[N]

Niemen Aerolit

Forum fanów Czesława Niemena
Dzisiaj jest wt wrz 19, 2017 21:49

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 80 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł:
PostZamieszczono: czw mar 15, 2007 11:07 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lut 25, 2005 15:03
Posty: 421
Ewa pisze:
"Publiczność jest celem moich działań. Dla nich piszę posenki, dla nich je nagrywam, dla nich je śpiewam. Bez publiczności nie ma po prostu sensu tworzyć."(M.Grechuta)

Zgadzam się z Markiem Grechutą, też tak uważam :)


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: czw mar 15, 2007 12:32 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn lut 16, 2004 15:39
Posty: 690
Ewa pisze:
"Publiczność jest celem moich działań. Dla nich piszę posenki, dla nich je nagrywam, dla nich je śpiewam. Bez publiczności nie ma po prostu sensu tworzyć."


Takie postawienie sprawy niczego nie zmienia. Można powiedzieć, że chyba każdy artysta tworzy dla innych ludzi, lecz nadal jest kwestią czy schlebia ludziom, czy idzie na masówkę, czy jego twórczość nie będąc komercyjną mimo wszystko znajduje odbiór. W tym jest całe piękno i magia pracy twórczej - dotrzeć do tych, którzy "na to czekają".

Dotrzeć lecz nie zabiegać.

Grechuta napewno nie zabiegał o publiczność, a mimo to ją miał (i ja też wśród tej publiczności jestem).


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: czw mar 15, 2007 14:45 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt paź 29, 2004 17:43
Posty: 3128
Andrzej Mróz pisze:
W tym jest całe piękno i magia pracy twórczej - dotrzeć do tych, którzy "na to czekają".

Dotrzeć lecz nie zabiegać.

I tu w pełni się z Tobą zgadzam. :)
Dlatego artyści tacy jak Niemen czy Grechuta mieli swoją własną publiczność, do której docierali z tym, co tworzą. I na scenie nie musieli o nią specjalnie zabiegać ani dawać jakiegoś show z dymami i przebierankami. To wszystko było niepotrzebne, bo ich sztuka broniła się sama.

_________________
"Wyśpiewałem duszę moją sercem szczerym..."


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: czw mar 15, 2007 14:49 
migaweczka pisze:
Zgadzam się z Markiem Grechutą, też tak uważam :)

A ja zgadzam sie z migaweczka, choc nie zgadzam sie z Grechuta!


Andrzeja Mroza prosilbym o wyjasnienie dlaczego pisze w trybie przypuszczajacym:
Andrzej Mróz pisze:
ja chętnie poszedłbym na koncert Tomasza Stańki

???
Czy poszedles kiedykolwiek?


Na górę
  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: czw mar 15, 2007 15:13 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn lut 16, 2004 15:39
Posty: 690
Ewa pisze:
Andrzej Mróz pisze:
W tym jest całe piękno i magia pracy twórczej - dotrzeć do tych, którzy "na to czekają".

Dotrzeć lecz nie zabiegać.

I tu w pełni się z Tobą zgadzam. :)
Dlatego artyści tacy jak Niemen czy Grechuta mieli swoją własną publiczność, do której docierali z tym, co tworzą. I na scenie nie musieli o nią specjalnie zabiegać ani dawać jakiegoś show z dymami i przebierankami. To wszystko było niepotrzebne, bo ich sztuka broniła się sama.


I tu nam się dyskusja zapętliła, przeszliśmy 360 stopni wokół problemu.
A problem nie tkwił w istocie naszego rozumienia, czy postrzegania, a jedynie w zbyt powierzchownym jego ujmowaniu w mało precyzyjnych sformułowaniach i wewnetrznym pośpiechu w którym przyszło nam żyć.

(Na koncertach Stańki byłem już w latach 70 - tych)


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: czw mar 15, 2007 15:39 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lut 25, 2005 15:03
Posty: 421
Tworzenie dla publiczności - tak, ale jeśli chodzi o zabieganie o tę publiczność, to już wewnętrzna sprawa każdego artysty/twórcy. Myślę, że im wymyślniejsze "cuda" na scenie (od dymów i przebieranek po rozbieranki), tym słabiej artystycznie ma się dany osobnik... Tak mi się wydaje :)
Myślę, że jeśli człowiek potrafi wyjść na scenę i zaśpiewać tak, żebym w czasie jego występu nie zwróciła uwagi na scenografię, to znaczy, że jest dobry :):)


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: czw mar 15, 2007 15:44 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn lut 16, 2004 15:39
Posty: 690
Migaweczka pisze:
Myślę, że jeśli człowiek potrafi wyjść na scenę i zaśpiewać tak, żebym w czasie jego występu nie zwróciła uwagi na scenografię, to znaczy, że jest dobry



Cudownie to ujęłaś!!!!


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: czw mar 15, 2007 18:48 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn lut 23, 2004 16:46
Posty: 440
migaweczka pisze:
Myślę, że jeśli człowiek potrafi wyjść na scenę i zaśpiewać tak, żebym w czasie jego występu nie zwróciła uwagi na scenografię, to znaczy, że jest dobry :):)


Ok, tylko, ze scena daje rowniez pewne mozliwosci. Ktore przeciez mozna, a nawet warto nieraz wykorzystac. Tutaj z kolei pojawia sie problem wlasciwego rozlozenia akcentu. Zeby (w przypadku koncertu muzycznego) muzyka nie zostala zepchnieta na drugi plan. Sam :n: byl pod wrazeniem tego jak wygladaja koncerty (nawet pod wzgledem oswietlenia) na Zachodzie a jakie sa (a raczje byly) mozliwosci u nas w tamtych latach.

Wracajac natomiast do Bema pamieci... to wydaje mi sie ze scenografia przedstawiona w teledysku bardzo wspolgra z muzyka i jest jak najbardziej uzasadniona i trafiona.

_________________
matt


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: czw mar 15, 2007 19:13 
Andrzej Mróz pisze:
(Na koncertach Stańki byłem już w latach 70 - tych)

Ja tez!

Andrzej Mróz pisze:
I tu nam się dyskusja zapętliła, przeszliśmy 360 stopni wokół problemu.
A problem nie tkwił w istocie naszego rozumienia, czy postrzegania, a jedynie w
zbyt powierzchownym jego ujmowaniu

No, nie dokladnie o to chodzilo...
Chodzilo o to, ze Malenczuk "olewa" publicznosc. I jak poznac czy artysta "olewa", zabiega, czy robi jeszcze co innego...
Dla mnie artysta zabiega o publicznosc swoim produktem. Dla migaweczki za to "mowa ciala" byla istotna.


Usmialem sie gdy przeczytalem post Ewy:
Ewa pisze:
Dlatego artyści tacy jak Niemen czy Grechuta mieli swoją własną publiczność, do której docierali z tym, co tworzą. I na scenie nie musieli o nią specjalnie zabiegać ani dawać jakiegoś show z dymami i przebierankami. To wszystko było niepotrzebne, bo ich sztuka broniła się sama.

Dymow moze i nie bylo... Ale przebieranki??? Rzeczywiscie nie bylo? Czy moze ktos tu traci pamiec?

(Ewie jej obraz Niemena calkowicie przeslania rzeczywistosc!!!)


Na górę
  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: czw mar 15, 2007 19:51 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lut 25, 2005 15:03
Posty: 421
matt pisze:
migaweczka pisze:
Myślę, że jeśli człowiek potrafi wyjść na scenę i zaśpiewać tak, żebym w czasie jego występu nie zwróciła uwagi na scenografię, to znaczy, że jest dobry :):)
Ok, tylko, ze scena daje rowniez pewne mozliwosci. Ktore przeciez mozna, a nawet warto nieraz wykorzystac. Tutaj z kolei pojawia sie problem wlasciwego rozlozenia akcentu. Zeby (w przypadku koncertu muzycznego) muzyka nie zostala zepchnieta na drugi plan. Sam :n: byl pod wrazeniem tego jak wygladaja koncerty (nawet pod wzgledem oswietlenia) na Zachodzie a jakie sa (a raczje byly) mozliwosci u nas w tamtych latach.

Wracajac natomiast do Bema pamieci... to wydaje mi sie ze scenografia przedstawiona w teledysku bardzo wspolgra z muzyka i jest jak najbardziej uzasadniona i trafiona.

Jasne, może zastosowałam zbyt duży skrót myślowy. Z tym niezauważeniem scenografii miałam na myśli raczej sytuację, w której owszem widzę całość, która fajnie współgra z muzyką artysty, ale sama w sobie nie robi na mnie na tyle dużego wrażenia, żebym się na niej skupiała :) W Bema pamięci... scenografia jest świetnie dobrana, czyli "łapie klimat", ale jej szczegółów nie wymieniłabym niestety, bo nigdy nie jestem w stanie wyłączyć się na tyle z muzyki, żeby zwrócić na nie uwagę ;)


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: czw mar 15, 2007 22:15 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt paź 29, 2004 17:43
Posty: 3128
gasket pisze:
Dymow moze i nie bylo... Ale przebieranki??? Rzeczywiscie nie bylo? Czy moze ktos tu traci pamiec?

Jeśli nawet były, to pewnie w początkowym okresie i tego niestety z racji wieku mogę nie pamiętać.

gasket pisze:
Ewie jej obraz Niemena calkowicie przeslania rzeczywistosc!!!

Być może mój obraz Niemena jest trochę wyidealizowany, ale przynajmniej nie jest tak wypaczony jak Twój.

_________________
"Wyśpiewałem duszę moją sercem szczerym..."


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: pt mar 16, 2007 17:25 
Ewa pisze:
gasket pisze:
Ewie jej obraz Niemena calkowicie przeslania rzeczywistosc!!!

Być może mój obraz Niemena jest trochę wyidealizowany, ale przynajmniej nie jest tak wypaczony jak Twój.

Wypaczenie a ta czy w inna strone jest zawsze wypaczeniem. Moim zdaniem to akurat Twoj obraz Niemena jest wypaczony...

Ewa pisze:
gasket pisze:
Dymow moze i nie bylo... Ale przebieranki??? Rzeczywiscie nie bylo? Czy moze ktos tu traci pamiec?

Jeśli nawet były, to pewnie w początkowym okresie i tego niestety z racji wieku mogę nie pamiętać.

Piszesz, ze z racji wieku nie pamietasz np. kapelusza (ze inne elementy artystycznego wizerunku pomine, aby nie zostac znowu nieslusznie posadzonym o cos tam). Znaczy, ze masz 3 lata. Witamy w forumowym gronie przedstawicielke poznych wnukow!!!

Jezeli jednak masz wiecej lat, to trudno nam sie bedzie rozmawialo, bo ktos z nas dwojga nie jest szczery. I nie jestem to ja! Jak ktos moze mowic, ze czegos nie bylo, mimo, ze o tym wiedzial.... Czy podobnie wiarygodna jestes w innych wypowiedziach?

Jezeli pewnych rzeczy nie chcesz pamietac, to nie znaczy, ze ich nie bylo i ze inni ich nie pamietaja. Mozesz napisac, ze Grechuta czy Niemen nie robili przebieranek, ale powinnas spodziewac sie, ze ktos pamietajacy te przebieranki bedzie pisal, ze byly!


Na górę
  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: pt mar 16, 2007 18:03 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt paź 29, 2004 17:43
Posty: 3128
gasket pisze:
Piszesz, ze z racji wieku nie pamietasz np. kapelusza (ze inne elementy artystycznego wizerunku pomine, aby nie zostac znowu nieslusznie posadzonym o cos tam).

Nie to akurat miałam na myśli mówiąc o scenicznych przebierankach.
Kapelusz czy peruka to część image'u Niemena, nie tylko artystycznego. Tak wygladał na scenie, ale i poza nią również.
gasket pisze:
..trudno nam sie bedzie rozmawialo...

Więc nie rozmawiajmy. I nie prowokuj mnie do pisania następnych postów, bo ja naprawdę nie widzę sensu kontynuowania tych bezsensownych dyskusji.

_________________
"Wyśpiewałem duszę moją sercem szczerym..."


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: 600...
PostZamieszczono: pt mar 16, 2007 18:17 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr lut 25, 2004 20:26
Posty: 961
Lokalizacja: Poznań
Ewuniu,spokojnie ...przygotowuj się do 600-nego postu.
Dzięki za wszystko!
Po-zdrowie-nia :lol:


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: pt mar 16, 2007 18:49 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt paź 29, 2004 17:43
Posty: 3128
Piotrze, staram się być spokojna, ale czasem tracę cierpliwość, kiedy ktoś przeinacza moje wypowiedzi i w dodatku zarzuca mi nieszczerość.

Ja również dziękuję Ci za Twoje audycje, oby nigdy nie zabrakło w nich muzyki Niemena. :)

_________________
"Wyśpiewałem duszę moją sercem szczerym..."


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 80 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
POWERED_BY