[N]

Niemen Aerolit

Forum fanów Czesława Niemena
Dzisiaj jest pn wrz 25, 2017 1:48

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 43 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3
Autor Wiadomość
PostZamieszczono: śr maja 17, 2017 7:30 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr lut 16, 2005 22:39
Posty: 3228
Po dwóch zimnych i smutnych majowych tygodniach przypadkiem natknąłem się na notkę ZAiKS, z której wynika, że w dniu 2 maja 2017 w Warszawie zmarł Zbigniew Adrjański. Był znanym w latach 60. i 70. autorem tekstów piosenek (także pisanych ze Zbigniewem Kaszkurem pod nieco zwodniczym pseudo "Marta Bellan"), redaktorem audycji w radio i TV, działaczem organizacji młodzieżowych, a później ZAiKS i ZAKR, dziennikarzem i gawędziarzem rodem z Polesia, który opracował cieszącą się uznaniem "Złotą księgę pieśni polskich" (książka miała już 8 wydań).

Ostatnim tekstem napisanym przez spółkę autorską Adrjański- Kaszkur na zamówienie ze strony managementu Niemena był "Mój pejzaż", który został zamieszczony na czerwonym albumie.

Przypomnę w tym miejscu inną piosenkę z tekstem Marty Bellan z muzyką Czesława Niemena- nie tak znaną jak "Płonąca stodoła", czy choćby "Gdzie to jest?", albo "Jeszcze sen". Oto i ona- z charakterystycznym dla big-beatu bezpretensjonalnym tekstem, w wykonaniu Ady Rusowicz, Wojtka Kordy i Niebiesko- Czarnych -> "Duży błąd"

_________________
RJW: "Niemen nie jest ani wroclawski, ani warszawski.
Niemen jest Wydrzycki i jest rodzaju męskiego".


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: pn maja 22, 2017 15:13 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lut 27, 2004 17:11
Posty: 2569
Lokalizacja: Wrocław
Szok. Nie żyje Zbigniew Wodecki
https://dorzeczy.pl/kultura/30223/Nie-z ... 7-lat.html

_________________
Powaga zabija, a jej brak uśmierca.
Należy być sobą wbrew sobie.

(moje)


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: pn maja 22, 2017 15:15 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt paź 29, 2004 17:43
Posty: 3130
Zbigniew Wodecki zmarł w Warszawie w wieku 67 lat. Był wspaniałym muzykiem i ciepłym, uroczym człowiekiem zarażającym ludzi swoją pozytywną energią.
Smutno bez niego będzie na polskiej scenie... [*]

_________________
"Wyśpiewałem duszę moją sercem szczerym..."


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: sob lip 01, 2017 14:44 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt wrz 21, 2007 6:06
Posty: 439
Lokalizacja: Jelenia Góra
Jechałem sobie dzisiaj rowerem i słuchałem Trójki.I nagle pan Niedźwiecki zapowiedział nowy utwór Z.Wodeckiego,który ledwie pojawił się na antenie ,a już trafił na bodaj 16-te miejsce listy przebojów.O ile dobrze usłyszałem,to jest piosenka,która nie zmieściła się na pierwszy longplay Wodeckiego.Rzeczywiście,utwór więcej niż przeciętny,a jednak znalazł poklask słuchaczy.W ogole z tą popularnością pana Wodeckiego to rzecz dziwna.Oczywiście śmierć artysty to ,paradoksalnie,najlepsza reklama dla jego twórczości.
Pamiętacie jak to było?Zmarł Cohen i Trójka zaczęła nadawać jego piosenki.Ten cykl został przerwany ,bowiem zmarł Wojciech Młynarski.Później zmarł pan Zbyszek i zaczęła się prezentacja jego utworów.Śmierć wypiera śmierć.
Oczywiście twórczość Z.Wodeckiego,a szczególnie płyta z owymi "Mitchami"jest lansowana od kilku lat w Trójce/I w istocie wyszedł on wtedy z cienia i stał się popularny/.Celowała w tym zwłaszcza pani Szydłowska.Gdyby nie ta płyta,to pewnie ta twórczość byłaby mało znana.Bo tak przecież kiedyś było.Wystarczyło parę ochów i achów pani Szydłowskiej i wszyscy za nią grzecznie powtórzyli-płyta z Mitchami wielką jest.
Sprawdza się tutaj znane powiedzenie z całkiem innej epoki iż "kłamstwo powtarzane w kółko staje się prawdą".Oczywiście tu nie chodzi o to,że pani Szydłowska kłamała,wszak miała prawo mieć takie zdanie,ale to daje do myślenia,jak wielka jest siła mediów.
Przecież te piosenki powstały 40 lat temu i jakoś nikt wtedy na nie zwrócil szczególnej uwagi.A kto wie czy tamte,oryginalne wersje nie były lepsze?/trochę ich słyszałem/.Czyżby dopiero zespół Mitch & Mitch niejako legimityzował pana Wodeckiego?Tak to trochę wygląda.Sam pan Zbyszek był trochę zaskoczony zamieszaniem wokół jego osoby.On rzeczywiście był dowcipnym i mającym dystans do siebie człowiekiem.Takim go naprawdę zapamiętałem /dotyczy to zwłaszcza lat ostatnich/.Swietny gawędziarz.Choć przyznać muszę,że w jego wypowiedziach,gdzieś pod spodem ,była zawsze wyczuwalna nuta żalu,który można by skwitować zdaniem " dlaczego dopiero teraz,się na mnie poznali?".Jak wiadomo pochodził z rodziny o muzycznej tradycji.Był uczniem znanych profesorów,grał klasyków itd.Niewątpliwie był utalentowany,ale czy fakt,że ktoś ma średnie wykształcenie muzyczne ma od razu gwarantować,że będzie,albo ma być popularny?Gdyby tak było to wszyscy muzycy na świecie,grający w znanych orkiestrach symfonicznych powinni rzucać swoje posady i ruszać na podbój na trochę innym polu.Tymczasem wielu geniuszy jazzu,rocka to samorodne talenty,często bez żadnych szkół.
Ktoś powie-czemu uparłem się na Wodeckiego?Ja nic do niego nie mam.O ile kiedyś go nie lubiłem,tak w ostatnich latach poczułem do niego sympatię.Wiek i upływający czas weryfikuje wiele spraw.Niemniej udział mediów w tej jego,napewno w sumie zasłużonej popularności,jest wielki.
Chciałoby się zapytać -na kogo teraz przyjdzie kolej?


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: sob lip 01, 2017 22:28 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt paź 29, 2004 17:43
Posty: 3130
dzek pisze:
Jechałem sobie dzisiaj rowerem i słuchałem Trójki.I nagle pan Niedźwiecki zapowiedział nowy utwór Z.Wodeckiego,który ledwie pojawił się na antenie ,a już trafił na bodaj 16-te miejsce listy przebojów.O ile dobrze usłyszałem,to jest piosenka,która nie zmieściła się na pierwszy longplay Wodeckiego.

Ten utwór, noszący tytuł "Tak daleko stąd, tak blisko" skomponowany zresztą przez skądinąd bardzo dobrze nam znanego Mariana Zimińskiego, przeleżał w archiwum ponad 40 lat. Gdyby nie śmierć Zbigniewa Wodeckiego, zapewne dalej by tam leżał, zapomniany.
Utwór "High Horse" Niemena i Urbaniaka (według mnie dużo ciekawszy od wspomnianego utworu Wodeckiego") niestety nie miał takiego szczęścia, bo został wydany za późno. Gdyby tę płytę wznowiono w 2004 r.na pewno trafiłby od razu do pierwszej dziesiątki, a może nawet na pierwsze miejsce.
Jeśli chodzi o płytę Wodeckiego z Mitchami, to nie sądzę, że tylko dzięki Trójce i pani Szydłowskiej stała się popularna. Te utwory przede wszystkim sprawdziły się na koncertach. Dla mnie swoistym fenomenem był bardzo pozytywny odbiór tej muzyki przez młodych słuchaczy na zeszłorocznym Openerze. Ostatnio wielkim zaskoczeniem dla mnie było, kiedy usłyszałam tę płytę w odtwarzaczu mojego syna, wielkiego miłośnika muzyki metalowej. Najwyraźniej jest to twórczość tak uniwersalna, że dociera do każdego słuchacza. Teraz ta płyta leci w moim odtwarzaczu i stwierdzam, że działa na mnie bardzo relaksująco.:)

_________________
"Wyśpiewałem duszę moją sercem szczerym..."


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: ndz lip 02, 2017 5:28 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt wrz 21, 2007 6:06
Posty: 439
Lokalizacja: Jelenia Góra
Wydaje mi się,że każda z publicznych stacji radiowych kieruje swoje audycje do trochę innej grupy odbiorców.Stąd np. w Trójce nie słyszało się kiedyś /zanim nie powstała owa "mityczna "płyta z Mitchami/piosenek Wodeckiego,ale też np.piosenek Prońko,Frąckowiak,Skaldów,Czerwonych Gitar,nie mówiąc już o piosenkarzach starszego pokolenia jak Santor,Fogg,Połomski.To nie był i nie jest ten target.Zresztą to się zmienia.
.Gdyby za całość muzycznej części Trójki odpowiadała pani Szydłowska,to co druga piosenka nadawana w tej stacji byłaby piosenką rapową czy hip-hopową.Ona kiedyś bardzo zainteresowała się twórczością pana Pendereckiego i ogólnie bardzo ciepło się zaczęła o nim wypowiadać,bo ten zagrał koncert z muzykiem zespołu Radiohead.Dopiero wtedy znalazł uznanie pani redaktor.To jakieś kuriozum i rodzaj dziwnego skrzywienia.Na podobnej zasadzie zainteresowała się panem Wodeckim.Gdyby nie płyta z Mitchami piosenki pana Zbyszka hulałyby raczej na antenie radiowej Jedynki,bo tam przez lata znalazły swoje właściwie miejsce/zresztą tak naprawdę repertuar ten ograniczał się kiedyś do "Chałup","Pszczółki"czy "Zacznij od Bacha"/.
Jest taka bardzo ładna piosenka Łucji Prus pod tytułem "Ach nie mnie jednej"/do muzyki Andrzeja Zielińskiego/.W Trójce nie słyszałem jej nigdy,choć to rzecz naprawdę świetna/polecam,jest na Youtube/.Notabene pani Łucja Prus i jej piosenki w Trójce nie goszczą prawie nigdy.Trzeba było dopiero płyty z nowymi ,"odkrywczymi"wersjami piosenek Agnieszki Osieckiej/bo to jej tekst/,aby ta piosenka zagościła na tej antenie.Oczywiście znalazł ten piękny utwór uznanie w oczach pani redaktor dopiero w wykonaniu jakiegoś zespołu hip-hopowego.Ręce opadają.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: pn lip 10, 2017 16:53 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt paź 29, 2004 17:43
Posty: 3130
Wczoraj, w wieku 68 lat zmarł Bernard Ford Hanaoka - aktor, reżyser teatralny, kostiumolog i projektant mody oraz przyjaciel Niemena (który skomponował muzykę do jego 15 spektakli).
Niech spoczywa w spokoju.[*]

http://www.tvn24.pl/kultura-styl,8/bern ... 55736.html

_________________
"Wyśpiewałem duszę moją sercem szczerym..."


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: pn sie 07, 2017 21:26 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw lis 29, 2007 22:42
Posty: 145
Robert Sankowski, dziennikarz muzyczny, nie żyje.
http://muzyka.onet.pl/newsy/robert-sank ... lat/60gcph

http://muzyka.onet.pl/pop/45-lat-zlotej ... wiat/jykpe


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: śr wrz 13, 2017 20:45 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr lut 16, 2005 22:39
Posty: 3228
31 sierpnia br. zmarł niemiecki reżyser Egon Günther.

45 lat temu zaprosił Czesława Niemena i jego grupę na plan zdjęciowy filmu "Klucze" opowiadającego historię trudnej miłości dwojga młodych z NRD, której losy rozstrzygają się w Krakowie. Najbardziej znane filmy Günthera to "Lotta w Weimarze", "Oblubienica", "Ten trzeci" i serial kryminalny "Krimistunde".
Był też scenarzystą swoich filmów, a jako aktor wystąpił obok Jutty Hoffmann (znanej z filmu "Klucze") w pokazywanym w 1980r. w naszych kinach familijnym westernie zatytułowanym "Porwany przez Indian".

Więcej na temat Herr Egona mógłby napisać nasz Domin...

R.I.P. Egon Günther (1927-2017)


Załączniki:
Egon Günther-Der Dritte.jpg
Egon Günther-Der Dritte.jpg [ 60.13 KiB | Przeglądany 106 razy ]

_________________
RJW: "Niemen nie jest ani wroclawski, ani warszawski.
Niemen jest Wydrzycki i jest rodzaju męskiego".
Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: czw wrz 21, 2017 19:00 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt paź 29, 2004 17:43
Posty: 3130
Dziś w Łodzi w wieku 78 lat zmarł Grzegorz Królikiewicz, znakomity reżyser i pedagog.
Właśnie dziś miał się pojawić na festiwalu filmowym w Gdyni w związku z projekcją filmu "Na wylot" w ramach retrospektywy kina polskiego. Niestety, nie zdążył...
W 1993 r. odbierał w Gdyni Złote Lwy za "Przypadek Pekosińskiego". Wcześniej, przy współpracy z Niemenem powstała "Kronika polska Galla Anonima"(1977) i "Klejnot wolnego sumienia"(1981), a później sztuka "Zdania i uwagi"(1998).

_________________
"Wyśpiewałem duszę moją sercem szczerym..."


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: czw wrz 21, 2017 20:06 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr lut 16, 2005 22:39
Posty: 3228
Krzysztofa Falkowskiego poznałem w latach 80. jako zagorzałego fana i kolekcjonera płyt, artykułów prasowych i innych memorabiliów. Krzysiu bywał niemal na każdym koncercie Niemena, o jakim się dowiedział. A o tych koncertach dowiadywał się nierzadko od samego Czesława, do którego śp. kolega Falkowski telefonował chyba częściej niż wypadało... Później okazało się, że zainteresowania powszechnie lubianego Kolegi rozciągały się także na innych artystów z kręgu rocka (cenił m.in. zespół Deep Purple), reggae oraz jazzu.
Wielu z nas pamięta Krzyśka ze zlotów, gdzie zawsze gotów był porozmawiać o jakimś dawnym koncercie Niemena. Wiem, że pokonywał wiele przeciwności, aby kontynuować swoją życiową pasję. Nie był człowiekiem zamożnym, ale sił dodawała mu wiara. Był człowiekiem religijnym, mocno związanym ze swą parafią, życzliwie nastawionym do bliźnich.
O ile godzimy się ze smutnym następstwem losu, tak ciężko jest mi pojąć, że Krzysztof odszedł z tego świata w tak straszliwy sposób- ginąc w pożarze.
Wiadomość o jego śmierci podał rok temu dodatek lokalny do "Gazety Olsztyńskiej". Pożegnano Go mszą świętą w bazylice kolegiackiej w Nowym Mieście Lubawskim => FOTORELACJA na portalu WM. W zbiorze fotek ze zlotów natrafiłem na obrazki, gdzie Krzysiek jest gdzieś z boku, albo na drugim planie.


Załączniki:
Krzysztof Falkowski na zlotach - In memoriam.jpg
Krzysztof Falkowski na zlotach - In memoriam.jpg [ 180.85 KiB | Przeglądany 67 razy ]

_________________
RJW: "Niemen nie jest ani wroclawski, ani warszawski.
Niemen jest Wydrzycki i jest rodzaju męskiego".
Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: czw wrz 21, 2017 20:39 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt paź 29, 2004 17:43
Posty: 3130
Ja poznałam Krzysia korespondencyjnie w drugiej połowie lat 70-tych (za pośrednictwem pisma "Radar") jako wielkiego fana Niemena.
Po wielu latach spotkałam go na zlocie fanów w Mirosławicach, a później jeszcze na kilku innych zlotach.
Jakieś dwa lata temu niespodziewanie zadzwonił do mnie po koncercie Deep Purple w Dolinie Charlotty, żeby podzielić się wrażeniami. Pamiętał, że ja też ich bardzo lubię. Prosił jeszcze o przesłanie "Pieśni ocalenia" z Rodowicz, bo słyszał, że ukazała się na płycie.
Krzysiu, mimo niełatwego życia, był bardzo pogodną i pozytywną postacią i taki pozostanie w mojej pamięci.
Nie miałam pojęcia, że od roku nie żyje, a w dodatku zmarł śmiercią tragiczną w pożarze własnego domu. Bardzo zasmuciła mnie ta wiadomość.:(
Cieszę się, że został godnie pożegnany przez mieszkańców Nowego Miasta Lubawskiego i że na jego pogrzebie zabrzmiało "Wspomnienie" Niemena.
Pewnie teraz uśmiecha się do nas z zaświatów, ciesząc się z ponownego spotkania ze swoim idolem.
Żegnaj, Krzysiu![*]

Załącznik:
Mirosławice 2006.jpg
Mirosławice 2006.jpg [ 80.82 KiB | Przeglądany 62 razy ]

_________________
"Wyśpiewałem duszę moją sercem szczerym..."


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: pt wrz 22, 2017 13:04 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lut 27, 2004 17:11
Posty: 2569
Lokalizacja: Wrocław
Cytuj:
Był człowiekiem religijnym, mocno związanym ze swą parafią, życzliwie nastawionym do bliźnich.

Cytuj:
Krzysztof odszedł z tego świata w tak straszliwy sposób- ginąc w pożarze.

I jak tu wierzyć w Boga ?!

Jestem wstrząśnięty tą wiadomością. Też znałem Krzysia, bywał na naszych zlotach.

_________________
Powaga zabija, a jej brak uśmierca.
Należy być sobą wbrew sobie.

(moje)


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 43 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3

Strefa czasowa UTC+1godz.


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
cron
POWERED_BY