Gasket to kretyn, czy tylko udaje kretyna ?
Ponieważ to forum coraz bardziej schodzi na psy ( wybaczcie czworonożni przyjaciele za porównanie ! ) pozwalam sobie założyć jeszcze jeden temat i prawdę powiedziawszy nie oczekuję odpowiedzi - bo ją znam !
Oczywiście temat jest bardzo wakacyjny, ale mam nadzieję, że sprawi dużo satysfakcji gasketowi, który od pewnego czasu swoimi wypocinami próbuje zastąpić głównego bohatera forum.
P.S. Gasket tu możesz spokojnie rozwijać swoje pseudo-analizy, które są tyle warte co zeszłoroczny śnieg.
Też uważam, że Maciek doskonale posłużył się jedynie gasketową retoryką, nikogo nie obraził, podobnie jak Gasket nikogo bezpośrednio nie obraża, on tylko się zastanawia i Maciek podobnie jedynie się zastanowił.
Być może, takim sposobem Gasket pojmie choćby cokolwiek, że inni też mają swoje uczucia i nie wszyscy mają chęć pleść dyrdymały jedynie po to aby je pleść i tak.... bez końca pleść...i pleść. .
Poza tym Gasket na, retoryczne w końcu, pytanie Maćka, odpowiedział twierdząco.
Maciek nie twierdził tylko się głosno zastanawiał!
Gasket natomiast, na zasadzie, "uderz w stół..." - odpowiedział...
I w dodatku twierdząco.
Nie ma zatem o co kruszyć kopii.
Tylko mną dalej szarga niepewność - czy można być i równocześnie udawać kretyna?
Zachodzi jakaś sprzeczność.
Gasket, możesz to wyłuszczyć jaśniej, bo jakoś nie rozumiem tej dwoistości?
PS.
No i pytanie zasadnicze. Jaka to tożsamość?
Czy będąc jednym i drugim przypadkiem jej nie zatraciłeś?
Ostatnio pojawiło się na forum kilka wypowiedzi z których wynikałoby, że dziennikarze muzyczni nie mają podstawowej wiedzy zawodowej w zakresie polskiej muzyki.
Mam tu na myśli muzykę rockową.
Dziwne to tym bardziej, że nie dotyczy ten brak wiedzy dziennikarskiej muzyków z dalszych szeregów, ale muzyka z naszej polskiej najwyższej półki.
Jak zawsze w podobnych sytuacjach pomyślałem sobie i teraz, że nasze forum mogłoby pełnić rolę bazy materiałowej dla ewentualnych chętnych poszukiwaczy wiedzy w zakresie twórczości Niemena.
Temu jednak przeciwstawia się wciąż narastający na naszym forum problem od którego już bebechy mi (i chyba nie tylko) się wywracają, gdy mam o nim pisać lub czytać.
Bo gdy ktoś nowy wejdzie na forum Niemena to... napotka przede wszystkim całą plejadę tendencyjnych i bzdurnych tytułów tematycznych, a wewnątrz tych tematów natrafi na natrętny bełkot gasketowych „przemyśleń”.
Trzeba mieć wiele samozaparcia aby przez ten gąszcz bzdur przejść „i dojść do celu” czyli znaleźć tu coś co może istotnie informować, zaciekawić czy zainspirować.
Tu chcę się zwrócić do nas wszystkich z pytaniem: jak długo jeszcze tak być musi i czy naprawdę musi?
Wiele wszak zależy od nas, gdyż to my podejmując dyskusję z Gasketem dajemy mu możliwość dalszej egzystencji i dalszego uczestnictwa w dziele pomniejszania artystycznej wartości Niemena.
A same „przemyślenia” ....czy są to istotnie tezy do dyskusji, czy tylko retoryczne prowokacje mające na celu w konsekwencji obniżenie wartości artysty w oczach głównie tych fanów, którzy zaglądają tu jedynie z ciekawości, chęci poznania, itp.
Chęci poznania, więc mają okazję poznać Niemena jako człowieka i artystę innego niż był w rzeczywistości, bo wszędzie na swojej drodze poznawczej po forum napotkają gasketowe „przemyślenia”.
Jak temu zaradzić?
Moim zdaniem są dwie możliwości, jedna radykalna stosowana na forach dyskusyjnych dbających o kulturę i poziom dyskusji, druga możliwość to nasze konsekwentne i rygorystyczne w każdej sytuacji unikanie dyskusji z Gasketem.
Gasket potrafi prowokować, więc jest to trudne, mnie też będzie ciężko przemilczać i nie pisać choćby kilku słów prawdy tam gdzie to jest konieczne, ale musimy coś przedsięwziąć, bo Gasket zasypie nas po szyję albo i jeszcze wyżej swoimi „przemyśleniami”.
Inna sprawa, że gdyby Gasket był człowiekiem z przeciętną jedynie kulturą, moralnością, to sam by zaprzestał tego co robi, choćby jedynie przez wzgląd na ludzi tu piszących.
Nie czerpałby satysfakcji z dokuczania, raczej starałby się okazać wszystkim poszanowanie i przez to mógłby pozyskać tu dla siebie prawdziwych przyjaciół.