[N]

Niemen Aerolit

Forum fanów Czesława Niemena
Dzisiaj jest pn wrz 23, 2019 4:36

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 80 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł:
PostZamieszczono: pn lut 26, 2007 10:26 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lut 27, 2004 17:11
Posty: 2699
Migaweczka napisała: Jak włączał to swoje zawodzenie na końcówkach fraz, to mi się skojarzył kabaret "Mumio".....

I w dodatku fałszował


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: pn lut 26, 2007 10:41 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn lut 23, 2004 16:46
Posty: 440
Tadeusz pisze:
Udany skok Maleńczuka ?
- Jeżeli samobójczy, to udany, i to bardzo!


Udany komentarz :lol:

Ale sluchajcie moze juz starczy tego wysmiewania sie :?

:n: oczywisice zawiesil poprzeczke wysoko. I ta swiadomosc Malenczuk tez ma:

Cytuj:
Największe wyzwanie przed jakim pan stanął, jako artysta?

- Wykonałem "Bema pamięci żałobny rapsod". To był skok w głęboką wodę , udany.


dodam, jeszcze ze na plycie sciezka poprzedzajaca ten utwor to byla minuta ciszy. Czyli pewną monumentalnosc wiersza Norwida tez chcial zachowac.

Mi tez najbardziej podoba sie wykonanie :N:-a, ale doceniam proby podjecia wyzwania przez innych. Tym bardziej ze nie wyszlo to tak zle jak np. wykonanie Dziwny jest ten swiat przez "tego w czerwonych".

_________________
matt


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: pn lut 26, 2007 12:45 
Macka lubie z powodow sentymentalnych... Podoba mi sie ~5, max.10 piosenek w jego wykonaniu - ze starymi Pudelsami, solo i z wczesnym Homo Twist...

Slyszalem fragment malenczukowego Bema (tylko fragment, bo nie dosluchalem do konca) w wersji studyjnej. Niestety nie widzialem live. Podkreslam to tylko dlatego, ze kto jak kto ale Malenczuk jest wykonawca nadajacym sie do prezentacji prawie wylacznie na zywo. Zadna z jego plyt nie podoba mi sie od poczatku do konca. Natomiast wszystkie jego koncerty wspominam bardzo milo. Moze koncertowa wersja Bema zdalaby wtedy egzamin. Kto wie...

Ciekaw jestem opinii mlodszego pokolenia, bo z tego co slyszalem od jednego z czlonkow rodziny (~24 lata teraz), to wszystkim poopadaly szczeki jak go uslyszeli i to, co najzabawniejsze, z zachwytu!
Pamietam jak kiedys Ewa wspominala, ze jej syn rowniez woli wersje Malenczuka...

Byc moze nie jestesmy pokoleniem do ktorego adresowany jest malenczukowy rapsod.


Na górę
  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: pn lut 26, 2007 14:37 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt paź 29, 2004 17:43
Posty: 3231
gasket pisze:
Ciekaw jestem opinii mlodszego pokolenia, bo z tego co slyszalem od jednego z czlonkow rodziny (~24 lata teraz), to wszystkim poopadaly szczeki jak go uslyszeli i to, co najzabawniejsze, z zachwytu!

Podobne głosy zachwytu młodych ludzi znajdziesz na stronce You Tube z koncertową wersją tego utworu. Dla młodych jest to genialny cover. :?
Może to wykonanie jest dla nich bardziej współczesne, może po prostu wolą Homo Twist od Niemena, tylko nam, mającym w sercu tamtą wersję, ciężko jest się z tym pogodzić.

_________________
"Wyśpiewałem duszę moją sercem szczerym..."


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: pn lut 26, 2007 17:01 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lut 25, 2005 15:03
Posty: 421
gasket pisze:
Niestety nie widzialem live. Podkreslam to tylko dlatego, ze kto jak kto ale Malenczuk jest wykonawca nadajacym sie do prezentacji prawie wylacznie na zywo. Zadna z jego plyt nie podoba mi sie od poczatku do konca. Natomiast wszystkie jego koncerty wspominam bardzo milo. Moze koncertowa wersja Bema zdalaby wtedy egzamin. Kto wie...

Na YouTube jest koncertowa wersja właśnie... najpierw słuchałam tylko nagrania, potem obejrzałam też ten koncert. Nie uważam, żeby była szczególna różnica. Jak ktoś fałszuje, to nawet live mu nie pomoże ;)


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: pn lut 26, 2007 18:29 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob paź 08, 2005 21:01
Posty: 885
Lokalizacja: Oborniki
Przede wszystkim różnica jakości nagrania... Niemen wybada baaardzo ubogo przy studyjnym sprzęcie XXI wieku! Przydałby się odpowiedni mastering dźwięku, ale z tych taśm nagraniowych pewnie niewiele możnaby wykrzesać. Gdyby taki utwór jak ten został nagrany chociażby w 2000 roku, to różnica byłaby kolosalna... Zresztą nawet tego nie potrzeba - odsłuchajcie "Mourners Rhapsody", takie brzmienie polskiej wersji byłoby w 100% zadowalające.

_________________
Polecę w niespokojności, w strachu, w żalu, ale w mocy...


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: pn lut 26, 2007 22:28 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn sty 23, 2006 18:58
Posty: 216
Na kilka chwil przerwałem milczenie, bo trudno mi pozostawić bez polemiki pewną kwestię.
Domin189 napisał:
Cytuj:
Niemen wybada baaardzo ubogo przy studyjnym sprzęcie XXI wieku! Przydałby się odpowiedni mastering dźwięku, ale z tych taśm nagraniowych pewnie niewiele możnaby wykrzesać. Gdyby taki utwór jak ten został nagrany chociażby w 2000 roku, to różnica byłaby kolosalna... Zresztą nawet tego nie potrzeba - odsłuchajcie "Mourners Rhapsody", takie brzmienie polskiej wersji byłoby w 100% zadowalające

Niełatwo traktować jako technologiczną porażkę brzmienie "Rapsodu", utrwalone na winylowej płycie Polskich nagrań, względnie zremasterowaną przez Czesława Niemena wersję tego dzieła znajdującą się w boksie "Niemen od początku vol. 1". Zastanawiam się Dominie, czy w rzeczywistości dysponujesz którąś z tych płyt?

"Bema pamięci żałobny - rapsod" w płytowej wersji nagranej w 1969 roku stanowi, moim zdaniem, klasykę muzyki rockowej. W skarbnicy arcydzieł stworzonych przez rockmenów na przełomie lat 60/70 ubiegłego stulecia niewiele znajdziemy równie przejmujących i doskonałych artystycznie utworów. Przeanalizuj formę tego utworu, zastosowane przez Niemena środki artystyczne, wsłuchaj się w aranżację, spróbuj odebrać paletę barw dźwiękowych, oceń sposoby budowania nastroju, kulminacji, a potem zastanów się jak wybitną i ponadczasową kompozycję stworzył Niemen z zespołem Enigmatic posługując się w tym celu organami, gitarą, chórem i sekcją rytmiczną (bębny i bas). Wybitnym walorem "kanonicznej" wersji ad 1969 jest wykorzystanie instrumentów brzmiących naturalnie (osobiście nie traktuję brzmienia organów Hammonda i "jaśkiewiczowskiej" gitary jako bezdusznej, anonimizującej wykonawcę elektroniki). Klimatu płytowego nagrania z 1969 roku nie są w stanie polepszyć żadne, nawet najdoskonalsze elektroniczne zabawki i wspomagacze. Co o tym decyduje? Świeżość, oryginalność i szczerość muzycznej wypowiedzi oraz inwencja twórcza, którą Niemen w tym czasie naładowany był do granic niekontrolowanej eksplozji. Kiedyś krytycznie odniosłem się na tym forum do "Mourner's Rhapsody" - kompozycji stworzonej przez Niemena w komfortowych warunkach amerykańskiego studia, wyposażonego we wszelkie techniczne i technologiczne ówczesne dobrodziejstwa. Zdania nie zmieniłem: tamta wersja jest dla mnie artystycznym rozczarowaniem (por: http://www.venco.com.pl/~dsier/Niemen/f ... .php?t=821).

O randze dzieła nie decyduje, moim zdaniem, sprzęt lecz 150 innych czynników. Na tej samej zasadzie można zganić Milesa Davisa, że ubogo dziś brzmią "Kind Of Blue" (z 1959 roku), albo zarejestrowana dziesięć lat później sesja "Bitches Brew". Obśmiać można Pink Floyd za "Dark Side Of The Moon", zrealizowaną w prymitywnej technologii realiów 1973 roku. Pastwić można się w identyczny sposób nad płytami The Beatles, King Crimson albo Franka Zappy. Tymczasem dostrzegam dziwną zależność: rzadko kiedy kolejne wersje (mutacje) określonych utworów rockowych lub jazzowych artystycznie przerastają pierwowzór. Pink Floyd parokrotnie umieścili na płytach koncertowych swoją "Ciemną stronę", dysponując doskonalszym sprzętem niźli ten z początku lat 70. Czy ta suita zabrzmiała lepiej, ciekawiej, bardziej przejmująco? Mike Oldfield nagrał swoje debiutanckie "Dzwony rurowe" również w początkach lat 70. Potem wielokrotnie czynił wysiłki, aby nadać im doskonalszy kształt, m .in. wchodząc do coraz lepiej wyposażonych studiów nagraniowych. Dla mnie pierwotna wersja jest najdoskonalsza, pozostałe (nowsze) smakują jak specjały w McDonaldzie, czy innym plastikowym przybytku. Te przykłady można mnożyć.

A pan Maleńczuk? Hmm .. śpiewać każdy może, ale może lepiej byłoby aby pan M. nadal występował jako stadionowy zapiewajło przed meczami swojej ukochanej Cracovii, zmierzającej ponownie do drugiej ligi rozgrywek futbolowych (jaki poziom wokalisty, taki i jego sportowych ulubieńców).


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: pn lut 26, 2007 22:48 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob paź 08, 2005 21:01
Posty: 885
Lokalizacja: Oborniki
wirq, posiadam zarówno płytę Polskich Nagrań (jednak na moim zwalniającym gramofonie już jej nie odtwarzam :x) jak i zremasterowaną przez Niemena wersję "Bema Pamięci Żałobny Rapsod" ;-)

Nie zrozumiałeś mnie chyba - ja bardzo wysoko cenię sobie utwór sam w sobie; jako zwykły zjadacz chleba niejednokrotnie słuchając tego dzieła doznaję niezwykłych przeżyć. W żadnym wypadku nie podważam rangi tego dzieła! Całkowicie się zgadzam z Twoją wypowiedzią, ale nie miałem na myśli samego jako-takiego 'wykonania' rapsodu (bo to pozostaje genialne)...

...z drugiej strony, chyba nie warto kontynuować tej wypowiedzi, bo upiększać nam nie trzeba piękna, niepotrzebnie się czepiam :!: ;-)


Pozdrawiam,
siejący zamęt Domin


:twisted:

_________________
Polecę w niespokojności, w strachu, w żalu, ale w mocy...


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: wireq
PostZamieszczono: pn lut 26, 2007 22:55 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr lut 25, 2004 20:26
Posty: 982
Lokalizacja: Poznań
Wirqu, jak miło wi(e)dzieć, że...jesteś! :D


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: wt lut 27, 2007 16:15 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lut 27, 2004 17:11
Posty: 2699
Tym razem to ja wybieram się na urlop, a właściwie składam wypowiedzenie. Nudzą mnie bowiem szkolne wypracowania, bo za dawnych czasów, w szkole średniej, napisałem się ich wiele. Nauka z tamtych lat płynąca jest bezcenna, bo wiem co jest banałem, co jest frazesem, a co jest masą objetościową. Ta masą objętościową jest kilka zdań- z pozoru wnoszących dużo do wypowiedzi, a tak naprawdę nic nie znaczących, najczęściej traktujących o rzeczach oczywistych- zapełniających "szpalty", ot tak, dla zasmarowania pustych stron.

Pozdrawiam wszystkich aktywnych i sympatycznych forumowiczów: Ewę, Daszę, Lenę, Migaweczkę, Angura, Markowicza, Eda, Macka, Andrzeja Mroza, Domina, Matta. Szachraja. Szkoda, że Szachraj już nie pisze. Jego posty były ciekawe i wartościowe, a przede wszystkim normalne.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: wt lut 27, 2007 16:25 
wireq pisze:
Domin189 napisał:
Cytuj:
Niemen wybada baaardzo ubogo przy studyjnym sprzęcie XXI wieku! Przydałby się odpowiedni mastering dźwięku, ale z tych taśm nagraniowych pewnie niewiele możnaby wykrzesać. Gdyby taki utwór jak ten został nagrany chociażby w 2000 roku, to różnica byłaby kolosalna...
"Bema pamięci żałobny - rapsod" w płytowej wersji nagranej w 1969 roku stanowi, moim zdaniem, klasykę muzyki rockowej. W skarbnicy arcydzieł stworzonych przez rockmenów


Dobrze, ze ktos mlodszy od 50 latkow sie odzywa... Posluchajmy ich zdania. Mlodziezowa muzyka to przeciez - ich muzyka.

Trudno mi nie zgodzic sie z nimi, ze jak na dzisiejsze warunki tamte nagrania (z 1969r.) brzmia rzeczywiscie nienajlepiej. Nie ma co sie podpierac wybitnoscia dziela - to i tak nie pomoze technicznej jakosci, ktora jaka jest taka jest.

wireq pisze:
O randze dzieła nie decyduje, moim zdaniem, sprzęt lecz 150 innych czynników.

rzadko kiedy kolejne wersje (mutacje) określonych utworów rockowych lub jazzowych artystycznie przerastają pierwowzór.


To, ze inni powtarzali i nie odniesli wiekszego artystycznego sukcesu, oznacza wlasnie, ze nagrania te byly "czasowe" (w odroznieniu od "ponadczasowe"). Wtedy sie podobaly, wtedy pasowaly. W 30 lat pozniej nie bedzie pasowala ani nowa wersja dark sie of the moon, ani wersja odczyszczona - ani nic na ta modle stworzone - bo to juz bylo i koniec kropka. Podniecac sie tym mozemy jeszcze my, ktorzy pamietamy tamte realia i jak niesamowicie brzmialo wtedy Abbey Road, Meddle czy Ciemna Strona.

Sam Niemen nie odnowilby rapsodu... Zagralby go jeszcze raz moze, jak Pink Floyd swojego Diamenta i Oldfield Dzwonki, ku extatycznemu zachwyceniu Ewy,
Markovitza i Tadeusza... Na starych robi to mile, sentymentalne wrazenie a na mlodych... Hmmm, nie przypuszczam, zeby dla nich byla jakas roznica miedzy starymi Dzwonkami a nowymi. Raczej bardziej podobalaby im sie nowa wersja, bo lepiej nagrana. Dla nich to nie jest przerobka, bo oni tego jeszcze nie znaja! My znamy, przyzwyczailismy sie do oryginalu i wybrzydzamy, bo to juz nie tak jak pamietamy, lubimy i znamy.

Sam Malenczuk, w sposob dla nas juz nieakceptowalny, przyblizyl niemenowo/norwidowy rapsod wspolczesnemu pokoleniu. Nie jest to ani popelina, ani slamazarstwo pod szeroko rozumiana publiczke - tu mamy surowe rockowe granko, bez zadnego wzorowania sie na Niemenie.

migaweczka pisze:
Na YouTube jest koncertowa wersja właśnie... najpierw słuchałam tylko nagrania, potem obejrzałam też ten koncert. Nie uważam, żeby była szczególna różnica. Jak ktoś fałszuje, to nawet live mu nie pomoże Wink

Co do koncertowych wykonan, mialem na mysli bycie na koncercie razem z calym cialem i moze jeszcze paroma znajomymi... Chociaz musze przyznac, ze wersje youtubowa udalo mi sie wczoraj przegladnac w calosci i nie bylem juz tak poirytowany glosem Malenczuka. Szukalem tych kilku moich ulubionych piosenek i zadnej tam nie ma. Kichane mam jakies gusta; a moze Ci co podsylaja tam piosenki...

Co do falszowania, sama pisalas, ze artystom wiele sie wybacza (temat o ortografiji), czemu wiec Mackowi nie wybaczasz falszow?


Podsumowujac, wg mnie niepotrzebnie sie czepiamy Malenczuka. Nie przypuszczam, zeby zrobil wieksze swietokradztwo, niz Niemen odwrzaskujac sobie glowe we wlasnej interpretacji wiersza Norwida (gorszac tym jakiegos profesora). Malenczuk zaspiewal po swojemu piosenke Niemena, przyblizajac ja zachwyconemu tym wykonaniem, mlodemu pokoleniu. Nic gorszacego nie widze. W dalszym ciagu - "ideal siegnal bruku".


Na górę
  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: wt lut 27, 2007 16:42 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lut 25, 2005 15:03
Posty: 421
gasket pisze:
Co do falszowania, sama pisalas, ze artystom wiele sie wybacza (temat o ortografii), czemu wiec Mackowi nie wybaczasz falszow?

Fakt, że artystom wiele się wybacza, nadal tak uważam, ale bardzo trudno jest mi w to wszystko wpasować pana Maleńczuka, bo za każdym razem, gdy mam okazję go posłuchać, odnoszę wrażenie, że w ogóle mu nie zależy na słuchaczach... Mnie przynajmniej prezentowany przez niego "olewatorski" sposób śpiewania piosenek niestety odrzuca i zniechęca do słuchania.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: czw mar 01, 2007 12:21 
migaweczka pisze:
Fakt, że artystom wiele się wybacza, nadal tak uważam, ale bardzo trudno jest mi w to wszystko wpasować pana Maleńczuka, bo za każdym razem, gdy mam okazję go posłuchać, odnoszę wrażenie, że w ogóle mu nie zależy na słuchaczach... Mnie przynajmniej prezentowany przez niego "olewatorski" sposób śpiewania piosenek niestety odrzuca i zniechęca do słuchania.

W jaki sposob chcialabys, zeby "artysta" (jakikolwiek) wyrazal swoje zainteresowanie sluchaczami?

Aby ulatwic Ci krotka odpowiedz, podam - podpowiedz, a wlasciwie kilka:

1. Artysta powinien co chwile pytac sluchaczy - "Jak sie czujecie?" "Czy dobrze sie bawicie?", etc.
2. Artysta powinien sluchac komentarzy sluchaczy i spiewac koniecznie tylko tak, jak oni sobie tego zycza...
3. Artysta powinien sie ciekawie ubierac w ramach swego "image" (kapelusz, czarna kurtka skorzana, kolorowe skarpetki)
4. Artysta powinien byc w ogole mily, kochany i dobry.

To tylko kilka przykladow.

Jak o Ciebie, wedlug Ciebie, powinien dbac artysta, zebys odczula, ze mu na Tobie, czy na sluchaczach, zalezy?


Na górę
  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: czw mar 01, 2007 15:08 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lut 25, 2005 15:03
Posty: 421
gasket pisze:
W jaki sposob chcialabys, zeby "artysta" (jakikolwiek) wyrazal swoje zainteresowanie sluchaczami?

Aby ulatwic Ci krotka odpowiedz, podam - podpowiedz, a wlasciwie kilka:

1. Artysta powinien co chwile pytac sluchaczy - "Jak sie czujecie?" "Czy dobrze sie bawicie?", etc.
2. Artysta powinien sluchac komentarzy sluchaczy i spiewac koniecznie tylko tak, jak oni sobie tego zycza...
3. Artysta powinien sie ciekawie ubierac w ramach swego "image" (kapelusz, czarna kurtka skorzana, kolorowe skarpetki)
4. Artysta powinien byc w ogole mily, kochany i dobry.

To tylko kilka przykladow.

Jak o Ciebie, wedlug Ciebie, powinien dbac artysta, zebys odczula, ze mu na Tobie, czy na sluchaczach, zalezy?

Nie potrzebuję pomocy przy sformułowaniu kilku zdań, ale dzięki za zaoferowanie podpowiedzi ;)
Dbać artysta powinien wyłącznie o to, by wypaść dobrze na scenie i nie zapomnieć, że występuje dla ludzi, a nie dla siebie :) A żeby się nie powtarzać, to w skrócie - mowa ciała też jest ważna. :wink:


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: czw mar 08, 2007 11:00 
migaweczka pisze:
Dbać artysta powinien wyłącznie o to, by wypaść dobrze na scenie i nie zapomnieć, że występuje dla ludzi, a nie dla siebie :)

Podoba mi sie to, ze wymagasz od "artysty", zeby sie jakos zachowywal. To jest wazne z wielu powodow i jest takze elementem dialogu miedzy "artysta" a odbiorca. Moze zaakceptowac Twoje wymagania, moze je odrzucic... Zawsze jednak bedzie to reakcja na Twoje wymagania wyrazone tak czy inaczej.

Czy bylas kiedykolwiek na koncercie na ktorym ludzie "wygwizdali" jakiegos "artyste"? Koncerty zaczynaja przypominac mi happeningi, na ktorych zakapturzony gosc wychodzi na scene, albo pani w worku, posiedzi na scenie, zrobi cos, albo i nie, a potem widzowie opowiadaja jakimi to byli uczestnikami glebokich przezyc duchowych. Gdzie sie podzialo rozeznanie???


Wracajac do najpopularniejszego covera Niemena i jego autora:

Mnie zniecheca charakterystyczna wokalna maniera Malenczuka (ktorej czasem jednak nie stosuje, ku mojej nieczestej radosci). Maniera ta najbardziej kojarzy mi sie z W.Mlynarskim. Nawet byl do niego podobny jak nosil jezyka... Nie lubie takiej - melodeklamacji.

Pamietam jednak przyjemne koncerty, kiedy zaczynaly dzialac chemikalia... Wtedy z bluesmana i melodeklamatora zmienial sie w monstera w wytrzeszczonymi plonacymi oczami, wyjacego w szale jakims wersy znanych skadinad piosenek. Nie mowie, zeby to bylo piekne - ale lubilem czasem isc na koncert, gdzie "artysta" wrzeszczal z calych sil w charakterystycznym amoku, w takt zdecydowanych rytmow.

Nazywalo sie to kiedys - rock...


Na górę
  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 80 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
cron
POWERED_BY