[N]

Niemen Aerolit

Forum fanów Czesława Niemena
Dzisiaj jest czw paź 01, 2020 17:20

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 115 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 8  Następna
Autor Wiadomość
PostZamieszczono: sob sie 26, 2006 22:03 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr mar 22, 2006 16:23
Posty: 531
Mamy temat folkowych źródeł, myślę, że można to zagadnienie rozszerzyć i zastanowić się nad innymi inspiracjami. Niemen, choć był wyjątkowo niezależnym i autonomicznym twórcą, przecież nie żył i nie tworzył na pustyni. O swoich muzycznych wzorach mówił dość często.
Na fali wzrastającego w Polsce zainteresowania Watersem i Gilmourem zacznę może od wpływów Pink Floyd na Niemena. Poniższy cytat pochodzi z miesięcznika Teraz Rock (luty 2002). Na marginesie dodam, że całość wywiadu z powodzeniem mogłaby się znaleźć w podforum „W poszukiwaniu źródła”.
Niemen : "Byłem na Wembley, kiedy Pink Floyd grali koncert pod tytułem Dark Side Of The Moon [16.11.1974 - posiadam zapis tego koncertu :) ]. To był dla mnie szok. Wspaniałe efekty scenograficzne, kwadrofoniczny dźwięk. Byłem na stadionie, a czułem się jakbym się znalazł w kosmosie. Wtedy utwierdziłem się w przekonaniu, jak ważne jest nagłośnienie. Wiadomo, że zawsze w Polsce cierpieliśmy z tego powodu. Były jakieś samodziały, które charczały, albo były tak słabe, że publiczność wszystko zagłuszała... Płyta Dark Side do dziś mi się podoba. Z powodu swojej fabularności. Była też przyczyną mojego zainteresowania syntezatorami. Wcześniejszych płyt Pink Floyd nie kupowałem, tylko gdzieś tam słuchałem. The Wall mam – bo zawsze lubiłem „całościowe” albumy". Albo inna wypowiedź (wersja?) na ten temat. Pochodzi z polskiej strony internetowej zespołu :
„W 1971 r. pierwszy raz pojechałem do Londynu i tam dowiedziałem się od Pawła Brodowskiego, że Pink Floyd jest rewelacyjny na żywo. Wtedy też zacząłem kupować ich płyty, choć z ich muzyką zetknąłem się już wcześniej - We Włoszech, gdzie byli bardzo popularni.
W 1974 r. byłem na koncercie Pink Floyd na Wembley. To był koncert "The Dark Side Of The Moon". Zupełnie poraził mnie rozmach tego występu. Był dźwięk kwadrofoniczny i efekty laserowe. To był niemal teatralny spektakl. Pod wrażeniem tego koncertu Pink Floyd próbowałem później w Polsce budować sobie aparaturę nagłaśniającą - oczywiście, z dość mizernym skutkiem.
Nie byłem przekonany do wokalnej strony Pink Floyd, z powodu mojej fascynacji rythm 'm bluesem. Ale później stwierdziłem że to wszystko razem, jako całość było świetne. "The Dark Side Of The Moon" zawsze zastanawiało mnie: jak można zrobić coś tak prosto i tak doskonale.
Ostatnio kupiłem sobie "The Wall" na kompaktach. I przyznam się, że przed laty ten album od razu mi się spodobał. Bardzo się dziwiłem, że na "The Wall" było tyle napaści... To było w okresie wchodzenia punku i nagle okazało się, że coś takiego jest niemodne. No i przetrwało punków.
Z początku Pink Floyd był dla mnie bardzo ciekawym zespołem ze względu na syntezatory. Przekonali mnie też do takich instrumentów... Ważne też były ich dziwne, aleatoryczne skojarzenia. Tym bardziej, że wtedy pojawiła się cała awangardowa sprawa, powiązana z jazzem i free-jazzem. I te nowe instrumenty dawały dużo możliwości. Zresztą oni świetnie je wykorzystywali. To była muzyka ilustracyjna, ale też na pewno coś nowego.”
Dodam jeszcze o możliwym wpływie utworu „Time” na kompozycję „Pieczęć” (dziecięca pozytywka, dokładnie taką samą melodię grała ta, zawieszona nad łóżeczkiem mojej córki).
I o szacunku Niemena dla zaangażowanych tekstów Pink Floyd…

_________________
Dziś, gdy Ciebie mi brak ...


Ostatnio zmieniony czw sie 31, 2006 9:51 przez szach' raj, łącznie zmieniany 1 raz

Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: ndz sie 27, 2006 10:18 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt sie 24, 2004 9:34
Posty: 205
W "Tylko Rocku" 02/2002 Niemen mówił o płytach innych artystów, które posiada. Myślę, że i oni stanowili w jakimś sensie dla Niego inspirację.

A byli to m. in. Ray Charles, Clyde McPhatter, The Beatles, Led Zeppelin, Deep Purple no i Pink Floyd.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: ndz sie 27, 2006 10:24 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr mar 22, 2006 16:23
Posty: 531
I właśnie dla tego napisałem, że np cały ten artykuł mógłby się znaleźć w wątku " W poszukiwaniu żródła".
Ale, oczywiście, również i przy innych okazjach Niemen wypowiadał się na temat inspiracji twórczością konkretnych artystów.
A propos, Bitelsie, może coś znajdziesz więcej w temacie Beatles/Niemen ?
O ile pamiętam, trochę tego jest...

_________________
Dziś, gdy Ciebie mi brak ...


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: ndz sie 27, 2006 11:01 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt sie 24, 2004 9:34
Posty: 205
Idąc za wymienionym przeze mnie arytykułem, mogę zacytować słowa Niemena:

Cytuj:
To były narodziny nowej muzyki. Już nie mówię o Beatlesach, którzy zrobili rewolucję...Beatlesi podobali mi się cały czas (...) Zachwycił mnie jako kompozytor George Harrison, nawet śpiewałem jego "Something" na koncertach...


Wpływy Czwórki z Liverpoolu słychać też w "Zabawie w Ciuciubabkę" - chórek podobny do "Twist & Shout" (mimo, że nie była to kompozycja TB).

No i jeszcze z czasów Niebiesko-Czarnych "Nie bądż taki Bitels" :)

Za arytykułem w Teraz Rocku 03/2004, cytuję słowa Niemena:

Cytuj:
Na pewno ich nagrania mobilizowały mnie do własnych prób (...) Okazało się, że są to po prostu bardzo piękne piosenki


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: ndz sie 27, 2006 21:55 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt paź 29, 2004 17:43
Posty: 3298
Szach'raj pisał o Floydach, nie jestem pewna, czy stanowili muzyczną inspirację, w każdym razie wywarli na Niemenie duże wrażenie, podobnie, jak grupa Yes. Mówił nawet o pewnym muzycznym pokrewieństwie z tym zespołem i o tym, że bardzo ceni Wakemana i Andersona.Ale czy czerpał od nich jakieś inspiracje? Chyba nie, tworzył przecież swoją własną muzykę.
Kiedyś w innym wątku była mowa o inspiracji grupą Mahavishnu Orchestra widocznej na "Odzie do Wenus". Oczywiście można zauważyć pewne podobieństwa, zwłaszcza z płytą "Birds of Fire", ale to bardziej Skrzek, a nie Niemen, inspirował się ich muzyką.

A oto, co mówił Niemen (w latach 70-tych):
"Moi współpracownicy(...)często nazbyt pochopnie ulegają panującym modom. Dam taki przykład:oto na topie jest, załóżmy Herbie Hancock. Albo Chick Corea. Albo Mahavishnu Orchestra. I oni wtedy: "Uwaga, gramy Hancockiem",albo "Gramy Coreą", albo jeszcze inaczej.Nie znaczy wcale, że ja z tego nie korzystam-wprost przeciwnie, bardzo chętnie korzystam z aktualnego "języka" muzycznego, ale z poprawką na to, że "akcent" jest ważny, "wymowa", natomiast sam język jest wciąż mój, bo to ja się nim posługuję. Zwłaszcza w moim utworze, w mojej kompozycji, którą wspólnie gramy. I to właściwie jest główny powód,że [ostatnio] z muzykami najczęściem się nie dogadywałem, bo oni nie mieli [właściwego] swojego udziału w tym,co wspólnie robiliśmy, nie był on taki, jak być powinien. No i zostałem sam..."

Inna sprawa, to inspiracje dotyczące sposobu śpiewania, czy to wokalistami murzyńskimi, jak Ray Charles i Otis Redding, a także wokalistyka orientalną.

_________________
"Wyśpiewałem duszę moją sercem szczerym..."


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: ndz sie 27, 2006 22:12 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr mar 22, 2006 16:23
Posty: 531
Cytat, który zaprezentowałaś w środkowej częsci postu, to własnie dowód, że inspiracja była, nie było za to ślepego naśladownictwa. Zresztą, ten termin nie dotyczy wyłącznie jakiegoś podpatrywania innych. Np inspiracją do napisania utworu "Epitafium" była śmierć Piotra Dziemskiego...
Wracając jeszcze do Beatlesów. Wyraźniejsze związki Niemena z twórczością Czwórki z Liverpoolu to lata 60 te, które kształtowały muzyczny wizerunek artysty. W czasach Niebiesko - Czarnych wykonywał A Hard Day's Night, a w okresie włoskim Hey Jude.
Beatlesi prawdopodobnie wpłynęli też na sposób aranżacji pierwszego albumu Niemena :
" (...) smyczki dlatego były na płycie „Dziwny jest ten świat", bo to taka moja miłość nie spełniona. Kiedyś chciałem pisać muzykę na kwartety i kwintety smyczkowe. To zresztą za mną chodzi do dziś... Może faktycznie w tamtych czasach trochę podpatrywałem, jak to robili Beatlesi ..[Yesterday], ."

_________________
Dziś, gdy Ciebie mi brak ...


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: pn sie 28, 2006 18:31 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr mar 22, 2006 16:23
Posty: 531
A propos Zappy. Nie tylko podobne zachowanie wdów-spadkobierczyń łączy(ło) obu muzyków. Inspiracji muzyką Franka Zappy doszukano się w brzmieniu Terra Defloraty (The Warsaw Voice : http://www.warsawvoice.pl/archiwum.phtml/5707/).
Sam Niemen o wielkim Zappie na łamach Teraz Rocka (02.02) mówił :
" Najbardziej inteligentny rockman świata. Zdjąłem z półki Joe’s Garage, ale mógłby to być album Apostrophe. Zappa posiadł umiejętność dowcipkowania w aranżu i składania z muzycznych klocków, często bardzo różnych, ciekawych całości. I jestem pewien, że nie robił tego dla popisu. To był bardzo utalentowany kompozytor... Kiedyś nawet miałem w rękach partyturę jego utworu. W latach osiemdziesiątych Zappa zamierzał nagrać w Polsce płytę z katowickim WOSPR’em. Ja miałem grać partie moogowe..."
Ciekawa historia, wie ktoś więcej na ten temat ?

_________________
Dziś, gdy Ciebie mi brak ...


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: śr sie 30, 2006 15:49 
Ewa pisze:
Szach'raj pisał o Floydach, nie jestem pewna, czy stanowili muzyczną inspirację, w każdym razie wywarli na Niemenie duże wrażenie, podobnie, jak grupa Yes. ... czy czerpał od nich jakieś inspiracje? Chyba nie
Mimo wszystko - chyba jednak tak!

Problem jest tylko ze zrozumieniem slowa "inspiracja". Inspiracja to jest to "cos" co wywolalo u Niemena jakas okreslona artystyczna reakcje czy dzialanie.

Zetknal sie z PF, wywarli na nim wrazenie i to zaowocowalo konkretnym dzialaniem (np. stosowaniem syntezatorow). Pisze przeciez w skrocie, ze przekonali go do nich...

Podobnie inspiracja byli murzyni z ich soulami, funkami, r'n'b
Folk w duzo mniejszym stopniu. Inspiracja do zastosowania folku w Pielgrzymie byl wiersz Norwida...

Nie ma sie czego wstydzic. Kazdy z nas jest codziennie czyms inspirowany. Zainspirowany dyskusjami na tym forum spedzilem ostatnie pare dni na sluchaniu wylacznie muzyki indonezyjskiej (Bali, Java) i japonskiej. Nie widze w tym zadnego problemu, wrecz przeciwnie. Moglem przesiedziec weekend i nie sluchac niczego. Zainspirowany spedzilem go ciekawie i zaskakujaco (tydzien temu bym jeszcze nie przypuszczal, ze wroce do gamelanu czy gagaku). A im wiecej inspiracji, tym ciekawiej!

Zakladajac, ze Niemen mowil prawde i ze pod koniec lat 70tych rzeczywiscie przestal sluchac muzyki, to wlasnie to moglo byc najwazniejsza przyczyna pozniejszych "muzycznych skutkow"... Wyschniecie "zrodel inspiracji", zaniechanie odbierania tworczych impulsow z zewnatrz - w wypadku Niemena wplynelo na wyschniecie samej tworczosci...

Inni muzycy z ktorymi grywal tez byli bez watpienia inspiracja. Magia zespolowego grania w muzyce jazz-rockowej lat 70tych opierala sie w duzej mierze na wzajemnej inspiracji. Zespol to nie byl twor w ktorym przecietny wspomagal przecietnego. W zespole jeden muzyk -inspirowal- drugiego. Odrzucenie tego zrodla inspiracji dopelnilo szkody...

Dopoki Niemen pozwalal sie inspirowac wszystko bylo OK. Inspiracje przeradzaly sie w ciekawe artystyczne dokonania.
Zamkniecie sie na inspiracje spowodowalo brak dokonan.

Pozwalajmy sie wiec inspirowac. Chociazby po to, zeby miec ciekawy weekend!

PS. Co do Zappy, ciesze sie, ze w koncu moge zgodzic sie z Niemenem. A Zappa rzeczywiscie mial do nas przyjechac i od 1980 ciagle sie o tym mowilo. Ale mial problem z ubezpieczeniem a potem byla wojna... Czemu w 88 nie przyjechal, tego nie moge zrozumiec. Szkoda, ze Niemen nie pamietal roku. Po 82 Zappa odwazyl sie znowu na uzeranie z muzykami orkiestrowymi i jego "symfoniczna" muzyka zaczela pojawiac sie w salach koncertowych. Moze wtedy planowal wspolprace z WOSPRem. Nie kojarze zbyt wielu kompozycji na orkiestre z minimoogiem ale byc moze chodzilo o przerobke czegos starszego...
Kilka plyt "orkiestrowych" wyszlo pozniej ale bez minimooga. Jedna nagral Boulez ze swoim zespolem!


Na górę
  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: śr sie 30, 2006 16:12 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt sie 24, 2004 9:34
Posty: 205
Zappa lubił Beatlesów i koło się zamyka :D

Ale..wymieniamy tutaj wiele znanych zespół i nazwisk a zapomnieliśmy od twórcach ludowych piosenek rosyjskich czy białoruskich, które też wywarły na Niemena duży wpływ.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: śr sie 30, 2006 16:21 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr mar 22, 2006 16:23
Posty: 531
Folkowe źródła - lepiej żeby tam znalazły miejsce wszelkie ludowe inspiracje.
http://www.venco.com.pl/~dsier/Niemen/f ... .php?t=956

_________________
Dziś, gdy Ciebie mi brak ...


Ostatnio zmieniony śr sie 30, 2006 16:25 przez szach' raj, łącznie zmieniany 1 raz

Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: śr sie 30, 2006 16:24 
bitels pisze:
Zappa lubił Beatlesów i koło się zamyka :D
Jakie kolo????? Jak sie zamyka???? Ze Beatlesi lubili Niemena???
Moze predzej tych rosyjskich artystow, bo w Back in the USSR spiewaja o balalajce i w tle slychac niby-balalajkowe brzeczenie.

Zreszta moze Beatlesi rzeczywiscie lubili Niemena. W piosence "Got to get you into my life" McCartney spiewa z charakterystyczna niemenowska maniera...


Na górę
  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: śr sie 30, 2006 16:28 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr mar 22, 2006 16:23
Posty: 531
"Back in the USSR" wbrew tytułowi to pastiż, satyra na Beach Boys'ów :lol: A to już trochę inne, bardziej gorące klimaty...

_________________
Dziś, gdy Ciebie mi brak ...


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: śr sie 30, 2006 16:36 
szach' raj pisze:
"Back in the USSR" wbrew tytułowi to pastiż, satyra na Beach Boys'ów :lol: A to już trochę inne, bardziej gorące klimaty...
... faktem jest, ze straszny lot byl z Miami... Ale dziewczeta? Osniezone szczyty gor, balalajki, towarzysze i (zakladam) mroz??? Gdzie tu gorace klimaty?


Na górę
  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: śr sie 30, 2006 16:39 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr mar 22, 2006 16:23
Posty: 531
Wejdź na deskę, posłuchaj muzy, daj sie ponieść fali, a zrozumiesz.
Widzę u Kolegi jakoweś niedostatki w muzycznym słowniku na literze "B"...
Twój opis + muzyka (zwłaszcza "chórki") tego utworu, to powinno być wystarczjąco sugestywne, żeby zrozumieć satyrę...

_________________
Dziś, gdy Ciebie mi brak ...


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: śr sie 30, 2006 18:26 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt sie 24, 2004 9:34
Posty: 205
Nie napisałem nigdzie, że Beatlesi lubili Niemena, tylko, że Zappa ich lubił - czylli znaczyć to miało ich rozległe wpływy na rozwój muzyki rockowej. Tyle.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 115 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 8  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
cron
POWERED_BY