[N]

Niemen Aerolit

Forum fanów Czesława Niemena
Dzisiaj jest pn wrz 16, 2019 17:11

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 78 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następna
Autor Wiadomość
PostZamieszczono: sob maja 12, 2007 14:45 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr lut 16, 2005 22:39
Posty: 3330
Zarejestrowałem to inaczej: nie było Ciebie Tadeuszu w tym topicu- dyskusja była merytoryczna...
Resztę sobie dopowiedz.

_________________
"A co w życiu było skrzydłami, nieraz w dziejach jest ledwo piętą!..."- "Laur dojrzały" Cyprian Norwid


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: sob maja 12, 2007 15:15 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn lut 16, 2004 15:39
Posty: 690
Ja tak na to patrzę, jeżeli w to miejsce, o ile jeszcze będzie istniało, ktoś zajrzy za np. 50 lat, to mam wątpliwości, czy nie odrzuci go nasza małostkowość i nieustanne zajmowanie się pierdołami. Pomyśli sobie, żyli w tamtych czasach, doświadczali fizycznej obecności artysty, a niczego sensownego nie potrafili tym co przyjdą po nich przekazać. Dysputy, które nawet na chwilę nie potrafią się zatrzymać na jednym temacie, a prowadzą nas jedynie po ścieżkach naszych połyskujących rozważań od przysłowiowego Sasa do lasa. Wałkowanie problemów typu, czy zielone jest bardziej białe, czy bardziej czarne, trudności w przebrnięciu przez jakiś temat jeżeli jest konsekwentnie realizowany, rozdygotanie emocjonalne i próba obracania wszystkiego w żart, ironizowanie postaw wyrastających z szerszych kontekstów, niż postawy tych, którzy jedynie potrafią ironizować. Lojalność wobec pewnych wartości najistotniejszych dla normalnego nie zdziczałego człowieczeństwa nazywana idealizowaniem, uciekaniem we własny świat, chowaniem się przed życiem, jest wyrażaniem jedynie swojego powierzchownego traktowania ludzkich problemów. Potrzeba większej głębi życia wewnętrznego, duchowego, nie może być kojarzona, w sposób mechaniczny ze zdziwaczeniem, czy niedostosowaniem. Przepraszam, że zmuszony jestem tu tak wiele napisać o sobie, ale: ja mam odwagę powiedzieć publicznie, że w tym świecie w który próbuje się mnie wciągnąć, poprzez lansowanie tak zwanych współczesnych postaw, nie znajduję zbyt wiele dla siebie. Idę przez życie swoją własną drogą, która nie jest wybrukowana jakąkolwiek ideologią, współczesnością, modą, czy trendem. Nie obawiam się też z tego powodu jakiejkolwiek swojej śmieszności w oczach innych. Na ewentualny zarzut nieprzystosowania, mogą odpowiedzieć, że życie samo w sobie jest tak pociągające, że szkoda byłoby energii i czasu na dopasowywanie się do nieustannie zmiennej, czyli niepewnej tzw. współczesności.

Nie obawiam się też konfrontacji swojego spojrzenia z jakimkolwiek innym postrzeganiem. Wobec wiedzy większej niż moja pochylę się z pokorą, z mędrkowaniem natomiast nie czuję potrzeby dyskutowania.


Wracając do postawionych zarzutów o idealizowaniu tematu, mogę napisać, że mam świadomość gdy piszę o pewnych zależnościach między zbiorowością, a jednostką wynikających z aspektów historycznych, kulturowych, czy związanych z tradycją, że okrajam, zawężam swoje spojrzenie do rzeczy najistotniejszych dla postawionych w temacie tez.
Drugorzędne sprawy, jak i wszystkie istotne, ale zacierające klarowność wywodu pomijam.
Dlatego stawianie jako zarzutu uproszczeń, przyjmuje jako uzasadnione, ale nie przywiązuję do niego wielkiej wagi, bo nie mam pretensji do tego aby mój temat traktować jako pracę naukową. Są to stosunkowo luźne przemyślenia wynikające z moich obserwacji i niewielkiej wiedzy na ten jednak dość pasjonujący dla mnie temat. Tego rodzaju rozważań jak te które teraz piszę chciałem uniknąć, aby to co napisałem samo w sobie, a w szczególności dla młodego czytelnika było w miarę klarowne. Temat jest wyraźnie sformułowany i mimo szeroko zakreślonego kontekstu historyczno – kulturowego, dotyczy osoby i twórczości Niemena i nie było koniecznym rozpisywania się o wszystkim, nawet o tym o czym nie potrafiłbym napisać, a być może powinienem.

Traktowanie natomiast samej kultury duchowej naszego narodu i jej roli jaką w tak rozległej społeczności jak naród pełni, sugerując że wyidealizowałem ten problem, to odpowiem, że tak, wyidealizowałem, bo nigdy nie jest tak, że jeżeli coś dotyczy narodu, to dotyczy również wszystkich członków zbiorowości i w dodatku w jednakowym stopniu.
Innym problemem związanym z idealizacją a tyczącym się rozwoju zarówno jednostki, jak i zbiorowości jest rola tejże idealizacji w rozwoju.
Samo idealizowanie nie jest skuteczną formą rozwoju jednostki, czyli pojedynczego człowieka. Idealizowanie prowadzi bowiem do samo wykształcania w sobie pewnych wzorców, które następnie próbuje się wprowadzić we własne życie. Inaczej mówiąc jest próbą tworzenia siebie samego na kanwie własnych wyobrażeń o sobie, o życiu i o otaczającym nas świecie. Dla rozwoju indywidualności jedyną skuteczną drogą jest podjęcie próby rozumienia wszelkich aspektów i mechanizmów życia, aby w sposób naturalny mogła się wykrystalizować świadomość. Idealizacja w tym przypadku prowadziłaby jedynie na manowce rozwoju.
Zbiorowości ludzkie natomiast nie są w stanie rozwijać się poprzez postrzeganie i rozumienie, gdyż zarówno postrzeganie, jak i rozumienie postrzeganych zjawisk, zachowań, problemów jest różne w różnych jednostkach tworzących zbiorowość. Zbiorowość może się rozwijać jedynie poprzez idealizację swojego zbiorowego życia wewnętrznego, poprzez stawianie wzorców, wyznaczanie wartości, poprzez uczenie się mechanizmów wzajemnego obcowania.
Jeżeli te zjawiska nie występują, a ludziom mówi się jedynie liberalne „róbta co chceta”, to prowadzi to jedynie do zatomizowania społeczeństwa i zaniku w nim poczucia wspólnoty.

Wówczas niedojrzałe więzi wspólnotowe mogą się jedynie przypadkowo ujawniać np. podczas zawodów sportowych antagonizując przeciwstawne sobie zbiorowości. Czyli namiastka wspólnoty, a nie wspólnota powstaje w wyniku nie więzi autentycznych wykształconych, wpojonych (wychowanie), ale w wyniku np. emocji, materialnych korzyści, czy opętańczych przekonań.

Prawdziwa autentyczna wspólnota daje wsparcie wszystkim jednostkom, a jednostka swoim wkładem wspiera wspólnotę.


Ostatnio zmieniony wt lis 27, 2007 22:15 przez Andrzej Mróz, łącznie zmieniany 3 razy

Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: sob maja 12, 2007 15:17 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr mar 22, 2006 16:23
Posty: 531
Mowa tu o innych forumowiczach, więc wypada się ustosunkować. Tadeusz nie rozmawiał ze mną,a mimo to jemu przyznaję rację. Czasem lepsze od niezalezności jest przyznanie racji aktywnej większości. Myślę, że takowa tu istnieje i przyznaje ( w tej chwili po cichu) rację Tadeuszowi. Jeśli nie, oczywiście szybko wezmę stąd "nogi za pas".
Uważam, że w imię ważniejszych celów należy wykluczyć z forumowego grona "g". Do momentu kiedy to nastąpi, nalezy go ignorować.

_________________
Dziś, gdy Ciebie mi brak ...


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: sob maja 12, 2007 15:18 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn lut 16, 2004 15:39
Posty: 690
Markovitz pisze:
.Bo jakże to możliwe Andrzeju, że z zarejestrowaną w formie programów telewizyjnych twórczością Niemena możemy najpełniej zapoznać się właśnie teraz - w dobie szalejących liberalnych mediów ?

A to jest moja odpowiedź:

Markovitz pisze:
Ja tylko okazyjnie słucham RDC. Natomiast jeśli sądzisz Bogdanie, że laureatom festiwalu Nowa Tradycja wystarczy promocja w radiowej Dwójce, to do zobaczenia w skansenie ziemi podlaskiej... Pardon- mazowieckiej


Oba dzisiejsze posty.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: sob maja 12, 2007 15:44 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr lut 16, 2005 22:39
Posty: 3330
Ciesze się , że wracamy do meritum dyskusji, ale Kolego Andrzeju - obiecuję, iż nie pójdzie Ci tak łatwo :D

Dlaczego pod wodzą medialnych zwolenników IV RP festiwal Nowa Tradycja przemyka cichaczem jak mysz pod miotłą ?

A jeszcze nie tak dawno twórczość Niemena była prezentowana w takim wymiarze -jak nigdy przez 40 lat !
Nigdy wcześniej nie miałeś Dnia Niemena w TVP, ani Dni Niemena w rozgłośniach publicznych radia (Trójka i RDC). I to mimo oporów Spadkobierczyń, które ograniczają się tylko do wystawiania cenzurek autorom takich audycji. Dlaczego w dniu urodzin Niemena zostaje odwołany red.M.Gaszyński, którego pomysł na audycje w RDC nie przypadł do gustu Pani Niemen ? To krasnoludki opanowały radę nadzorczą tej rozgłośni, czy politycy koalicji rządowej ?

Pasuje Ci teza, iż do czasu proklamacji IV RP twórczość Niemena była niewidoczna w mediach. Ale to tylko część prawdy, bo od dwóch lat wielkie zainteresowanie Osobą i Muzyką Niemena stale opada i końca tej spadkowej tendencji nie widać...

Po pogrzebie Czesława - obecny Pan Prezydent RP obiecał publicznie wielki koncert , z którego -jak dotąd - nic nie wyszło :(
Przerwano serię wydawniczą Niemen od początku, mimo iż Polskie Radio było gotowe ją kontynuować. Odtrącono deklaracje pomocy w tym dziele znawców tematu.
Wstrzymana została zbiórka na ratowanie Domu w St.Wasiliszkach (mimo zainteresowania i reportażu telewizyjnej Dwójki).

Tego nie zrobili ani komuniści , ani liberałowie.

Krasnoludki też nie.

_________________
"A co w życiu było skrzydłami, nieraz w dziejach jest ledwo piętą!..."- "Laur dojrzały" Cyprian Norwid


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: sob maja 12, 2007 15:59 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn lut 16, 2004 15:39
Posty: 690
Ale i ja nic o tych sprawach w tym temacie nie pisałem, więc co mam odpowiedzieć??????? :roll:


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: sob maja 12, 2007 16:10 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr mar 22, 2006 16:23
Posty: 531
A jeszcze wczoraj Markovitz pisał, że "jałowe narzekanie na pasywną postawę Pań Niemen" nie jest zbyt zajmujące. No ale to było wczoraj...

_________________
Dziś, gdy Ciebie mi brak ...


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: sob maja 12, 2007 16:14 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr lut 16, 2005 22:39
Posty: 3330
Szach' raj pisze:
A jeszcze wczoraj Markovitz pisał, że "jałowe narzekanie na pasywną postawę Pań Niemen" nie jest zbyt zajmujące. No ale to było wczoraj...


Oj, Ty gorący zwolenniku wymiany wolnej myśli ...

Nie zamierzam o Paniach dyskutować na zlocie, bo nie lubię magla.

Co nie oznacza, że w kwestiach merytorycznych będę omijał ten temat na forum.

_________________
"A co w życiu było skrzydłami, nieraz w dziejach jest ledwo piętą!..."- "Laur dojrzały" Cyprian Norwid


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: sob maja 12, 2007 16:53 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn lut 16, 2004 15:39
Posty: 690
Markovitz pisze:
2. Sięgając zaś do początków historii muzyki rockowej w PRL zadaję sobie pytanie : jak to możliwe, że współautorem wielu pięknych piosenek i propagatorem twórczości Niemena w pierwszym okresie Jego drogi artystycznej był komunista z przekonania (sam tak o sobie mawiał) - Franciszek Walicki ?

3. Wreszcie wątpliwość o najszerszym zasięgu historycznym: czy Niemena jako twórcę muzyki popularnej (zwanej też rozrywkową), muzyka prezentującego się na estradach festiwali (rockowych i piosenki), poetę publikującego w TERAZ ROCku możemy w sposób uprawniony nazywać artystą romantycznym ?
Czy to nie nazbyt patetyczne określenie ?


ad 2. W tamtych czasach dokonać tego mógł tylko komunista. Niemen natomiast w owych czasach nie stanowił dla nikogo zagrożenia.

ad.3 Nie nazwałem ani razu Niemena artystą romantycznym, choć bez wątpienia takim był. Pisałem w innym temacie, że jest romantykiem. Każdy z nas już czy chce, czy nie chce jest w mniejszym lub wiekszym stopniu romantykiem. To w nas płynie jak krew.
Niemen od początku był wychowywany w "duchu romantycznym", ale świadomym swojego romantyzmu stał się zapewne w późniejszym wieku.
Mickiewicz też pisał "Niedaleko Damaszku...."kiedy był młody, a kiedy był starszy był wybitnym ekonomistą i prawnikiem, (odwracam kota ogonem), Słowacki był prawnikiem, pracował w ministerstwie finansów, inwestował pieniądze na giełdzie i żył z giełdowych zysków, Krasinski był prawnikiem itd......ale byli romantykami. Niemen najpierw śpiewał wielce romantyczne piosenki (w potocznym rozumieniu romantyzmu), potem świadomie dobierał literackie utwory do których pisał muzykę niezwykle romantyczną, bardziej romantyczną niż rockową, choć i rockową ona też była i jeszcze do tego pobrzmiewała słowiańską ludowością.

Co w tym jest patetycznego, że wszyscy jesteśmy potrosze lub nawet więcej romantykami. Romantyzm to tylko inna perspektywa postrzegania życia, nie tylko materia, ciało, intelekt, pieniądze, ciuchy i długie na kilometr paznokcie, ale też głębia wnętrza, rozwój nie tylko pozersko - powierzchowny, ale zaglądanie człowieka w sferą ducha, jego poszukiwania również i w tym kierunku.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: sob maja 12, 2007 22:24 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr lut 16, 2005 22:39
Posty: 3330
Andrzej Mróz pisze:
Nie nazwałem ani razu Niemena artystą romantycznym, choć bez wątpienia takim był (...)

Romantyzm to tylko inna perspektywa postrzegania życia, nie tylko materia, ciało, intelekt, pieniądze, ciuchy i długie na kilometr paznokcie, ale też głębia wnętrza, rozwój nie tylko pozersko - powierzchowny, ale zaglądanie człowieka w sferą ducha, jego poszukiwania również i w tym kierunku.


Skoro piszesz Andrzeju o potocznym rozumieniu postawy romantycznej, to przypomnij sobie , że prawdziwie romantyczny bohater gotów był poświęcić osobiste szczęście na stosie całopalnym, którym bywała ojczyzna (to w Polsce), kobieta lub przynajmniej jakaś romantycznie skrojona awanturnicza przygoda.
Był więc taki heros tajemniczym marzycielem- samotnikiem, kierował się w życiowych wyborach uczuciami a nie rozumem i dręczyło go ciągłe uczucie niespełnienia.
Czy to jest obraz młodego Czesława Wydrzyckiego, czy też może późniejszego Niemena ?

Wyznam , że mi samemu wydawał się raczej marzycielem-racjonalistą niż buntownikiem kierującym się wyłącznie uczuciami.
Ale mogę się przecież mylić ...

_________________
"A co w życiu było skrzydłami, nieraz w dziejach jest ledwo piętą!..."- "Laur dojrzały" Cyprian Norwid


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: ndz maja 13, 2007 7:09 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn lut 16, 2004 15:39
Posty: 690
Marku, gubisz się w nierozumieniu istoty romantyzmu. Twoja wypowiedź czerpie swoje natchnienie w obiegowym, populistycznym rozumieniu romantyzmu, nie jako epoki, nie jako dojrzałej i szeroko ujmującej ludzkie aspekty egzystencjalne formy samej w sobie, ale jako zakrzywienie ludzkich nastawień do życia, do narcystycznych postaw zapatrzonych jedynie w otchłań własnej duszy. Romantyzm był okresem zdrowych i silnych zarówno wewnętrznie jak i zewnętrznie ludzi, stojących na ziemi obiema nogami. O tym już pisałem, w dyskusji (kim byli polscy romantycy) i o Niemenie w temacie "Niemen w różnych kontekstach"


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: ndz maja 13, 2007 8:27 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn lut 16, 2004 15:39
Posty: 690
Postanowiłem swoje kolejne posty na podjęty przeze mnie temat wklejać również do ostatniego mojego postu, zanim pojawił się ten zajadły atak na moje opracowanie, przypominający mi jako żywo swoim wydźwiękiem ten okres naszej historii, od którego jako naród staramy się uwolnić i pozostawić w końcu za sobą. Chcę w ten sposób ułatwić ewentualnemu czytelnikowi zapoznanie się z tematem w całości, bez konieczności wyszukiwania wśród pozostałych tzw. dyskusyjnych postów, tych które są częścią opracowania.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: ndz maja 13, 2007 8:30 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn lut 16, 2004 15:39
Posty: 690
Kiedy po wiecu robotniczym pod Politechniką Gdańską w grudniu 1970 r. wróciłem podbudowany do domu i podzieliłem się tym czego byłem świadkiem, brat mojej mamy, mój wujek, żołnierz A.K. uczestnik Powstania Warszawskiego, powiedział mi, „zobaczysz jutro w całym mieście będą tylko czołgi”. Trudno było mi będącemu w amoku euforii w to uwierzyć. W nocy jednak słyszałem niekończące się odgłosy gąsienic czołgów pędzących po bruku ulicy odległej w prostej linii o ok. jeden kilometr od mojego domu. Dzień powitał mnie w mieście wizją jaką roztoczył wcześniej mój wujek.

Podobnie w grudniu 1981 r. „towarzysze” nie podołaliby utrapieniom które spadały na ich zatroskane naszymi losami głowy „ze wszystkich stron kosmosu”, gdyby nie czołgi i ich ponure terkotanie na drogach dojazdowych do polskich miast.
Te same odgłosy terkoczących czołgów, towarzyszyły koncertom Niemena w 1984 r. Przygnębiająca muzyka wywoływała ciarki przerażenia. Nie była jedynie dźwiękowym podkładem pod „Sen końca i początku”, który pierwszy raz w atmosferze przetaczających się czołgów zabrzmiał w moich uszach w Teatrze Wybrzeże w 1984 r.
Terkotanie pobrzmiewało we wszystkich innych utworach.

Niemen został odarty z własnej godności, nie tyle samym rzekomym poparciem stanu wojennego, ale ustawieniem go przez opozycję w szeregu wszelkiej maści małych człowieczków, którzy niekiedy jedynie dla doraźnych korzyści, publicznie wspierali walczących z narodem „towarzyszy”. Poczucie sponiewierania miało podwójny wyraz, społeczny i osobisty. Oderwało go od aktywnego życia artystycznego w obłoki wewnętrzne, aż do....gwiazd, w przestrzenie mgławic, stamtąd nie musiał już spoglądać na poczynania „towarzyszy”. Trwało to tak długo, że sprawy te pokryły się kurzem w Jego sercu. Imperium piekielne jednak nie powstało, bo choć mocarze byli, to jednak trony nie okazały się nieśmiertelne.

Niemen opowiadał w tamtym czasie na koncertach, że miał zamiar wycofać się z „zawodu na którym się zawiódł srogo”. Jednak po długiej przerwie wróciła energia, napisał też kilka „wierszydeł”, i zaczął kontynuować swoją profesję.
O napisanych przez siebie tekstach powiedział, są „one niestety gorzkie tak, że proszę się przygotować, że dostanie się nam wszystkim i może nasuną się jakieś pozytywne refleksje z tego”
Cytując Norwida dodał, że nie w tym rzecz aby milczeć na temat swego gniazda, bo więcej zła wyrządza przemilczanie problemów niż mówienie o nich.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: ndz maja 13, 2007 9:14 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr paź 13, 2004 0:04
Posty: 226
Andrzeju, gratuluje Ci trzezwosci w ocenie tego balaganu. Ja bym nie wytrzymal :twisted: .

Panowie i Panie!
Wyobrazcie sobie odczyt, referat, wyklad (niepotrzebne skreslic), gdzie nagle wtraca sie sluchacz, potem drugi, i zamiast wysluchania calosci do konca przepotwarza sie to w dyskusje sluchaczy (a w tej dyskusji tylko pierdoly).
Prosze, wytrzymajmy w cuglach do konca Andrzejowaj "opowiesci". Jest ona (przynajmniej dla mnie) niezmiernie wazna i ciekawa.

A jesli sie chcemy troche pospierac to prosze, otworzmy sobie temacik na ten temat.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: ndz maja 13, 2007 9:34 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr lut 16, 2005 22:39
Posty: 3330
Andrzej Mróz pisze:
zanim pojawił się ten zajadły atak na moje opracowanie

:o

Angur pisze:
Proszę, wytrzymajmy w cuglach do końca Andrzejowej "opowieści".

Jeśli Andrzej chciał przedstawić cały referat, to powinien tak uczynić od razu.
Można zamieścić taki tekst na forum, albo na stronie.

Na forum wcześniej takie szkice prezentował już Szach'raj. Zamieścił całość w jednym poście, a potem była dyskusja.
Natomiast sugestia - poczekajcie, bo to jest jeszcze 12 odcinków do wklejenia - jest nie do przyjęcia.
I to bynajmniej nie z uwagi na Osobę tego konkretnie autora!
Wyobraźcie sobie, że taki esej w odcinkach prezentowałby tak lubiany przez "Wielu" Kolega. Również miałby prawo oczekiwać, że nikt mu nie przerwie :twisted:

To miejsce w sieci nie bez kozery nazywa się forum dyskusyjnym.
A skoro tak, to dbajmy by nie zamieniło się w coś na styku katedry i ambony.

Jeśli publikujesz tu z własny szkic dotyczący twórczości artystycznej - nie obawiaj się prezentowania poglądów przeciwnych.
Być może pozwolą one zweryfikować lub udoskonalić ten szkic !
Liczę, że tak się właśnie stanie z referatem Andrzeja i mam nadzieję, że zaprezentuje On go na zlocie ku pożytkowi ruchu myśli ...:idea:

_________________
"A co w życiu było skrzydłami, nieraz w dziejach jest ledwo piętą!..."- "Laur dojrzały" Cyprian Norwid


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 78 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
POWERED_BY