[N]

Niemen Aerolit

Forum fanów Czesława Niemena
Dzisiaj jest sob lis 25, 2017 8:49

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 78 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł:
PostZamieszczono: pn maja 14, 2007 5:57 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn lut 16, 2004 15:39
Posty: 690
Duchowe dziedzictwo tworzy się na mocnym i zdrowym pniu kultury i tradycji określonej zbiorowości. Każde pokolenie do tego zbioru dodaje swój wkład. Naród cementuje się wokół własnych wartości duchowych wypracowywanych przez pokolenia. W niczym to nie ogranicza niczyjej indywidualnej swobody duchowej, intelektualnej, czy fizycznej. Jako naród tworzymy więzi między ludzkie i chronimy je. To nam pozwala przetrwać różne kryzysy społeczne, czy polityczne jakimi nacechowane jest życie wszystkich zbiorowości. To pozwala również poszczególnym jednostkom dowolnie się realizować, zapewnia im poczucie bezpieczeństwa w ramach funkcjonowania zbiorowości, jak i poza nią.

Każda zbiorowość rozumując analogicznie jest odzwierciedleniem indywidualności na wielką skalę, posiada niejako swoją własną osobowość. Istotnym dla życia wszystkich zbiorowości jest to aby ta zbiorowa osobowość nie uległa zniszczeniu przez próby nadania jej cech schizofrenicznych. Wtedy może pojawić się sytuacja w której część wartości szanujemy, szczególnie w dni świąteczne, w inne dni zastanawiamy się czy nam się opłaca szanować samych siebie, jako zbiorowość, jako naród. Jeżeli my będziemy wątpić, to nie oczekujmy na to, że inne zbiorowości będą nas poważać, że będą nas traktować tak jak traktuje się ludzi i zbiorowości ludzkie świadome swojej odrębności i szanujące ją. Inaczej mówiąc, tak jak my siebie, tak inni nas.

Niemen w trudnych i podważających nasz duchowy dorobek latach dziewięćdziesiątych wrócił do śpiewania Norwida.
Najwymowniejszym utworem tego okresu stała się „Pieśń od ziemi naszej”.

W latach w których było dane nam dokonywać przekształceń ustrojowych, oddzielać się od jednej zideologizowanej przeszłości, pojawiły się istotne, mające uzasadnienie w faktach obawy, czy aby nie popadamy w kolejną, prowadzącą nas na duchowe manowce obłędną ideologię. Zdominowane przez liberalizm media, nie dopuszczały do głosu inaczej postrzegających, tych dla których to co jest naszym największym skarbem, nasze dziedzictwo duchowe było podstawą na której powinniśmy odbudowywać naszą tożsamość narodową. „Normalną” praktyką mediów stało się biczowanie ośmieszaniem tych, którzy mimo wszystko decydowali się przeciwstawiać napływowi liberalnego obłędu, tych którzy starali się wskazać, że nie jesteśmy znikąd, że mamy swoją kulturę, tradycję i prawo do historycznej prawdy.

Jeszcze raz wkleję wypowiedź Niemena, którą wcześniej już wkleił Szach’raj:

C.NIEMEN : „Muszę powiedzieć, że mam jeszcze sporo wierszy Norwida do zaśpiewania, które czekają na swoją kolej. Myślę, że jestem jeszcze winien poecie płytę pod tytułem "Pieśń od ziemi naszej" - bardzo aktualna, jak się dziś okazuje.”

Pozwólmy sobie na chwilę skupienia nad tym co o nas i otaczającej nas rzeczywistości napisał Norwid.

PIEŚŃ OD ZIEMI NASZEJ
Tam, gdzie ostatnia świeci szubienica,
Tam jest mój środek dziś - tam ma stolica,
Tam jest mój gród.

Od wschodu: mądrość-kłamstwa i ciemnota,
Karności harap lub samotrzask z złota,
Trąd, jad i brud.

Na zachód: kłamstwo-wiedzy i błyskotność,
Formalizm prawdy - wnętrzna bez-istotność,
A pycha pych!

Na północ: Zachód z Wschodem w zespoleniu,
A na południe: nadzieja w zwątpieniu
O złości złych!

II
Więc - mamże oczy zakryć i paść twarzą,
Wołając: "Kopyt niech mię grady zmażą,
Jak pierwo-traw!"

Więc mamże nie czuć, jaką na wulkanie
Stałem się wyspą, gdzie łez winobranie
I czarnej krwi!...

Więc - mamże barki wyrzucać do góry
Za lada gwiazdką ze złotymi pióry -
Za sny nieść jaw?

Lub znać, co ogień z łona mi wypali?
Gdzie spełznie? - odkąd nie postąpi daléj? -
I - zmarszczyć brwi...

III
Gdy ducha z mózgu nie wywikłasz tkanin
Wtedy cię czekam - ja, głupi Słowianin,
Zachodzie - ty!...

A tobie, Wschodzie, znaczę dzień-widzenia,
Gdy już nie będzie żadnego sumienia
W ogromni twéj.

A ciebie minę, o głucha Północy,
Południe! - klaśniesz mi, bo klaszczesz mocy;
Więc wstanę sam.

Braterstwo ludom dam, gdy łzy osuszę,
Bo wiem, co własność ma - co ścierpieć muszę -
Bo już się znam….


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: pn maja 14, 2007 11:55 
W moim poprzednim szkicu (slynnym "wscieklym ataku") zasygnalizowalem jedynie pare punktow, ktore wydaja mi sie dosc istotnym przeoczeniem ze strony Andrzeja Mroza. Brak szerokiego spojrzenia pozostaje. Autor nie zastanowil sie nad narodem, nie zastanowil sie nad kultura, zignorowal narodowe dziedzictwo... Zamiast tego zajal sie jakimis elitami, poetami i duchami... I wszystko to w duchu romantyzmu - ale nie takiego, jaki wszyscy znamy, tylko jakiegos innego.
Markovitz pisze:
Jeśli miałbym gdzieś wrzucić swoje kamyczki do wywodu Andrzeja, to zacząłbym od ostatnich postów, które konkretyzują właściwe miejsce twórczości Niemena na mapie życia kulturalnego dzisiejszej Polski.
A ja zaczne po kolei - od samego poczatku...

Przy tak postawionym temacie wypadaloby na wstepie zastanowic sie nad "narodem". Nad naszym narodem. Polskim. Co to za narod? Autorowi nie przyszlo zapewne do glowy, ze owi "towarzysze" o ktorych z taka luboscia wspomina jako o tych jednoznacznie "zlych", byli (i sa w dlaszym ciagu!) elementem tegoz narodu? I mordercy i ofiary rowniez? Na rowni?

To narod... A teraz "kultura duchowa". Andrzej Mroz pisze:
Andrzej Mróz pisze:
W tytule tematu celowo użyłem sformułowania kultura duchowa narodu, a nie najczęściej dotąd używanego zamiennika jakim jest formuła narodowe dziedzictwo, gdyż mimo pozornej równoważności tych pojęć, określenie kultura duchowa narodu samo w sobie ma znacznie głębszy wydźwięk ludzki, osobisty i bliższy sercu, jest też określeniem bardziej refleksyjnym. (i dalej)

Nie moge sie z tym zgodzic. Juz samo slowo "dziedzictwo" wskazuje na historyczny przekaz, na historyczna ciaglosc i to nie wylacznie w suchym "historycznym" sensie ale wiecej - rodzinnym. "Od ojca dostalem moje dziedzictwo nad ktorym pracowal i on i jego ojciec i ich dziadowie i dziadowie dziadow". To nie tylko wywoluje duchowa wiez z tymi co byli przede mna ale takze zobowiazuje. Zeby dziedzictwa nie zmarnowac i zeby przekazac je uzupelnione wlasnym wkladem - nastepnym pokoleniom. Przez to tez nabiera dodatkowego znaczenia - spolecznego, bo jest zdolne tworzyc wspolnote.
W moim przekonaniu "dziedzictwo" nie jest czyms co wyjmujemy od swieta z szafy i odkurzamy. A jezeli tak jest rzeczywiscie, to cos zlego dzieje sie z nami... Moze stajemy sie synami marnotrawnymi?

I jeszcze - w dziedzictwie dostalismy takze tradycje... Jestesmy wiec dziedzicami tradycji!

To byl moj komentarz do samego tematu i do drugiego postu Andrzeja Mroza.
*****************************************************************************************************

Aby nie zostac posadzonym o bezpodstawne "wsciekle ataki", wyjasniam, co mialem na mysli piszac o pogmatwaniu (sprobuje w skrocie). Jeden przyklad:
Andrzej Mróz pisze:
Nośnikami tej tradycji, nie są to szerokie rzesze społeczne, ale specjalnie przygotowane elity inteligenckie. Nie mam tu na myśli dzisiejszych wykształconych inteligenckich elit społecznych. Bo to są dwie zupełnie inne grupy o zupełnie innej (inaczej uformowanej) świadomości. Te elity o głębokiej świadomości narodowej, już od czasów okresu romantyzmu (a dlaczego zastanowimy się później) usilnie pracowały nad scaleniem naszego narodu, wokół najistotniejszych dla nas Polaków wartości.

Na strazy kultury duchowej staly wiec jakies "elity inteligenckie" ale te elity inteligenckie sa znowu rozne od elit inteligenckich... Nie wydaje mi sie to calkiem jasne...

Drugi przyklad:
Andrzej Mróz pisze:
Najwybitniejsi polscy romantycy jak Mickiewicz, Słowacki, Krasiński, Norwid, poświecili całe swoje życie sprawie budowania nowej jakości narodu, narodu nie rozbitego na warstwy o wzajemnie niespójnych interesach, ale narodu wewnętrznie zjednoczonego wokół wartości zakreślonych przez czołowych polskich romantyków.

Czyli w skrocie: "Najwybitniejsi romantycy poswiecili cale zycie sprawie budowania narodu zjednoczonego wokol wartosci zakreslonych przez czolowych romantykow". Czyli przez nich samych. To oczywiste tylko niczego nie mowiace.

PS.
Andrzej Mróz pisze:
będzie istotnym tłem dla (mam nadzieję) szerszej niż jednoosobowy monolog dyskusji.
To takze wydaje mi sie niezrozumiale w swietle pozniejszych wypowiedzi typu: "Nie przerywac!"... Jak dla mnie - pogmatwane... Nie jestem jak widac az tak wielkim romantykiem!


Na górę
  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: wt maja 15, 2007 6:49 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn lut 16, 2004 15:39
Posty: 690
Czas mijał, a Niemen nadal nie pozwalał sobie na przemilczanie istotnych problemów zarówno ludzkich, jak i społecznych. Kolejna i ostatnia Jego płyta Spodchmurykapelusza, jest kontynuacją tych rozważań. Niemen staje się przez to niejako współczesnym bardem, który zwracając się do swoich słuchaczy, zwracając się do każdego człowieka, próbuje pobudzić ich do aktywności na wszystkich płaszczyznach ludzkiej egzystencji. Budzi refleksje nad bytowaniem, nad sensem tego czemu niekiedy oddajemy się bezkrytycznie, bezmyślnie.

Przynosi również współczesnemu światu te głębokie przemyślenia i nauki które skryte są w „archiwach” naszej kultury. Jeszcze raz dzięki Niemu, a może nawet jedyny raz dzięki Niemu przeżywamy refleksyjne teksty „Mojej ojczyzny”, „Mojej piosnki”, „Sieroctwa”, „Pielgrzyma”, „Pieśni od ziemi naszej” i innych. Wszystkie te utwory literackie można dzięki opracowaniu Szach’raja znaleźć pod adresem: http://www.venco.com.pl/~dsier/Niemen/f ... 52&start=0

(Wydaje mi się, że można by było zebrać w podobne opracowanie pozostałe wiersze innych autorów wykonywane przez Niemena, jak i Jego własne teksty.)

Niemen to przede wszystkim największy bard polskiej najwartościowszej literatury. Podniósł On te wielkie dzieła ze stanu spoczynku w jakim były stojąc na księgarskich, czy też naszych domowych półkach, ożywił wspaniałą muzyką i niezwykłą interpretacją, nadał im ponadczasowy charakter, i wniósł tę poezję głęboko do naszych serc. Sprawił, że często i chętnie do niej wracamy, za każdym razem coś nowego w niej odkrywając. Dzięki Niemenowi, dzięki Jego wspaniałym dokonaniom, kolejne pokolenia mogą odczuć piękno i radość duchowego przekazu. Chleb duchowy karmi nieustannie, karmi bo był ktoś, dzięki komu duchowy pokarm zaistniał i był ktoś kto ten pokarm wziął w swoje ręce i nam podał.
To jest nasze duchowe dziedzictwo. To jest kultura duchowa Najjaśniejszej Rzeczypospolitej.
To jakie będą Rzeczypospolite zależy tylko od nas i to Niemen chciał nam dogłębnie uświadomić, chciał obudzić nasze sumienia, przywrócić nam samym jak i całemu naszemu dziedzictwu wymiar godności.

Wielowiekowa mądrość narodu nie ma nic wspólnego z transparentnością kultury ostatnich dziesięcioleci. To jacy jesteśmy wykuwało się już ponad tysiąc lat, każde pokolenie coś do duchowej skarbnicy dokładało i jeżeli mamy nadal być niepodległym szanującym się narodem, to nie możemy być przysłowiową papugą innych narodów. Wróćmy więc idąc za myślą Norwida i za głosem Niemena do kraju tego gdzie kruszynę chleba.... Nie ma innej bardziej godnej drogi dla wielkiej naszej narodowej społeczności.

Oddajmy jeszcze raz głos Norwidowi, którego fraszkę jakże nadal aktualną (mimo, że w dzisiejszych czasach to pojednanie ma charakter bardziej medialny niż militarny) recytował Niemen.

SIŁA ICH
( fraszka )

Ogromne wojska, bitne generały,
Policje - tajne, widne i dwu-płciowe –
Przeciwko komuż tak się pojednały? –
Przeciwko kilku myślom... co nie nowe!...


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: wt maja 15, 2007 11:46 
Widze niestety, ze temat dziedzictwo vs kultura nikogo nie interesuje do tego stopnia, zeby sie wypowiedzial na temat. Sa przeciez encyklopedie! Ktore odpowiedza nam na kazde pytanie a gazety i telewizja powiedza co myslec o faktach! Racja Markovitzu. Przeciez i w encyklopedii znajdziemy informacje, ze popularny kardynal nazywal sie nie Wojtylla, tylko Wojtyla, i ze nauke swoja oparl nie tylko na Pismie Sw. (wlasciwa polska, tradycyjna, w tym romantyczna pisownia - z duzych liter; mozliwa rowniez: Pismo sw.) (***1) ale i na Akwinacie, ktorego mysli uzupelnil i rozwinal w oparciu np. o Schelera. Po coz wiec nawet te poprawki, skoro i tak - wszyscy wiedza? No ale dosyc moich placzow na dzisiaj.


Zwracam sie z prosba do autora tematu o dokladniejsze odpowiedzi na pytania Markovitza, ktory jest byc moze ukontentowany. Sa jednak osoby na forum (w tym ja) ktore nie czuja sie nimi w pelni usatysfakcjonowane.

Pytanie drugie:


Andrzej Mróz pisze:
ad 2. W tamtych czasach dokonać tego mógł tylko komunista. Niemen natomiast w owych czasach nie stanowił dla nikogo zagrożenia.


"W tamtych czasach dokonać tego (czego? byc "współautorem wielu pięknych piosenek i propagatorem twórczości Niemena"?) mógł tylko komunista". Czyli co, Niemen podpial sie pod komuniste i tak wlasnie osiagnal sukces??? To wynika z odpowiedzi Andrzeja i powinno zostac wyjasnione dokladniej, bo ja czegos takiego przyjac nie moge!

I co za znaczenie ma, ze Niemen nie stanowil zagrozenia? Z Walickimi przyjaznil sie do konca.
Andrzej Mróz pisze:
Markovitz pisze:
3. Wreszcie wątpliwość o najszerszym zasięgu historycznym: czy Niemena jako twórcę muzyki popularnej (zwanej też rozrywkową), muzyka prezentującego się na estradach festiwali (rockowych i piosenki), poetę publikującego w TERAZ ROCku możemy w sposób uprawniony nazywać artystą romantycznym ?
Czy to nie nazbyt patetyczne określenie ?


ad.3 Nie nazwałem ani razu Niemena artystą romantycznym, choć bez wątpienia takim był.

Dziwna odpowiedz. A potem tlumaczenie, ze Krasinski byl prawnikiem i ze pieniadze mial z gieldy. No tak. Czy jednak paral sie poezja rozrywkowa? Nie. (Wiem to z encyklopedii!). A Niemen zajmowal sie wlasnie muzyka popularna... To chyba jest roznica?


Trawestujac ostatnie pytanie Markovitza, zapytam sam:

Wreszcie wątpliwość o najszerszym zasięgu historycznym: czy Niemena jako twórcę muzyki popularnej (zwanej też rozrywkową), muzyka prezentującego się na estradach festiwali (rockowych i piosenki), poetę publikującego w TERAZ ROCku możemy w sposób uprawniony wlaczac do kultury duchowej, badz narodowego dziedzictwa?

Czyzby polska kultura duchowa byla - rozrywkowa???

Przypisy:
***1. Mysle Andrzeju, ze w romantycznym uniesieniu kultury duchowej nalezaloby akurat te literowki poprawic. Zlosliwy Freud moglby nam zwrocic uwage, ze w ten sposob wlasnie ujawniamy swoja kulture duchowa. Nie zrobmy mu tej przyjemnosci.


Na górę
  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: wt maja 15, 2007 13:35 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn lut 16, 2004 15:39
Posty: 690
Gasket może sie zdziwisz, ale chcę Ci podziękować, za uwagi odnośnie literówek. Miałem też iskrówki na pw. odnośnie innych niedociągnięć gramatycznych w tym i... ortograficznych.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: śr maja 16, 2007 6:07 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn lut 16, 2004 15:39
Posty: 690
Próba spojrzenia na rozważany temat powoli dobiegła końca. Jednak uważam, że to co dotychczas zostało napisane to jedynie pobieżny szkic problemu, któremu warto poświecić więcej uwagi. Namawiam wszystkich chętnych do rozszerzenia tematu, na dyskusję w temacie, do rzucenia światła wiedzy i rozumienia na te aspekty, które z powodu mojej jedynie amatorszczyzny nie zostały w nim zauważone. Myślę, że i sam coś jeszcze tu w przyszłości bliższej, czy dalszej dopiszę. Naszym wspólnym skarbem jest zarówno Niemen ze swoim dorobkiem, jak i nasza duchowa tradycja w którą zarówno Niemen jak i jego twórczość wspaniale się wpisują. Któż inny jak nie my Polacy powinniśmy szanować jedyne w swoim rodzaju korzenie z których jako zbiorowość wyrastamy. Nie ma dwu identycznych ludzi i nie ma dwu identycznych narodów. Jeżeli będziemy pawiem, czy papugą innych, to nigdy nie odnajdziemy największego skarbu, tego co autentycznie nasze. Cudze chwalmy, ale swoje poznawajmy, abyśmy mogli sami siebie określić i uszanować, bo nasza kultura na tle kultur innych narodów nie ma się czego wstydzić. Przez całe stulecia szerzej i głębiej dostrzegaliśmy sprawy międzynarodowe, społeczne, ludzkie niż inne europejskie narody. Gdy Paweł Włodkowic i Stanisław ze Skarbimierza na soborze w Konstancji (1414 – 1418 r.) przemawiali do przedstawicieli innych narodów o konieczności wzajemnego poszanowania między narodami, nikt z adresatów tej mowy nie rozumiał, nawet nie kojarzono o czym nasi rodacy mówią, tak nieprzygotowana była jeszcze wówczas Europa na humanizm. Wystąpienie pozostało bez echa, nie tylko w tamtych czasach, ale i wieki później. Myślę, że i dziś Europie niełatwo by przyszło zrozumieć te poglądy, które zostały sześćset lat temu wyłożone przez naszych rodaków. Już wtedy nasi, polscy myśliciele sugerowali możliwości łączenia się narodów w większe państwowości wielonarodowe, dla zapewnienia narodom bezpieczeństwa i lepszej organizacji życia wewnętrznego. Podstawowa zasada głoszona w polskiej kulturze politycznej, że narody powinny się jednoczyć jak wolny z wolnym i jak równy z równym do dziś nie znalazła zastosowania. Nie ma wolnych i równych, gdy jest wyścig interesów.


Myślę, że i Niemen ze swoim wkładem w naszą kulturę, może być traktowany jak wielkie i niepowtarzalne zjawisko. Ta niekończąca się pieśń, którą nas obdarzył, wzbogacił duchowo pozostanie już „na wieka” (jak powiedziała Teresa Aksciłowicz w reportażu „Czas jak rzeka”) z nami i z tymi co przyjdą po nas aby tu żyć i aby w tym co my pozostawimy po sobie, doszukiwać się swoich własnych korzeni.


--------------------------------------------------------------------------------------


Jest to już mój ostatni post w tym temacie, który mam nadzieję przedstawiłem choć skrótowo, to jednak w miarę obszernie. Taki był mniej więcej zamysł tego przedsięwzięcia. Kiedy dotrze do mojej świadomości coś co przeoczyłem, pominąłem, nie zauważyłem, lub nie zdążyłem tego wcześniej poznać aby móc to tu zaprezentować, to postaram się temat uzupełnić w kolejnych postach.
Mam też wielką nadzieję, że spotkam się z rzeczowym ustosunkowaniem do moich tez i temat samoistnie się rozszerzy w wyniku naszej wspólnej dyskusji. Dziękuję wszystkim za wytrwałość i za zrozumienie, wszak pisałem całość na bieżąco i bez możliwości autoweryfikacji, do której niezbędny jest dystans czasowy. Przepraszam też za powstały w pewnym momencie bałagan.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: śr maja 16, 2007 15:58 
Andrzej Mróz pisze:
Niemen ze swoim wkładem w naszą kulturę, może być traktowany jak wielkie i niepowtarzalne zjawisko. ... Taki był mniej więcej zamysł tego przedsięwzięcia.

coś co przeoczyłem, pominąłem, nie zauważyłem, lub nie zdążyłem

Andrzeju, w imieniu wlasnym dziekuje za przedstawienie wyczerpujacych efektow Twoich wlasnych przemyslen. Jako autor powyzszego opracowania, przedstawiles Niemena w sposob nieco zamazany, niewyrazny, jakby wzorujac sie na markovitzowym golebiu. Rozumien, ze szkicowo, takze z powodow ograniczonej ilosci miejsc(a), potraktowales cale tlo. Boli mnie, ze samego Niemena, w to tlo rowniez - nieco rozmazales.

Dostajemy w powyzszych wywodach "postac" Niemena, ktora przewija sie jak cien po roznych zakamarkach Twojej kultury duchowej, od Sarmacji po wspolczesnosc. Postac, ktora unosi sie ponad, badz pojawia niespodziewanie i rownie niespodziewanie znika w dziejach Twojego obraz kultury i historii. Zdecydowanego obrazu Niemena i jego miejsca nie dostajemy jednak.

Nie podales nam wlasciwego miejsca Niemena w kulturze duchowej. To przeoczyles. Stwierdziles tylko jego obecnosc. Wywolales z przeszlosci rozne duchy, ktore swoje okreslone miejsca maja. Jednak Niemenowi miejsca takiego nie dales.


Czyzbys oczekiwal sprecyzowania teraz - od nas???


Na górę
  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: śr maja 16, 2007 17:19 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr lut 16, 2005 22:39
Posty: 3236
Gasket pisze:
Czyli co, Niemen podpial sie pod komuniste i tak wlasnie osiagnal sukces ??? (...) Z Walickimi przyjaźnil sie do końca.


Dobrze o Obu Panach świadczy, że mimo różnicy poglądów przyjaźnili się aż do końca !

Gaskecie - być może "podpinali się" karierowicze aparatu partyjnego, ale na litość boską - przecież nie - muzycy rockowi.

Czy przespałeś PRL ? Przecież oficjalna propaganda całe środowisko big-beatowe przedstawiała jako pół-legalny podejrzany o czerpanie z obcych ideowo idei światek.

W pytaniu dotyczącym Osoby tak zasłużonej dla powstania i rozwoju muzyki rockowej w Polsce nie chodziło mi o uszczypliwość wobec pana Franciszka Walickiego, ani artystów, którymi się zajmował.

Chciałem zwrócić Andrzejowi uwagę, że często używane przez Niego w szkicu bardzo pojemne pojęcia o pejoratywnym wydźwięku zawierają spory obszar nieścisłości.

Pojęcie "towarzyszy", czyli -jak rozumiem członków PZPR- użyte jest zbyt szeroko jak na zdefiniowanie grupy ludzi, którym nie podobał się rock&roll i debiutujący w latach 60-tych zbuntowany młodzian Wydrzycki.

Większość z nas zna historię zakończenia działalności przez pierwszy rockowy skład, którym zajmował się Franciszek Walicki. Po występach na Śląsku zastrzeżenia do tow.Walickiego i zespołu Rhytm & Blues miał sam sekretarz wojewódzki partii tow. Edward Gierek. Nie okazał wtedy żadnej wyrozumiałości dla pasji red.Walickiego - szeregowego członka tejże partii.

A więc twardogłowi towarzysze zakazywali, ograniczali i polecali nie lansować "Niemenków", gdy równocześnie wewnątrzpartyjna opozycja o inklinacjach zgoła liberalnych ściągała na koncerty The Animals, Paula Ankę, The Rolling Stones, Blood Sweet and Tears i innych przedstawicieli kultury "zgniłego" Zachodu.
Podobnie rzecz ma się z "liberałami" po odzyskaniu niepodległości.
Byli tacy, którzy zapraszali Niemena do mediów i tacy, którym być może to się nie podobało, bo woleli lansować raczej niewyszukane muzyczne trendy.
Trudno mi zaakceptować takie uproszczenia.


Ostatnio zmieniony ndz maja 27, 2007 9:46 przez Markovitz, łącznie zmieniany 1 raz

Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: śr maja 16, 2007 18:46 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn lut 16, 2004 15:39
Posty: 690
Markovitz pisze:
Podobnie rzecz ma się z "liberałami" po odzyskanie niepodległości.
Byli tacy, którzy zapraszali Niemena do mediów i tacy, którym być może to się nie podobało, bo woleli lansować raczej niewyszukane muzyczne trendy.


Byli tacy a jakże, zapraszali Go do swoich audycji aby poklepać po ramieniu, aby powiedzieć jaki to Niemen znakomity artysta ...itd. i zaprezentować wszystkim jak to tak wielki i o tak wielkim dorobku twórca śpiewa "Dziwny jest ten świat", czy "Pod papugami". Efekt (zamierzony, czy nie?) był taki, że ci, którzy mieli w ten sposób okazję zapoznać się z tak prezentowanym artystą wyrabiali sobie na podstawie takich aktów dobroczynności wobec Niego pogląd, że Niemen to tylko kilka (wprawdzie dobrych, ale tylko kilka) piosenek. Ponoć wielki artysta, ale... bez repertuaru.


Ostatnio zmieniony śr maja 16, 2007 20:31 przez Andrzej Mróz, łącznie zmieniany 1 raz

Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: śr maja 16, 2007 19:26 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn lut 16, 2004 15:39
Posty: 690
Ja jeszcze do poprzedniego postu:

Cytuj:
Chciałem zwrócić Andrzejowi uwagę, że często używane przez Niego w szkicu bardzo pojemne pojęcia o pejoratywnym wydźwięku zawierają spory obszar nieścisłości.


Pojęcie „towarzysze” zawęziłem do pewnej podgrupy ich społeczności i wyraźnie o tym napisałem, choć patrząc na nich wszystkich, możemy bez zastanowienia przyjąć, że wszyscy funkcyjni komuniści byli „towarzyszami”. Tak też się do siebie przynajmniej oficjalnie zwracali. W swoim opracowaniu nadałem słowu „towarzysze” wydźwięk ironiczny, choćby tylko dlatego, że sami o to zadbali, żeby tak ich postrzegać. Dla poszerzenia swojej argumentacji dodam, że wśród „towarzyszy” na pewno obowiązywała i jak widać nadal obowiązuje iście muszkieterowska zasada: „jeden za wszystkich, wszyscy za jednego”

Dowolność poglądów w tej społeczności może występować jedynie w obszarach w których jest dozwolona, w obszarach zastrzeżonych obowiązuje tak teraz, jak i wówczas j...j....j...jednomyślność.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: śr maja 16, 2007 19:42 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr lut 16, 2005 22:39
Posty: 3236
Andrzej Mróz pisze:
Dla poszerzenia swojej argumentacji dodam, że wśród „towarzyszy” na pewno obowiązywała i jak widać nadal obowiązuje iście muszkieterowska zasada: „jeden za wszystkich, wszyscy za jednego”


To bajki. Skąd bowiem wzięłaby się tak liczna grupa rewizjonistów partyjnych usuwanych z PZPR, a nie rzadko zmuszanych do wyjazdu za granicę ?

I nie upieraj się Andrzeju, bo oczywiste jest, że w tej mierze pozwoliłeś sobie na zbytnie uproszczenie. Tak Ci pasowało 8)

Dla dobra polskiej kultury popularnej w obrębie, której najpełniej zaistniała osobowość artystyczna Niemena więcej zasług mają Franciszek Walicki , Władysław Jakubowski (z ramienia Pagartu pośredniczył w kontaktach z Marleną Dietrich) i Włodzimierz Sokorski (Szef Radiokomitetu, który przyznał Niemenowi w 1967r. nagrodę w Opolu) niż przywoływani tu "pampersi" oraz wszyscy prezesi, szefowie telewizyjnej Jedynki i Dwójki po 1990r. razem wzięci.

_________________
RJW: "Niemen nie jest ani wroclawski, ani warszawski.
Niemen jest Wydrzycki i jest rodzaju męskiego".


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: śr maja 16, 2007 19:56 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn lut 16, 2004 15:39
Posty: 690
Markovitz pisze:
Dla dobra polskiej kultury popularnej w obrębie, której najpełniej zaistniała osobowość artystyczna Niemena więcej zasług mają Franciszek Walicki , Władysław Jakubowski (z ramienia Pagartu pośredniczył w kontaktach z Marleną Dietrich) i Włodzimierz Sokorski (Szef Radiokomitetu, który przyznał Niemenowi w 1967r. nagrodę w Opolu) niż przywoływani tu "pampersi" i wszyscy szefowie Jedynki i Dwójki po 1990r. razem wzięci.


Absolutnie tak samo uważam. :D

A uproszczenia,.... czy ja miałem analizować szczegółowo tamte czasy i wszystkie poszczególne układy?
Zarysowałem jedynie problem i chętnie widzę wszelkie uszczegółowienia, poszerzenia. Myślę, że nurt mojego myślenia jest poprawny, a że nie o wszystkim i nie naraz, poprostu nie czuję się kompetentny do tego, a pozwól też, że przypomnę Ci, że sam mnie atakowałeś o przydługi monolog. W końcu sprawy wokół mojego pisania tak się pogmatwały, że i wenę gdzieś zgubiłem, a może.... sobie sama, (hm) gdzieś poszła. :lol:


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: sob lip 02, 2016 23:18 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw lip 28, 2011 20:48
Posty: 187
Świetne opracowanie Andrzeja Mroza uzupełnię swoim opisem , jak Polki i Polacy zareagowali na wypowiedż Czesława Niemena we Wrocławiu , podczas koncertu w Hali Ludowej w listopadzie bądż grudniu 1981 roku . Finał koncertu , na estradzie samotny Czesław Niemen śpiewa walecznie i smutno pieśń "Dziwny jest ten świat" , po wykonaniu pieśni mówi słowa : " niebawem się przekonamy " , lub " niebawem się przekonacie" , piszę w dwu możliwych wersjach, bo dwie ostatnie sylaby nie były słyszalne, bo realizator koncertu wyłączył dżwięk i światło . Co się dzieje, cisza , ciemność . Olbrzymie wnętrze Hali Ludowej we Wrocławiu tworzy wspaniały nastrój . Cisza, kompletna ciemność , czas trwania takiej sytuacji jedna minuta , dwie minuty, trzy minuty . Czesław Niemen powiedział , Polki i Polacy wysłuchali , wyłączono dżwięk Czesławowi Niemenowi w czasie wypowiadania takich słów. Godność Czesława Niemena przejęła zgromadzona publiczność, Polki i Polacy. Godne stanie i co dalej . Za jakiś czas włączono jakieś trochę światła , spokojne i godne odnalezienie swojej drogi. Ale wrażenie , sam Czesław Niemen mówi takie słowa . Za jakiś czas słowa , które mówi Czesław Niemen stają się rzeczywistością. Zostaje ogłoszony stan wojenny w Polsce.
Jurek


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: ndz lip 03, 2016 8:06 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lut 27, 2004 17:11
Posty: 2574
Lokalizacja: Wrocław
Jurek napisał:
Cytuj:
Olbrzymie wnętrze Hali Ludowej we Wrocławiu tworzy wspaniały nastrój .

Małe sprostowanie - nazwę tego obiektu zmieniono po zmianie ustroju w Polsce i obecnie nosi on nazwę "Hala Stulecia"


Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.

_________________
Powaga zabija, a jej brak uśmierca.
Należy być sobą wbrew sobie.

(moje)


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: czw lip 07, 2016 10:42 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw lip 28, 2011 20:48
Posty: 187
Tadeuszu, w swoim opisie nazwa Hala Ludowa w roku 1981 i w roku 1982 jest częścią relacji , tak jak było . Czesław Niemen przemawia do zgromadzonego ludu .
Relacja z koncertu Czesława Niemena w roku 1981 zawiera oryginalne nazewnictwo.
Nowa nazwa w ogóle nie pasuje do niczego .
Jurek


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 78 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
POWERED_BY