[N]

Niemen Aerolit

Forum fanów Czesława Niemena
Dzisiaj jest pn gru 10, 2018 14:39

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 45 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł: Niemen i SBB
PostZamieszczono: sob sie 25, 2007 16:10 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn lut 16, 2004 15:39
Posty: 690
Ewa rozpoczęła w temacie, „Muzyka i teksty w utworach Niemena” bardzo ciekawe i istotne dla postrzegania twórczości Niemena rozważania.
W ich świetle samoistnie nasuwa się to wiecznie powracające w naszych dyskusjach zestawienie dwu największych gigantów polskiego rocka: Niemena i SBB.
A skoro SBB to przede wszystkim Józef Skrzek.

Ich drogi rozwoju w dużej swej części się pokrywają, miejscami nawet nachodzą na siebie, ale też są od siebie również w dużej rozbieżności. Powód? Niemen to nie tylko muzyk, to literat, miłośnik literatury i samorodny filozof. Skrzek to przede wszystkim i prawie tylko muzyk. U Skrzeka muzyka jest tylko muzyką. U Niemena muzyka jest również muzyką, ale nie tylko. Pełni ona pewną rolę, jaką przypisał jej Niemen. Podporządkowana jest ona literackim przekazom, stąd prowadzi ona jej słuchacza po innych ścieżkach. Nie jest odbierana, lub inaczej nie dociera do słuchacza głównie poprzez zmysł słuchu, ale będąc nośnikiem przekazu literackiego przenika jak gdyby poprzez inną sferę ludzkiej percepcji. Działa na słuchacza jak gdyby w innym spektrum.

Dostrzeżenie tych różnic, ich genezy, a przez to właściwe i jednoznaczne zrozumienie muzycznych inspiracji i twórczych dokonań obu muzyków pozwoli nam uporządkować panujący „bałagan” w tej materii typu, czy Skrzek, SBB, czy też Niemen jest lepszy, czy gorszy.
Osobiście uważam, że takie podejście typu „kto lepszy”, „kto gorszy” choć często można się na nie natknąć, jest bez sensu.

Jestem za wnikliwością spostrzeżeń, za wyrazistością spojrzeń, w konsekwencji też jestem za rzeczową dyskusją, a nie za arbitralnym osądami, czy za uzasadnianiem sobie nawzajem, że tylko jest jedna racja w tej materii.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: czw sty 17, 2008 23:39 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr lut 16, 2005 22:39
Posty: 3295
Cóż odpowiedzieć..?

Obaj muzycy próbowali w dość oryginalny sposób wyczarować swoje muzyczne światy.

Z drugiej strony : i u Niemena muzyka bywała "tylko" muzyką ( np.niektóre ilustracje muzyczne do przedstawień teatralnych).

A bywało, że Jo. Skrzek wykazywał wprost nadzwyczajną wrażliwość na słowa wierszy.
Tak było z poetyckimi tekstami Juliana Mateja ("Ze słowem biegnę do Ciebie"), czy chociażby z wierszem Tadeusza Różewicza "Nieznany list" ( z płyty "Wojna światów").

Znakomicie sobie też poradził interpretując (wraz z Niemenem) trudny do zaśpiewania wiersz L.A.Moczulskiego "Z pierwszych ważniejszych odkryć".

Albo weź wersję "Pielgrzyma" z płyty SBB the ROCK ... Zachwyciłeś się nią !

Bo jest po prostu - znakomita 8)


P>S> W percepcji utworów skomponowanych przez Obu muzyków nie widzę doprawdy żadnych różnic...

Raczej mało czytelne to kryterium
:)

_________________
Nie trzeba kłaniać się Okolicznościom,
a Prawdom kazać by stały za drzwiami... (Cyprian Norwid)


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: wt sty 22, 2008 18:46 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr cze 06, 2007 12:20
Posty: 59
Lokalizacja: wałbrzych
Wykonanie PIELGRZYMA wspaniałe i jak odkrywcze ! Widac jak SKRZEK służy i przysłuża się do budowania powiększania znaczenia twórczości Niemena w kulturze polskiej. Skrzek jest 'APOSTOŁEM' tworczości Niemena. Obserwując jego twórczośc wydaje mi się, że właśnie teraz, w starszym wieku zrozumiał, że został "naznaczony" przez Niemena, na całe życie. Bo przecież przez lata niewiele zrobił oprócz doskonalenia swoich technik wirtuozerskich a pózniej, jednak ciągle i ciągle, wracał do wskazówek swojego mistrza. Faktycznie, masz rację Andrzeju, spieranie się kto lepszy czy Grechuta, Skrzek , nie ma sensu bo jedynym słońcem jest NIEMEN a inni odbijają tylko jego blask lub mu służą. Niektórzy robią to lepiej inni gorzej. Słyszałem wyzananie SEWERYNA KRAJEWSKIEGO - potwierdzające tezę humanicznego rażenia Niemena a dotyczącą rozpoczęcia twórczości Seweryna - to świadczy i wystarczy.

_________________
Uczmy się : odczuwać głębiej niż rozum praktyczny nakazuje.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: śr sty 23, 2008 15:03 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt paź 29, 2004 17:43
Posty: 3180
Leszek Botwina pisze:
Wykonanie PIELGRZYMA wspaniałe i jak odkrywcze ! Widać jak SKRZEK służy i przysłuża się do budowania powiększania znaczenia twórczości Niemena w kulturze polskiej.

Nie wiem, czy w tym konkretnym wypadku aż tak bardzo się przysłuża. Owszem, utwór zadedykował Niemenowi, ale pod tą kompozycją na płycie podpisali się przecież muzycy z SBB.
Cytuj:
Skrzek jest 'APOSTOŁEM' tworczości Niemena. Obserwując jego twórczość wydaje mi się, że właśnie teraz, w starszym wieku zrozumiał, że został "naznaczony" przez Niemena, na całe życie.

Ciekawe, czy sam Skrzek zgodziłby się z Twoim stwierdzeniem. Faktem jest, że Niemenowi dużo zawdzięcza i przyznaje się do tego, ale przecież robi swoją muzykę, więc czy możemy tu mówić o jakimś "naznaczeniu"?

_________________
"Wyśpiewałem duszę moją sercem szczerym..."


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: sob sty 26, 2008 19:59 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr cze 06, 2007 12:20
Posty: 59
Lokalizacja: wałbrzych
Ciagnąc dalej ten wątek, zauważam, że wielu artystów przyznaje się do fascynacji postacią Niemena jako zjawiska kulturowego. Uznając go za kreatora własnych dróg życiowych. Wspomniany wcześniej Seweryn Krajewski nie wstydzi się do tego przyznac a przeciez chyba sam jest największą postacią muzyki łatwej i pięknej w naszym kraju / jakby żył na zachodzie byłby wielkości prznajmniej BACARACA /.
Pamiętamy JÓZEFA SKRZEKA z koncertów z Niemenem, wtedy z całym przekonaniem widziałem i słyszałem jak chciał zafascynowac mistrza i publicznośc swoją wirtuozerią. Raz mu się to udawało i poniosło publicznośc, raz przegrywał bo stawał się nudny w pwieleniach fraz. Niemen starał się zawsze byc cierpliwy, tak to wtedy odbierałem. Właściwie to dobrze się stało, że Skrzek z kolegami odszedł bo właściwie nie mieli nic oprócz dynamicznego rocka do przekazania. Jezeli popatrzymy szeroko na twórczośc SKRZEKA to tylko wtedy kiedy wraca on do fundamentów swojej twórczości /NIEMENA / się twórcą charyzmatycznym
/ ostatnio PIELGRZYM /. Dlatego ja nazywam SKRZEKA apostołem zjawiska NIEMEN może nawet czasami wbrew jemu samemu. ROMAN RADOSZEWSKI w swojej książce chyba najpełniej, jak na razie, oddaje postac NIEMENA jako zjawisko kulturowe kryjące się w postaciach kompozytora,śpiewaka, charyzmatyka,wizjonera, twórcy, kapłana i "proroka".

_________________
Uczmy się : odczuwać głębiej niż rozum praktyczny nakazuje.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: ndz paź 05, 2008 18:23 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: ndz sty 14, 2007 11:56
Posty: 1156
Ciekawe jak była by "jazda", gdyby J.Skrzek ... był na festiwalu NIEMEN NON STOP w Słupsku? :idea: Myślę tu jeszcze o Lakisie, Piotrowskim, hm!

_________________
Бродяга NIEMEN incognito !?


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: ndz paź 05, 2008 18:28 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob paź 08, 2005 21:01
Posty: 858
Lokalizacja: Oborniki
Nie zapominajmy o Przybielskim i Nadolskim - choć ten drugi Pan już w Słupsku gościł... ;)

_________________
Polecę w niespokojności, w strachu, w żalu, ale w mocy...


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: ndz paź 05, 2008 18:30 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: ndz sty 14, 2007 11:56
Posty: 1156
Pamietałem o trąbce,lecz nie napisałem.Nadolskiego pominąłem świadomie... gdyz właśnie był.Jaśkiewicz będzie i jako juror i jako muzyk z 1. składu.

_________________
Бродяга NIEMEN incognito !?


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: ndz paź 05, 2008 20:55 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob paź 08, 2005 21:01
Posty: 858
Lokalizacja: Oborniki
Urok partii instrumentalnych "Piosenki dla zmarłej", a zwłaszcza "Com uczynił" to zasługa właśnie Przybielskiego, którego rola jest moim zdaniem niedoceniana... Warto by zebrać jak najwięcej muzyków, którzy kiedyś grali wespół z Niemenem... co uczynić potem? To już kwestia na odrębny topic ;)

_________________
Polecę w niespokojności, w strachu, w żalu, ale w mocy...


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: pt lis 28, 2008 10:07 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr lut 16, 2005 22:39
Posty: 3295
Dużo bym dał, aby Czesław i Józef umieli się w 1973r. porozumieć...

W kontrowersyjnym stwierdzeniu Leszka Botwiny zawiera się spore uproszczenie :

Leszek Botwina pisze:
Właściwie to dobrze się stało, że Skrzek z kolegami odszedł bo właściwie nie mieli nic oprócz dynamicznego rocka do przekazania..

Ale przecież i wczesne utwory SBB zawierają dużą dawkę nostalgii, jak "Z których krwi, krew moja". Zapewne w interpretacji wokalnej Czesława niektóre kompozycje Józefa mogłyby uzyskać jeszcze inne oblicze. Ale czy lepsze, ciekawsze ?

_________________
Nie trzeba kłaniać się Okolicznościom,
a Prawdom kazać by stały za drzwiami... (Cyprian Norwid)


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: sob lis 29, 2008 13:58 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: ndz sty 25, 2004 23:43
Posty: 201
Lokalizacja: Sosnowiec
Ja tylko dodam, że gdyby SBB miało do przekazania wyłącznie dynamicznego rocka, to długo by nie istnieli. Tak samo krzywdzące jest mówienie "a, polskie Mahavihsnu". Gdzie muzyce z okresu "Follow My Dream" czy "Welcome" do jazz-rockowych szaleństw McLaughlina?

Zaś co do porozumienia N. i S. - szkoda, że stało się to w taki sposób, w jaki się wówczas stało. Natomiast ja nie żałuję. Zamiast jednej supergrupy mieliśmy dwie doskonałe kariery, z których każda zaskakiwała na swój sposób. Wiadomo, że Niemen bardziej stawiał na słowo i jego związek z muzyką - Józek zawsze szukał przede wszystkim z sferze muzycznej, choć teksty Mateja są dla mnie naprawdę doskonałą poezją. I nie ma mowy o byciu apostołem. Nie sądzę, zresztą, żeby sam Jo był zadowolony z takiego zaszufladkowania. Wpływ wzajemny był, ale bez przesady.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: czw gru 18, 2008 22:01 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr lut 16, 2005 22:39
Posty: 3295
Geronimo w wątku o Niemenie w mediach pisze:
Podobnie pisał ( :N: ) we wkładce do "Marionetek"...

Czytając wspomnienia Niemena pisane dla TYLKO/TERAZ ROCKa nie zapominajmy, że sam autor brał udział w opisywanych przez siebie wydarzeniach i należy te teksty traktować jako relację uczestnika a nie pewnik nie podlegający żadnej dyskusji.
Zdarzało się bowiem, że punkt widzenia lidera Grupy Niemen daleki był od obiektywizmu- jak było np. w przypadku sporu z Józefem Skrzekiem.

We fragmencie dotyczącym okresu Grupy Niemen jest mowa o linii podziału : Czesław i Helmut, a z drugiej strony trójka młodych muzyków ze Śląska. Być może na początku istotnie taką linię dało się zauważyć - trudno żeby było inaczej skoro przyjaźń Czesława z Helmutem Nadolskim trwała od okresu gdańskiego, ale już po kilku miesiącach Józef, Lakis i Piotrowski stali się bardziej potrzebni Czesławowi niż kontrabasista ze swoimi ciągotami w kierunku muzyki intuicyjnej, free jazzu i teatru jednego performera...

Tak więc od drugiej połowy 1972r. mamy improwizację Grupy na scenie i rozwój talentu Jo. Skrzeka jako najbliższego współpracownika, a z drugiej strony (z późniejszych wywiadów) dowiadujemy się, że poza sceną coraz dalej było od przyjacielskich relacji.

Muzycy SBB mieli żal za pomijanie ich twórczego wkładu w opisie nagrań Grupy.
Z kolei Czesław miał im za złe zbytnie koncentrowanie się na doskonaleniu umiejętności instrumentalnych kosztem klimatu nagrań (przyznacie, że to dość dziwny zarzut).

W 1990r. w wywiadzie udzielonym Markowi Gaszyńskiemu Niemen mówił, iż kolegom odbiła szajba i nie da się tego inaczej nazwać.

Źródło :arrow: "Przez Monachium do Ameryki.." z nowego albumu p.t."Miło wspomnieć".

Myślę, że w imię porozumienia z pewnością dałoby się to inaczej nazwać, ale niestety urażona ambicja lidera na to nie pozwalała. A przecież sam Czesław przyznawał, że potencjał mieli niesamowity... Jako starszy i bardziej doświadczony powinien ustąpić.

Bo czy prośby młodszych kolegów o uwzględnienie ich potrzeb (np. znalezienie im podczas trasy miejsca w hotelu a nie w akademiku) były rzeczywiście wygórowane :?:

Współpraca z Czesławem na pewno dała muzykom SBB wiele korzyści artystycznych i doświadczeń zawodowych, ale w sferze materialnej praktycznie od nowa musieli pracować na sprzęt, kontrakty nagraniowe i koncertowe.
A kiedy już SBB naprawdę się coś udało- to długo nie mogli liczyć na dobre słowo ze strony otoczenia NAE.
I bywało, że :N: opowiadał dziennikarzowi, że nasza eksportowa grupa koncertowała w RFN dla mniejszej publiczności niż to ogłoszono. Taka mała rzecz...

Źródło :arrow: Magazyn Jazz z 1978 r.

_________________
Nie trzeba kłaniać się Okolicznościom,
a Prawdom kazać by stały za drzwiami... (Cyprian Norwid)


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: czw gru 18, 2008 23:43 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn lis 10, 2008 0:14
Posty: 143
Markovitz,

każdy z nas i także artystów ma jakieś swoje słabe strony.Czasami jest tak,że taka osoba ich nie dostrzega w sobie mimo,że one są,a czasami inna osoba je w sobie dostrzega i jest ich świadoma,ale ma chwile kiedy ta słabość jest silniejsza.Myślę,że człowieka,który reprezentuje jedną bądź drugą postawę nie można z góry przekreślać,bądź surowo oceniać.Historia każdego z ludzi przynosi często tak zaskakujące zdarzenia,sytuacje,że wiele ulega zmianie.Zawsze trzeba mieć na uwadze to, co jest dobrego w drugim-nawet,gdyby tego dobra było bardzo mało.

Niewątpliwie Markovitz masz o wiele większą wiedzę o kulisach stosunków w Niemena ze Skrzekiem-ja ją czerpałem tylko z tych wkładek.A Ty miałeś też sposobność poznać wielu ludzi z otoczenia obu artystów,poznać Niemena,jego rodzinę.Niektóre fakty,które podajesz są mi nie znane-to dla mnie nowość.

Co do Józefa Skrzeka i zespołu SBB:dla mnie było to bardzo ciekawe zjawisko,ale raczej od drugiej połowy lat 70-tych do ostatniej płyty w 1980r.Co trzeba oddać SBB,to to,że zaproponowała słuchaczom w tamtych czasach (cała dekada lat 70-tych) o wiele więcej kompozycji niż w analogicznym czasie Czesław Niemen z zespołem.Niemniej jeśli chodzi np. o teksty i prawdy w nich zawarte,to o wiele bardziej przekonywujące było to, co śpiewał Niemen i zdecydowanie bardziej celne,niż teksty śpiewane przez J.Skrzeka-takie moje zdanie.Wreszcie sam głos Niemena,to co on potrafił z nim zrobić-często łącząc to z wielką ekspresją ciała-całkowicie przyćmiewa śpiew Józefa Skrzeka-to też moje zdanie.Jeśli chcę słyszeć SBB to raczej utwory instrumentalne,albo najwyżej śpiewane przez J.Skrzeka,ale po angielsku.
Już takie recytacje łączone z improwizowaną muzyką do poezji Z.Herberta "Pan Cogito" pokazują jeszcze inne możliwości Czesława Niemena-objawią się one jeszcze ciekawiej w materiale "Księga Krzysztofa Kolumba".Takich umiejętności moim zdaniem nie miał Józef Skrzek.
Sprawa też dla mnie istotna:Niemen wykorzystywał przez całe lata 70-te instrumentu,którego brzmienie bardzo sobie cenię-jest to mellotron. Niestety,mimo bogactwa całej gamy sprzętu jakim mógł się poszczycić w drugiej połowie lat 70-tych Józef Skrzek, nigdy nie było tam mellotronu (nie wiem,czy Józef Skrzek w ogóle kiedykolwiek nagrał jakąś płytę używając mellotronu).Swoją drogą byłbym bardzo ciekaw,co by odpowiedział tak dojrzały muzyk, jakim jest Józef Skrzek,gdyby
go zapytać dlaczego nie grał na mellotronie.

Co do wypowiedzi obydwu artystów z różnych okresów twórczości-zarejestrowanych dźwiękowo bądź przez telewizję-nie jestem usatysfakcjonowany tym co słyszałem i z ust Czesława Niemena i Józefa Skrzeka.Zdecydowanie wolę ich propozycje muzyczne i wokalne.
A może nawet wolałbym ich znać jako zwykłych ludzi z ich sprawami bardziej przyziemnymi,ich poczuciem humoru,a nawet smutkami, widzieć w nich też to Dobro,które ma w sobie każdy z nas, nie będąc przy tym muzykiem,czy artystą .


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: pt gru 19, 2008 12:45 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn sty 26, 2004 16:28
Posty: 768
Lokalizacja: Kraków
Geronimo pisze:
Swoją drogą byłbym bardzo ciekaw,co by odpowiedział tak dojrzały muzyk, jakim jest Józef Skrzek,gdyby
go zapytać dlaczego nie grał na mellotronie.


Nie wiem, czy nie granie na mellotronie to jakiś zarzut ? Równie dobrze trywializujac można spytać, dlaczego JS nie grał na fujarze ? :) Widocznie nie miał takiej potrzeby ( nie sprawdziłem, czy faktycznie nigdy nie grał ), a może jego wizja muzyki nie wymagała tego instrumentu. Oczywiście CN miał jedyny w swoim rodzaju głos i mnie również najbardziej podobają się jego płyty z lat 70-tych. Natomiast uważam, że bardzo dobrze, że rozeszły się drogi CN i SBB. Dzięki temu otrzymaliśmy dwa razy więcej płyt z doskonałą muzyką ( Niemena i SBB ). Nie zgodzę się, że teksty J. Mateja są gorsze od tych, które śpiewał Niemen. Są po prostu inne, ale oczywiście każdy ma prawo do swojego zdania. Natomiast nigdy nie podobało mi się biadolenie Niemena na temat rozejścia sie ich dróg, a także pomniejszanie roli, dorobku, a zwłaszcza umiejętności członków SBB.

_________________
Maciek


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: pt gru 19, 2008 13:35 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt paź 29, 2004 17:43
Posty: 3180
Maciek pisze:
Natomiast nigdy nie podobało mi się biadolenie Niemena na temat rozejścia sie ich dróg, a także pomniejszanie roli, dorobku, a zwłaszcza umiejętności członków SBB.

Maćku, wielokrotnie słyszałam, jak Niemen chwalił wysokie umiejętności członków SBB, zresztą nawet w ksiażeczce dołączonej do II boxu pisze że był pełen podziwu dla ich wyjątkowych talentów.
SBB mieli prawo iść swoją drogą, ale powinni też docenić szansę, jaką dał im Niemen. Zamiast wdzięczności, po rozejściu się rozgłaszali, że Niemen jest muzycznym kaleką. Czy to według Ciebie było w porządku?
A czy ze strony Skrzeka jest w porządku, że w biografii na swojej stronie internetowej całkowicie pominął fakt współpracy z Niemenem? O czym to świadczy?
Nie można mieć pretensji tylko do Niemena, bo obie strony zawiniły w tym konflikcie.

_________________
"Wyśpiewałem duszę moją sercem szczerym..."


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 45 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
POWERED_BY