[N]

Niemen Aerolit

Forum fanów Czesława Niemena
Dzisiaj jest pn gru 09, 2019 8:21

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 107 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5 ... 8  Następna

Jak obecnie odbierasz utwór "Dialog"
To szczery głos Niemena za przyjaźnią polsko-rosyjską i pragnieniem pokoju. 55%  55%  [ 6 ]
To utwór skomponowany z pobudek oportunistycznych na doraźne zamówienie. 45%  45%  [ 5 ]
To pastisz złożony z tekstów poetów-desperatów 0%  0%  [ 0 ]
Nie mam zdania. 0%  0%  [ 0 ]
Liczba głosów : 11
Autor Wiadomość
PostZamieszczono: sob sie 07, 2010 7:05 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn lut 16, 2004 15:39
Posty: 690
GraCja pisze:
Andrzej Mróz pisze:
Niemen moim zdaniem pokazał w utworze, tym którzy za Niego, o Nim decydowali, co może, a czego Mu nie wolno, że mógłby i tak, jak w Dialogu, ale niestety tak nie będzie, bo jest z innego świata i ma innego ducha niż ci co od niego oczekują artystycznego wsparcia.


Uznaję tą wypowiedź za bardzo śmiały pogląd, chociażby z tego względu, że jak już wyżej wspomniano utwór powstawał przed wyjazdem do Sowietów, a więc mogło mieć to wpływ na otrzymanie zezwoleń na wyjazd itp. Poza tym pewna duma własna zawsze wytycza takie granice, które pozwalają przenikać temu z zewnątrz na tyle, na ile mu się pozwoli. Myślę, że Czesław dość wyraźnie rysował je postawą swojej osobowości i szedł z „królami” na takie układy, które ich nie naruszą. Trudny to rodzaj dyplomacji, jak taniec na kruchym lodzie. Stąd bezcenne jest wyczucie sytuacji i grubości lodu.


Czy jest to pogląd, a właściwie wyjaśnienie sprawy? Nie wiem. Być może jest i inne wyjaśnienie, bądź nie ma go wcale.
Jeżeli jednak jest, to wynika z pełnego spojrzenia na człowieka. Wśród ludzi są i ludzie i ludziska. Jedni tacy jak choćby Norwid, Paweł Włodkowic, Herbert, Sienkiewicz mają wyrazistego ducha, są jednoznaczni, mają po jednej twarzy każdy.
Inni już tacy nie są, mogą mieć wiele twarzy, nie tylko dwie, ducha mają mniej wyrazistego, lub rozmytego, albo wcale go nie mają i żyją jedynie w swoich umysłach, tworząc nimi i nimi wszystko postrzegając.
Takimi wieloznacznymi ludźmi są dla przykładu Miłosz, Szymborska, Broniewski, Wajda i wielu, wielu, naprawdę bardzo wielu innych.
Tych jednoznacznych, tych z charakterem, z duchem, ze świadomością własnej tożsamości jest o wiele mniej, przynajmniej jest ich mniej w światku tzw. kultury.
Niemen należał do ludzi z jedną twarzą, do ludzi z głębią duchowego oglądu, do ludzi wyraziście jednoznacznych.
To jest bezdyskusyjny fakt i wobec niego (tego faktu) należy postrzegać każdy artystyczny ruch Niemena jako wyraz własnych pragnień, własnych dążeń, jako realizację własnego rozwoju. Nie bawił się tym co nie było mu bliskie, szczególnie tym co nie było mu duchowo bliskie. Dlatego też fakt wykorzystania tekstów dwu bardzo tragicznych i pogubionych życiowo, i duchowo poetów jest wart zauważenia i przeanalizowania.
Obaj ci poeci niejako pod koniec swoich żyć zrehabilitowali się za hańbę współpracy z totalitaryzmem. Ale o tym mało kto wie. Myślę, że i Niemen niewiele o tym wiedział, a więc nie posłużył się ich tekstami z szacunku dla nich, dla ich nawrócenia na ścieżkę człowieczą.
Przed wyjazdem do Rosji zostało Niemenowi postawione ultimatum, że pojedzie i dostanie pozwolenie na odwiedzenie swojego Rodzinnego Kraju, jak śpiewał w piosence „Czas jak rzeka”, ale musi zaśpiewać coś co zaakceptują przedstawiciele bolszewickiego totalitaryzmu. Zrobił wiec Niemen krok w kierunku otrzymania pozwolenia i podjął się wykonania zadania. Mógł jednak zakpić ze swoich zleceniodawców i odstawić „jakąś lipę”, jednak nie uczynił tego.
Gdyby tak postąpił skompromitowałby również samego siebie. Podszedł więc do kompozycji Dialog bardzo autentycznie. Myślę, że podobnie jak Piłsudski, gdy planował strategiczno – taktyczne szczególy bitwy wcielał się mentalnie w dowództwo swoich wrogów i myślał, i czuł ich kategoriami, tak i Niemen wczuł się w tę obcą mu duchowo bolszewicką paranoję i sprawdzał samego siebie, czy mógłby być autentycznym piewcą bolszewickich dyrdymałów.
Doszedł zapewne do wniosku, że nie jest to zbyt trudne, a ścieżka artystyczna jest dość szablonowa.

GraCja pisze:
No ja prosiłabym o wskazanie palcem tych kpin, by móc je przeanalizować.


Dochodzimy więc do wskazania „tych kpin”. Kpiną było samo pokazanie oszołomom bolszewickich ideologii - patologii, że on, Niemen mógłby dla nich więcej takich dzieł stworzyć i podeprzeć ich artystycznie, tak jak czynili to inni artyści.
Ale nie. Umowa opiewała na ten konkretny jednorazowy udział w zabawie w oszołoma i na tym się skończyła współpraca. Nie złamał się, nie poszedł w inne, obce Mu obszary, na których panowała władza obłudy, pięści i socjalistycznego miecza. W obszary, które zapewniały doczesny dobrobyt i „święty spokój”. Wrócił do swojej samotności, do swojej niezależności, do obszarów własnego ducha, wrócił do swojej biedy, wrócił do tego co Go żywiło duchowo przez całe Jego życie. Taki był, bo... miał tylko jedną twarz.
Epizod z Dialogiem, był tylko jednorazowym grymasem tej twarzy. Spojrzał więc Niemen w "lustro" i zobaczył jakby wyglądał gdyby...


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: sob sie 07, 2010 11:00 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt paź 29, 2004 17:43
Posty: 3243
Andrzeju, w zasadzie trudno nie zgodzić się z tym co napisałeś, myślę, że sam Czesław lepiej by tego nie wytłumaczył. :)
Szkoda, że nie ma zbyt wielu wypowiedzi Niemena na ten temat. Właściwie znam tylko tę wypowiedź, którą przytoczył Dariusz Michalski w swojej książce. Niemen mówi tam, że połączenie wierszy Broniewskiego i Majakowskiego, to był pomysł Ryszarda Kubiaka.
O obu tych poetach :N: mówi tak:
„Dwóch utopistów, z których jeden skończył na własne życzenie(...). Ja ich wiersze wybrałem z rozmysłem i premedytacją. Bo trzeba wiedzieć, że Broniewski bardzo pięknie napisał o Rosji: Rosji w ogóle i Rosji bliskiej Polsce. Napisał mniej więcej, że ‘Rosja, Polska, przyjaźń ich to odwieczna sprawa’. Ja w tym czasie czytałem Norwida i wiedziałem dobrze, jak jest naprawdę, zresztą znałem to z autopsji.”
I jeszcze o Majakowskim:
„Ja zawsze lubiłem go czytać, lubiłem go za język, za jego rubaszność, dosadność, ale przede wszystkim za nowatorstwo poetyckie.”
Wynika z tego, że nie miał jakiejś specjalnej awersji do zaśpiewania wierszy obu poetów i pewnie nie trzeba go było do tego specjalnie długo namawiać.
Andrzej Mróz pisze:
Epizod z Dialogiem, był tylko jednorazowym grymasem tej twarzy.

Tylko, czy aby na pewno jednorazowym.. Wielu przecież już wcześniej miało mu za złe udział na Festiwalu w Hawanie...
Przypomnę, że występ z „Dialogiem” w Kremlowskim Pałacu Zjazdów był w kwietniu 1979. Ten sam rok obfitował także w jeszcze inne wydarzenia, które z dzisiejszej perspektywy trudno jest zaliczyć Niemenowi na plus, takie jak występ na Festiwalu Piosenki Radzieckiej w Zielonej Górze (maj) czy udział w obchodach 35-lecia PRL z „Symfonią dla kosmonautów”(lipiec).
Ten kompromis z władzą najwyraźniej jednak się opłacił, skoro już we wrześniu mógł wyruszyć w upragnioną trasę koncertową po Związku Radzieckim.

P.S.
Gracja pisała o niedostępności "Dialogu". Zauważyłam jednak, że necie jest dostępny, np. tutaj, więc kto jeszcze nie słyszał tego nagrania, może się z nim zapoznać.
W radiu ostatnio prezentował go Dariusz Michalski, ale to było jakieś 2 lata temu.
Wydany pewnie już nie będzie, ale chyba nie ma czego żałować. Jest tyle ciekawszych rzeczy, które czekają na wydanie...

_________________
"Wyśpiewałem duszę moją sercem szczerym..."


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: sob sie 07, 2010 12:18 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob paź 08, 2005 21:01
Posty: 886
Lokalizacja: Oborniki
Występ na Festiwalu Piosenki Radzieckiej w Zielonej Górze był w przypadku Niemena usprawiedliwiony. Wszak przed wykonaniem pierwszego utworu opowiedział zgromadzonym, "dlaczego tutaj jestem". Znamienne było także wykonanie "Mojej ojczyzny"... a z drugiej strony - jakie miejsce nadaje się lepiej do prezentacji repertuaru "Russische Lieder" od tego i podobnych festiwali?

_________________
Polecę w niespokojności, w strachu, w żalu, ale w mocy...


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: sob sie 07, 2010 12:40 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt paź 29, 2004 17:43
Posty: 3243
Dominie, poniekąd masz rację, ja sama zresztą też usprawiedliwiam obecność Niemena na tym festiwalu, bo wiem, że piosenki rosyjskie były mu szczególnie bliskie. Nie zapominajmy jednak, że festiwal zielonogórski był w tamtych czasach przedsięwzięciem propagandowym. Wielu wykonawców za nic nie chciało tam wystąpić, po latach niektórzy opowiadali o szantażach, jakie stosowały nasze władze, typu: jak wystąpicie w Zielonej Górze, to dostaniecie paszporty..

_________________
"Wyśpiewałem duszę moją sercem szczerym..."


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: sob sie 07, 2010 13:52 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lut 27, 2004 17:11
Posty: 2702
Andrzej Mróz, jak się domyślam na podstawie Jego postu, jest świetnym adwokatem. Przekonał "Wysoki Sąd" że oskarżony jest niewinny i w dodatku został perfidnie wmanewrowany w cała sprawę, choć w istocie aż kipi od winy :twisted:


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: sob sie 07, 2010 15:20 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: ndz sty 14, 2007 11:56
Posty: 1156
Tadeusz pisze:
Andrzej Mróz, jak się domyślam na podstawie Jego postu, jest świetnym adwokatem. Przekonał "Wysoki Sąd" że oskarżony jest niewinny i w dodatku został perfidnie wmanewrowany w cała sprawę, choć w istocie aż kipi od winy :twisted:

Zatem żądam udowodnienia winy, w innym razie zastanowie sie nad procesem prywatno-skargowym o znieważenie - Prawo cywilne. :idea:

_________________
Бродяга NIEMEN incognito !?


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: sob sie 07, 2010 16:23 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn lip 26, 2010 12:26
Posty: 334
Andrzeju M uważam, że bardzo wnikliwie śledzisz osobowość Czesława i choć wiadomo, że wpadki mogą zdarzyć się każdemu, to jak dla mnie najważniejsze w życiu jest nauka i elastyczność w tym zwariowanym świecie. Dodając, że mając trudny start, pozbawiony często autorytetów, zanim się je odnajdzie, lat i doświadczeń przybywa. Moim zdaniem „Nie ważne, gdzie jesteś, ważne kim jesteś” .
A najważniejsze jak podchodzisz do innych ludzi. W większości opieramy się na własnych wzorcach i wyobrażeniach. To tak jak układanie puzzli nie z pociętego obrazka, ale z dostępnych fragmentów.
Stąd ta dyskusja wiele wnosi do mojego poznawania Czesława i satysfakcjonuje, że moje postrzeganie Jego osoby nie odbiega zbytnio od moich przeciętnych wzorców, wśród których znalazł się Czesław.

Ultimatum też jest swoistym wyzwaniem i największa sztuka odpowiednio to wykorzystać.
Przytoczę na to wiersz umiłowanego Norwida

„Fatum”
Jak dziki zwierz przyszło nieszczęście do człowieka
I zatopiło weń fatalne oczy...
- Czeka - -
Czy człowiek zboczy?

Lecz On odejrzał mu –
jak gdy artysta Mierzy swojego kształt modelu
-I spostrzegło, że on patrzy
- co? Skorzysta na swym nieprzyjacielu:
I zachwiało się całą postaci wagą
- I nie ma go!

Tak też uczynił Czesław. A że na tym skorzystał, to głupcem byłby, gdyby na złość babci odmroził sobie nogi, czekając na mannę z nieba.

Natomiast nie róbmy z niego sztampowej matrycy. Był facetem z krwi i kości mocno nasączonych muzyką jako możliwości wyrażania siebie.
Może głosy rodziny inaczej zabrzmiałyby w tym względzie, ale nie znam relacji absolutnie.
Natomiast idąc przez las trudno przejść nie zahaczając o gałęzie, a im gęstszy las, tym wiadomo.
Powracając do Dialogu (moment, posłucham jeszcze raz)…
Nie no! To dzieło jest faktycznie majstersztykiem pod wieloma względami. Myślę, że dobrze stało się, że ten temat został założony. Ukłony w stronę Markovitza :>)).

Andrzej Mróz pisze:
Mógł jednak zakpić ze swoich zleceniodawców i odstawić „jakąś lipę”, jednak nie uczynił tego…
…Niemen wczuł się w tę obcą mu duchowo bolszewicką paranoję i sprawdzał samego siebie, czy mógłby być autentycznym piewcą bolszewickich dyrdymałów.

Dla mnie to już za szerokie wywody :roll:

Dochodząc ponownie do wątku
Andrzej Mróz pisze:
Zakpił z nadmuchanych bolszewickich decydentów i tyle.

Nadal nie widzę związku ani postrzeganej przez Ciebie kpiny.
Natomiast widzę poziomy godne człowieka jak to określiłeś Jednolicowego.

_________________
Dałeś nam Panie...cud wszechświata
w nim błogie ukojenie...
miłość do ludzi, co serca splata,
skryłeś w Czesławie Niemenie...


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: sob sie 07, 2010 16:36 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn lut 16, 2004 15:39
Posty: 690
Problemu winy, lub jej braku w ogóle w swoim wpisie nie rozważałem.
Nie widzę dlaczego miałoby się w takich kategoriach patrzeć na tę sprawę.
Ona, lub inaczej ten dramat, tak naprawdę rozegrał się jedynie wewnątrz samego artysty.
Winę możemy rozpatrywać jedynie w połączeniu z krzywdą. Jakoś nie widzę, aby zaśpiewanie wiązanki wierszy Broniewskiego i Majakowskiego miało wyrządzić komuś postronnemu jakąś krzywdę.
Dodam, że Niemen bardzo cenił sobie poezję Jesienina, a wiadomo Jesienin....też ...

Jeżeli chodzi o mnie to mimo awersji do autora lubię poezję Miłosza i podoba mi się Broniewski.
Myślę, że wielu literatom współczesnym brakuje tej siły wyrazu uczuć patriotycznych (mimo wszystko) jaką miał Broniewski. Na tle dzisiejszego nihilizmu Broniewski jawi się nam niemal jak prawdziwy patriota.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: sob sie 07, 2010 17:25 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn lip 26, 2010 12:26
Posty: 334
Ewa pisze:
Wielu przecież już wcześniej miało mu za złe udział na Festiwalu w Hawanie...
Przypomnę, że występ z „Dialogiem” w Kremlowskim Pałacu Zjazdów był w kwietniu 1979. Ten sam rok obfitował także w jeszcze inne wydarzenia, które z dzisiejszej perspektywy trudno jest zaliczyć Niemenowi na plus, takie jak występ na Festiwalu Piosenki Radzieckiej w Zielonej Górze (maj) czy udział w obchodach 35-lecia PRL z „Symfonią dla kosmonautów”(lipiec).
Ten kompromis z władzą najwyraźniej jednak się opłacił, skoro już we wrześniu mógł wyruszyć w upragnioną trasę koncertową po Związku Radzieckim.


Chciałabym się przy tym co nieco zatrzymać. Ci, co w ówczesnych czasach tworzyli i występowali na scenach, na pewno byli manipulowani przez Elity Estrady, a te z kolei uzależnieni od szeroko wówczas propagowanej przyjaźni Sowieckiej.
Jednakże uważam, że należy w końcu rozgraniczyć muzykę i twórczość od polityki.
Wystarczy spojrzeć na repertuary i ludzi, którzy chcąc nie chcąc znaleźli się w Polsce niejednokrotnie migrując z Kresów sąsiadujących z Sowietami i nasiąknięci byli wpływem tamtejszej wrażliwości muzycznej. Np. Czesław Wydrzycki bądź Ania German. Oboje wnieśli piękne głosy, niezakłamane indywiduum i zostawili bez względu na manipulacje wspaniałą spuściznę.
Przecież nie było im wciskane to, czym już byli nasiąknięci, mianowicie muzyką rosyjską.
Ówczesne festiwale niestety wrogo nastawiały wielu odbiorców ze względu na wpływy i naciski.
To tak, jak mama kazała dziecku jeść na siłę, a jemu w gębie rosło.
Natomiast piosenki same w sobie nie zawierały szeroko odrzucanego prorosyjskiego kierunku, tylko dlatego, że w tym tle istniały. Wszystko nam w gębie rosło, bez względu na to czym było, jeśli tylko powiało sowietami. Ucierpiało na tym bardzo wiele, polikwidowane zostały festiwale np. w Kołobrzegu i Zielonej Górze.
Natomiast
Ewa pisze:
z dzisiejszej perspektywy trudno jest zaliczyć Niemenowi na plus, takie jak występ na Festiwalu Piosenki Radzieckiej w Zielonej Górze…

Ja z dzisiejszej perspektywy ubolewam, że tych festiwali nie ma i wiem, że Ci, którzy oceniają jedynie efekty tych festiwali są podobnego zdania. Zielona Góra po zmianie dyrektora Amfiteatru im. Anny German w ZG zlikwidowała Festiwal im. AG, który notabene wspiął się z wielkim trudem na wyższe szczeble kultury po trudach prosowieckich konsekwencji. Wielka szkoda, bo bywałam i podziwiałam, a i młodzież na tym gruncie wypływała całkiem dobrze. Jedynie wielki plus, że takie osobowości jak Ania i Czesław pozostawiły mocny ślad piękna oddanego w utworach rosyjskich.
Czy był to kompromis z władzą, który się opłacił jak to podaje Ewa, tego nie zgłębiłam jak dotąd.
Poza tym nie mamy obecnie piosenki żołnierskiej (Ba! No tak, przecież nie mamy nawet wojska ), tak wesołej, radosnej, ambitnej pod kątem siły przekazu.

_________________
Dałeś nam Panie...cud wszechświata
w nim błogie ukojenie...
miłość do ludzi, co serca splata,
skryłeś w Czesławie Niemenie...


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: sob sie 07, 2010 17:46 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn lut 16, 2004 15:39
Posty: 690
GraCja pisze:
Poza tym nie mamy obecnie piosenki żołnierskiej (Ba! No tak, przecież nie mamy nawet wojska ), tak wesołej, radosnej, ambitnej pod kątem siły przekazu.


Wrócił Festiwal Piosenki Rosyjskiej, jest wiele różnych festiwali, ale od tak wielu, wielu lat nie ma festiwalu pieśni tożsamościwych, pieśni patriotycznych i wspomnianych pieśni żołnierskich.
To jest wymowne i świadomego obserwatora samo przez się informuje o położeniu w jakim znalazła się choćby tylko... nasza polska kultura.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: sob sie 07, 2010 18:03 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn lip 26, 2010 12:26
Posty: 334
Andrzej Mróz pisze:
Wrócił Festiwal Piosenki Rosyjskiej.

No patrz. Tak się na nich obraziłam, że nie zaglądałam tam, a to było nie tak dawno. Szkoda, że mnie tam nie było.Teraz przyjdzie czekać rok. :cry:

_________________
Dałeś nam Panie...cud wszechświata
w nim błogie ukojenie...
miłość do ludzi, co serca splata,
skryłeś w Czesławie Niemenie...


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: sob sie 07, 2010 19:39 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lut 27, 2004 17:11
Posty: 2702
GraCja pisze:
Natomiast idąc przez las trudno przejść nie zahaczając o gałęzie, a im gęstszy las, tym wiadomo.


Bardzo trafne i działające na wyobraźnię spostrzeżenie. Ono zastępuje całe elaboraty na temat motywów podjęcia się przez Niemena wyśpiewania "Dialogu". Gdybym trafił na nie wcześniej to nie podpadłbym Stachowi i nie groziłby mi proces sądowy, a teraz mam problem... :lol:

Stach pisze:
Zatem żądam udowodnienia winy, w innym razie zastanowie sie nad procesem prywatno-skargowym o znieważenie - Prawo cywilne. :idea:


Stachu, czytaj ze zrozumieniem i nie rozśmieszaj mnie...A takie dobre wrażenie zrobiłeś na mnie, i nie tylko na mnie, na zlocie w Kołobrzegu ( wpadnij na kolejny - zapraszamy). Nie zacieraj tego. Uśmiechnij się i wykaż się chociaż minimalnym poczuciem humoru. To po pierwsze. Po drugie: chrześcijanin nie straszy bliźniego tylko mu wybacza. :twisted:


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: sob sie 07, 2010 20:51 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn lip 26, 2010 12:26
Posty: 334
Tadeusz pisze:
Gdybym trafił na nie wcześniej to nie podpadłbym Stachowi i nie groziłby mi proces sądowy, a teraz mam problem... :lol:

Uważam, że problem
Tadeusz pisze:
Andrzej Mróz, jak się domyślam na podstawie Jego postu, jest świetnym adwokatem. Przekonał "Wysoki Sąd" że oskarżony jest niewinny i w dodatku został perfidnie wmanewrowany w cała sprawę, choć w istocie aż kipi od winy
stworzyłeś poprzez znaną starą bajkę już cytowaną przeze mnie wyżej
"Siała Baba mak, nie wiedziała jak. A Dziad wiedział, nie powiedział, tylko sknera w kącie siedział".
Albo się zachowujesz jak Stasiu, albo widzę, że Stach zachowuje się jak Tadziu.
Albo mam coś do powiedzenia i urywam wszelkie dyskusje, albo narażam się wszem i wobec.
Jeszcze raz podkreślę, że nie zdrowi potrzebują lekarza, ani nauczyciele co wszystko wiedzą. Zostawiacie tu ślady dla potomnych więc trochę elokwencji by się niektórym bardzo przydało :>))

_________________
Dałeś nam Panie...cud wszechświata
w nim błogie ukojenie...
miłość do ludzi, co serca splata,
skryłeś w Czesławie Niemenie...


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: sob sie 07, 2010 20:51 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn lip 26, 2010 12:26
Posty: 334
Tadeusz pisze:
GraCja pisze:
"Siała Baba mak, nie wiedziała jak. A Dziad wiedział, nie powiedział, tylko sknera w kącie siedział".
Albo się zachowujesz jak Stasiu, albo widzę, że Stach zachowuje się jak Tadziu.

Poleciałaś GraCjo po bandzie i nawet nie wiesz o tym

Jednak okazuje się, że bardzo dobrze Was rozgryzłam, bo kto się czubi ten się lubi, dąsa i przymila. Mogę jedynie dodać, że jak łatwo odczytać męskie indywiduum, tak na kobiecych można sobie nieźle zęby połamać :mrgreen:

Natomiast dobrze było by wziąć pod uwagę to, co napisałam nieco wcześniej
GraCja pisze:
Zostawiacie tu ślady dla potomnych więc trochę elokwencji by się niektórym bardzo przydało :>))

z tego właśnie względu, że wchodzą na forum różni ludzie i Was czytają, a nie zawsze potrafią czytać między wierszami. No chyba, że jest to forum typowo koleżeńskie, to zmienia postać rzeczy.
To była moja dygresja odnośnie właśnie tych niedoinformowanych, a w momencie, kiedy napotyka się takie konsternacje, niestety, pozostawia to sporo dezinformacji.
Poza tym fakt, że nie znam dokładnie wielu wątków życia Czesława, nie znaczy, że nie umiem Go postrzegać indywidualnie. Nie mogę spierać się co do faktów, póki nie poznam ich rzetelnych źródeł, ale pewne cechy osobowości bardzo łatwo zakwalifikować. Myślę, że w tym nie mam zbyt wielu problemów.
Wracając do tematu, bardzo mnie zaintrygowałeś swoją wypowiedzią
Tadeusz pisze:
Andrzej Mróz, jak się domyślam na podstawie Jego postu, jest świetnym adwokatem. Przekonał "Wysoki Sąd" że oskarżony jest niewinny i w dodatku został perfidnie wmanewrowany w cała sprawę, choć w istocie aż kipi od winy :twisted:
i chętnie poznałabym sprostowanie :roll:

Tadeusz pisze:
Stachem znamy się osobiście i zna nas kilka osób z forum - i to one są uprawnione do komentowania naszych dialogów.

O tejże znajomości wszędzie pełno na stronach forum, jednakże nigdzie nie znalazłam zakresu uprawnień co do publicznych możliwości komentowania jedynie osobom uprawnionym :roll:

_________________
Dałeś nam Panie...cud wszechświata
w nim błogie ukojenie...
miłość do ludzi, co serca splata,
skryłeś w Czesławie Niemenie...


Ostatnio zmieniony pn sie 09, 2010 17:28 przez GraCja, łącznie zmieniany 1 raz

Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: sob sie 07, 2010 22:16 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lut 27, 2004 17:11
Posty: 2702
GraCja pisze:
"Siała Baba mak, nie wiedziała jak. A Dziad wiedział, nie powiedział, tylko sknera w kącie siedział".
Albo się zachowujesz jak Stasiu, albo widzę, że Stach zachowuje się jak Tadziu.

Poleciałaś GraCjo po bandzie i nawet nie wiesz o tym. Ale cóż, nikt nie jest doskonały... Nie znasz mnie , nie znasz Stacha, a ja ze Stachem znamy się osobiście i zna nas kilka osób z forum - i to one są uprawnione do komentowania naszych dialogów.
GraCjo, nie zrażaj się moim stanowczym komentarzem do Twojej wypowiedzi, albowiem trudno nowemu pojąc wszystkie tajniki wzajemnych relacji forumowiczów. Brak doświadczenia bywa zgubny, ale nie na tym forum, tu wybacza się się wiele rzeczy, ale bywa, że drobiazg pogrąża... Szczęście jest tutaj potrzebne- szczególnie nowym, bo nie mnie...


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 107 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5 ... 8  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
POWERED_BY