[N]

Niemen Aerolit

Forum fanów Czesława Niemena
Dzisiaj jest pn gru 10, 2018 13:45

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 111 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 8  Następna
Autor Wiadomość
PostZamieszczono: sob kwie 05, 2008 15:49 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob paź 08, 2005 21:01
Posty: 858
Lokalizacja: Oborniki
Zakładam temat brzmiący Czesław Niemen a Stan Borys, gdyż nie było dane mi żyć czterdzieści lat wcześniej i nie znam sytuacji, która panowała w paszoł-biznesie w latach '70, a już w ogóle nie mam pojęcia o stosunku Niemena do Borysa i odwrotnie...

zastanawiałem się, czy nie wstawić zamiast spójnika "a" znacznie ciekawszego "vs." :twisted:

W rozmowie Rudzki-Niemen, którą umieścił w sieci Bogdan, pojawia się motyw "naśladowców" - wtedy p. Rudzki wypowiada się o krzykaczach, wrzeszczących o "uwięzionej jaskółce..." - właściwie te słowa spowodowały moje zainteresowanie tematem wzajemnych kontaktów.

Obrazek

Obrazek

Poza siecią, m.in. we wspomnieniach mojego taty, spotkałem się z opiniami, jakoby Stan Borys faktycznie nieco się wzorował na Niemenie - nie tylko sposobem śpiewania, ale i stylem ubierania; z kolei w książce Dariusza Michalskiego natknąłem się na następującą wypowiedź:

Czesław Niemen [w:] Niemen o sobie pisze:
Tak sobie zamierzyłem, że powinienem coś wykrzyczeć "na ostron". Początkowo chciałem wykrzyczeć "z grubej rury". Bo mnie irytowało w tamtym czasie... irytowała mnie moda właśnie. Moda na tak zwane protest songi: Stan Borys śpiewał Te bomby lecą na nasz dom i jakieś jeszcze inne, na Zachodzie pełno było takich piosenek o wojnie w Wietnamie. A ja, ponieważ już wtedy sam dostawałem cięgi od moich... współbraci, czyli ludzi (i to bez przerwy!) - doszedłem do wniosku, że wojny to my toczymy sami ze sobą. I w sobie (...)


Obrazek

"...PISZĘ PAMIĘTNIK ARTYSTY - HAŃBA TEMU, KTO O TYM ŹLE MYŚLI! WIERSZE C. K. NORWIDA"

01. Wstęp [Głosy]
02. Promethidion [fragmenty]
03. Fortepian Chopina
04. Fraszka
05. Do Wroga
06. Psalm Wigilii
07. Moja Piosnka [Do Kraju Tego]
08. Do Potomności [Klaskaniem mając...]
09. Czy podam się o Amnestię
10. Pieśń od Ziemi Naszej
11. List z Ameryki do M. Trembickiej
12. Modlitwa
13. [...coraz to z ciebie jako z drzazgi smolnej]


Fakt - istnieją pewne elementy wspólne. Czyżby jednak podobieństwo było AŻ TAK uderzające?! Na szczęście komentarze słuchaczy prostują całą sytuację.
Zatem - drodzy forumowicze - co możecie mi powiedzieć o relacjach Niemen-Borys lub Borys-Niemen? Odnotować warto wspólne występy na płytach To pejzaż mojej ziemi czy Zagrajcie nam wszystkie srebrne dzwony.

czuwaj!

Obrazek

_________________
Polecę w niespokojności, w strachu, w żalu, ale w mocy...


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: sob kwie 05, 2008 22:02 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt paź 29, 2004 17:43
Posty: 3180
Domin189 pisze:
Czyżby jednak podobieństwo było AŻ TAK uderzające?! Na szczęście komentarze słuchaczy prostują całą sytuację.

No, nie wiem, czy prostują, bo wielu komentatorów uważa, że Jaskółkę śpiewa Niemen. :o
Ale są i głosy oburzenia:
Cytuj:
kochani jeszcze jak mi ktos powie ,że jest ktoś lepszy od Niemena to go opluję
:wink:
Nie wiem, jakie były relacje między Niemenem a Borysem, ale to prawda, że Borysa posądzano o naśladownictwo i może coś w tym było.
Jest jeszcze jeden punkt styczny: obaj wykonali utwór "Dziś prawdziwych Cyganów już nie ma". :)

_________________
"Wyśpiewałem duszę moją sercem szczerym..."


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: sob kwie 05, 2008 22:07 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lut 27, 2004 17:11
Posty: 2641
Lokalizacja: Wrocław
Raczej się mijali. Stan Borys przyjechał jednak z USA na pogrzeb Niemena.

_________________
Powaga zabija, a jej brak uśmierca.
Należy być sobą wbrew sobie.

(moje)


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: sob kwie 05, 2008 22:37 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob paź 08, 2005 21:01
Posty: 858
Lokalizacja: Oborniki
Co do pogrzebu Niemena, słyszałem nieciekawe relacje co do zachowania Stana Borysa na Powązkach...
Aż niebo zagrzmiało.

Ewa pisze:
Jest jeszcze jeden punkt styczny: obaj wykonali utwór "Dziś prawdziwych Cyganów już nie ma". :)


...o tym chyba nawet nie słyszałem. Istotnie, ciekawa sprawa. Dziękuję przedmówcom, że zabrali w ogóle głos - wielka szkoda, że ci, którzy posiadają ogromną wiedzę, nie chcą się nią podzielić. Ja ciągle wierzę, że ludzi dobrej woli jest więcej i przy niedzieli znajdą oni czas, żeby coś skrobnąć. Temat nie wydaje mi się "niewygodny", bo na przykład relacji Norwid-Klaczko poświęcone są osobne rozdziały w książkach. Nie wierzę też, że nigdy owi wykonawcy w wywiadach nie wypowiadali się na temat - teoretycznego - oponenta.

A może ciągle jestem tylko "tym młodym, który coś tam wypisuje"...

:?:

_________________
Polecę w niespokojności, w strachu, w żalu, ale w mocy...


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: ndz kwie 06, 2008 10:26 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lut 27, 2004 17:11
Posty: 2641
Lokalizacja: Wrocław
Domin napisał:


Cytuj:
Co do pogrzebu Niemena, słyszałem nieciekawe relacje co do zachowania Stana Borysa na Powązkach...
Aż niebo zagrzmiało.


Jeżeli są to fakty sprawdzone i potwierdzone, to może warto je opublikowac?

_________________
Powaga zabija, a jej brak uśmierca.
Należy być sobą wbrew sobie.

(moje)


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: ndz kwie 06, 2008 12:05 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn lut 16, 2004 15:39
Posty: 690
Właściwie Borys i Niemen to zawsze były dwa różne światy.

Borys uchodził za drugiego w Polsce po Niemenie wokalistę.

Miał swoje piosenki i swój klimat, i bardzo się to ludziom podobało. Mi też, bardzo lubię Borysa.

Miał jednak w życiu artystycznym epizod, że się starał rozkrzyczeć swoje piosenki i wyraźnie można było odczuć, że próbował wzorować się na Niemenie. Jednak klasa rozwrzeszczanego gardła nie była ta, a i piosenki które próbował reinterpretować w krzyku traciły swój urok. Po jakimś czasie wycofał się z tego.

Mi te pokrzykiwania Borysa też się nie podobały, były nienaturalne, przesilał struny. Choć czasami lubię te piosenki pochwycić na chwilę uchem i wówczas wśród doznań estetycznych pojawia mi się na gębie uśmiech. Ale moim zdaniem dobrze się stało, że spróbował i że wyciągnął z tych doświadczeń wnioski.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: czw kwie 10, 2008 21:14 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw cze 15, 2006 15:26
Posty: 851
Lokalizacja: Szczecin
Uwazam ze SB zostal stworzony na obraz i podobienstwo CN .
Tak w stroju i ubiorze ,nasladownictwie zainteresowania CKN, wokalu .
Ale gdzie mu tam do CN choc najgorszy nie byl .
Trudno uwierzyc w przypadkowosc relacji . Czasem mozna uwierzyc we wlasna role i z tym sie identyfikowac .
Zastanawiajacy jest powrot SB do Polski po odejsciu CN i intensywna proba zaistnienia jako nastepca . Spalilo to na panewce . Nie ta klasa , nie ta skala glosu i nie te czasy .
W trakcie uroczystosci na Powazkach probowalem z nim wyjasnic tych pare kwestii . Zostalem jednak potraktowany lekcewazaco przez Stanislawa Guzka . :?


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: czw kwie 10, 2008 21:42 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt kwie 20, 2004 17:08
Posty: 2302
Romuald Juliusz Wydrzycki pisze:
Zostalem jednak potraktowany lekcewazaco przez Stanislawa Guzka . :?


Wielu nabiło sobie małego guza na czole, próbując od Stana Borysa uzyskać jakąkolwiek opinię o Niemenie.
To jest dla niego temat drażliwy, zapewne sam zdaje sobie sprawę z różnicy klasy, dzielącej go od Niemena, ale wewnętrzna duma nie pozwala mu na tę dozę samokrytycznego spojrzenia na swe możliwości i obiektywne przyznanie się do tych, jakże widocznych dla nas, dysproporcji potencjału wykonawczego.

(.)

_________________
już nie żal nic
choć żal tak wiele

CN w rocznicę swoich 57. urodzin


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: sob kwie 12, 2008 19:13 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lut 27, 2004 17:11
Posty: 2641
Lokalizacja: Wrocław
Pozwolę sobie na wyrażenie zgoła innej opinii o Stanie Borysie niż przedstawili to moi przedmówcy. Pomijam tu oczywiście, o ile takie były, wzajemne niechęci do siebie panów SB i CN. Powiedziano tutaj o różnicy klas… Owszem była taka różnica, ale tylko w skali działań. Niemen komponował śpiewał, aranżował, a Stan Borys tylko śpiewał – no może zdarzyło mu się coś skomponować lub napisać tekst, ale były to tylko epizody. Natomiast wokal Stana Borysa zasługuje na duże uznanie, bo głos miał mocy o ciekawej barwie i szerokiej skali, a porównywanie go do Niemena jest najzwyklejszą pomyłką , bo to zupełnie inne style wokalistyki. Usiłuje się lansować pogląd, że konkurował z Niemenem. Nie sądzę żeby tak było. Nawet nie sprawiał takiego wrażenia. To ślepi fanatycy Niemena w obawie przed detronizacją swojego idola wykombinowali teorię, że Borys chce obalić Niemena a jest słabszy więc się pieni i miota z tego powodu. Okazało się, że teoryjka ta z powodzeniem poszła w świat i do dzisiaj żyje swoim sztucznie podtrzymywanym życiem
Że nie wypowiadał się o Niemenie- i co z tego? Niemen też nie wypowiadał się o Borysie. Byłoby bardzo niedobrze gdyby Stan Borys był drugim Niemenem, bo to byłoby nudne.
Stan Borys był sobą, był rewelacyjnym wokalistą. Niemen i Borys byli najwięksi w tamtych czasach, każdy był królem w swojej klasie. Borys nie sprawdziłby się w roli Niemena, a Niemen w roli Borysa. Dlatego porównywanie ich nie ma najmniejszego sensu. Ktoś pisał o nieudanym come back’u Borysa. Rzeczywiście był nieudany, bo nie mógł by udany, gdyż rynek był już opanowany przez tandetę z cienkimi głosikami i bezmyślnym waleniem w perkusję. Jestem przekonany, że Niemen w podobnej sytuacji też osiągnąłby taki sam „sukces”. W tym właśnie czasie już mu nie przybywało, a raczej ubywało, fanów. Nie ma więc co się napinać, że Niemen był wielki, a Borys - nie.

PS. Borys nie chodził w kapeluszu ani w kożuszku, nie występował też w podkoszulku i nie stroił się w ukraińskie rubaszki. Strun głosowych też nie nadwerężał. Ubierał się zgodnie z kanonami ubioru scenicznego, obowiązującymi w tamtych czasach.

_________________
Powaga zabija, a jej brak uśmierca.
Należy być sobą wbrew sobie.

(moje)


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: ndz kwie 13, 2008 11:37 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw cze 15, 2006 15:26
Posty: 851
Lokalizacja: Szczecin
Piekna obrona i przekonywujaca .
Ja nie powiedzialem ze SGB byl zly , mowiac ze nie byl zly mialem na mysli ze byl dobry w swojej klasie .
W rubaszki to chyba jednak sie ubieral .
Niektore jego wykonania sa znakomite .
I dobrze ze byl i ze jeszcze jest . :)


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: pn kwie 14, 2008 11:36 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr lut 16, 2005 22:39
Posty: 3295
Tadeusz pisze:
.. porównywanie ich nie ma najmniejszego sensu. Ktoś pisał o nieudanym come back’u Borysa. Rzeczywiście był nieudany, bo nie mógł by udany, gdyż rynek był już opanowany przez tandetę z cienkimi głosikami i bezmyślnym waleniem w perkusję.

Oczywiście, że tych dwóch świetnych Wokalistów można śmiało porównywać, bo łączyło ich wiele podobieństw od wyglądu zewnętrznego (co dziś jest akurat mniej istotne) do umiłowania poezji polskiej, którą obaj zaczęli twórczo interpretować.

Stan Borys świetnie operował barwą głosu, wypracował rozpoznawalny sposób interpretacji. Miał i ma znakomitą dykcję. W tym jest bezkonkurencyjny.

Ale też nie ulega wątpliwości, kto z tej Dwójki na przełomie lat 60-tych i 70-tych wytyczał kierunki twórczych poszukiwań...

Stanislaw Guzek z grupą Blackout zaczynał karierę, gdy Czesław nie używał już na scenie nazwiska Wydrzycki, jego piosenkę sławiła swą interpretacją Marlena Dietrich, a On sam zaczął zmieniać styl na soulowo- rhythm'n'bluesowy.
Wzorujący się na nim młody wokalista spod Rzeszowa opuścił inkubator stworzony przez Tadeusza Nalepę, przyjął przydomek Stan Borys i rozpoczął współpracę z zespołem Bizony, który śmiało można porównać z Akwarelami. Poza tym zaczął nosić kolorowe koszule i apaszki, a przede wszystkim adaptował na swoje potrzeby soulowe wzorce.

Dla ludzi z prasy i telewizji te wpływy były nader czytelne. W pierwszej połowie lat 70-tych nakręcono nawet program telewizyjny p.t.PLUS- MINUS zderzający te dwie Osobowości, ale żaden z artystów nie uszczęśliwił przepytującego ich dziennikarza przyznaniem, że jest coś na rzeczy w tym podobieństwie...

Myślę, że wyjazd do Ameryki bardzo pomógł Stanowi Borysowi ocalić tożsamość muzyczną. W kraju byłby w cieniu Niemena, a przecież talentu nikt mu nie odmawia.

Osobiście bardzo cenię płytę Stana Borysa z wierszami Norwida, bo mimo, iż wszedł na działkę uprawianą od lat przez Cz. Niemena, to jednak obronił swój sposób interpretacji , ponieważ wykorzystał w czasie pracy nad tą płytą cały arsenał doświadczeń nabytych w teatrze muzycznym. To było wtedy coś nowego, podanego z dużą kulturą muzyczną.

Nie jest też prawdą,że Obaj muzycy nie wypowiadali się na swój temat.

Na początku lat 90-tych, gdy Stan Borys powrócił z serią koncertów do Polski, Czesław Niemen skwitował w TYLKO ROCKu jego festiwalowy występ stwierdzeniem, że śmieszył go teatralnie obniżony głos Stan Borysa. Widocznie poczuł się trochę zagrożony, bo jego rywal pokazał wtedy dużo lepszą formę artystyczną niż drepczący wtedy w miejscu Niemen.

Nie zgadzam się też ze stwierdzeniem, iż w pierwszej połowie lat 90-tych nie było miejsca na krajowej scenie dla Stana Borysa, bo zajął je ktoś inny. Stan Borys nie ścigał się z rzekomą "tandetą".
Mówmy o piosenkarzach. A więc przypomnę, że ten come-back przypadł już jakiś czas po sukcesie płyt Soyki, a przed sukcesami Rynkowskiego.
Uważam, że Stan Borys nie wykorzystał wtedy szansy, jaką podarował mu los : bardzo źle zareagował na ogromne powodzenie swojej piosenki wykorzystanej przez .. hip-hopowców z Peją na czele. Zamiast oburzać się na młodych i zdolnych ludzi i straszyć ich sądami, powinien wówczas zaproponować im wspólną sesję !
Mielibyśmy wtedy narodziny tego, co narodziło się na świecie kilka lat później : połączenia tradycyjnej piosenki z wstawkami didżejów. Co stanęło na przeszkodzie ?
Może źle pojmowana duma ?

Mimo incydentu opisanego przez Romualda (pogrzeb jednak nie jest dobrą okazją do tego rodzaju rozmów *) winniśmy wdzięczność Stanowi Borysowi, iż zdecydował się uczestniczyć w ostatniej drodze Czesława Niemena.

To był naprawdę wielkoduszny gest z Jego strony.


* Odradzam TU używania inicjałów Stana Borysa. Nie mają sensu takie praktyki...

_________________
Nie trzeba kłaniać się Okolicznościom,
a Prawdom kazać by stały za drzwiami... (Cyprian Norwid)


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: pn kwie 14, 2008 13:45 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn lut 16, 2004 15:39
Posty: 690
Markovitzu, użyłeś zbyt mocnych słów: "rywal", "zagrożony".

To jest dobre na dzisiejsze stosunki w poszołbiznesie.

Borys i Niemen to artyści, a nie zlepki możliwosci wokalno - muzycznych.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: pn kwie 14, 2008 14:07 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt kwie 20, 2004 17:08
Posty: 2302
Markovitz pisze:
To był naprawdę wielkoduszny gest z Jego strony.


Uczestnictwo w obrzędach pogrzebowych nie może być traktowane jako wielkoduszny gest kogokolwiek, kto zdecyduje się na udział w takiej uroczystości.
Tak nie można rozumować.
Takich ludzi, którzy byli wówczas na Powązkach, a nie patrzyli na jakiekolwiek gesty, było kilka tysięcy.
Wszyscy byli wielkoduszni?
Nie - to normalny odruch tych, którzy kochali i cenili Niemena, jako Człowieka i wybitną postać naszej sceny rockowej.
Zwyczajny odruch uszanowania pamięci i oddania należnego hołdu temu, który fascynował i inspirował. Był dla wielu niedościgłym wzorem cnót i artyzmu.
I tak bym odbierał udział wszystkich obecnych na pogrzebie. Bez podziałów na twórców, polityków, kleryków, żurnalistów, "szarych" fanów...
Zwyczajny ludzki odruch bez podtekstów i manifestowanych (lub kamuflowanych) gestów.
Ukłon i pokora wobec problemu nieuchronności przemijania i czas na refleksję o przewadze Ducha, Słowa i Myśli nad marnością ciała.

(.)

_________________
już nie żal nic
choć żal tak wiele

CN w rocznicę swoich 57. urodzin


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: pn kwie 14, 2008 14:44 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr lut 16, 2005 22:39
Posty: 3295
Andrzej Mróz pisze:
Markovitzu, użyłeś zbyt mocnych słów: "rywal", "zagrożony".


Andrzeju - nie przyjmujmy do opisu zjawisk rynku muzycznego ironicznych terminów ukutych przez Cz.Niemena.
U nas, co prawda show biznes jest ciągle w fazie między manufakturą a przemysłem, ale jednak z roku na rok się rozwija.
Nie ujmując muzykom atrybutów wznoszących ich sztukę ponad kategorie rywalizacji, to działalność muzyczna przejawiająca się w nagrywaniu i sprzedaży płyt oraz koncertowaniu podlega tym samym prawom ekonomicznym i konkurencji, co sprzedaż towarów i usług dla ludności. Stąd dzielenie pól rynku muzycznego na rodzaje muzyki i konkurencja w tych segmentach. W drugiej połowie lat 60-tych to nie Alibabki konkurowały z Niemenem i Akwarelami, lecz właśnie Stan Borys i Bizony oraz Michaj Burano i Leske Rom. Wtedy Niemen wygrał te zawody 8)

W latach dziewięćdziesiątych Czesław udawał, że konkurencja rynku muzycznego akurat Jego nie dotyczy, lecz zdołał o tym przekonać tylko wiernych sobie fanów. Niestety branży o tym nie przekonał, dlatego nie proponowano mu intratnych kontraktów i udziału w programach telewizyjnych.
Kiedy jednak pojawiał się wokalista o znakomitym głosie natychmiast w recenzowanie jego poczynań włączał się nasz Ulubieniec. I zwykle nie były to opinie pozytywne... Tak było z festiwalowym tryumfem Stana Borysa i tak było w okresie największych sukcesów K.Cugowskiego z Budką Suflera.

Na marginesie - pamiętam z jakim trudem Niemen ukrywał gorycz, gdy w 2002r. odbierali Fryderyki wokalista R.Rynkowski i najlepszy wykonawca w kategorii 'muzyka alternatywna' - zespół Lenny Valentino. Czesław nic nie dostał.
Napisał wtedy w TERAZ ROCKu, że nominacja "Spodchmurykapelusza" była tylko podbiciem stawki i bardzo żałował , że wybrał się na uroczystość wręczenia tych nagród.


Choć Niemen wielkim artystą był, to pewnie -jak i my - nie był wolny od zwykłych ludzkich wad i słabostek. Jego muzyczna droga wiodła przez góry kunsztu artystycznego, wyżyny sztuki, ale też przez niziny i bezdroża...

Kto powie, co świetnego nagrał Niemen w roku 1991, kiedy swoje 5 min. miał Stan Borys ..?

Albo w latach 1994-96, kiedy na szczyty list wracała po chudych latach Budka Suflera.. ?


Tzw. chude lata nie omijały i Niemena - pamiętajmy o tym pisząc o innych artystach.

A co do kwestii oddania czci Nieobecnym naszego życia muzycznego, to oczywiście udział w pogrzebie jest jednym, ale nie jedynym sposobem oddania hołdu. Stan Borys, Józef Skrzek, muzycy Budki Suflera, Perfectu, muzycy i Fani Artysty przybyli na Powązki mimo bardzo niesprzyjającej aury. Ci którzy tam nie dotarli, oddali cześć inaczej. Chyba nie będziemy dalej roztrząsać tej kwestii ...?

To, co zdziałał Stan Borys wydaje mi się ciekawszym tematem do dyskusji :)

_________________
Nie trzeba kłaniać się Okolicznościom,
a Prawdom kazać by stały za drzwiami... (Cyprian Norwid)


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: pn kwie 14, 2008 15:26 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn lut 16, 2004 15:39
Posty: 690
Markovitz pisze:
Na marginesie - pamiętam z jakim trudem Niemen ukrywał gorycz, gdy w 2002r. odbierali Fryderyki wokalista R.Rynkowski i najlepszy wykonawca w kategorii 'muzyka alternatywna' - zespół Lenny Valentino. Czesław nic nie dostał.
Napisał wtedy w TERAZ ROCKu, że nominacja "Spodchmurykapelusza" była tylko podbiciem stawki i bardzo żałował , że wybrał się na uroczystość wręczenia tych nagród.


Tak Andrzeju,...


Tak Markovitzu, ale ja też podobnie jak Niemen uważam, że sprawa ma drugie dno. W końcu to "poszołbiznes". Komu się kręci, a komu się zacina coś przy kręceniu zależy nie tylko od talentu, umiejętności i poświęcenia. Dlatego nie śledzę w ogóle współczesnego podwórka w tej niewdzięcznej dziedzinie.

Słucham tych których lubię, a cieszę się gdy czasami wśród współczesnych odkryję kogoś na swój własny (i tu użyję słowa) odsłuch.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 111 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 8  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
cron
POWERED_BY