[N]

Niemen Aerolit

Forum fanów Czesława Niemena
Dzisiaj jest pn sie 19, 2019 22:10

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 76 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5, 6  Następna
Autor Wiadomość
PostZamieszczono: ndz mar 14, 2004 22:36 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lut 27, 2004 17:11
Posty: 2693
Lokalizacja: Wrocław
Spodchmurykapelusza – pożegnanie

Ostatnia płyta Czesława Niemena jest potwierdzeniem tego co mówił sam Mistrz: ładne piosenki już dawno powstały. Nie da się zatem oceniać tego krążka miarą popularności poszczególnych utworów na rozlicznych listach przebojów. . Nawet prezenterzy muzyki „niepoważnej” nie grali żadnego z nich w audycjach wspomnieniowych po śmierci Czesława Niemena, i dobrze bo nie jest to muzyka „niepoważna”. Krążek ten nie był też zbyt mocno promowany w rozgłośniach radiowych, a to z powodu „słabej przebojowości”. To, co zawiera jest sentencją z przemyśleń i obserwacji „dziwnego świata”, jakie poczynił artysta i wyraził poezją. Teksty na ogół refleksyjne i pouczające są przestrogą przed samozagładą Ziemian.
Muzyka , aranżacja i wokal choć są tylko pretekstem do prezentacji owych filozoficznych i często bardzo osobistych tekstów , to jednak zostały potraktowane poważnie i wyraźnie dostrzega się w nich kunszt artysty, o którym wspominać nie ma potrzeby.
Aby zrozumieć i polubić tę płytę, należy włożyć trochę wysiłku w kilkukrotne jej wysłuchanie i zapoznanie się z tekstami. Po każdym przesłuchani staje się ona „strawniejsza”, aż w końcu zaczyna się podobać. Artysta tworząc ten krążek liczył się z tym, że nie od razu przypadnie on do gustu nawet jego wielbicielom. Przeznaczony jest bowiem dla odbiorcy ambitnego i dociekliwego.
Teraz jest to łatwo powiedzieć ale odnoszę wrażenie, że Czesław Niemen nagrywał tę płytę z zamiarem pożegnania się z nami na zawsze.

TW marzec 2004

_________________
Szklaneczka rumu, cygaro i nic do roboty - żyć nie umierać
Powaga zabija, a jej brak uśmierca
Być sobą wbrew sobie
moje


Ostatnio zmieniony pt kwie 07, 2006 6:56 przez Tadeusz, łącznie zmieniany 1 raz

Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: wt lip 06, 2004 20:31 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn sty 26, 2004 8:54
Posty: 10
Lokalizacja: europa
Tak masz rację.
Cytuj:
Muzyka , aranżacja i wokal choć są tylko pretekstem do prezentacji owych filozoficznych i często bardzo osobistych tekstów

Wsłuchiwałem się wielokrotnie, i w podświadomości odbierałem wszystkie teksty jako coś bardzo osobistego.
Nigdy nie będę w stanie zrozumieć wszystkiego, poprosu Czesław widział, czuł, głębiej, mocniej.
A więc staram, po swojemu na swój sposób patrzeć spod JEGO :N: .... ciena kapelusza to musi mi wystarczyć.
Cytuj:
odnoszę wrażenie, że Czesław Niemen nagrywał tę płytę z zamiarem pożegnania się z nami na zawsze.

:( :( :cry:


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: wt sie 24, 2004 9:43 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt sie 24, 2004 9:34
Posty: 205
Spodchmurykapelusza była moim (jest?) czymś w formie pożegnania choć nie dokońca....Czemu ? Otóż Niemen miał po zakończeniu wydawania digipacków nagrać swoje stare piosenki, w nowych aranżacjach. Oczywioście elektronika wszystkim by się zajęła.....Napewno zdawał sobie sprawę z tego, że jego dni są luż polioczone a choroba jest ustępliwa. Być moze przypomnienie jego przebojów w nowych wersjach miał jakoś zaznczyć się w naszej pamięci. 18 stycznia 2004 w niedzielę, Marek Gaszyński mówił o tym w radiu. Opowiadał o tej właśnie ostatniej płycie i dziwił się, czemu Czesław niechce grać z innymi muzykami. Na to Mistrz podobno rzekł "Któż inny może lepiej zrozumiec moje piosenki niż ja sam". I chyba miał rację.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: ndz kwie 09, 2006 16:18 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt lut 14, 2006 23:08
Posty: 475
Lokalizacja: Wielkopolska
Brak czasu w ostatnim tygodniu nie pozwolił mi na włączenie się
do dyskusji na temat ostatniej płyty Niemena.Nie nadążałam nawet z czytaniem licznych postów w temacie "Spodchmurykapelusza aż po Sukces".Dopiero dziś mogłam usiąść przy klawiaturze i postanowiłam
napisać o tym .jak ja odbieram tę płytę.Niestety temat ten został
zamknięty. Postanowiłam więc wyrazić swoje zdanie w starym wątku,
założonym też przez Tadeusza.
Dla mnie każda płyta Niemena była wielkim wydarzeniem,począwszy
od "Dziwny jest ten świat" po "Spodchmurykapelusza".Każda wnosiła
coś nowego,jakże odmiennego od tego co ukazywało się w kraju.
Wyjątek stanowił Katharsis,do słuchania którego dojrzałam wiele lat
później.
"Spodchmurykapelusza" jest płytą,której słucham najczęściej,obok
"Idee fixe" i "Terra deflorata".Może dlatego ,że oprócz muzyki
zawsze lubiłam poezję,zawsze dla mnie ważny był tekst.
"Spod chmury kapelusza" spodobała mi się od chwili,gdy usłyszałam
ją pierwszy raz.Właśnie takiej płyty oczekiwałam.
Jest to płyta bardzo osobista,pełna refleksji,zmuszająca do zastanowienia
się nad sensem życia,nad przyszłoscią.Jest też po części autobiografią
autora.Począwszy od pierwszego utworu,w ktorym nawiązuje on do
ataków na niego jako człowieka i muzyka,poprzez "Pojutrze szary pył"
(relacja ojciec-syn),"Co po nas"(tekst napisany po śmierci Ady Rusowicz)
,aż po utwór tytułowy zadedykowany p. Walickim,którym zawdzięcza
początki swojej kariery.

[/list]

_________________
"nie obawiajcie się zajrzeć mej pamięci w oczy"


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: ndz kwie 09, 2006 20:23 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn lut 16, 2004 15:39
Posty: 690
Wcześniej w jednym z postów napisałem, że nie wyróżniam szczególnie tej płyty, ale gdy zastanowiłem się nad częstotliwością słuchania wszystkich płyt :N:, to zauważyłem, ze Spodchmurykapelusza słucham najczęściej. Atmosfera tej płyty jest szczególna, wspaniała melodyka niemalże karaibskie reggae "Trąbodzwonnik", a i tekst do tego wielce dowcipny. Teksty proste, oczywiste, przemawiające, jak już wspomniałem od dowcipnych, po głęboko refleksyjne, świadczące o dojrzałości autora.
Oprawa muzyczna, bardzo ciekawa, również dojrzała. Tym utworom nie potrzebna jest wirtuozeria, mają swój klimat i to najmocniej wiąże autora ze słuchaczem.

W dzisiejszym świecie bez elektroniki już niewiele można dokonać i to, że warstwa muzyczna jest dziełem jednego wykonawcy, jest różnie odbierane. Mnie to nie przeszkadza, bo czy to były Akwarele, czy inne formacje, to i tak muzyki tej słuchałem wyłącznie dlatego, że była to muzyka :N: , bo właśnie ta muzyka a nie inna w mojej duszy trafiła na przyjazny klimat.

Nie jest to oczywiście deklaracja o wyłączności muzyki :N: , ale o jej szczególnym dla mnie znaczeniu.


Ostatnio zmieniony sob maja 19, 2007 15:14 przez Andrzej Mróz, łącznie zmieniany 1 raz

Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: pn kwie 10, 2006 12:10 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob paź 08, 2005 21:01
Posty: 882
Lokalizacja: Oborniki
Trzeba jednak podkreślić, że mało muzyki (nie uważam, że BARDZO MAŁO - bo jest, i to jaka - ale ciut za mało) zafundował nam Mistrz... Brakuje tych dłuższych form muzycznych, które serwował nam przy "Terra deflorata". Jednak w przeciwieństwie do poprzednich płyt - dużo nam "przekazał" - dosłownie.

Z drugiej (a może już trzeciej?) strony, Niemen postawił na własną twórczość, co niektórzy na tym forum krytykowali. Nikomu nie jest dane sądzić, czy to dobrze, czy to źle. O gustach się nie dyskutuje ;)

Szokować może sceptyczne nastawienie :N: do świata, cywilizacji i biegnącego czasu. W moim odczuciu jest realistą, nie buja w obłokach, twardo stąpa po ziemi, spokojnym krokiem, mimo nieprzychylności otoczenia. Czy to pożegnanie? A może treści miały mieć inny oddźwięk? Może nasze domysły zbyt ściśle łączymy z 17.01.04r...?

Nadal próbuję pozbierać wszystko, czego tutaj się dowiedziałem (chodzi oczywiście o forum i czynnie postujących (prawie powiedziałbym "posłów" :D) jego członków), może jeszcze nie wszystko rozumiem, może czegoś nie doczytałesm - wybaczcie. To przyjdzie z czaem. Pewien jestem tego, że otaczają mnie inteligentni i wyrozumiali ludzie :)

zbyt wiele razy użyłem słowa "może" jak na jeden post :P

_________________
Polecę w niespokojności, w strachu, w żalu, ale w mocy...


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: czw lis 09, 2006 18:12 
Na wstepie - aby nawiazac do powyzszych postow - zgadzam sie z Tadeuszem. "Ostatnia płyta Czesława Niemena jest potwierdzeniem tego co mówił sam Mistrz: ładne piosenki już dawno powstały.". Prawda, prawda... Malo kto z nas bedzie sobie podspiewywal piosenki z ostatniej plyty "Mistrza"... Jego ladne piosenki - juz dawno powstaly... Prozno ich szukac na ostatniej plycie... I zadna, oczywiscie, nie zagosci na listach "ladnych" przebojow. Moze na jakichs anty-listach... Powiedziano i napisano o tej plycie duzo. Nie bede tych glosow teraz komentowal... Za to dodam do puli kilka wlasnych wnioskow.

Wspomnialem w innym miejscu, ze plyte te lubie. Lubie ja ze wzgledow sentymentalnych, bo pojawienie sie jej w sklepie przypomnialo mi zapomniany juz swiat sprzed lat. Ale nie tylko!

Co zauwazylem ostatnio a co jest istotnym argumentem przemawiajacym na korzysc tej plyty jest, jak to w innym miejscu pisalem, efekt "filtracji"... Czego na tej plycie nie ma? Nie ma nudnych, niepelnosprawnych syntezatorowych "popisow". Nie ma nikomu niepotrzebnych dluzyzn. Nie ma silenia sie na niby-nowatorstwo ani profesjonalnego wrecz pretensjonalnego udawania znajomosci jakichs tajnikow tajemniczych wspolczesnej muzycznej alchemii. W blyskawicznym tempie zmieniajacy sie swiat wspolczesnych technologii muzycznych odebral tej plycie takze element pozornego, instrumentalnego nowatorstwa. Oczywiscie moznaby prawie w nieskonczonosc wymieniac, czego jeszcze oszczedzil nam artysta na swojej ostatniej plycie. Ja zatrzymam sie na powyzszych przykladach.

Dlaczego? Bo wlasnie BRAK tego wszystkiego jest dla mnie najwieksza zaleta plyty!

Czy cos zostalo uwypuklone w zamian? Tak, wyeksponowany zostal niemenowy glos; spiew Niemena. Czyli najwazniejszy element w tym co nazywamy "muzyka Niemena"! Niemen spiewa tu przez cala plyte! A co najwazniejsze - jak spiewa? Spiewa z cala swoja super-charakterystyczna maniera! Mamy tu esencje niemenowego spiewu! Udalo mu sie na koniec zgromadzic w jednym miejscu caly arsenalik swoich wokalnych chwytow. To co jeszcze budowal na tych swoich najwazniejszych plytach (np Aerolit) - tutaj udalo mu sie doprowadzic, praktycznie rzecz biorac - do perfekcji.

Polaczenie tych dwoch elementow - zdecydowania w wyborze, moze oszczednosci a w kazdym razie oszczedzenia mi tego co wczesniej wymienilem, rownoczesnie z wyexponowaniem najbardziej charakterystycznych cech niemenowego spiewania, sprawia, ze nawet - lubie te plyte...

Pomimo obfitosci innych srodkow drazniacych - nie drazni mnie ona niemozliwie do wytrzymania (z wyjatkiem piosenki o szaleju, bo to jest jakas kpina). Srodki drazniace, takie jak kulawe programowanie sequencerow, nieciekawie brzmiace instrumentarium, plytkosc i powierzchownosc mysli zawartych w rownie grafomanskich textach, etc, otoz srodki te bez wsparcia innych, bo nieobecnych na plycie ww. srodkow drazniacych, traca swoja drazniaca intensywnosc i przykryte wyeksponowanym glosem Niemena - nie draznia prawie wcale.

Jedna z cech Niemenowego spiewu bylo wlasnie exponowanie siebie i swoiste ignorowanie "akompaniamentu". Pisal ktos, ze plyta zyskalaby wiele, gdyby Niemen zaprosil zywych muzykow... Moze, nie wiem... Nie jestem tego taki pewny, choc nie wykluczam. Dominujacy na tej plycie glos pozostalby nawet po calkowitym usunieciu warstwy instrumentalnej, ktora byla tylko - akompaniamentem. Gdyby wymienic ja na zywych muzykantow nic by sie w warstwie wokalnej nie zmienilo. Pozostalaby, przynajmniej dla mnie, wysoce akceptowalna. Byc moze kiedys-ktos pokusi sie o dogranie innych partii instrumentalnych, badz calkowite zastapienie starych - nowymi. Gdyby nawet zaproszono do nagrania gorali albo innych Jamajczykow (popularny niegdys zestaw... Moze rzeczywiscie Trebunie-Tutki mogliby dograc nowe podklady... Jesli bedzie potrzeba producenta - wiecie gdzie mnie szukac! Alez mi sie ten pomysl spodobal, rozochocilem sie niepomiernie!).

Jeszcze raz zaczne: nawet gdyby poprawiono podklad instrumentalny, dominujacym elementem plyty pozostanie glos Niemena. Wlasnie taki jaki jest - dominujacy. (Pamietacie "Wierzcholek gory"? Akompaniament juz sie dawno skonczyl, a nadrzedny glos Niemena ciagle jeszcze pozostaje, bez najmniejszego wzgledu na akompaniament)...

Prawdziwie - na tej plycie spiewa Czeslaw Niemen...


Na górę
  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: sob wrz 08, 2007 10:48 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn lut 16, 2004 15:39
Posty: 690
Mały ostatnio jest przepływ dyskusji przez nasze forum, dlatego spróbuję popolemizować z Markovitzem, a właściwie z Sariuszem z „raczkującego” forum.

Sariusz kolejny raz posłużył się już dawno obalonym mitem, że płyta „Spodchmurykapelusza” nie nadawała się do prezentacji radiowych.

Wszelka inna muzyka prezentowana w rozgłośniach radiowych nadawała się do tego, tylko nie nadawała się muzyka z płyty „Spodchmurykapelusza”.

Przypomnę tu, że „Bema pamięci rapsod żałobny”, trudny i na dodatek licząc go w minutach bardzo długi osiągnął wszelkie rekordy popularności, co nie oznacza, że gdyby powstał w czasach obecnych, to zapewne też by się nie nadawał do prezentacji publicznej w mediach.

Stawiam więc pytanie: Kto o tym decyduje, że "coś" się nadaje, a inne „coś” się nie nadaje?

To samo pytanie postawione inaczej może np. tak brzmieć: Czy w obecnych czasach twórczość muzyczna, czy każda inna twórczość ma naturalny dostęp do mediów, czy też jest raczej ten dostęp reglamentowany?

Czyżby cenzura? Znów cenzura? A jeżeli cenzura, to dlaczego, w czyim interesie jest dziś cenzurować twórczość artystyczną, na tą którą można i trzeba wypromować, i na tą której „światu” nie powinno się ukazać?

Jedną z odpowiedzi coś wyjaśniających może być stwierdzenie, że o wszystkim obecnie decyduje pieniądz, nawet o dostępności ogółu społeczeństwa do dorobku polskiej, czy innej kultury. Ale to nie tłumaczy wszystkiego co dzieje się w mediach. Nie tłumaczy też wszystkiego co dzieje się na tym polu w mediach stawianie tezy o słabym zawodowym przygotowaniu dziennikarzy muzycznych do wykonywania swojej pracy. Jakie są zatem inne pozamaterialne przyczyny lansowania jednych, a utrudniania dostępu do publiczności innym?

Czy one, takie poza materialne przyczyny naprawdę są?
Zapytam wprost: czy jest u nas nadal jakaś forma (ukryta, jawna, zakamuflowana) cenzury?


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: sob wrz 08, 2007 11:06 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr mar 21, 2007 17:17
Posty: 93
Lokalizacja: Poznań
Myślę, Andrzeju, że przyczyn takiego stanu rzeczy jest wiele. Jedną z nich jest agonalne wręcz trzymanie się na powierzchni tych, którzy zdecydowanie nie powinni już występować, czyli blokowanie stanowisk :) Inną - partykularne interesy pewnych nieźle ustawionych osób bezpośrednio związanych z takim czy innym wykonawcą - niekoniecznie genialnym :) Można by zacząć analizować jeszcze bardziej wnikliwie istniejący stan rzeczy, lecz i tak byłaby to jedna z prób zawracania Warty kijem. Warty, gdyż jestem z Poznania :)


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: sob wrz 08, 2007 11:32 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn lut 16, 2004 15:39
Posty: 690
A propos Poznania, to Piotr Starzyński prezentuje utwory z tej płyty w swoim programie radiowym i okazuje się dzięki temu, że płyta nadaje się do...prezentacji, bo po wykonaniu wszystkich koniecznych do tego technicznych czynności wyraźnie ją słychać na falach Radia Emaus. :D
A więc nagrana jest nie w jakimś nieznanym nam zapisie technicznym z innej planety, ale tą samą techniką co inne płyty. :D


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: sob wrz 08, 2007 12:16 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr lut 16, 2005 22:39
Posty: 3327
Jeśli ktoś chce polemizować z tym, co napisano na innym forum, to może lepiej byłoby się tam zalogować i polemizować :)

A płyta "Spodchmurykapelusza" brzmi jakby została nagrana kilkanaście lat temu. Co nie oznacza, że "nie nadaje się do prezentacji".
Nagrałem sobie kiedyś do auta zestaw utworów z "Terra deflorata" i o dwanaście lat późniejszego albumu i stwierdziłem, że to się wcale nie kłóci, mimo iż nagrano te płyty jednak inną techniką.

_________________
"A co w życiu było skrzydłami, nieraz w dziejach jest ledwo piętą!..."- "Laur dojrzały" Cyprian Norwid


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: sob wrz 08, 2007 12:21 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn lut 16, 2004 15:39
Posty: 690
Markovitz pisze:
Jeśli ktoś chce polemizować z tym, co napisano na innym forum, to może lepiej byłoby się tam zalogować i polemizować


Tam już w ogóle nie ma przychylnej do dyskusji atmosfery. Szkoda.


Ostatnio zmieniony sob wrz 08, 2007 15:29 przez Andrzej Mróz, łącznie zmieniany 1 raz

Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: sob wrz 08, 2007 13:58 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lut 25, 2005 15:03
Posty: 421
Andrzej Mróz pisze:
Tam już wogóle nie ma przychylnej do dyskusji atmosfery. Szkoda.

Tam w ogóle nie ma dyskusji Andrzeju. Najaktywniejsi userzy się wynieśli, a pozostali przychodzili tylko wtedy, gdy pojawiał się Gasket... Ciekawe...skąd to obecne milczenie... 8)

_________________
"Jak ćwiczyć pamięć, by umieć zapominać ?" // St.Jerzy Lec...


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: sob wrz 08, 2007 15:28 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn lut 16, 2004 15:39
Posty: 690
Migaweczko w ogóle to Ci dziękuję za czujność. :D


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: ndz wrz 09, 2007 9:23 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn lut 16, 2004 15:39
Posty: 690
Andrzej Kolendo pisze:
Myślę, Andrzeju, że przyczyn takiego stanu rzeczy jest wiele. Jedną z nich jest agonalne wręcz trzymanie się na powierzchni tych, którzy zdecydowanie nie powinni już występować, czyli blokowanie stanowisk :) Inną - partykularne interesy pewnych nieźle ustawionych osób bezpośrednio związanych z takim czy innym wykonawcą - niekoniecznie genialnym :)....


Skoro mają na taki stan rzeczy wpływ różne grupy nacisku, układy i towarzystwa wzajemnej adoracji, to zastanawiam się nad tym jaki wpływ możemy mieć my, my publiczność, aby media i medialni prezenterzy szanowali zarówno twórców kultury, jak i potencjalnych odbiorców tej twórczości, czyli nas publiczność?

Czy przypadkiem my publiczność nie stanowimy bezwiednej masy, którą dowolnie można manipulować i wszystko jej wmawiać?

Skoro w mediach tyle się słyszy o równości praw wszystkich grup społecznych, to mi nasuwa się pytanie, czy ma to rzeczywiste pokrycie w działaniach mediów, wydawnictw itp.?


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 76 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5, 6  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
cron
POWERED_BY