[N]

Niemen Aerolit

Forum fanów Czesława Niemena
Dzisiaj jest czw gru 13, 2018 9:34

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 53 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4
Autor Wiadomość
 Tytuł:
PostZamieszczono: ndz cze 10, 2007 23:57 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr cze 06, 2007 0:02
Posty: 32
Lokalizacja: Kędzierzyn-Koźle
Witam wszystkich! Muzyka Niemena, Jego koncerty, płyty to jeszcze nie wszystko, co pasjonowało mnie w tamtych latach. Pragnęłam nawiążać kontakt z innymi fanami Niemena, wymieniać się wiadomościami, zdjęciami, artykułami prasowymi. O takim niecodziennym kontakcie chcę teraz opowiedzieć. W pierwszej połowie lat 70-tych automatyczne połączenia telefoniczne należały do radkości, aby zadzwonić do innego miasta trzeba było łączyć się z centralą międzymiastową i czekać nie wiadomo jak długo na połączenie. Będąc w domu rodzinnym usłyszałam w radiowej Trójce, w jednej z audycji Piotra Kaczkowskiego telefon słuchacza z Wrocławia - Stanisława, który też szukał kontaktu z fanami Niemena. Zanotowałam podany przez Staszka numer telefonu i gdy w poniedziałek wróciłam do Wrocławia, zadzwoniłam. Zaprosiłam Staszka do akademika przy Placu Nankiera, gdzie wówczas mieszkałam, prosiłam, by przyniósł swe materiały (swoje już wcześniej przywiozłam z domu). Staszek mieszkał niedaleko, w umówionym dniu zjawił się w akademiku. Nie mogłam uwierzyć, że to on, gdy ujrzałam piętnastolatka, ucznia 8 klasy szkoły podstawowej, który przechodził mutację głosu.Staszek przyszedł z kolegą, zasiedliśmy przy stole i zaczęli przeglądać swoje skarby. Podzieliłam się z nim swymi dubletami, od niego dostałam to, czego nie miałam - zdjęcia, które ukazywały się w prasie młodzieżowej - Na przełaju, Płomyku i innych. Prawdziwi miłośnicy muzyki Niemena zawsze znajdą wspólny język, mimo dzielącej ich różnicy wieku. Pozdrawiam wszystkich, którzy to przeczytają Ala (c.d.n. być może nastąpi)

_________________
Ala Nocoń


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: pn cze 11, 2007 6:25 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lut 27, 2004 17:11
Posty: 2641
Lokalizacja: Wrocław
Alicja napisała:
...gdy ujrzałam piętnastolatka, ucznia 8 klasy szkoły podstawowej, który przechodził mutację głosu.....

Na naszych zlotach różnice wieku uczestników też nie są rzadkością.
Rozpiętość wieku: 18 - dużo lat :lol:

_________________
Powaga zabija, a jej brak uśmierca.
Należy być sobą wbrew sobie.

(moje)


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: pn cze 11, 2007 9:15 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lut 25, 2005 15:03
Posty: 421
Trochę się nie na temat wtrącę, ale nie mam innej możliwości kontaktu...
Ala - odbierz PW, bo czeka na Ciebie stęsknione już kilka dni ;)

_________________
"Jak ćwiczyć pamięć, by umieć zapominać ?" // St.Jerzy Lec...


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: pn cze 11, 2007 16:29 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt kwie 20, 2004 17:08
Posty: 2302
Alicja Nocoń pisze:
Po raz pierwszy byłam na Jego koncercie w lutym 1967r. w mym rodzinnym Kędzierzynie-Koźlu. Odważyłam się pójść w przerwie za kulisy by porozmawiać z ulubionym wykonawcą, udało się, po krótkiej rozmowie dostałam autograf. W sumie byłam kilkanaście razy na Jego koncertach - we Wrocławiu w Teatrze Polskim i Hali Ludowej (lata 70-te).
Ostatni raz byłam na koncercie Niemena w 1992r. w Teatrze im. Kochanowskiego w Opolu


Pozwolisz Alicjo, że skrzętnie skorzystam z Twych wspomnień i zamieszczę te interesujące informacje na MAPIE MIEJSC KONCERTÓW NIEMENA.
To są świeże i ciekawe wiadomości i na takie czekam, zapewne nie tylko ja.
Dla ułatwienia prosiłbym Cię, o ile będziesz zainteresowana - aby wpisać szczegóły w temacie MAPA MIEJSC KONCERTÓW NIEMENA - to zdecydowanie ułatwiłoby dialog, a może wielogłos na ten temat?


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: pn cze 11, 2007 21:20 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr cze 06, 2007 0:02
Posty: 32
Lokalizacja: Kędzierzyn-Koźle
Witaj Bogdanie! Chętnie włączę się do opracowania mapy koncertów Niemena, mam zachowane nawet niektóre bilety, jest tam więc i data dzienna, muszę tylko tego poszukać. Pomysł przedni , sama chciałabym taką mapę zobaczyć. Pozdrawiam Ala

_________________
Ala Nocoń


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: pn cze 11, 2007 22:24 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt kwie 20, 2004 17:08
Posty: 2302
Alicja Nocoń pisze:
Chętnie włączę się do opracowania mapy koncertów Niemena, mam zachowane nawet niektóre bilety, jest tam więc i data dzienna, muszę tylko tego poszukać. Pomysł przedni , sama chciałabym taką mapę zobaczyć.


Do zrobienia mapy multimedialnej zapewne szybko nie dojdzie, ale trasę możemy już wytyczać w temecie MAPA MIEJSC KONCERTÓW NIEMENA.
Część już jest zamieszczona w wykazie. Kolejne miejsca możemy wyznaczać i uściślać daty i precyzowć repertuar, składy, Sale, teatry, amfiteatry...
Wszystko zależy od "twardych" dokumentów, a bilety, programy lub notatki prasowe - do takich należą. Zatem jeśli możesz chętnie skorzystam z propozycji.
Pierwszy wpis na podstawie Twojej relacji już został dokonany
- luty 1967 - Kędzierzyn-Koźle w Domu Kultury "Chemik".


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: pn mar 19, 2018 16:03 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr lut 16, 2005 22:39
Posty: 3295
Wspominaliśmy w tym wątku zdarzenia, które następowały wtedy, gdy Pan Artysta był już znany i podziwiany. Bywały jednak takie spotkania jeszcze i u zarania kariery, które wywarły piętno na całym życiu. Zastanawialiście się: kim byłby Czesław Wydrzycki, gdyby nie spotkał na swojej drodze Franciszka Walickiego..?
Gdyby nie namowy ojca chrzestnego polskiego big-beatu pewnie jeszcze kilka lat wykonywałby repertuar latynoski, a ballady grane na gitarze akustycznej być może doprowadziłyby go do nurtu poezji śpiewanej lub bluesa. Nie byłoby wyjazdów do Francji i kolorowych koszul. Nie byłoby wyjazdów do Włoch, gdyby nie spotkał później Romana Waschki z jego rozległymi kontaktami. Powiecie: pewnie spotkałby kogoś innego. Możliwe, ale wtedy podążyłby inną drogą- także muzyczną.

W miniony weekend byłem na recitalu Kolegi parającego się piosenką autorską na pograniczu bluesa, boogie-woogie i muzyki określanej jako ragtime. Powiedział mi, że w przyszłym tygodniu ma koncert w Kędzierzynie- Koźlu (takie małe nawiązanie do tego, co 11 lat temu pisał w tym wątku Bogdan). Paweł (bo tak ma na imię ów Kolega) właśnie powraca do siebie po grypie i mimo zmęczenia podróżą zagrał świetny koncert dla niewielkiej grupki widzów w naszym peryferyjnym miasteczku.
Jego ekspresyjny wokal rzadko rozdzierał dusze, ale pozostawił w nas ślad obcowania z szczerą muzyczną opowieścią o życiu.

Gdy poznałem Pawła, to jako przybysz z małego miasta wynajmował pokój w starej kamienicy niedaleko teatru, w którym pracował. Za umeblowanie służyły mu: biurko z krzesłem, gramofon z kolekcją płyt z Delty Missisipi, jakaś lampa, gitara i materac. Co tydzień spotykaliśmy się w klubie jazzowym, który utworzyliśmy przy MDK. Organizowaliśmy i słuchaliśmy prelekcji (pamiętam tematy: James Scott i ragtime, dixieland, bebop, Miles Davies, Jimmy Hendrix i związki Niemena z jazzem też). Nasz klub odwiedzali też muzycy i to dużego formatu- np. Artur Dutkiewicz, którego do Torunia przyciągał nie tyle jazz co dziewczyna, inny znany pianista- Bogdan Hołownia, Sławek Wierzcholski z Nocnej Zmiany Bluesa oraz muzycy znanych toruńskich zespołów. Nasz prezes Henryk wpadł na pomysł giełd płytowych (chwyciło i to jak!) oraz wspólnych wypadów na koncerty (w tym Jazz Jamboree). Zauważyłem wtedy, że jeśli coś Pawła Szymańskiego naprawdę zainteresowało, to jak na samouka przystało, zgłębiał temat już samodzielnie. Później Kolega nabywał doświadczeń współpracując ze znanymi zespołami, lecz wciąż powracał na swą indywidualną ścieżkę rozwoju muzycznego. W końcu osiadł z rodziną we własnym lokum w dużym mieście, ale nie osiadł na laurach. Może być z siebie dumny, bo poradził sobie bez promotorów i PIAR-owych sztuczek.

Od wielu lat jest w artystycznej drodze- grając na gitarach i harmonijce. Komponuje piosenki, zawierając w tekstach ciekawe, życiowe spostrzeżenia i sporą dozę sarkastycznego humoru. Czasem sięga po stare bluesy z przełomu XIX i XX wieku starając się dostosować je do własnego stylu. W takiej też konwencji (bez mojej namowy) wykonywał kiedyś utwór "Terra deflorata", a jego refleksyjną wersją hitu "Dziwny jest ten świat" zachwycił się 11 lat temu Marek Gaszyński w pamiętnej audycji RDC. Przez te wszystkie lata Paweł wydał cztery wysoko ocenione autorskie albumy. Był też laureatem kilku festiwali od OPPA do Rawy Blues, jednakże ani razu nie zagościł w śniadaniu TVP, poranku Polsatu, nie mówiąc o gwiezdnych tańcach w TVN-nie, więc w zasadzie powiedzmy sobie szczerą prawdę na dziś: co z niego za gwiazda..? :twisted:

Tak więc jego nazwisko w naszej mieścinie przed sezonem nie okazało się magnesem przyciągającym tłum do klubu. Miejscowa młodzież życzy sobie zaproszenia bluzgających raperów i didżejów zabijających wrażliwość jednostajnym rytmem. Co prawda w tekstach pieśni mojego Kolegi nie brakuje desperatów rozważających położenie głowy na torach, ale zwykle jego bohaterowie jednak odnajdują sens życia. Rzecz ma się trochę tak jak w piosence "Czarna dziura" Jaromira Nohawicy i tak jak w tekstach Niemena- nadzieja wynika z wiary, miłości i piękna, mimo panoszącego się zła, brzydoty i beznadziei.

Nieźle nagłośniona scenka, jeden punktowiec, dwie gitary (w tym cudo zwane national steel body), kilka harmonijek i żadnych grepsów. Liczy się tylko artysta i publiczność, a pomiędzy nami nić porozumienia z rozgałęzieniami do kiedyś przeżytych chwil, przesłuchanych płyt i przeczytanych książek. Od koncertu czuję się, jakbym w kieszeni nosił cudem odnaleziony szlachetny kamyk, w którym jest pamięć wyśpiewanych tekstów, wystukanych butem rytmów i zagranych fraz.

I myślę sobie, że gdyby kiedyś Cz. Juliusz Wydrzycki (biedny repatriant zza Buga) nie spotkał gdzieś w trójmiejskim klubie pana Walickiego, to jego kariera mogłaby się potoczyć podobnie jak w przypadku mojego Kolegi: kameralne sceny, wierna i wyrobiona, ale niezbyt liczna publiczność- zamiast wielkiej sławy. Gdy Niemen w wywiadach wracał do wczesnych lat kariery, to często pojawiało się w tych wspominkach słowo "PRZYPADEK". Tak to sobie trafnie/ czy nietrafnie teraz skojarzyłem...

Zapomniałem spytać Pawła, czy zetknął się kiedyś osobiście z Czesławem? Dwa lata wcześniej nim go poznałem, Niemen wystąpił właśnie w Teatrze im. W. Horzycy. Z tamtego koncertu zapamiętałem utwór z tekstem o człowieku, którego trudno porównywać z bliźnimi ("Człowiek a człowiek"). Utwór ów jakoś wtedy "nie przyjął się" i dopiero wiele lat później kompozycja została nagrana- już ze zmienionym tekstem- a znamy go pod tytułem "Śmiech Megalozaura". Wówczas w teatrze za wiele sobie z Niemenem nie porozmawiałem, bo zjawił się umówiony pan z częścią do samochodu teścia Czesława i trzeba było odłożyć rozmowy o życiu i sztuce na inną okazję :)

PS W okresie, do którego wróciłem pamięcią, Niemen współpracował z Północnym Okręgiem PSJ, któremu szefował Ryszard Jasiński. Byłem wtedy na 5 koncertach organizowanych przez ten management- wszystko było jak należy.Pod koniec lat 80. w organizacji występów estradowych na pewien czas Janka Wiśniewskiego zastąpiła córka prezesa Jasińskiego- Magda. Przypominam sobie, że mówiła mi o planowanym animowanym klipie do utworu z płyty "Terra deflorata", ale chyba nic z tego nie wyszło... Po wygaśnięciu kontraktu z PSJ Czesław współpracował z kilkoma organizatorami koncertów, a część obowiązków tego rodzaju przejął sam.

_________________
Nie trzeba kłaniać się Okolicznościom,
a Prawdom kazać by stały za drzwiami... (Cyprian Norwid)


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: ndz maja 06, 2018 9:55 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob maja 05, 2018 7:54
Posty: 3
Moje jedyne krótkie spotkanie z Czesławem Niemenem miało miejsce w nieistniejącym już sklepie Planet Music przy Placu Zbawiciela w Warszawie w 1995 roku. Odbyło się tam bardzo skromnie przygotowane podpisywanie właśnie wydanej składankowej płyty „Sen o Warszawie”. Niemen przyszedł zupełnie sam, nie miał ze sobą żadnej asystentki, żadnego pomocnika, nikogo z wydawnictwa... Bez żadnych fanfar zasiadł przy małym stoliku, do którego kolejka wcale nie była jakoś strasznie długa, choć później widziałem, że ustawiały się kolejne osoby. Podałem mu okładkę kompaktowej złotej edycji płyty „Dziwny jest ten świat” z serii Retrospekcja. Pan Czesław zapytał tylko: Komu? - odpowiedziałem: Pawłowi. Miałem ze sobą jeszcze dwie okładki kaset. Niemen zlustrował je nieufnie. ;) Były to brzydkie wydania, które wyglądały jak pirackie, ale takie były legalne kasety Digitonu. Podpisał je w środku cienkim zielonym flamastrem na białym pustym tle.


Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 53 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4

Strefa czasowa UTC+1godz.


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
POWERED_BY