[N]

Niemen Aerolit

Forum fanów Czesława Niemena
Dzisiaj jest ndz sie 09, 2020 22:03

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 323 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18 ... 22  Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: SKALDOWIE
PostZamieszczono: ndz mar 30, 2014 15:35 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob paź 08, 2005 21:01
Posty: 912
Lokalizacja: Oborniki
Maćku, ja z wielką chęcią poczytałbym Twoje odpowiedzi na "zarzuty" naszego nowego kolegi, Veritona. Ma to przecież pewien cel - potomni, w przypadku wątpliwości, odnajdą ów wątek i rozwieją je 8) Niemen miał swoją "aferę radomszczańską", "Dialog" (z władzą?) i festiwale w Zielonej Górze - nie przemilczamy tego jednak, nie odsyłamy do źródeł, lecz dyskutujemy, bo po to jest forum ;-)

Co do tej ostatniej, kontrowersyjnej kwestii - Niemen już w latach '60 nagrał kilka utworów w j. rosyjskim, podkreślając, że to melodie z jego dzieciństwa. Za zwieńczenie tych tęsknot uznaję album "Russische Lieder" wydany właśnie w RFN (a nie np. w ZSRR). Fakt, że ten repertuar chciał gdzieś zaprezentować mnie nie dziwi - zielonogórski festiwal nadawał się do tego idealnie.

_________________
Polecę w niespokojności, w strachu, w żalu, ale w mocy...


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: SKALDOWIE
PostZamieszczono: ndz mar 30, 2014 17:43 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr lut 16, 2005 22:39
Posty: 3404
Popieram wypowiedzi Veritona i Domina i nie mam nic przeciwko "prześwietlaniu" w forumowych dyskusjach twórczości oraz artystycznych i ideowych wyborów Skaldów - tak jak Niemena, Nalepy, Grechuty, Demarczyk i jeszcze kilku świetnych artystów, ale przecież nie posągowych świętych pańskich.

Nieprzekonujące jest zbywanie sensownych pytań Veritona przez Maćka nieeleganckimi sugestiami, ani też wątpliwa obrona artystów sprzyjających ludziom poprzedniego ustroju (to akurat w wykonaniu Dzeka a nie Maćka).

To sprawia wrażenie obawy, że oto się wyda, iż Skaldom lepiej się wiodło za czasów Gomułki i Gierka niż później.

A czego się tu lękać, skoro tak było! I niekoniecznie tylko z powodu jakichś przyczyn ideowo- ustrojowych, albo przez niezbyt rozeznanych w muzyce radiowych prezenterów, czy też niewrażliwej publiczności i wszystkim zewnętrznym okolicznościom, które sprzysięgły się przeciwko zespołowi.

Po takich odpowiedziach Veriton ma prawo przypuszczać, że dotknął jakiegoś tematu tabu. Wyluzujcie!

Artyści (tak jak ich odbiorcy) mają prawo do zmiany postawy i korekty swych upodobań - byle szczerze...

Uznaniem darzyli ówczesne wojsko - tak Zielińscy, jak i pacyfista Niemen (co zresztą przyniosło im problemy).

Aby spór nie przybrał czysto politycznego oblicza należy wziąć pod uwagę jeden pomijany dotąd aspekt.

Nie tylko idee stały za zmianami w odbiorze zespołu, ale także panująca moda, gusta i przyczyny obyczajowe.

Skaldowie nie tylko dlatego byli w pewnym okresie pupilami władz radia i tv, że nie budzili zastrzeżeń ideologów. Otóż byli to inteligentni i mili ludzie, którzy rozumieli, że gdy sugerują im związanie włosów tak, żeby nie wyglądały na długie, to należy to zrobić, aby móc zaprezentować wartościową muzykę. Ktoś z telewizji chciał piosenkę do koncertu życzeń- proszę bardzo !

Wielu wymienionym wcześniej zespołom nie udało się na dobre zaistnieć także dlatego, że byli zbyt ekstrawagancko ubrani, za mało spolegliwi i generalnie stawiali opór w kwestiach- jak byśmy to dziś ocenili - drugorzędnych (fryzury, ubiór).

Natomiast byli tak wtedy (jak i dziś) artyści, którzy odgadywali życzenia decydentów i bez oznak kontestacji przybierali taki wygląd i sięgali po taki repertuar, jakiego sobie władze kulturalne życzyły. Dziwnym trafem przeważnie ci ostatni nie cieszą się obecnie ani wielkim sentymentem publiczności, ani uznaniem krytyków. Dziś rano w Trójce przypomniano zespół Izomorf - śpiewający teksty uznanych autorów, ale - jakby to określić ? - taki- jakiś "ą" i "ę" :)

Ze Skaldami był ten kłopot, że ich krakowsko-kulturalny wizerunek (np. przed każdym utworem padało ze sceny imię i nazwisko autora tekstu i kompozytora) od początku kariery nieufnie przyjmowany przez młodzieżową publiczność i bywało, że byli odbierani, jako za mało zbuntowani i zblazowani - jak na rockowych idoli. Nie wiedziano ani o ich problemach z cenzurą i decydentami, ani o jakichś incydentach hotelowo- imprezowych 8)

_________________
:N: Uprzejmie nie proszę, zażaleń nie wnoszę.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: SKALDOWIE
PostZamieszczono: ndz mar 30, 2014 20:30 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn sty 26, 2004 16:28
Posty: 773
Lokalizacja: Kraków
Domin189 pisze:
Maćku, ja z wielką chęcią poczytałbym Twoje odpowiedzi na "zarzuty" naszego nowego kolegi, Veritona.


Przecież odpowiedziałem i to chyba rzeczowo?! Proponuję Ci przeczytać jeszcze raz moje posty. Naprawdę nie musisz tłumaczyć Niemena z występu w Zielonej Górze, bo mało mnie interesują domniemywane tego powody - mnie wtedy cieszyło, że mogę zobaczyć i posłuchać jednego z ulubionych artysów.

Markovitz pisze:
Nieprzekonujące jest zbywanie sensownych pytań Veritona przez Maćka nieeleganckimi sugestiami, ani też wątpliwa obrona artystów sprzyjających ludziom poprzedniego ustroju (to akurat w wykonaniu Dzeka a nie Maćka).


Marku, wiedzę, że różnimy się spojrzeniem na to... co jest nieleganckimi sugestiami?! Widzę, że insynuacje (poparte wyrwanymi z kontekstu zdaniami) p.Veritona, który niczym merytorycznym nie popisał się na tym forum są sensownymi pytaniami, a moje rzeczowe odpowiedzi już nie bardzo. Więc łopatologicznie, bo widzę, że inaczej nie można! Skaldowie nie mają nic do ukrycia i dlatego o tym mówią. Wystąpili kilka razy w Kołobrzegu, bo taka była rzeczywistość i jak chcesz możesz Marku udawać, że było inaczej. Jedni występowali w Kołobrzegu, a inni w Zielonej Górze, a jeszcze inni spinali (i nie tylko Skaldowie) włosy na festiwalu w Opolu. Jeżeli mnie pamięć nie myli to miało to miejsce tylko raz w 1971r. Na kolejnych festiwalach Zielińscy wystąpili już w normalnej sporej długości (był nawet okres, w którym w Polsce nie było artysty, który miałby dłuższe włosy od Jacka Zielińskiego). Osobiście nie widzę nic złego, a wręcz boleję, że dziś zanikł obyczaj podawania nie tylko wykonawcy, ale również kompozytora i autora tekstu. P.Verito chyba nie bardzo może zrozumieć, że po prostu: Skaldowie, Niemen, SBB i jeszcze kilku miało większy talent od pozostałych i to, a nie władza zdecydowało, że przetrwali. Oczywiście nie każdy musi odpowiadać intelektualna otoczka Skaldów, ale nikt (z wyjątkiem ignoranta) nie zaprzeczy im talentu i umiejętności - może p.Veriton uważać inaczej, ale mało mnie to obchodzi. Polecam ostatnią książkę M.Karewicza i mimo, że kilka rzeczy w niej mi się nie podoba to z wieloma ocenami poszczególnych muzyków i ich umiejętności zgadazam się w 100%!

Skaldów nigdy nie interesowało łączenie muzyki z polityką i dlatego nie moralizowali publiczności ze sceny, nie dzielili ich na lepszą i gorszą (przecież na festiwalu w Kołobrzegu na widowni nie siedzili jedynie wojskowi). Dlatego grali dla wszystkich (również duchownych), bo to ich zawód i zawsze to podkreślają. Pewnie dlatego nigdy nie obrażali się i nie ogłaszali, że więcej nie wystąpią... a za chwilę leciecieli na ten i tamten festiwal.

Marku, jeżeli chodzi o postawę Skaldów w okresie PRL nie ma tu nic do ukrycia. Dlatego dziwi mnie, że zamiast dyskutować o muzyce (niestety to forum już dawno zatraciło ten atut) dyskutujemy o insynuacjach! Oczywiście można być nieświadomy tamtych czasów (i tym tylko chciałbym tłumaczyć p.Veritona) lub udawać, że żyliśmy w innej rzeczywistości! Festiwale (wszystkie) były normalną koncertową rzeczywistością i nie pamiętam by występ na nich uważano za coś złego. Dlatego robienie z tego zarzutu Skaldom uważam delikatnie pisząc za śmieszny! Co to w ogóle za zarzut i co on ma udowodnić?! Widzę, że duch Stacha nie umarł na tym forum :(

_________________
Maciek


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: SKALDOWIE
PostZamieszczono: ndz mar 30, 2014 21:10 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr mar 05, 2014 18:04
Posty: 194
Maćku - nie możesz ode mnie wymagać bym fakty z historii Skaldów odbierał emocjonalnie tak samo jak Ty.
Znasz Skaldów jak mało kto tutaj i wiesz o nich bardzo dużo, a ja chcę wiedzieć jak było i zrozumieć dlaczego?
Prostuj więc moje ewentualne pomyłki, wyjaśniaj błędy, ale nie zmuszaj do przyjmowania Twoich emocji.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: SKALDOWIE
PostZamieszczono: pn mar 31, 2014 1:24 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr lut 16, 2005 22:39
Posty: 3404
Poszukiwanie prawdy historycznej - także w odniesieniu do naszych idoli nie jest chyba czymś nagannym..?
Swoją półwieczną obecnością na ogólnopolskiej muzycznej scenie absorbowali naszą uwagę przez długi czas. Myślę, że ani ja, ani Veriton nie ma zamiaru zdeptać dobrej sławy Skaldów i pozostać głuchym na zalety ich muzyki.

Niedawno odkurzyłem sobie pamięć i posłuchałem koncertu Dinozaurów z 1987r. . Przed laty byłem na tym koncercie w Operze Leśnej i wówczas z przyjemnością obejrzałem większość z występujących tam artystów. Teraz - mimo że mam zapis wideo - postanowiłem skoncentrować się na odsłuchu.

Zdębiałem - mówi się w takich razach, ale ja bym swoje wrażenia określił raczej jako "dysonans poznawczy". Oto zespoły grające o siedmiu zbójach, oto piosenkarki jedna za drugą zniekształcały swe przeboje sprzed lat. Jurorzy Voice of Poland przegnaliby te panie po pierwszej zasłyszanej frazie. Tylko Skaldów, Niemena i Alibabki (choć nie w szczytowej formie) można posłuchać bez zgrzytania zębami.

A trzeba dodać, że Skaldowie wystąpili wówczas w osłabionym składzie (choć mieli wtedy dwóch perkusistów), bo z braci Zielińskich wystąpił tylko Jacek (po zerknięciu - opalony, w fajnym T-shircie (z NYC) 8) ). Pewnie Andrzej nie miał ochoty wracać do kraju rządzonego pod dyktando pana generała. Plus dla Skaldów.

Pytasz Maćku - co złego jest w zapowiadaniu twórców każdej piosenki? Otóż na wspominkowym występie- może i nic, ale na takim pełnym koncercie po trzecim, czwartym razie widz ma dość formuły rodem z Podwieczorku przy mikrofonie. Gadulstwo i metryczki piosenek burzą dramaturgię całości, choć przyznaję, że na wpadnięcie w trans - nie liczyłem...


P.S. O porównaniach do Stacha i innych tego typu "argumentach" napisałem w podforum Czy wiesz, o tym że... w temacie Forum, fani. Nie chcę zaśmiecać ciekawego wątku takimi kwestiami.

_________________
:N: Uprzejmie nie proszę, zażaleń nie wnoszę.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: SKALDOWIE
PostZamieszczono: pn mar 31, 2014 7:11 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt wrz 21, 2007 6:06
Posty: 545
Lokalizacja: Jelenia Góra
Ja uważam,że muzyka rockowa czy też w ogóle muzyka pop to również zjawisko socjologiczne,a nie tylko muzyczne.Dobrze zatem,że takie dyskusje się toczą.Tak sobie teraz myślę,że gdyby wszyscy ówcześnie artyści spod różnych znaków,a więc pisarze,filmowcy,aktorzy,muzycy itd nagle,nie wiem,zbojkotowali ówczesne władze i przeszli by do jakiegoś podziemia,to z punktu widzenia paru dzisiejszych prawicowych polityków,zasługiwaliby na pomniki.A tak?Są podejrzani.Za to dzięki nim i czasem dzięki może ich trudnym wyborom mogliśmy oglądać filmy Wajdy,Hassa,Kawalerowicza,Kieślowskiego,słuchać muzyki Niemena czy Grechuty,oglądać spektakle Swinarskiego,Kantora itd itd.W tamtych czasach było masę artystów miernych,słabych dla których w ogóle racją bytu było sprzyjanie władzy.O nich nie ma co pisać.Ale byli też twórcy znakomici,którym zdarzało się pójść na jakiś kompromis z władzą//a może po prostu tak chcieli?/ i ten fakt nie uczynił ich artystami gorszej kategorii.Poza tym nie wszystkie aspekty tamtejszego życia artystycznego życia,jak i w ogóle życia w tamtym czasie należy potępiać w czambuł.Przez ileś tam lat istniało u nas na przykład "Studio Jazzowe Polskiego Radia "pod dyrekcją J.P.Wróblewskiego.Muzycy tam grający byli zatrudnieni na etacie w Polskim Radiu.Państwo płaciło im jakieś pieniądze,ubezpieczenia itd,a oni musieli po prostu wykonać za to jakiś plan.Do dzisiaj w godzinach nocnych w Jedynce redaktor Rozlach prezentuje nagrania z tamtych lat.To był rodzaj mecenatu państwa nad czołówką polskiego jazzu.Byli tam i Stańko i Seifert i Muniak i wielu innych.Gdyby stosować bardzo wyśrubowane standardy moralności,jakie niektórzy chcieliby stosować,to przecież i Ci muzycy nie byli niezależni.Współpracowali z Polskim Radiem,instytucją jak najbardziej państwową.
Powinniśmy zatem być ostrożni i wstrzemięźliwi,jeśli chodzi o krytykę ówczesnych artystów i ich wybory.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: SKALDOWIE
PostZamieszczono: pn mar 31, 2014 8:57 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt wrz 21, 2007 6:06
Posty: 545
Lokalizacja: Jelenia Góra
Nie wiem na czym polega paradoks tej sytuacji/może to kwestia pokolenia?/,ale do dzisiaj na świecie znani są Komeda,Wajda,Grotowski,Lem i dziesiątki innych twórców polskich z tamtych lat.A przecież oni tworzyli w systemie totalitarnym.Scorsese,który od lat interesuje się i podziwia polskie kino w tym roku podjął się nawet jego promocji.I mówimy tu oczywiście w głównej mierze o tzw.polskiej szkole filmowej.No,ale to jest znany fakt i o tym pisać nie warto.Kiedyś oczywiście twórcy byli poddawani cenzurze politycznej,ale teraz mamy presję rynku,komercji.Ważne jest,aby jak najlepiej się sprzedać,a więc zarobić.Beata Tyszkiewicz opowiadała ostatnio w TVP Kultura jak był kręcony film "Rękopis znaleziony w Saragossie"Myślę,że wielu,po usłyszeniu tego typu opowieści musiało sobie zadać pytanie czy dzisiaj w ogóle tego rodzaju film mógłby powstać? Tam nie było tej presji rynku,a co za tym idzie czasu.Wszystko działo się nieśpiesznie,jak wbrew regułom właśnie rynku.Oczywiście to nie znaczy,że ja popieram tamte czasy.Nie sposób ich popierać jeśli chodzi o generalną ocenę,co nie znaczy,że każdy aspekt życia w tamtym czasie należy poddać druzgocącej krytyce .


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: SKALDOWIE
PostZamieszczono: pn mar 31, 2014 9:18 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt wrz 21, 2007 6:06
Posty: 545
Lokalizacja: Jelenia Góra
Nie ma to jak porozmawiać z kimś inteligentnym,a więc sam ze sobą . :D .Zawsze to ,wobec braku innych interlokutorów jest jakieś wyjście.Wrócę jeszcze na moment na nasz rynek muzyczny.W którejś z książek o Grechucie bodaj Pawluśkiewicz też wspominał jak to zespół Anawa i on byli nagabywani,aby wystąpili na którymś z owych cytowanych tu festiwali.Musieli się chwytać różnych forteli,aby jakoś bezpiecznie te rafy ominąć.Udało im się.I jakkolwiek miło mi o tym czytać,to dla mnie ma to znaczenie jednak drugorzędne.Dla mnie jednak najważniejsze jest ,to co zostawili po sobie,a więc ich muzyka,płyty.Co z tego,że wiedziałbym,iż jakiś twórca w tamtym czasie był niezłomny w walce z "caratem"skoro jego muzyki nie dałoby się słuchać?Owszem,to byłoby ciekawe dla historyków tamtych czasów,ale już przestałoby być ciekawe dla ludzi interesujących się muzyką.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: SKALDOWIE
PostZamieszczono: pn mar 31, 2014 10:57 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr lut 16, 2005 22:39
Posty: 3404
@ Dzeku - nie czekałeś na odzew i zasypałeś nas wieloma kwestiami- co prawda - luźno związanymi ze Skaldami, ale jednak odniosę się do dwóch z poruszonych przez Ciebie zagadnień.

Pierwsze z nich to bojkot TV przez artystów i twórców w stanie wojennym - i tu trochę namieszałeś...

Dzek pisze:
gdyby wszyscy ówcześni artyści spod różnych znaków, a więc pisarze, filmowcy, aktorzy, muzycy itd nagle, nie wiem, zbojkotowali ówczesne władze i przeszli by do jakiegoś podziemia, to z punktu widzenia paru dzisiejszych prawicowych polityków, zasługiwaliby na pomniki. A tak? Są podejrzani.

Wypada tu przypomnieć, że bojkot obejmował środowisko teatralno-filmowe, a już niekoniecznie sferę szeroko rozumianej rozrywki. Dzięki temu tak w stanie wojennym, jak i w latach jego formalnego zawieszenia nastąpił wielki wysyp zespołów rockowych i istna erupcja ich twórczości w mediach. Piosenki nowych idoli czasem podszczypywały władzę, ale dopuszczano ich prezentowanie tak ze sceny, jak i z anten PR i TVP jako swoisty wentyl bezpieczeństwa (czytałem niedawno książkę o Jarocinie, gdzie autor zdecydowanie przecenia wpływ muzyków na politykę).

Kłopot z bojkotem mieli Ci twórcy z kręgu podkasanej muzy (określenie Niemena), którzy aspirowali do czegoś poważniejszego niż rozrywka, występowali w teatrach, bądź pisali muzykę do spektakli i filmów. Jednym zdaniem- pretendowali do miana Artystów przez duże "A". I właśnie w tym kręgu byli Niemen, Demarczyk, Grechuta, Gintrowski, Kaczmarski i bracia Zielińscy. Różne były ich życiowe wybory (od czasowej emigracji po tzw. emigrację wewnętrzną) i niektórzy z nich zapłacili wysoką cenę za prezentowaną w czasie nieomal wojennym niezłomną postawę. Niektórzy zapłacili taką cenę- mimo że ich postawa nie od początku była niezłomna.

Solidarnością ze środowiskiem od występów w TV nie wykręcały się ani gwiazdy estrady, ani zespoły rockowe.

Czy ktoś poważny robił wyrzuty Maryli Rodowicz i jej muzykom, że zespół "Różowe Czuby" pokazywano w TV stanu wojennego..? Nie znam nikogo takiego. A Skaldowie..? Najpierw ograniczyli aktywność, by w drugiej połowie lat 80. powrócić na antenę publicznej TV (bojkot już wtedy nie obowiązywał).

Wiem, że niektórzy fani mają za złe artystom nawet udział w turach koncertowych po KDL-ach w latach 70., ale ja nie dopatruję się w tym niczego zdrożnego (nie puszczali na Zachód, to jeździli na Wschód i do NRD). Nie podobało mi się tylko, gdy nasze gwiazdy usiłowały podlizywać się tamtej publiczności, ale o to samo miałem pretensje, gdy czyniły to w kraju. A tak na marginesie - rosyjska publiczność tak kiedyś, jak i obecnie raczej nie lubi, gdy zespoły z Zachodu wykonują swe przeboje po rosyjsku. Rosyjskie wersje piosenek Skaldów ponoć się tam podobały (mi- na pewno nie).

W tej kwestii nie jest ważna opinia polityków, lecz to jak poczynania zespołów postrzegają ich fani. A fani wyjazdy zespołów po KDL-ach mieli za złe nie tylko dlatego, że ich ulubieńcy rzadziej występowali w Polsce, ale także z tego powodu, że po trasach w ZSRR zespoły często ulegały "erozji", często za sprawą mierzonej procentami gościnności wschodnich sąsiadów. Dowiadywaliśmy się z prasy, że muzyk zespołu pewnej gwiazdy wysiadł z samolotu nim podstawiono schodki... Innym razem ta sama gwiazda musiała zakończyć współpracę z gitarzystą, bo ten nie wytrzymywał trudów estradowego życia, a może raczej inni nie wytrzymywali z nim...

O konsekwencjach długich tras po imperium wschodniego sąsiada wiele można się dowiedzieć ze wspomnień Maćka Radziejewskiego i Jana Budziaszka. Te trasy były opłacalne finansowo, ale nie wpływały dobrze na rozwój artystyczny.

Drugie zagadnienie to dwa festiwale, na wspomnienie których ówcześni młodzi dziś się deczko wzdrygają.

Dzek pisze:
W którejś z książek o Grechucie bodaj Pawluśkiewicz też wspominał jak to zespół Anawa i on byli nagabywani, aby wystąpili na którymś z owych cytowanych tu festiwali. Musieli się chwytać różnych forteli, aby jakoś bezpiecznie te rafy ominąć. Udało im się.

Nie dziwię się, że Anawie się upiekło... Empirycznie udowodniono, że ich muzyka pozytywnie działała na podboje panien w maju, ale już latem niekoniecznie mobilizowała wojaków do ćwiczeń na poligonie :)

Niemen szanował LWP i bez wielkich oporów dawał koncerty dla żołnierzy, choć akurat na festiwalu w Kołobrzegu nie wystąpił. Przypuszczam, że i organizatorzy w mundurach mieli opór przed zaproszeniem artysty o wizerunku zbliżonym raczej do BS&T i Zappy niż do artystów-bywalców tego festiwalu - na czele z grupą ABC, Trubadurami i opiewającym strzelców podhalańskich Danielem...

_________________
:N: Uprzejmie nie proszę, zażaleń nie wnoszę.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: SKALDOWIE
PostZamieszczono: pn mar 31, 2014 16:16 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt wrz 21, 2007 6:06
Posty: 545
Lokalizacja: Jelenia Góra
Ja pisząc o bojkocie właściwie nie myślałem o stanie wojennym tylko raczej w ogóle jako o pewnej postawie wobec systemu.Stan wojenny był sytuacją na tyle ekstremalną ,iż wymuszał trochę opowiedzenie się po jednej ze stron i w zasadzie było oczywiste,po jakiej stronie się owa większość wypowie.Tylko,że 10,15 czy nawet 20 lat wcześniej ludzie,twórcy żyli w podobnie.Ja tak naprawdę zabrałem głos w tej dyskusji,bo trochę mnie zmierziła dyskusja w rodzaju,kto wystąpił w Kołobrzegu czy w Zielonej Górze i co za tym idzie,nie wiem, kto zaprzedał swoją duszę diabłu,mamonie,socjalistycznej ojczyźnie.To dla mnie jest mimo wszystko trochę śmieszne.Grechuta też był chyba na Kubie ,nie tylko on zresztą,i tak naprawdę to mnie mało obchodzi. Nie dociekam co,jak dlaczego,po co?I tak się tego nie dowiem.Może chciał zobaczyć Kubę?Trywializuję,ale może tak było.Nie wiem ,gdzie występował Niemen,gdzie występowali Skaldowie czy SBB.Na jakich festiwalach "splamili"swój honor?Dla mnie wystarczy posłuchać ich muzyki,żeby dowiedzieć się,że to byli porządni ludzie.Pewne rzeczy się czuje,nawet nie znając życiorysów ludzi.Już parę tekstów Niemena i wywiadów z nim mogą mi dać obraz jaki to był człowiek.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: SKALDOWIE
PostZamieszczono: pn mar 31, 2014 16:29 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lut 27, 2004 17:11
Posty: 2768
dzek napisał:
Cytuj:
trochę mnie zmierziła dyskusja w rodzaju,kto wystąpił w Kołobrzegu czy w Zielonej Górze i co za tym idzie


I masz rację!!! A mnie to doatkowo śmieszy. Żeby rozładować atmosferę, przytoczę pewien fakt: w 1997 roku wystąpiła z brzegów Odra....
I to wystąpienie bardziej mnie zajmowało niż wystąpienie Niemena na Cubie, czy też Kuby u Niemena :D

http://wroclawzwyboru.blox.pl/2007/07/P ... lawiu.html

_________________
Grzeszmy na ziemi, bo w niebie nie pozwolą na to.
(moja dewiza, którą stosuję )


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: SKALDOWIE
PostZamieszczono: pn mar 31, 2014 17:16 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn sty 26, 2004 16:28
Posty: 773
Lokalizacja: Kraków
Dzeku, niestety są ludzie, którzy jeśli kogoś nie sklasyfikują i nie przypiszą to nie mogą żyć. Przecież łatwiej jest grzebać się w życiorysach innych niż spojrzeć we własną duszę. Zastanawia się tylko jakim prawem?! Dla mnie to takie komusze!

Panie Veriton, nie podchodzę emocjonalnie do Skaldów, a jedynie zastanawia mnie, że zamiast dyskutować merytorycznie o muzyce to wyciąga się bzdury, które wtedy i dziś dla normalnych ludzi nie mają żadnego znaczenia! I na taką dyskusję po prostu szkoda mi czasu!

Marku, masz rację, że zapowiadanie każdego numeru to mało "modne", ale Skaldowie mają już trochę lat i po pierwsze uważają, że to ładnie podać tekściarza i kompozytora, a po drugie muszą złapać trochę oddechu. Co do dramaturgii występu to może i ona nie jest najwyższa, ale dziś i już nie te koncerty... ale i tak chyba wyższa niż granie i śpiewanie z playbacku...choć faktycznie to była dramaturgia czy zestaw się nie popsuje, bo wtedy trzeba było wysłuchać "pouczającego" monologu :)

_________________
Maciek


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: SKALDOWIE
PostZamieszczono: pn mar 31, 2014 17:31 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr lut 16, 2005 22:39
Posty: 3404
Maciek pisze:
Panie Veriton, nie podchodzę emocjonalnie do Skaldów...

Podchodzisz, podchodzisz (przyznasz, że argument nie do zbicia) 8)

Informowanie, kto skomponował wykonywaną piosenkę, kto napisał tekst- potrzebne jest ZAiKS-owi a nie ludziom na koncercie. Ale to nie grzech- jak mówił filmowy Pawlak, choć pochwalić we wsi nie ma czym. Albo raczej można się pochwalić muzyką w inny sposób : dobrze zrobionym klipem, nową stroną w necie.

Bywa, że i ja reagowałem emocjonalnie, jeśli niesprawiedliwa krytyka dotykała Niemena, ale przestałem tak reagować - On już ma takie obrończynie, które bronią Go nawet przed wątpliwymi zagrożeniami ;)

Niestety odnoszę wrażenie, że w odróżnieniu od Maćka obaj Panowie: Dzek i Tadeusz tylko piszą, a w ogóle nie interesuje ich, co na ten sam temat napisali inni... Napisałem, że wykonane po rosyjsku wersje przebojów Skaldów mnie nie przekonują..? A Wam się to podobało..? Przesłodzone piosenki w koncertach życzeń - też ?

_________________
:N: Uprzejmie nie proszę, zażaleń nie wnoszę.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: SKALDOWIE
PostZamieszczono: pn mar 31, 2014 17:43 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt wrz 21, 2007 6:06
Posty: 545
Lokalizacja: Jelenia Góra
Ja generalnie nie lubię jak polscy wykonawcy śpiewają w innym języku.Prawie zawsze to wychodzi gorzej niż w oryginale.Tylko chyba to nie jest przedmiotem tej dyskusji,o ile w ogóle już ktoś pamięta ,co jest jej istotą :D Piosenki Skaldów w języku rosyjskim?


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: SKALDOWIE
PostZamieszczono: pn mar 31, 2014 19:12 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr lut 16, 2005 22:39
Posty: 3404
To, co najistotniejsze w tej dyskusji wyłuszczyli w dużej części Veriton, Domin i Maciek, a chodzi przede wszystkim o artystyczną wiarygodność Skaldów. Czy byli wiarygodni godząc się na festiwalowe występy w Kołobrzegu..? Czy sięganie po góralską muzykę i godzenie jej z rockiem było sensowne? Czy próby czynione w tym kierunku nadal mają sens?

Wreszcie, czy byli w oczach swoich fanów wiarygodni wyruszając w trasy koncertowe po ZSRR, nagrywając swoje przeboje po rosyjsku..? Czy zachowali tę wiarygodność w stanie wojennym i tuż po nim..? Te pytania powracają i udzielane odpowiedzi, że nas to nie interesuje, bądź takie były czasy - nie posuwają tematu do przodu...

Może jednak spróbujecie pomóc znaleźć odpowiedzi na te wątpliwości :idea:

_________________
:N: Uprzejmie nie proszę, zażaleń nie wnoszę.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 323 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18 ... 22  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
POWERED_BY