[N]

Niemen Aerolit

Forum fanów Czesława Niemena
Dzisiaj jest pn lip 06, 2020 20:52

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 323 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19 ... 22  Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: SKALDOWIE
PostZamieszczono: pn mar 31, 2014 20:27 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr mar 05, 2014 18:04
Posty: 194
Sądzę, że wiarygodni byli, przynajmniej jeśli za główne kryterium przyjąć umiejętności.
To co było i jest problemem Skaldów to konformizm.
Stąd udział w FPŻ, śpiewanie po rosyjsku w ZSRR, po niemiecku w NRD,
stąd dwie płyty rocznie - jedna ambitniejsza, druga piosenkowa.
Chyba dlatego fani bigbitu, progrocka, popu (do wyboru) miewają problem
kompletnego utożsamienia się z twórczością tego zespołu.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: SKALDOWIE
PostZamieszczono: pn mar 31, 2014 21:08 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lut 27, 2004 17:11
Posty: 2768
Markovitz pisze:

Cytuj:
Może jednak spróbujecie pomóc znaleźć odpowiedzi na te wątpliwości :idea:


Wcześniej już to zrobiłem, ale Markovitz pisze, że ja piszę po to, żeby pisać. Wobec tego jeszcze raz powtórzę i wytłumaczę sens poprzedniej wypowiedzi. Otóż napisałem to samo, co Maciek, ale bardzo syntetycznie, i to, co napisałem, dotyczy nie tylko Niemena, dotyczy też Skaldów - wystąpili, nie wystąpili w Kołobrzegu, nie ma żadnego znaczenia w ocenie całokształtu artystycznego, a co się tyczy wątpliwości, jakie ma Markovitz, to pytam jakiej natury to są wątpliwości: estetyczne, moralne, a może jeszcze jakieś inne? Ja nie mam żadnych i wyraziłem to wcześniej w trochę, przyznam, niekonwencjonalny sposób, ale zrobiłem to zupełnie świadomie. Powtórzę dla jasności sprawy, aby ktoś nowy, czytający ten post, nie musiał studiować całej historii.

Cytuj:
I masz rację!!! A mnie to doatkowo śmieszy. Żeby rozładować atmosferę, przytoczę pewien fakt: w 1997 roku wystąpiła z brzegów Odra....
I to wystąpienie bardziej mnie zajmowało niż wystąpienie Niemena na Cubie, czy też Kuby u Niemena :D

_________________
Grzeszmy na ziemi, bo w niebie nie pozwolą na to.
(moja dewiza, którą stosuję )


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: SKALDOWIE
PostZamieszczono: pn mar 31, 2014 22:53 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr lut 16, 2005 22:39
Posty: 3404
Cieszę się, że udało mi się trochę ożywić tę dogasającą z pozoru wymianę zdań :)

Tadeusz pisze:
..pytam jakiej natury to są wątpliwości: estetyczne, moralne, a może jeszcze jakieś inne?
Chodzi mi o cały splot tych kryteriów, które stosujemy zarówno my - sympatycy tej twórczości, jak i ci, którzy jeszcze nie mają ugruntowanej opinii i właśnie kładą na szali swoich upodobań te stare, dobre zespoły i dokonują wyboru...

Veriton pisze:
Sądzę, że wiarygodni byli, przynajmniej jeśli za główne kryterium przyjąć umiejętności.
To co było i jest problemem Skaldów to konformizm.
Nad spolegliwością muzyków ery big beatu zastanawiałem się oglądając obszerny i ciekawy film "Partia, pieniądze, rock'n'roll" z 1997r. z udziałem m.in. Skaldów. Trudno mi przekazać kontrargumenty usuwające w cień zgłoszone wątpliwości, bo żadna z osób wyraźnie nie zaprzeczała tendencjom konformistycznym, lecz jednocześnie to co opowiadali, a może nawet bardziej to, jak o tym mówili świadczyło, że mimo rozterek, gdzieś ten bunt wobec zastanej rzeczywistości w nich się tlił. Także w dyskusjach, które miałem okazję nieraz sam toczyć ze znanymi w branży osobami mówiono o absurdach sceny muzycznej, wspominano weryfikacje muzyków, śmieszne stawki za nagrywane płyty i czynniki skłaniające do grania dwóch i więcej koncertów dziennie...

W tym wszystkim musiał się znaleźć zespół upartych młodych ludzi, którzy postanowili grać swoją muzykę, do której pragnęli przekonać innych. I gdy miałem okazję przysłuchiwać się rozmowie Niemena z Jackiem Zielińskim na próbie przed koncertem Dinozaurów w 1987r., to nie miałem wrażenia, że oto mam do czynienia ze zblazowanymi oportunistami. I gdy oglądałem 10 lat później obu braci Zielińskich (w filmie dokumentalnym Pawła Chmielewskiego) siedzących gdzieś na łące i opowiadających o tym, z jakimi przeszkodami przychodziło im się kiedyś mierzyć, to wcale nie miałem wrażenia, że mówią do mnie jacyś konformiści. Natomiast takowe wrażenie - i owszem - miewałem czasem, gdy oglądałem jakiś ich festiwalowy występ. Okazuje się, że prawda ekranu nie zawsze jest prawdą czasu i ktoś, kto po piosence kłaniał się i uśmiechał mógł wcześniej stoczyć batalię o to, żeby wykonać ten, a nie inny utwór i żeby to zabrzmiało tak jak trzeba i żeby wpuszczono na widownię grupę fanów bez biletów... 8)

_________________
:N: Uprzejmie nie proszę, zażaleń nie wnoszę.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: SKALDOWIE
PostZamieszczono: wt kwie 01, 2014 5:36 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt wrz 21, 2007 6:06
Posty: 544
Lokalizacja: Jelenia Góra
Bunt zawsze jest związany z młodością.Ja,będąc nastolatkiem buntowałem się przeciwko zakładaniu kaleson :D ,a na sugestie ojca,że powinienem iść do fryzjera,wybuchałem mieszaniną irytacji i gniewu/trochę skrywanego/.Było jeszcze parę innych drobiazgów,które miały świadczyć o mojej przynależności do swojego zbuntowanego pokolenia/ubiór,muzyka itd/Teraz zasadniczo mi to przeszło.Jeśli już się przed czymś buntuję,to jest to ludzka ,a więc trochę moja/niestety,bywa/głupota.Bez cienia zażenowania słucham już muzyki ,którą kiedyś np słuchali rodzice.Wprawdzie dalej czuję niechęć do noszenia garniturów i krawatów,ale już się tak przed tym nie wzdragam.Kiedyś ktoś powiedział,że młodzież lat 60-tych odrzuciła jeden mundurek,a wskoczyła w drugi.Coś chyba w tym było.Stąd na przykład zawsze doceniałem,a po latach nawet czynię to bardziej,swego rodzaju wyszukaną i zarazem prowokującą elegancję członków zespołu Anawa.Nie sądzę,żeby ten ich ubiór był z ich strony przejawem konformizmu ,ale raczej była to chęć wyróżnienia wśród tłumu podobnie wyglądających młodych ludzi.Dla mnie jakby ucieleśnieniem buntu był właśnie Niemen.Zresztą gdybym miał i musiał określić go jednym zdaniem to byłoby to stwierdzenie-człowiek zbuntowany.Gdybym chciał natomiast znaleźć kogoś z przeciwnego bieguna to byłby to np Jeremi Przybora.Czy Przybora ,ale też i wielu innych ludzi jego pokolenia się nie buntowało,bo byli oni konformistami?Nie sądzę.Świat,ludzie zawsze dostarcza powodu do buntu i każdy inteligentny człowiek o tym wie.Może po prostu ludzie starsi,a w przypadku pokolenia Przybory byli to Ci,którzy przeżyli straszną wojnę,aż nadto zdawali sobie sprawy z ludzkiej ułomności,żeby o tym pisać.Może zresztą dlatego to pokolenie z taką rezerwą przyjęło Niemenowski"Dziwny jest ten świat".Może poczuli się adresatami tych słów?A może tylko żachnęli się,że Niemen zaśpiewał coś tak oczywistego,że aż w swojej oczywistości niemal,z ich punktu widzenia,niestosownego?


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: SKALDOWIE
PostZamieszczono: wt kwie 01, 2014 7:51 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn sty 26, 2004 16:28
Posty: 773
Lokalizacja: Kraków
Veriton pisze:
Sądzę, że wiarygodni byli, przynajmniej jeśli za główne kryterium przyjąć umiejętności.
To co było i jest problemem Skaldów to konformizm.
Stąd udział w FPŻ, śpiewanie po rosyjsku w ZSRR, po niemiecku w NRD,
stąd dwie płyty rocznie - jedna ambitniejsza, druga piosenkowa.
Chyba dlatego fani bigbitu, progrocka, popu (do wyboru) miewają problem
kompletnego utożsamienia się z twórczością tego zespołu.


Nie bardzo chce mi się udowadniać, że Skaldowie to nie wielbłąd... . Ponieważ jednak Veriton i Marek w swoich postach przyjęli jedynie "słuszną" tezę i teraz na siłę starają się (dobierając wybiórczo fakty) ją udowodnić... postanowiłem pewne rzeczy im uzmysłowić (choć jestem pewny, że Marek doskonale o nich wie :) ).

Myślę, że albo Veriton jest człowiekiem stosunkowo młodym (urodzonym po roku 1980) albo kompletnym ignorantem, który swoją wiedzę o tamtej muzyce i tamtych czasach czerpie wyłącznie z wypocin W.Królikowskiego i jemu podobnych.

Konformizm, a może raczej kompromis towarzyszy nam od urodzenia... w innym przypadku nasze życie kończyłoby się samobójstwem w okolicach podstawówki. Każde czasy (nie tylko brzydkiego PRL, ale i dziś... myślę, że jest znacznie gorzej) zmuszają nas do dokonywania wyborów - oczywiście są ludzie, którzy je odrzucają i najczęściej kończą jak wyżej lub w najlepszym wypadku w wariatkowie. Rozumiem jednak, że Veriton jest człowiekiem niezłomnym i kompromis jest mu obcy... tylko mogę pogratulować zakłamania :) To ogólny wstęp, a teraz do rzeczy. Mylisz się Marku, bo zarówno dzek i Tadeusz piszą na temat (i naprawdę poruszają ciekawe tematy), ale rozumiem, że nie bardzo one pasują do wniosków, które mają paść odnośnie Skaldów :)

Ponieważ już właściwie udowodniłem, że nie ma życia bez kompromisu (myślę, że ten termin jest bardziej adekwatny niż konformizm) to napiszę tylko, że podlegali mu zarówno: Skaldowie, Niemen, SBB, Grechuta i inni. Podlegają mu dziś wszyscy artyści, którzy chcą występować, nagrywać płyty... po prostu funkcjonować.

Teraz przejdźmy do zarzutów, które wskazują, że oto Skaldowie się "sprzedali" i dzięki temu tylko przetrwali prawie 50 lat :) Jak już ja pisałem, pisał o tym dzek i Tadeusz... w czasach PRL wbrew pozorom nie grali w PR i TVP od rana do nocy wyłącznie muzyki młodzieżowej, a wręcz przeciwnie, bo programy z ich udziałem należały do rzadkości - zmieniło się to w drugiej połowie lat 70., ale wtedy nasi ulubieńcy już raczej byli skoncentrowani na robieniu kasy w: b.ZSRR (Skaldowie, Rodowicz, Breakout), m.in w Niemczech (SBB) lub co dwa miesiące udawali się na na wewnętrzną emigrację (Niemen). Dlatego każdy ich występ nie był analizowany odnośnie miejsca (naprawdę wtedy nie miało to żadnego znaczenia, bo wszystkie festiwale funkcjonowaly jako normalka, a na ich widowni nie zasiadali przedstawiciele władzy, a normalni, spracowani ludzie, którzy chcieli trochę oddechu od kiepskiej codzienności i wypoczynku), a tego co i jak zagrali! W roku 1974 Skaldowie definitywnie zamknęli sobie sprawę "kariery" na Zachodzie i by istnieć - rzutki Ryszard Kozicz wymyślił niekończące się trasy po ZSRR (gdzie cieszyli się statusem zachodniej gwiazdy). I tu pojawia się kolejny zarzut (Veritona i Marka), że śpiewali tam po rosyjsku. Muszę panów rozczarować, ale śpiewali tam (i to nie za każdym razem) podczas długich koncertów 2-3 swoje największe hity po rosyjsku i to nie w całości (natomiast na LP, który ukazał się w ZSRR - 2 były zaśpiewane pół na pół, a więc po polsku i rosyjsku, a jeden w całości po rosyjsku. Pozostałe 4 kawałki (w tym suita na całą stronę płyty winylowej) były po polsku. Natomiast wymogiem Niemców (b.NRD) było wykonywanie piosenek w ich języku i stąd większość zachowanych nagrań polskich artystów tam robionych jest po niemiecku. Te wyjazdy przynosiły spore zyski i dlatego artyści chętnie podróżowali do "bratnich" krajów. I na koniec uwaga ogólna w tym temacie - przyjeźdzają do nas zachodnie gwiazdy i bełkoczą kilka zdań po polsku i wtedy czytam o entuzjazmie publiczności i dziennikarzy, że oto taka gwiazda, a zrobiła nam wielki zaszczyt mówiąc "Witaj Polskkoo" :) Kiedyś przeczytałem recenzję "Live In Leningrad"72 " Królikowskiego, w którym pojawił się identyczny zarzut, który stawia Veriton, że oto Zielińscy podczas koncertu witali i zapowiadali utwory po rosyjsku. Zapowiadali, bo w odróżnieniu od wielu muzyków są wykształconymi ludzmi i mówią nie tylko w tym języku, ale również po niemiecku i angielsku. Rozumiem jednak, że Ich wykształcenie to również jest zarzut... tylko dla kogo?

Idziemy dalej :) Naprawdę dla fana zespołu lub dobrej muzyki droga artystyczna Skaldów nie jest żadnym zaskoczeniem i nie mają problemu z jej akceptacją, dlatego Marku nie martwiłbym się w tym temacie. Po pierwsze po LP "Od wschodu do zachodu słońca" Andrzej Zieliński złożył jednoznaczą deklarację, że będzie nagrywać płyty ambitniejsze i trochę mniej (to jednak "mniej" w przypadku Skaldów to szczyty niedostępne dla wielu tzw.ambitnych zespołów, ale to osobny temat) co zaowocowalo rozlużnieniem wspólpracy z Leszkiem A. Moczulskim, który raczej był za wzmocnieniem przekazu. Jednak Andrzej wybrał inaczej i miał do tego prawo, a ponieważ w odróżnieniu od innych miał łatwość komponowania to spokojnie mógł w ciagu roku nagrywać nie 2 a 4 albumy. I to raczej świadczy o Jego wszechstronności i talencie (które zadecydowały, że zamiast jak większość wypocić 8-10 kawałków na LP - on robił 20 i to w dowolnym stylu i tu nasi "wielcy" dziennikarze nie widząc co zrobić z tym fantem... wypisywali kretynizmy o muzyce zespołu) niż konformizmie - wbrew pozorom droga muzyczna zespołu jest jednoznaczna i jeżeli dobrze ją poznać to okazuje się, że od pierwszego LP (1967) aż do siódmego LP (1972) była tylko w górę. Później już tylko się utrzymywała lub nieznacznie opadła, ale zmieniy się czasy i Andrzej to zauważył w odróżniniu innych polskich artystów (wbrew pozorom droga nagraniowa Skaldów i np. Yes jest identyczna, ale tu już trzeba mieć trochę wiedzy).

W stanie wojennym nie występowali (zostali w USA) i wrócili na scenę dopiero w 1987... gdy więkoszość "starych" artystów już grało i jakoś nie przypominam sobie, by musieli się tłumaczyć się z mniej lub bardziej zmanipulowanych wywiadów dla TVP.

I na koniec ogólnie. Nie poszli m.in. na kompromis i nie nagrywali do tekstów znanego dzienikarza PR, a to umożliwiało naprawdę "fruwanie" na antenie radia non stop i tych "wiele" rosyjskich piosenek na siłę kończy się na trzech... przy ogólnej liczbie nagranych przez Skaldów ok.500.

_________________
Maciek


Ostatnio zmieniony wt kwie 01, 2014 18:42 przez Maciek, łącznie zmieniany 3 razy

Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: SKALDOWIE
PostZamieszczono: wt kwie 01, 2014 8:16 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lut 27, 2004 17:11
Posty: 2768
Wywód Maćka jest klarowny, przkonywujący i dosadny. Mnie Maciek nie musiał przekonywać, bo ja podskórnie czuję to samo.

Maćku, bardzo podobał mi się Twoja analiza zamieniająca płynnie konformizm na kompromis. A już szczególnie do gustu przypadło mi zdanie: Konformizm, a może raczej kompromis towarzyszy nam od urodzenia... w innym przypadku nasze życie kończyłoby się samobójstwem w okolicach podstawówki., które doskonale pasowałoby na końcu wypowiedzi jako podsumowanie.

PS. Ta analiza, czy też dociekanie, "kto się sprzedał, a kto udawał, że się nie sprzedał", przypomina mi trochę rozważanie nad przestrzenią n-wymiarową Wiadomo, że można co najwyżej wyobrazić sobie przestrzeń czterowymiarową, a mimo to możemy ułożyć dowolne równanie dla przestrzeni n-wymiarowej. Możemy- tylko dla życia ziemskiego nie ma to żadnego znaczenia, dopiero analiza przestrzeni kosmicznej posługuje się n-tym wymiarem. Nie sądzę, żeby ta muzyka opuściła kiedyś Ziemię.

_________________
Grzeszmy na ziemi, bo w niebie nie pozwolą na to.
(moja dewiza, którą stosuję )


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: SKALDOWIE
PostZamieszczono: wt kwie 01, 2014 18:37 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr mar 05, 2014 18:04
Posty: 194
Konformizm a konieczność kompromisów to jednak dwa różne pojęcia.
Ze Skaldami było tak, ze oni w tym Kołobrzegu grać chcieli.
Nawet w 1990 roku, kiedy żadnych nacisków już nie było.

Markovitzu, w serii "Partia, pieniądze, rock'n'roll" bracia Zielińscy najpierw ponabijali się z gwary polonusów,
ale że to ich kasę dostawali, czuli się zobowiązani dodać "(...) niemniej byli to ludzie bardzo sympatyczni (...)",
a potem przedstawili "drugi wariant" "(...) to występy w jakimś klubie polonijnym, który polegał na tym,
że występowało się przeważnie 3 x w tygodniu tzn. weekend. Pozostałe dni były dniami wolnymi,
tak że można było wydać te pieniądze, albo składać i, powiedzmy, zwiedzać kraj (...)"

Nonkonformizm pure :)

Mam wrażenie, że to niezmiernie ... wytrawni rozmówcy są.
A ostatnio życiem rodzinnym pochłonięci i bardzo czuli na punkcie swojego ego, podobnie jak Niemen (był).
Maciek wie o tym najlepiej. To determinuje jego postępowanie, również w stosunku do mnie,
dlatego nie obrażam się i cierpliwie znoszę te wszystkie wycieczki osobiste.

Piszę o tym, bo gdybym to ja miał przekonywać i namawiać Skaldów do wydania tych wszystkich albumów,
które na przestrzeni ostatnich kilku lat się ukazały, to raczej na pewno nic by z tego nie wyszło.
A tak, wielu z nas, może się cieszyć cztero-kompaktowym boxem PR, zestawem "Z biegiem lat",
albumem "Pieśń nad pieśniami", czy wydawnictwami Kameleon Records ...
Moje podziękowania wyraziłem poprzez kupno.

Przy okazji - prosiłem Cię Maćku (w innym temacie) o podesłanie mi lepszej kopii podziękowań dla Skaldów za IO 1972.
Nie zareagowałeś, mam rozumieć, że masz moją prośbę w ... czterech literach?


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: SKALDOWIE
PostZamieszczono: wt kwie 01, 2014 19:04 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt wrz 21, 2007 6:06
Posty: 544
Lokalizacja: Jelenia Góra
Ja zupełnie nie wiem dlaczego w ogóle jest formułowany zarzut,że Skaldowie śpiewali w języku rosyjskim.Cóż w tym złego?Skoro byli w ZSRR popularni to fakt,iż zaśpiewali w tym języku swoje przeboje tylko dobrze o nich świadczy.To przecież był ukłon nie w stronę władz ZSRR,Breżniewa,nie wiem kogo tam jeszcze,tylko w stronę ludzi.Czy nam nie byłoby miło,gdyby jakiś znany zachodni wykonawca zaśpiewał jakiś przebój po polsku?Przecież to wymaga pracy.Potrzeba dobrego tłumacza,dodatkowych prób itd.Pamiętam jak Pat Metheny na koncercie w Polsce zagrał temat z filmu "Polskie drogi" i towarzyszył na gitarze A.M.Jopek,która zaśpiewała"Na całej połaci".To też był ukłon w stronę naszej publiczności,u której wzbudził tymi małymi gestami prawdziwy aplauz.Oczywiście malkontenci zaraz powiedzą,że to taki tani chwyt pod publikę,a może nawet zabieg czysto marketingowy,że tu w gruncie rzeczy chodziło o szmal itd.Nawiasem mówiąc Ewa Demarczyk też śpiewała swoje wielkie przeboje,o ile w ogóle w jej przypadku można używać słowa "przebój",po rosyjsku.Nagrała przecież w tym języku płytę.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: SKALDOWIE
PostZamieszczono: wt kwie 01, 2014 19:34 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt wrz 21, 2007 6:06
Posty: 544
Lokalizacja: Jelenia Góra
A może w ogóle ja jestem naiwny i w tym wszystkim jest drugie,trzecie,ba,może nawet czwarte dno? :D Czytając niektóre posty można było takie odnieść wrażenie.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: SKALDOWIE
PostZamieszczono: wt kwie 01, 2014 19:45 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn sty 26, 2004 16:28
Posty: 773
Lokalizacja: Kraków
Veriton pisze:
Mam wrażenie, że to niezmiernie ... wytrawni rozmówcy są.
A ostatnio życiem rodzinnym pochłonięci i bardzo czuli na punkcie swojego ego, podobnie jak Niemen (był).
Maciek wie o tym najlepiej. To determinuje jego postępowanie, również w stosunku do mnie,
dlatego nie obrażam się i cierpliwie znoszę te wszystkie wycieczki osobiste.


Nie trafiają do Ciebie żadne argumenty i dlatego dalszą dyskusję w tym temacie uważam za bezsensowną. Wiesz swoje i nikt Ci nie udowoni (jak mawia klasyk), że białe jest białe, a czarne jest czarne :)
Niestety w filmie, o którym wspominasz wypowiedzi zostały dobrane pod pewnym kontem z pewnej calości, ale w jednym masz rację, że bracia Zielińscy to wytrwani rozmówcy :) Natomiast jeżeli chodzi o Ich ego... to naprawdę nie wiem skąd taki wniosek? A już porównanie z Niemenem to wielkie nieporozumienie - naprawdę wystarczy poczytać archiwalne wywiady Skaldów i Niemena oraz choćby dokładnie książeczki do boxów CN i te zamieszczone w CD Kameleon Records. Skaldowie podarowali swoje nagrania fanom (jak powtarzają tylko dzięki nim mogą tyle lat grać), pamiątki i wspomnienia za DARMO! Porównaj sobie (jak piszesz o ego) choćby własnie stosunek Skaldów a Niemena do fanów.

Mój stosunek do Ciebie nie ma nic wspólnego z moją znajomością ze Skaldami (choć dzięki niej możesz kupować ich różne CD) i naprawdę wystarczy poczytać moje posty na tym, a zwłaszcza na skaldowskim forum. Mogę Cię zapewnić, że wiem sporo o różnych wykonawcach, ale uważam, że dziś nie ma sensu wracać do pewnych zachowań (sam nie wiem jakbym się zachował i dlatego jestem ostrożny w ocenianiu innych)... złoszczą mnie tylko legendy, które dziś opowiadają ich fani lub sami zainteresowani - wielu tych "niezłomnych" ma znacznie więcej na sumieniu niż występ w Kołobrzegu, a którego Ty nie możesz zrozumieć, że w tamtej rzeczywistości było rzeczą normalną i pewnie dobrze płatną.

Nie rozdaję skaldowskich pamiątek, które dostałem do wykorzystania przy edycji płyt. Mogę Cię jednak zapewnić, że "podziękowanie" znajdzie się w kolejnej z przygotowywanych płyt.

Wierzę, że Marek się nie obraził i będziemy jeszcze raz wspólnie dyskutować np. o problemie, który poruszył dzek, a mianowicie o wpływie opłacania przez władze PRL artystów np. na dokonania CN. Natomiast jeżeli Ty poczułeś się dotknięty to nie było to moją intencją, a jedynie uświadomienie Ci (tu niestety poniosłem porażkę - patrz wyżej :) ), że wyciągasz absurdalne argumenty. Wieku nie podałeś, ale jestem pewny, że urodziłeś po 1980... naprawdę rozumiem, że nie każdemu musi odpowiadać estetyka muzyczna Skaldów, ale nie rozumiem kretyńskich zarzutów, które co jakiś czas pojawiają się odnośnie Skaldów na tym forum.

_________________
Maciek


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: SKALDOWIE
PostZamieszczono: wt kwie 01, 2014 20:23 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr mar 05, 2014 18:04
Posty: 194
Argumenty trafiają, jak najbardziej, epitety nie.
Skąd wniosek o ego? Z doświadczeń.
"Za darmo"? czy to znaczy, że ze sprzedaży ich albumów Skaldowie nic nie dostają? Nie wierzę.
Maciek pisze:
Nie rozdaję skaldowskich pamiątek, które dostałem do wykorzystania przy edycji płyt. Mogę Cię jednak zapewnić, że "podziękowanie" znajdzie się w kolejnej z przygotowywanych płyt.

To mnie satysfakcjonuje.

Występy w Kołobrzegu, w tamtej rzeczywistości, były faktycznie rzeczą dobrze płatną, ale dla rasowych rockmanów
nie powinny być rzeczą normalną i nie były.
Nazwy tych, którzy się tej "normalności" oparli już wymieniałem.
Nie mam pewności co do Breakoutów. Ty twierdzisz, że tam grali - na jakiej podstawie?


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: SKALDOWIE
PostZamieszczono: wt kwie 01, 2014 21:46 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lut 27, 2004 17:11
Posty: 2768
Do tej pory tylko dawałem do zrozumienia, że sprawa "wystąpili, nie wystąpili - kto się zaparł, a kto nie" jest bez znaczenia.
Ale teraz zadam Veritonowi pytanie wprost: coś się tak uczepił tych, którzy wystąpili ? Nie podoba się- można wywalić ich nagrania do kosza na śmieci !

A jeżeli wystąpili , to co ? - zlinczować, zastrzelić, zamknąć za kratkami, zakazać wydawania i sprzedaży płyt, zakazać prezentowania ich muzyki w radiu ?!!!

Zrozum, oni dostarczali ludziom rozrywki w tym siermiężnym kraju, w którym do wyboru miałeś jedyny słuszny wybór: pracować i wegetować.
Każde drgnięcie obcasa w takt muzyki, nawet w Kołobrzegu, pozwalało zapomnieć o szarzyźnie PRL-u

Idąc Twoim tokiem rozumowania, można by "psy wieszać" na Rolling Stoens'ach, Procol Harum za to, że wystąpili w zapchlonej komunie ( PRL), a oni wystąpili i zrobili tym ludziom frajdę. Byłem, jako młodzian ( czasy komuny), na występie Procol Harum i do dziś pamiętam ich kolorowy wizerunek, luz i świetną muzykę. Tak samo z pewnością wielu ludzi wspomina Kołobrzeg, dla wielu z nich było to z pewnością zetknięcie z kolorowym światem, a zarazem ucieczka, choć na chwilę, od tej ponurej rzeczywistości. Uwierz mi- była ona przerażająco ponura.

Ty dzisiaj wszystko masz podane na tacy, możesz za darmo posłuchać dowolnej muzyki, a dla mnie kupno płyty wiązało się z polowaniem na nią, a już kupno zachodniej wymagało niezłej dyplomacji, aby przekonać rodziców, że jest mi ona "niezbędnie konieczna". Nie zawsze jednak ta dyplomacja dawała oczekiwane efekty, najczęściej nie dawała, a powodem jej słabej skuteczności była ilość zer stojących za cyfrą pięć, a było ich zawsze dwa ( 500 zł - przełom lat 1960/1970 ).
Zostawało mi wówczas sterczenie przed witryną komisu i spoglądanie przez szybą na pięknie zafoliowanych Batelsów, więc w akcie desperacji jechałem do Kołobrzegu :wink:
Możesz więc wybrzydzać jak rozkapryszone dziecko.

Jeżeli Maćkowi nie udało się dotrzeć ze swoimi argumentami, to może moje trafią w sam środek tarczy? :)

_________________
Grzeszmy na ziemi, bo w niebie nie pozwolą na to.
(moja dewiza, którą stosuję )


Ostatnio zmieniony wt kwie 01, 2014 22:07 przez Tadeusz, łącznie zmieniany 1 raz

Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: SKALDOWIE
PostZamieszczono: wt kwie 01, 2014 22:07 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr mar 05, 2014 18:04
Posty: 194
Tadeuszu, odpowiedział bym Ci obszernie, ale tego nie uczynię,
gdy skończyło by się to awanturą na tematy polityczne.
Argumenty zostały przedstawione, opinie każdy wyrobi sobie sam, a jak nie to "Kapral ci pomoże":

Kiedy znajdziesz się w jednostce masz problemów sto,
Oczy ci latają w koło nie wiesz, kto jest kto.
Nie wiesz, która lewa noga, gdzie do kuchni drzwi...
Wielu rzeczy nie wiesz lecz wyjaśni ci

Kapral cię nauczy, kapral wszystko powie
Dba o twoją smukłą linię i o twoje zdrowie.
Wiadomości wszelkie w jednym palcu ma.
Wszystko wnet się stanie proste jak dwa razy dwa

Z czego składa się haubica on najlepiej wie.
Jak poruszać się w terenie - zaraz dowiesz się.
On nauczy trafiać w tarczę i przyrządzać sos,
I co robić, by z gardzieli czysty wydać głos.

Kapral ci pomoże bo to dusza-człowiek!
Dba o twoją smukłą linię i o twoje zdrowie.
Wiadomości wszelkie w jednym palcu ma
Bardzo fajny z niego chłopak
Kapral na sto dwa!


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: SKALDOWIE
PostZamieszczono: wt kwie 01, 2014 22:11 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lut 27, 2004 17:11
Posty: 2768
Veriton napisał:

Cytuj:
Tadeuszu, odpowiedział bym Ci obszernie, ale tego nie uczynię,
gdy skończyło by się to awanturą na tematy polityczne.


Na tematy polityczne nie dyskutowałbym, bo mam ugruntowane poglądy i nie jest mi potrzebne do szczęścia nawracanie innych na "moją wiarę" :D

PS Nie byłem w wojsku, bo mi kolor khaki szkodzi na oczy, więc nie rozumiem tego wierszyka. Z ciekawości zapytam, sam go napisałeś?

_________________
Grzeszmy na ziemi, bo w niebie nie pozwolą na to.
(moja dewiza, którą stosuję )


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: SKALDOWIE
PostZamieszczono: śr kwie 02, 2014 11:04 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn sty 26, 2004 16:28
Posty: 773
Lokalizacja: Kraków
Veriton pisze:
Argumenty trafiają, jak najbardziej, epitety nie.
Skąd wniosek o ego? Z doświadczeń.
"Za darmo"? czy to znaczy, że ze sprzedaży ich albumów Skaldowie nic nie dostają? Nie wierzę.
Maciek pisze:
Nie rozdaję skaldowskich pamiątek, które dostałem do wykorzystania przy edycji płyt. Mogę Cię jednak zapewnić, że "podziękowanie" znajdzie się w kolejnej z przygotowywanych płyt.

To mnie satysfakcjonuje.

Występy w Kołobrzegu, w tamtej rzeczywistości, były faktycznie rzeczą dobrze płatną, ale dla rasowych rockmanów
nie powinny być rzeczą normalną i nie były.
Nazwy tych, którzy się tej "normalności" oparli już wymieniałem.
Nie mam pewności co do Breakoutów. Ty twierdzisz, że tam grali - na jakiej podstawie?


Widzę, że ogólnie masz problemy z wiarą, ale przeciez możesz spytać w Kameleon Records - jedyną dla nich zapłatą jest 100CD, które rozdają wśród znajomych. Pewnie i tak nie uwierzysz :)

Nie znoszę mieszania polityki ze sztuką, ale widzę, że muszę jeszcze raz wyłożyć ogólne sprawy łopatologicznie :(
Gdyby Skaldowie dziś ubiegali się o uznanie za kombatanów PRL... zrozumiałbym, że mogłby się pojawić takie kretyńskie zarzuty jak Twoje. Jednak oni zawsze podkreślają, że nie interesowała ich polityka, mieli po 22-24 lata i chcieli robić to co kochają (grać) i jeżeli mogli się zaprezentować albo zarobić to występowali. I nie wypierają się tego! Publiczność miała również w nosie, że był to festiwal taki lub inny, bo najważniejsze było zobaczyć i posłuchać swojego idola. Okazji do tego było mało i dlatego np. w czasie Opola wyludniały się ulice. Wróćmy do Kołobrzegu - wojsko cieszyło się dużym zaufaniem i to aż do stanu wojennego, i dlatego nie było nic zdrożnego w występowaniu na festiwalu. Jeżeli nie możesz tego pojąć to już twój problem! W swoich wypowiedziach opierasz się na pewnej pracy, w której palce maczał Marek Gaszyński, któremu proponowałbym najpierw rozliczenie się ze swojej przeszłości, a nie grzebanie w cudzej. W ogóle grzebanie się w cudzym życiu uważam za wstrętne i co to ma wspólnego z dokonaniami danego artysty?! Ciekawe, że najchętniej robią to ludzie, których bezpośrednio (z racji daty urodzenia) PRL nie dotknął, ale za to oni chętnie oceniają i wartościują tych, którym przyszło żyć w tych szarych latach. Okazuje się, że UB-ekiem można być w każdej rzeczywistości politycznej :(

"Rasowi rockmeni" (wymienieni przez Ciebie za Gaszyńskim) to nie tylko występowali w Kołobrzegu (III KPŻ - Breakout "Powiedzcie wierzby"), ale również w dopiero propagandowym festiwali w Zielonej Górze lub Festiwalu Pieśni Zaangażowanej: Niemen, T.Woźniak, itd. Polanie nie wystąpili, bo najważniejszy ich skład przestał istnieć w marcu 1968r., itd., itd. Powtarzasz głupoty za innymi, bo sam nic nie wiesz! I mógłbym cię wypunktować i uśmieszyć (sam to robisz lepiej) na tym forum, ale mi to lata... nie podobają Ci się Skaldowie to ich nie słuchaj i nie kupuj, a nie wypisuj kretynizmów. Niektórzy Ci twoi prawdziwi rockmeni to najwyżej za Skaldami mogli nosić instrumenty i lepiej by zrobili... niż kraść nagrania Fleetwood Mac i podpisywać swoim nazwiskiem :)

Mam w nosie, że CN był infantylnym gościem, bo co to ma wspólnego z jego muzyką?! G.... mnie obchodzi, że wystąpił w Zielonej Górze, na Kubie lub przyjął odznaczenie od władz PRL - to jego wybór, jego życie, jego prawo! Mnie i innym tym krzywdy nie wyrządził! Co mnie obchodzi, że np. Jerzy Piotrowski grał w zespole Kombi?! Przecież musiał z czegoś żyć! Jakie to ideały padły, że Skaldowie i im podobni wystąpili w Kołobrzegu?! Paranoja i szczyt głupoty!

Tadeusz, Veriton skopiował tekst piosenki "Kapral", którą śpiewali w 1967 lub 68 Skaldowie, i co prawda ani tekst, ani muzyka nie jest ich, ale zapewne ma udowodnić, że zdradzili :) Ostatnio pewien gość na FB, który robi film o T.Nalepie udowadniał (przy pomocy "znawców" W.Manna i chyba Chojnackiego), że Breakout jako jedyni nie chodzili w jednakowych strojach i jako pierwsi mieli kurtki jeansowe i długie włosy, a do tego LP "Blues" sprzedał się w nakładzie 1 milona egz. :) Ciekawe, że mówiąc o Breakoutach mówili o 1971, ale już o innych to gdzieś tak w 1967-8 :) Gdy mu wyjaśniłem, że takie nakłady w latach 70. nie istniały (chyba 3 Czerwonych Gitar osiągnęła 250 tys.), a długie włosy wcześniej miał Niemen, a kurtki jeansowe np. Skaldowie na LP "Od wschodu do zachodu słońca" (70) również nie mógł uwierzyć :) O jednakowych strojach zespołu Nalepy już nie wspomnę, bo wystarczy sięgnąć do zdjęć Marka Karewicza. I tak właśnie rodzą się legendy i nowi znawcy... aż strach umierać :)

I informacja dla dzeka (pewnie wiesz), że w kwietniu PR wydaje koncert M.Grechuty i WIEM z 1973r? Ja już zamówiłem :)

_________________
Maciek


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 323 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19 ... 22  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 7 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
POWERED_BY