[N]

Niemen Aerolit

Forum fanów Czesława Niemena
Dzisiaj jest sob paź 19, 2019 20:30

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 95 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5 ... 7  Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł:
PostZamieszczono: ndz paź 21, 2007 16:29 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lut 27, 2004 17:11
Posty: 2699
Ewa zacytowała Niemena:

Cytuj:
-"Niewątpliwie Stwórca, ponieważ wszystko, co mnie otacza, jest tak niepojęte, że nie można tego nie dostrzec. To jest coś, co wyzwala zachwyt."


Myślę, ze jest to jednak wypowiedź filozfa i artysty, a nie głeboko wierzącego katolika.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: ndz paź 21, 2007 17:12 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt kwie 20, 2004 17:08
Posty: 2302
Tadeusz pisze:
Ewa zacytowała Niemena:

Cytuj:
-"Niewątpliwie Stwórca, ponieważ wszystko, co mnie otacza, jest tak niepojęte, że nie można tego nie dostrzec. To jest coś, co wyzwala zachwyt."


Myślę, ze jest to jednak wypowiedź filozfa i artysty, a nie głeboko wierzącego katolika.


Tadeuszu.
Rozumiem, że starasz się twardo trzymać swego zdania, ale na to nie wystarczy proste stwierdzenie. "Dalej uważam, że..."
Przytocz proszę przykłady, mogące Twe przekonanie uzasadnić.
Odnieś się do moich pytań z poprzedniego postu. To pozwoli podjąć rzeczową dyskusję, bo inaczej czytający naszą rozmowę odniosą wrażenie, że: "Uważam tak, bo tak uważam i nie obchodzi mnie udawadnianie swych pogladów".
Wiem, że stać Cię na taką obronę swych poglądów i z utęsknieniem na nie czekam.
Jeżeli teraz piszesz w odpowiedzi na cytat Ewy, że Niemen wierzy w Stwórcę i utrzymujesz, iż jest to wypowiedź filozofa i artysty, a nie głęboko wierzącego katolika, to wytłumacz mi, skąd czerpiesz te przekonanie.
Ono jest w jawnej opozycji od jednoznacznego oświadczenia Niemena.
Ty wiesz lepiej - skąd ta wiedza?
A przy okazji małe pytanie dodatkowe, które może wiele wyjaśnić:
Jaka jest, według Ciebie, różnica, jaki wyróżnik powoduje, że można odróżnić głęboko wierzącego katolika od artysty i filozofa?
Ja z czyms takim jeszcze się nie spotkałem.
Gdzie Ty to wyczytałeś?


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: ndz paź 21, 2007 17:16 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn lut 16, 2004 15:39
Posty: 690
Stach pisze:
Ktoś pisał jakiś czas temu , że jest człowiekiem ... wierzącym (nick, przemilczę) a dziś wyczytałem odpowiedż : A.Mróz napisał: Mówienie o sobie, że jest się człowiekiem wierzącym, religijnym itp. byłoby komiczne i niedojrzałe.


Ja nie napisałem, że Niemen był człowiekiem niewiary. Dla mnie Jego wiara i religijność jest oczywista.

Ale Niemen był dla publiczności artystą i trudno byłoby wymagać od Niego (artysty) aby wyrażał swój światopogląd, a przede wszystkim odkrywał własne wnętrze inaczej niż poprzez twórczość.
Komicznym byłoby gdyby nas informował, powiadamiał, zapewniał i przekonywał.
To, to co po sobie pozostawił mówi samo za siebie, mówi jednoznacznie, nie pozostawia cienia wątpliwości, nie pozostawia miejsca do spekulacji.

I w takim kontekście Stachu należy odczytać mój post.

Tadeusz pisze:
Myślę, ze jest to jednak wypowiedź filozofa i artysty, a nie głęboko wierzącego katolika.


Skądinąd wiem, że był człowiekiem głęboko i szczerze wierzącym. Ale nie o to zapewne Bogdanowi chodziło gdy inicjował kolejny pasjonujący temat abyśmy w oparciu o konkretne wypowiedzi mogli ten fakt stwierdzić i zaklepać.
Wybierzmy się we wspaniałą podróż poznawczą po Jego dorobku artystycznym, przyjrzyjmy się faktom i rozbudźmy swoją dociekliwość. Tak jest o wiele ciekawiej i o wiele dojrzalej.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: pn paź 22, 2007 17:52 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt kwie 20, 2004 17:08
Posty: 2302
Andrzej Mróz pisze:
Wybierzmy się we wspaniałą podróż poznawczą po Jego dorobku artystycznym, przyjrzyjmy się faktom i rozbudźmy swoją dociekliwość. Tak jest o wiele ciekawiej i o wiele dojrzalej.


Andrzeju - widzisz - jak ciężko idą dyskusje na tematy naprawdę frapujące.
Jak na razie cisza!?
Rozumiem, że to nie są łatwe do rozstrzygania kwestie, ale nich nas nie przerażają trudności. Twórzmy wspólnie, poprzez rzeczowe argumentacje i burzliwe dyskusje, wizerunek Niemena, którego nie znamy, nikt nie starał się jeszcze zwerbalizować w ten sposób tej, jakże ważnej, strony osobowości Niemena - człowieka mającego głębokie życie duchowe i wewnętrzne. Przecież jego twórczość z czegoś wynikała. Cenimy Niemena nie tylko za głos, niepodważalnie piękny, za ciekawe kompozycje, ale również za teksty, za ich dobór, za przekaz myśli niebanalnej, czasami kontrowersyjnej, ale przecież intrygujacej i każącej głębiej się nad nimi zastanowić... Pewnie jeszcze za wiele innych spraw, dla każdego innych. Ale zastanówmy się, skąd takie myślenie i ten przekaz w Niemenie "zaiskrzył"? To jest moim zdaniem pytanie kluczowe przy ocenie Niemena - jako CZŁOWIEKA MYŚLI. To ta pozamuzyczna sfera jego osobowości nas tak silnie urzekła i ciągle pozostajemy pod jej silnym wpływem.
Nie bójmy sie o tym mówić! Nie uciekajmy od problemu, bo on i tak wróci. Zróbmy to tutaj i nich każdy czerpie satysfakcje ze swego wkładu w głębsze poznania naszego patrona.
Wymaga to penetracji, zastanowienia się, refleksji i trochę wiedzy, ale przecież jesteśmy tu właśnie po to. Mamy potencjał intelektualny i żródła, które pozwalają zmierzyć się z tak trudną materią.
Zapraszam do dyskusji.
Nie uciekajmy w tematy zastępcze. Markovitz stosuje uniki i stara się wciągnąć nas w mało twórcze ankiety, a to o piosenkarce, a to o tańcu.
Owszem można bawić się i w tego rodzaju, mało poważne i nic nie wnoszące, gry i zabawy towarzyskie, ale postarajmy się o skonstruowanie czegoś głębszego, o próbę poznania czegoś mniej nam znanego, o dokumentowanie i analizowanie spraw naprawdę ważnych.
Czekam Tadeuszu na Twój głos, na odpowiedź i ustosukowanie się do pytań, jakie Tobie i przy okazji innym userom postawiłem.
Ewa bardzo mi pomogła cytujac wypowiedź Czesława. W zanadrzu ma zapewne wiele innych. Warto je z całą pewnością tu przytoczyć. Wierzę, że taka rozmowa, jeśli pójdzie w tym kierunku ma głęboki sens poznawczy.
Markovitz też nie pozostanie zapewne obojętny, bo powinien trochę się wytłumaczyć za odpowiedź, dotyczącą "Psalmu XV" z widowiska wg Jerzego Andrzejewskiego "Teraz na ciebie zagłada".

Markovitz pisze:

Nie jest to jednak tekst dotyczący sfery religijnej, mimo iż nazywa się go psalmem.


Otóż poszedłem do biblioteki i wyszperałem ten tekst sztuki Andrzejewskiego, dotarłem do nagrania "Psalmu XV", wykonanego w Łancucie w 1983 roku i okazuje się drogi "Markovitzu", że nie miałeś racji.
Czas widać zatarł w Twej pamięci sedno problemu, poruszanego i w samej sztuce i Psalmie.
To w prostej linii nawiązanie do Bibli, do przypowieści o Kainie i Ablu z proroctwa Ezechiela, VII 2-3:

"A TY, SYNU CZŁOWIECZY! TAK RZECZE BÓG,
PAN NASZ ZIEMI IZRAELSKIEJ: OTO KONIEC!
PRZYSZŁA ZAGŁADA NA CZTERY STRONY ŚWIATA.
TERAZ NA CIEBIE ZAGŁADA"


Tekst samego psalmu, śpiewanego przez Niemena, też ma charakter klasycznego psalmu biblijnego i postaram się go zamieścić w najbliższej przyszłości, ale wymaga spisania go ze scieżki dźwiękowej (a to jest kłopotliwe, bo w kilku momentach jest dla mnie niezbyt czytelny), ale wart jest tego w tym miejscu, bo jest nawiązaniem do tematu, który... po latach powróci głośnym echem do twórczości Niemena.
A zatem ten wątek mordu bratobójczego - jego praprzyczyn i konsekwencji, mocno utkwił w głowie Niemena i dojrzewał w nim dość długo, by w efekcie zaistnieć już, jako całkowicie autonomiczny fragment płyty "Terra Deflorata" - w pieśni - "Począwszy od Kaina".

„POCZĄWSZY OD KAINA”


my
....z przodków naszych
począwszy od Kaina
niewinnym ptakom
udowadniamy winy
w potrzasku
..................rdzawej
mechanicznej szczęce
trzepocą skrzydła
konając w męce

my
....z przodków naszych
począwszy od Kaina
wykwintne gesty
uczone miny
patrzymy
.............czujni
wzajemnie
................nielubieżni
kto z nas
..............następny
wypadnie z toru bieżni
...agenci - konferenci
do słów
........dodają rtęci
trują
.......dławią
..........psują
.............prawią
niszczą
...........po zgliszczach
przeciągają bożyszcza
my
....z przodków naszych
począwszy od Kaina
skąpane słowa
w potokach sliny
mutualizmy
i superwizje
dyplomatyczne hipokryzje
my
....z przodków naszych
począwszy od Kaina
bratobójcy
z ojca
z syna
przemocy akty
i najeżone grzbiety
korzystne pakty
fortuny i kobiety
......agenci - konkurenci
...pobiją się
....... z niechęci
otrują
.........udławią
............popsują
...............naprawią
zniszczą
......na zgliszczach
ustawią swe bożyszcze

my
....z przodków naszych
począwszy od Kaina
być zawsze p o n a d
zabłysnąć
...............na wyżynach
spienione tempo
rywalizacja broni
na rzecz Pokoju
i
na ironię
my
....z przodków naszych
począwszy od Kaina
Historii koniec
zostaje nam margines
totalnej klęski
przodkowie
................nie doznali
my
...... ..w samobójstwie
będziemy doskonali
......agenci - konkurenci
....pobiją się
..........z niechęci
otrują się
.......udławią
..........popsują
nie naprawią
zniszczą
.......a w zgliszcza
zwalą się bożyszcza



Ważny również dla niego w sposób szczególny, bo właśnie, jako jedną z niewielu kompozycji z tej płyty, sławił ją na koncertach, przygotowując się do wydania (niestety do tego nie doszło) następnej płyty dla wydawcy zachodniego. Chodzi o anglojęzyczną wersje - "From Cain On".

(.)


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Wiara...
PostZamieszczono: pn paź 22, 2007 19:47 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr lut 25, 2004 20:26
Posty: 982
Lokalizacja: Poznań
Temat zaiste bardzo delikatny i ...osobisty.Pozwolę sobie coś na ten temat napisać.
Może uprawnia mnie do tego tematyka "Listy pokornych", a może i ostatnia rozmowa (telefoniczna) z Czesławem Niemenem z ...30.12.2003...
Otóż po krótkiej rozmowie ( ku mojemu zdziwieniu, gdyż w ogóle tego tematu nie poruszałem) Czesław zaczął mi opowiadać o swoim aktualnym stanie zdrowia.
Poczułem, że mam jemu zaproponować modlitwę o jego zdrowie- zgodził się; była to modlitwa przeze mnie odczytana, trwająca co najmniej minutę.
Spokojnie jej wysłuchał do końca, następnie mi za nią podziękował.
Dalszy ciąg naszej rozmowy niech zostanie między nami dwoma...
Uważam go za swojego Przyjaciela, a tajemnic przyjaciół się nie zdradza.
Jako podsumowanie tej tematyki niech posłuży mój aktualny (na dziś) awatar, na którym widzisz od lewej- Krzysztofa W., Czesława i Piotra S. na mszy w Kościele Ojców Franciszkanów w Poznaniu, na początku lat 90-tych, po koncercie.
Głęboko ( by nie powiedzieć "... i mocno..." :wink: ) wierzę w to , że Czesław przebywa już u Pana Panów i Króla Królów- JEZUSA CHRYSTUSA)
Jedynym "usprawiedliwieniem" (może dla niektórych) tak śmiałej tezy jest moja codzienna lektura Pisma Świętego.
Niewiele tematów skłania mnie do zabrania tu głosu (wolę czytać WASZE wypowiedzi), ale ten- tak i owszem.
Po-zdrowie-nia serdeczne :)


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: Tematy
PostZamieszczono: pn paź 22, 2007 20:53 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt kwie 20, 2004 17:08
Posty: 2302
Markovitz pisze:
Przesłanie Psalmu XV J.Andrzejewskiego jest moim zdaniem dość odległe od chrześcijańskiego miłosierdzia. No ale cóż - możemy się przecież różnić w naszych odczuciach, prawda ?


Z tego, co na razie jestem w stanie zrozumieć z tekstu "Psalmu" Andrzejwskiego, istotnie jest tak jak mówisz, ale z tekstu, już przeze mnie poznanego, sztuki "Teraz na ciebie zagłada", a więc z bazy, której jedynie elementem był ów "Psalm XV" wynika wręcz coś innego.
Jest to przewrotna interpretacja przypowieści biblijnej, z której wypływa dokładna odwrotność tego o czym piszesz - oto zabójstwo Abla przez pierworodnego Adama i Chawy - wypływa z czystych relacji miłości brata do brata, którą Andrzejewski wyjaśnia już na wstępie:

" Oto opowieść o dwóch braciach (...) historia niezawinionego sporu, zrodzonego w obliczu tajemnych źródeł prapoczątku [słowo często uzywane później przez Niemena - dopisek B.R.], a zakończonego bratobójstwem, które Kain popełnił był nie z zawiści lub urazy, jak głosi starodawna przypowieść, lecz z litościwej miłości, ona bowiem - miłość łaknąca ocalenia - nie tylko nieszczęśnika do zbrodniczego czynu nakłoniła, lecz również gdy po dokonaniu mordu popadł w szaleńcze opętanie, kazała podjąć niespełnione pragnienie zabitego".

W tej konwencji "Psalm XV" ( nie wiem skad ten tytuł, skoro w sztuce nie było innych Psalmów) spełnał rolę skargi Kaina w stosunku do Boga i był rodzajem buntu przeciwstawiającego się Woli Boga, który do tego doprowadził.

Zatem "chrześcijańskie miłosierdzie" - jak to ująłeś - (nie takie wszak było przesłanie przypowieści znanej z Bibli), miało tu mniejsze znaczenie - chodziło mi o sam udział Niemena w przedstawieniu dość kontrowersyjnym, w swej wyimaginowanej interpretacji autora sztuki, jednak starającego się, poprzez taka właśnie interpretacje wątku kainowego zabójstwa, inaczej spojrzeć i skomentować wątek bratobójstwa.

Markovitz pisze:

Poza tym każdy temat ma swój czas, a kwestie religijne i filozoficzne jednak lepiej roztrząsa się z dala od zgiełku kampanii wyborczej...


Tu pełna zgoda, ale ja też stwierdzałem wielokrotnie, że nie ma pośpiechu, temat wymaga przemyślenia, a nie rzucania sformułowań nie do końca przemyślanych, z których szybko trzeba byłoby się wycofywać.
I drobna uwaga, z jakich moich słów wnioskujesz, że ja staram się "dezawuować tematy podejmowane przez innych"?

Czy rozszerzenie dociekań o wątki nie do końca rozwinięte i często jedynie zasygnalizowane, jest zabronione?
Jeżeli czegoś nie doczytałem, bo potraktowane było bardzo niechlujnie lub zgoła pominięte (M.Gaszyński), lub rozbudziły mą ciekawość, nie dając ostatecznej i dostatecznej odpowiedzi na nurtujący mnie temat
(R. Radoszewski), oczywistym staje się, że staram się ten swój niezaspokojony głód wiedzy zaspokoić.
Nie sądzę, że Roman z takiego stanu rzeczy jest niezadowolony. Jest na forum i zaprotestowałby sam, gdybym faktycznie dopuścił się do, jakiegokolwiek, umniejszenia jego pracy.
I myślę, że nie jest to jedynie moja niezaspokojona ciekawość, bo wówczas dałbym spokój innym i nie starałbym się wciągać ich (Was) w swe rozważania i dociekania. Robiłbym to w samotności, jak robię w wielu innych sprawach, o których nie piszę na forum.

(.)


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: wt paź 23, 2007 9:00 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: ndz sty 14, 2007 11:56
Posty: 1156
B.R. rozpisał się o "opowieści o dwóch braciach..." przytoczył usprawiedliwienie - litościwa miłośc , która usprawiedliwia zbrodnię , uzasadnienie bratobójstwa.
....zaraz, zaraz cos tu nie gra a gdzie proste przykazanie " NIE ZABIJAJ".Co do licha!!! I dziś tak się dzieje , że się usprawiedliwia mordowanie sie wzajemne w imię "nadrzędnych celów'- to z praktycznego codziennego obcowania z ludzmi, nawet z tymi ,którzy powrócili z "misji pokojowej' = doskonalenie narzędzi zabijania ...bliźniego w ... imię utrwalenia ...pokoju- o ironio ! i tam strzelali (zabijali), choc uprzednio byli błogosławieni przez kapelanów, którzy pośrednio są winni przelanej ...niewinnej krwi. TOTALNA HIPOKRYZJA !

_________________
Бродяга NIEMEN incognito !?


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: wt paź 23, 2007 17:54 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt kwie 20, 2004 17:08
Posty: 2302
Stach pisze:
B.R. rozpisał się o "opowieści o dwóch braciach..." przytoczył usprawiedliwienie - litościwa miłośc , która usprawiedliwia zbrodnię , uzasadnienie bratobójstwa.


Odbiegamy od tematu, ale Stachu, wymaga to, jak widzę, wyjaśnienia, bo najwyraźniej nie zrozumiałeś o czym pisałem.
To było wyjaśnienie genezy utworu literackiego i wskazanie, jak Andrzejewski podszedł w swej imaginacji literackiej do motywu biblijnego. Ja odniosłem się do samej sztuki, nie próbując nawet ocenić czynu bratobójstwa. Tu nie ma dyskusji, każdy mord jest nie do usprawiedliwienia, nawet jeśli wynikał z litości czy miłości.
Nic tego nie usprawiedliwia, tak jak obecnie, nic nie usprawiedliwia próby uznania i usankcjonowania eutanazji.
Chciałem - i to powtórzę - jedynie wszystkim, którzy sztuki nie znają, przybliżyć jej sens. A swoja drogą, zachęcam do przeczytania dramatu (to zaledwie kilkadziesiąt stron), aby poznać w jakim przedsięwzięciu artystycznym Niemen uczestniczył. Jego także zainteresował problem moralny i etyczny i dał temu wyraz wówczas, a później w "Począwszy od Kaina".
Nie wystarczy zamknąć się jedynie w sferze czysto muzycznej.
Chcąc poznać Niemena, należy również podążać jego śladami, związanymi z twórczościa filmową i teatralną. To bardzo ważne, aby chociaż dla tego faktu, spróbować poszerzać swoje horyzonty. Powróćmy do klasyki, to dobra okazja.
Dla mnie taka podróż za Niemenem, też jest formą głębszego poznaniem jego samego.
Taki bunt i wyrazy zgorszenia, jakie usłyszałem z Twych ust:

Stach pisze:
....zaraz, zaraz cos tu nie gra a gdzie proste przykazanie " NIE ZABIJAJ".Co do licha!!! I dziś tak się dzieje , że się usprawiedliwia mordowanie sie wzajemne w imię "nadrzędnych celów'- to z praktycznego codziennego obcowania z ludzmi, nawet z tymi ,którzy powrócili z "misji pokojowej' = doskonalenie narzędzi zabijania ...bliźniego w ... imię utrwalenia ...pokoju- o ironio ! i tam strzelali (zabijali), choc uprzednio byli błogosławieni przez kapelanów, którzy pośrednio są winni przelanej ...niewinnej krwi. TOTALNA HIPOKRYZJA !


świadczą dobrze o Twym morale i trzeźwej ocenie rzeczywistości, jednak zwróć uwagę, że tak interpretując i oceniając największe dramaty - począwszy od starożytnich sztuk Aischylosa, Sofoklesa, Eurypidesa, kończąc choćby na Szekspirze - należałoby umieści je na indeksie ksiąg zakazanych. To już nie "Giertyzm", lecz...
Wszystko ocieka tam krwią, mordami w imię tego, czy owego. Nie o to przecież Stachu chodzi. Są to dzieła-moralitety, nikt nie wygłasza przeciw twórcom słów dezaprobaty i nie wyklina ich za prezentowanie takiej fabuły. Doszlibyśmy do absurdu. To nie o to chodzi.
Ocena faktów jest niepodważalna, dostrzegamy jednak wszyscy maestrię poezji i talent ujęcia tematu, nadający tym tragediom rangę nieśmiertelnych dzieł literackich.

(.)


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: pn lis 05, 2007 19:45 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt kwie 20, 2004 17:08
Posty: 2302
Nie widzę chętnych do podjecia dyskusji, a może bieżące sprawy odsunęły nieco temat na pobocze.
Należy do niego powrócić.
Swego czasu - bodaj w 1989 roku - Niemen skomponował muzykę do tekstu hinduskiego poety i myśliciela - Rabindranatha Tagore.
Niemen mówił o sobie w wywiadzie z Markiem Niedźwieckim: "Jestem filozofem, co prawda domorosłym, ale jednak filozofem".
Fascynacja filozofią Wschodu - czy jej podłoża szukać należy w wyprawie na festiwal "Jazz Yatra'78"? Dokładnie tego nie wiadomo, zakładać jednak można, że tamten wyjazd dał mu mocniejszy impuls do zgłębienia tamtejsej filozofii i przybliżył myślenie i życie ludzi z całkiem odrębnego kręgu kulturowego i religijnego. Stąd wzięła się chyba bliższa przyjaźń ze Sławomirem Kulpowiczem i współpraca przy realizacji longplaya - "Samarpan".
Pierwsza płyta z muzyką "new age" w Polsce!
Skrytykowana i odrzucona poprzez jednoznacznie złe opinie "fachowców od jazzu", ale wzbudzająca ogromna ciekawość u odbiorców.
Rozdźwięk wręcz dramatyczny. Boleśnie odebrana krytyka, uderzyła zwłaszcza w Sławomira Kulpowicza. Brak tolerancji na poszukiwanie swego świata, okazał się dla niego bardzo bolesny. A przecież sprzedano cały jej nakład - ponad 120 tysięcy egzemplarzy. Złotej Płyty jednak Kulpowicz, ani Niemen się nie doczekali.
Kulpowicz bardzo poważnie traktował i traktuje nadal, swe poszukiwania muzyczno-religijno-światopoglądowe w tamtej kulturze.
Niemen śladowo (czy aby na pewno?) kontynuował te zainteresowania i mamy zaledwie kilka wyraźnych nawiazań do tego okresu zainteresowań.
Najbardzie było to widoczne na zewnątrz w jego pogłębionym stosunku do wegetarianizmu i filozofi za nim stojacej: "(...)Wegetarianizm niesie bowiem w sobie pierwiastek Dobra i to cenię w nim najbardziej(...)" (tutaj warto polecić "Przedmowę" do książki "Kuchnia Kryszny - indyjskie potrawy wegetariańskie" - autorstwa Adiraja dasa - wydanej w 1993 przez The Bhaktivedanta Book Trust).
Przytoczę tylko jeden cytat: "(...) Ludzie, którzy jedzą mięso, są pełni stresów, agresji i niepokoju... Osobiście nigdy nie byłem agresywnym człowiekiem, ale odkąd przeszedłem na dietę wegetariańską, jestem jeszcze bardziej spokojny. O czymś to świadczy. (...) Oprócz aspektów zdrowotnych istotna jest strona moralna. Zabijanie zwierząt jest całkowicie sprzeczne z szeroko pojmowanym humanizmem. Miłość bliźniego kojarzy mi sie z miłosierdziem okazywanym każdemu stworzeniu(...)"
Czy chodziło tylko o wegetarianizm? Z całą pewnością nie, ale jak widzimy , był ważnym czynnikiem stojącym za tak ukształtowaną stroną jego światopoglądu.
Wróćmy jeszcze do filozofii - wybór myśli Rabindranatha Tagorego, też nie wziął się z przypadku. To dogłębna analiza myśli Tagorego, kazała Niemenowi sięgnąć po jeden z jego tekstów.
O jakich myślach mówimy?
Są wymienione w "Specyfika procesu wychowania według Tagorego".
Wymieńmy pokrótce zasadnicze elementy tego myślenia, które Niemen musiał zaakceptować, by być w zgodzie z nim i z sobą:
1) Preferowanie percepcji emocjonalno – estetycznej, przed poznaniem naukowym.
2) Kształtowanie charakteru i życia duchowego, osiągnięcie wyzwolenia z bolesności życia, poznawanie siebie, nauka powściągliwości, opanowania pożądliwości wobec dobrobytu i prostego konsumpcyjnego stosunku do niego, poszanowanie w dziecku potrzeby wyrażania się, ekspresji.
3) Odkrywanie harmonii prawdy i piękna, wychowanie przez prawdę i dla prawdy absolutnej. Przezwyciężanie samoograniczenia, samodoskonalenie i nauka pokonywania trudów poznawania prawdy – przez stosowanie wyrzeczeń i naturalnej inspiracji radości życiem.
4) Wychowanie wyrastające z naturalnych kulturowych podstaw
5) Kształtowanie moralności przez aktywność na rzecz domu.
6) Krzewienie ideału miłości – nadrzędnej wartości moralnej, co sprzyja głębszemu, bezpośredniemu wglądowi w esencję ludzkiej natury, poprzez miłość człowiek zwielokrotnia samego siebie (oparcie na wzorcach otwartości i prostoty).
7) Przezwyciężanie samoograniczenia, samodoskonalenie i nauka pokonywania trudów poznawania prawdy – przez stosowanie wyrzeczeń i naturalnej inspiracji radości życiem
8.) Nauka pokory – chroni przed agresywną interpretacją mniemań o tym co dobre, i przed jednostronnym identyfikowaniem twórczego działania z sukcesem.
9) Zacność życia – akcent na treści i formy, rozwijanie świadomej tożsamości kulturowej i umiejętności twórczego oraz samodzielnego rozwiązywania problemów społecznych.
10) Czerpanie radości z nauczania – jako wyraz doświadczania własnego życia duchowego i zrozumienia, że istnieje harmonia między ich życiem duchowym, prawdą i pięknem, a życiem duchowym innych osób.
11) Specyfika środowiska, w jakim powinno się odbywać nauczanie – strefa neutralna, w bliskim kontakcie z naturą, z dala od osad i od niepożądanych zewnętrznych wpływów burzących spokój.
12) Uwzględnianie różnorodności doświadczeń – wspólnoty i samotności, aktywności i kontemplacji (nauka władania sobą).
To ważne założenia i chyba niezbyt odległe od tego, czym kierował się Niemen począwszy od połowy lat 70-tych, w preferowanym stylu życia, jego jakości, wartosciach etycznych i moralnych.
Czy jest w tym sprzeczność z naukami wyniesionymi z domu rodzinnego - jak już wiemy - o wyraźnej orientacji rzymskokatolickiej?
Ależ nie!
Nie ma tu sprzeczności, a Niemen sam określał ten sposób rozumienia podejścia do spraw religijnych.
Ewo, czy możesz przytoczyć jakiś przykład z tej rozmowy Czesława z Hanną Marią Gizą? Tam pada szereg ciekawych stwierdzeń.

"Ciepłe słowa"

Ciepłe słowa, co płyną z ust pełnych dobroci
Oto serca jałmużna prawdziwa
Uśmiech więcej czasami radości przysporzy
Niźli dar, choćby z serca wypływał.

Najwspanialszą ozdobą jest zwykła prostota
Pobłażliwa na cudze przewiny
Ten do kogo podejście ma każda istota
Bez goryczy wspomina swe czyny.

Dobre słowo zjednywa przychylność sąsiada
I toruje nam drogę do Ciebie
Ten, kto bólu na świecie nikomu nie zadał
Zazna szczęścia na Ziemi i w Niebie.


(.)
Ps.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Rabindranath_Tagore[/i]


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: pn lis 05, 2007 21:13 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt wrz 21, 2007 6:06
Posty: 524
Lokalizacja: Jelenia Góra
Niemen zdawał się być człowiekiem,który wierzył,iż jego los jest jakby całkowicie w jego rękach.A tymczasem wiemy wszyscy/a moze nie wszyscy podzielają mój pogląd?/,iż nasze życie,nasz los zależy od tak wielu czynników,że nasza wola nie jest tu decydująca.Wielka ironia i to,co J.Przybora nazywał "opacznością "sprawiła,iż Niemen jako człowiek zdrowo żyjacy,nie jedzacy mięsa,nie pijacy, nie palący ,zmarł na raka przewodu pokarmowego.Z tego co wiem to na tę samą dolegliwośc umarł jego ojciec,a więc tak naprawdę zadecydowały "bezduszne"geny.W tym sensie jego śmierć niczym okrutne przeznaczenie wisiało nad nim,choć być może nie zdawał sobie z tego sprawy.Pamiętam jak kiedyś zszokowała mnie wiadmośc o śmierci na raka Lindy McCartney,która również była wegetarianką.Z kolei A.Grubba,czlowiek,który, jak sie zdaje nigdy nie wziął papierosa do ust zmarł na raka pluc.A więc wiara iż zdrowy styl zycia daje nam jakby gwarancję zdrowia jest niestety dośc naiwna.Co do wegetarianizmu to też nie jest wszystko aż tak oczywiste.Pamietam kiedys głośną sprawę pewnego małżeństwa,któremu sądownie nakazano,aby dawało jednak swojemu dziecku produkty mięsne jako niezbędne i konieczne do prawdziwego rozwoju.Nasza cywilizacja jest rzeczywiscie w jakiś sposób bezduszna wobec zwierząt.Te wszystkie zakłady miesne to w pewnym sensie "fabryki smierci".Niemniej mówienie,ze ktos kto je mieso jest jakoby gorszy od wegetarianina jest chyba stwierdzeniem delikatnie mówiac kontrowersyjnym.Cenię i zawsze ceniłem w Niemenie jego szlachetność i prawośc,która jest dla mnie bezdyskusyjna.Podobno planował nagrać kiedyś utwór pod tytułem "Piękny jest ten świat".Tylko czy ten swiat jest tylko piekny?Kiedys E,Rylski zapytany w TVP Kultura czy jest szczesliwy powiedział"czy mozna byc szczesliwym w swiecie,w ktorym codzienie umiera z głodu tysiace dzieci?Albo umieraja one ,ku straszliwej rozpaczy swoich rodziców w hospicjach?"Może jednak ten swiat jest jednak bardziej dziwny niż piękny?


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: pn lis 05, 2007 22:23 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt kwie 20, 2004 17:08
Posty: 2302
dzek pisze:
Nasza cywilizacja jest rzeczywiscie w jakiś sposób bezduszna wobec zwierząt.Te wszystkie zakłady miesne to w pewnym sensie "fabryki smierci".Niemniej mówienie,ze ktos kto je mieso jest jakoby gorszy od wegetarianina jest chyba stwierdzeniem delikatnie mówiac kontrowersyjnym.


Trochę "Dzeku" pomieszałeś sprawy, o których rozmawiamy. W konkluzji, jaką zacytowałem, odniosłeś się jednak - po części - do meritum problemu. I o to mi właśnie chodziło.
Nie mówię, że wegetarianizm to sposób na długowieczność lub na poczucie się lepszym od tych, jedzących mięso i produkty pochodzenia zwierzęcego. Nikt z nas dotychczas nie zabrał na ten temat głosu, bo nie było tematu. Jako pierwszy zauważyłeś i to napisałeś: "rzeźnia = fabryka śmierci". I się określiłeś! Czy aby do końca się z tym utożsamiasz i dajesz głowę, że nie korzystasz w swym codziennym życiu z produktów tej "fabryki"?
Niemen tak łagodnie nie stawiał tej sprawy. Mówił o swych pogladach jednoznacznie i - co ważniejsze - wprowadził je w czyn!
Był bardziej kategoryczny i jednoznaczny w swych pogladach oraz ostrzejszy niż my w stawianiu osądów - zobacz choćby - co na ten temat napisał w "Antropocosmicus":

"(...)z komórek
dawniej czystych
nieskażonego mózgu
powstała szara masa
szarego myślenia
tryska
skwiercząc tłuszczem
fermentem kanibalizmu
rzeźnik
w codziennym
mięs pożeraniu
wszędzie go pełno
dzieli się
mnoży

Antropocosmicus
nachalny multiplikator(...)"


Mówiąc o wegetarianizmie dostrzegał w nim "PIERWIASTKU DOBRA", pisał o "STRONIE MORALNEJ", o "MIŁOŚCI BLIŹNIEGO" oraz związanym z nią (Miłością) "MIŁOSIERDZIU". Co więcej, jak mówisz, chorobę miał w genach i w rozmowach prywatnych, jakby przewidująco, o tym czasami napomykał. Mimo to, starał się żyć wstrzemięźliwie i z dala od używek oraz w zgodzie z naturą (oczywiście w swoim czasie od wszystkiego tego nie stronił) i u podstaw tego stały właśnie, przejęte z hinduizmu poglądy filozoficzne, które doprowadziły go do takiego rozumienia humanizmu, jaki przedstawiłem wyżej. I o takie poglądy etyczno-moralne, głęboko przemyślane i wprowadzane w czyn mi chodziło.
Pytanie brzmiało - czy kłóciło się to z poglądami Kościoła, na których opierał się i bazował w życiu i jak w tym stanie rzeczy, odebrać takie poglądy i jego osąd tego problemu?

(.)


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: pn lis 05, 2007 23:30 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt paź 29, 2004 17:43
Posty: 3233
ratajczak bogdan pisze:
Ewo, czy możesz przytoczyć jakiś przykład z tej rozmowy Czesława z Hanną Marią Gizą? Tam pada szereg ciekawych stwierdzeń.

Bogdanie, faktycznie oprocz słów na temat Stwórcy, które już wcześniej przytoczyłam, jest w tej rozmowie jeszcze inna ciekawa wypowiedż Niemena związana z jego filozofią. Na pytanie H.M. Gizy o to, co jest dla niego ważne, odpowiedział, że osiągnięte doświadczenie. Dalej mówi tak:
"Jednego się nauczyłem - niczego nie chcieć, naprawdę niczego nie chcieć i to chciałbym jeszcze w sobie rozwinąć i może dojść do prawdziwej ascezy".
Nie wiem tylko, co rozumiał przez prawdziwą ascezę, ale nie chodziło mu chyba o umartwianie się wzorem średniowiecznych ascetów, tylko o dalsze ograniczenie potrzeb życiowych, które i tak zawsze były niewielkie.
Przypomina mi się pewna "recepta na młodość", którą Niemen dawał swoim słuchaczom na jednym z koncertów (chyba pod koniec lat 80-tych), twierdząc, że sam właśnie tak się odżywia: na śniadanie kromka chleba i cebula, na obiad 2 kromki chleba i 2 cebule, na kolację szklanka wody. Jeśli to jeszcze nie była asceza, to co musiał jeść później :?:

_________________
"Wyśpiewałem duszę moją sercem szczerym..."


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: wt lis 06, 2007 2:09 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt lut 14, 2006 23:08
Posty: 475
Lokalizacja: Wielkopolska
Andrzej Mróz pisze:
Wybierzmy się we wspaniałą podróż poznawczą po Jego dorobku artystycznym, przyjrzyjmy się faktom i rozbudźmy swoją dociekliwość. Tak jest o wiele ciekawiej i o wiele dojrzalej.


W wątku tym nie może zabraknąć tekstu „Terra deflorata”, najpiękniejszej modlitwy
jaką napisał Czesław Niemen. Świadomie piszę ‘modlitwy” , bo tak ten tekst odbieram,
właśnie jako modlitwę. Niemen tutaj bezpośrednio zwraca się do Boga „Dałeś nam Panie...”
Jednoznacznie stwierdza, że to Bóg stworzył Wszechświat i dał człowiekowi wszystko, co
jest mu potrzebne do życia, a ponadto dał mu dar tworzenia dobra.
Jednocześnie skarży się, że człowiek brutalnie niszczy to, co otrzymał dzięki „Łasce Nieba”.
Na zakończenie tej rozmowy z Bogiem, prosi Go o wybawienie nas (w tym siebie)od kłamstwa i czynienia zła.


TERRA DEFLORATA


Dałeś nam Panie
Cud Wszechświata
Owoc Wszechbytu Ziemię
człowiek
brutalny technokrata
gwałci jej przeznaczenie

Dałeś nam Panie
zbóż rodzaje
i wielobarwne kwiaty
człowiek
wytwarza nieurodzaje
Terra Deflorata

Dałeś nam Panie
źródła wody
Cud życiodajnej gleby
człowiek
rozmnożył własne trzody
w iluzji sił potrzeby

Dałeś nam Panie
sny bezpieczne
schroniłeś przed zatratą
człowiek się wcielił
w armie sprzeczne
Terra Deflorata

Dałeś nam Panie
nad bogactwa
Dar powszedniego chleba
człowiek
w obsesji ziemiowładztwa
urąga Łasce Nieba

Dałeś nam Panie
Święte Prawa
nad ksiąg elaboraty
człowiek
przemocą się napawa
Terra Deflorata

Dałeś nam Panie
Słowo dźwięczne
nad grzmiących trąb hejnały
człowiek
oracje swe niezręczne
ozdabia w komunały

Dałeś nam Panie
Dar tworzenia
Dobra wśród Bliźnich Świata
Zbaw nas od kłamstwa
złoczynienia
O!Terra Deflorata
!

_________________
"nie obawiajcie się zajrzeć mej pamięci w oczy"


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: wt lis 06, 2007 10:20 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: ndz sty 14, 2007 11:56
Posty: 1156
http://www.emuzyka.pl/aktualnosci/wiadomosc/70.php

_________________
Бродяга NIEMEN incognito !?


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: wt lis 06, 2007 13:06 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt kwie 20, 2004 17:08
Posty: 2302
Czego chcemy od życia? Co dla każdego z nas jest wartością nadrzędną? Do czego zmierzamy, co nas popędza i zmusza do szeroko rozumianej aktywności?
Odpowiedź trudna, bo każdy ma inne aspiracje, inny światopogląd, a w związku z tym i cele są różne. I bardzo dobrze, bo nie żyjemy w świecie czarno-białym lub zgoła szarym, zunifikowanym. Nikt nie jest i nie chciałby chyba być kalką drugiego. Dążymy do indywidualizacji życia osobniczego i swobody wyrażania myśli i życia z nimi w zgodzie. To wymaga czasu, żmudnego nabywania doświadczeń i wiedzy – także tej życiowej. Czy to osiągamy? Zależy już od każdego z nas. Naszych możliwości intelektualnych, samozaparcia, konsekwencji, przekonania o słuszności tej czy innej drogi poznania świata i siebie. Sądzę, że każdy, kimkolwiek jest, chce i głęboko w to wierzy, iż postępuje i czyni jak najlepiej dla siebie, dla innych – bliższych i dalszych. Oceniać to trudno, bo życie mamy jedno i każdy przeżyje je w jedyny i niepowtarzalny sposób. Podsumowanie i życiowy rachunek sumienia możliwy jest zapewne dopiero „po przejściach” , patrząc na swe życie z szerszej perspektywy czasu i nabytych doświadczeń.
Czy możemy spróbować odpowiedzieć sobie na pytanie czego chciał Niemen? Znamy już szereg jego wypowiedzi, jego księga życia już się domknęła, a więc chyba można dokonać próby odpowiedzi na tak postawione pytanie.

Ewa napisała:
Cytuj:
Na pytanie H.M. Gizy o to, co jest dla niego ważne, odpowiedział, że osiągnięte doświadczenie.


Odpowiedź bardzo jasna i czytelna.
Wielu z nas może się pod tym podpisać, bo jest tak zwykła i tak zwyczajnie ludzka.
Nieprzekombinowana i osłonięta otoczką filozoficzną, choć mieści w sobie przemyślenia przeżytego życia oraz wiedzy przyswojonej. Przytoczyłem kilka postów wyżej myśli Tagorego, zacytuję jedną z nich : „ Kształtowanie charakteru i życia duchowego, osiągnięcie wyzwolenia z bolesności życia, poznawanie siebie...(...)”
Sądzić należy, że Niemenowi chodziło dokładnie o tę zasadę dogłębnego poznania siebie. Nie twierdzę, że jedynie te nauki doprowadziły go do tego rodzaju wyznania, bo to byłaby oczywista nieprawda i nadużycie. Nie szukam żadnych jednoznacznych dowodów, aby udowodnić jakąś przyjętą przez siebie i bronioną poprzez nie wyimaginowaną tezę. Po prostu staram się razem z Wami głośno myśleć i dociec do jakiejś konstatacji. Niemen doświadczał "smaku życia" od samego początku w dalekiej, kresowej rzeczywistości i to gdzieś się w nim kumulowało, jak w każdym z nas. Stwierdzenie, że „Dziwny jest ten świat”, to także obserwacja i wyrażenie głębszych myśli w tej lapidarnej, ale jakże celnej formie słownej. Nic odkrywczo-genialnego nie ma w sformułowaniu : „Człowiek jam niewdzięczny, bo niedoskonały”, ale to on nam tę prawdę przybliżył.

„(...)a wokoło Wszechświat
bezgraniczny
niepojęty
nieskończony ogród żyzny
myśli wiecznej
A r c y d z i e ł o !
Uszanować chciałbym
Niebo
Ziemi czołem sie pokłonić
ale człowiek jam niewdzięczny
że niedoskonały... (...)


Tę i kolejną, także o tym że:

„(...)Nonsensami
karmią się nawzajem
spraw komicznych
omotani siecią
wstyd mi za tych
co nie mając wstydu
zapomnieli
że u kresu
groby nas zrównają.”


I można by tak długo jeszcze, ale chodzi mi w tej chwili jedynie o przekaz jego myśli, którymi dzielił się z nami na bieżąco, na drodze poznawania świata i siebie – osiągania doświadczenia – tak dla niego ważnego.
W dalszej części postu Ewa zacytowała fragment wywiadu:

Cytuj:
W rozmowie z A.M. Gizą Niemen stwierdził:
"Jednego się nauczyłem - niczego nie chcieć, naprawdę niczego nie chcieć i to chciałbym jeszcze w sobie rozwinąć i może dojść do prawdziwej ascezy".


Ewa dalej zauważyła:
Cytuj:
Nie wiem tylko, co rozumiał przez prawdziwą ascezę, ale nie chodziło mu chyba o umartwianie się wzorem średniowiecznych ascetów, tylko o dalsze ograniczenie potrzeb życiowych, które i tak zawsze były niewielkie.


Sądzę Ewo, że nie należy „prawdziwej ascezy” odnosić jedynie do sfery życia materialnego. Ja wyczuwam, że Niemenowi chodziło raczej o nieosiągalny chyba, w jego sytuacji rodzinnej (miał na utrzymaniu czteroosobową rodzinę i nie mógł oczekiwać akceptacji jego osobistego dążenia do ascezy konsumpcyjnej, ograniczając tym samym inne potrzeby pozostałych domowników), ideał odrzucenia nie tylko dóbr zbytecznych (św. Franciszek?), ale myślenie w pojęciu „ascezy totalnej”, jak słusznie zauważyłaś, z jednej strony prowadzącej do ograniczenia swych potrzeb życiowych, z drugiej zaś, w podświadomym (a może własnie bardzo ś w i a d o m y m ?!), mentalnym stawianiu sobie ograniczeń wewnętrznych, mających na celu odejście od pokus zdobywania jakichkolwiek dóbr doczesnych.
Może należy w naszych rozważaniach podążać w tym kierunku?

(.)


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 95 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5 ... 7  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
cron
POWERED_BY