[N]

Niemen Aerolit

Forum fanów Czesława Niemena
Dzisiaj jest śr lis 13, 2019 16:11

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 95 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł:
PostZamieszczono: wt lis 06, 2007 14:10 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt kwie 20, 2004 17:08
Posty: 2302
Dasza poruszyła cikawy temat.
Cytuj:
W wątku tym nie może zabraknąć tekstu „Terra deflorata”, najpiękniejszej modlitwy jaką napisał Czesław Niemen. Świadomie piszę ‘modlitwy” , bo tak ten tekst odbieram, właśnie jako modlitwę. Niemen tutaj bezpośrednio zwraca się do Boga „Dałeś nam Panie...”


Sądzę Daszo, że każdy z nas odbiera ten tekst i tę pieśń dokładnie tak, jak o tym piszesz.
To modlitwa dziękczynna za wszystkie otrzymane dobra i postawiona "na kontrze", skarga do Boga na ludzką małość, zmierzającą do zniszczenia Boskich Darów.
Czy jedyna w wykonaniu Niemena?
Nie jedyna, ale bardzo osobista - wypowiedziana jego słowami - z żarem,
rozumną troską i nadzieją...?

"(...)Zbaw nas od kłamstwa
złoczynienia(...)"


Nadzieją, bo po co się modlimy?
Może ktoś zarzucić Niemenowi kaznodziejski ton i część odbiorców dokładnie o to ma do niego pretensje. Nie ma co z takimi poglądami walczyć, bo najwyraźniej nie w smak im takie jednoznaczne religijne i moralne, opowiedzenie się artysty estradowego. Jakby nie zauważyli, że Niemen, najzwyczajniej w świecie, doroślał, ewoluował i odszedł od banalnych tekstów z pierwszych lat swej twórczości.
To jest nawiązanie do św. Augustyna i jego rozumienia śpiewu, jako modlitwy ważnej po dwakroć.
Nie jest przecież to pierwszyzna w naszym świecie muzyki rockowej.
Taką modlitwę wyśpiewywali m.in. Tadeusz Nalepa, Ryszard Riedel, i wielu innych na całym świecie - nie wyłączając Dylana - tak często wspominanego prztez "Markovitza".
Słynna już dykteryjka o Bułacie Okudżawie, który słysząc interpretację jednej ze swych pieśni, wykonaną przez Gustawa Lutkiewicza, zwrócił się do niego ze słowami:
"Ja to śpiewam, ty się modlisz".
Czesław robił to doskonale, w sposób nie do podrobienia, niepowtarzalny i... niejednokrotnie.
Czy był to ekshibicjonizm robiony na pokaz?
Nie, on całym sobą przeżywał te wykonania. Ogromne wrażenie zrobiła na mnie interpretacja "Hymnu o Miłości" w Sopocie. Był wyraźnie wzruszony, jakby nieobecny i w bliskim kontakcie z Bogiem.
Tego nie potrafię i nie chcę zamazać w swej pamięci.
Jedno z mocniejszych doznań artystycznych jakie przeżyłem za sprawą Niemena!
Wzruszajace i prawdziwe przekazanie biblijnego przesłania św. Pawła.
Kto tak jeszcze potrafi się modlić?
Nie widzę następcy!

(.)


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: wt lis 06, 2007 16:52 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw lip 26, 2007 20:53
Posty: 62
Lokalizacja: USA
-Nie widzę następcy-
rozumiem dlaczego się mnie tępi! :idea:
Niemen to był piosenkarz i robił w rozrywce! Wy wolicie pisać o Bogu , filozofii , OK! Ale co do tego ma Niemen??? :?:
Bez przesady! :!:
woda poniosła ratajczaka bogdana!!!
:D :D :D


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: wt lis 06, 2007 18:28 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt kwie 20, 2004 17:08
Posty: 2302
rutek66 pisze:

Niemen to był piosenkarz i robił w rozrywce! Wy wolicie pisać o Bogu , filozofii , OK! Ale co do tego ma Niemen??? :?:
Bez przesady! :!:
woda poniosła ratajczaka bogdana!!!
:D :D :D


"Rutku 66"!
Twój post jest wyraźnym dysonansem w dyskusji - chyba to zauważyłeś już sam i sam też potrafisz wyciągnąć z tego odpowiednie dla siebie wnioski.
Mam głębokie przekonanie, że tak właśnie będzie. Rozumiemy się?
Jeżeli jeszcze nie dotarło do ciebie to, o czym tutaj piszemy, postaraj się zagłębić w treści zamieszczonych tu postów. Troche wysiłku intelektualnego nikomu jeszcze nie zaszkodziło, a wręcz przeciwnie!
Proszę o to, mając na uwadze twój emocjonalny "rozgardiasz", o czym świadczą choćby, zamieszczane gdzie się da, głupawe emotikony.
Jeżeli jest to jedyny, dostępny ci sposób wyrażania myśli i uczuć, to jesteś biedny i długa droga przed tobą, aby zrozumieć to, o czy staramy się w tym miejscu porozmawiać.
Jeżeli to jednak dla ciebie świat niedosięgły, proszę omiń ten temat i idź bawić się do piaskownicy, bo tu brakuje dla ciebie zabawek.
Widzę, że jesteś jeszcze na etapie powierzchownego traktowania istoty ludzkiej i wszelkich uczuć wyższych z nią związanych .
Na to trzeba czasu i mądrości, a tę nabędziesz z wiekiem i tego ci serdecznie życzę.
Na razie jednak nie przeszkadzaj, zajmij się sprawami ci bliższymi i zrozumiałymi. Na wszystko przyjdzie czas. I to jest dla ciebie wariant optymistyczny.
Mądrości i taktu (może chociaż na początek dobrego smaku i wychowania)potrzeba również na zrozumienie prawdy tak oczywistej, że Niemen poza życiem estradowym, miał bogate życie wewnętrzne i sprawy filozofii, światopogladu i religii, były bardzo ważne w jego życiu i przekładały się w sposób oczywisty (czego ty starasz się nie dostrzegać, lub jeszcze tego zwyczajnie nie widzisz, jak mówia młodzi "nie czujesz bluesa") na głębię odczuwania i przekazu artystycznego.
Gdy to już zdołasz pojąć, zauważysz, jak bardzo wzbogaci się twój poziom percepcji jego twórczości. Tego ci szczerze życzę.
Nasze drogi się rozchodzą, a w zasadzie jeszcze się nie zeszły.
Wierzę jednak, że za jakiś czas, będziemy w stanie ze soba rozmawiać poważnie i będzie to rozmowa prowadzona poważnie przez obie strony.
Na razie jest to mój monolog, a tego chcę tu uniknąć.

(.)


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: wt lis 06, 2007 19:16 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn lut 16, 2004 15:39
Posty: 690
rutek66 pisze:
Niemen to był piosenkarz i robił w rozrywce! Wy wolicie pisać o Bogu , filozofii , OK! Ale co do tego ma Niemen???


Tak, "robił" w rozrywce. Ustalmy. To kumasz.

Piosenkarz - też kumasz.

Wy - tzn. kto? „wolicie pisać o Bogu”.

Nie spotkałem jeszcze człowieka (hm, mądrzejszego od Boga), który by o Nim pisał. Człowiek może najwyżej o Bogu rozważać, starając się samemu siebie rozwinąć, a przy okazji co nie co zrozumieć.

To "co nieco" to dla jednych jest więcej, dla innych mniej, lub znacznie mniej.

Pomyśl np. ile to może być w Twoim przypadku?

My natomiast tu w tym temacie próbujemy dotrzeć do czegoś, czego sami do końca nie przeczuwamy, ale tym bardziej wzmaga to w nas naszą dociekliwość. Nie wszyscy mają chęć podążyć ścieżkami tej dociekliwości, więc co najwyżej przyglądają się.
Skoro Ciebie nawet przyglądanie się męczy i sprawia spore trudności, to spróbuj w innych tematach, jest tu tego sporo, na pewno coś sobie znajdziesz.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: wt lis 06, 2007 21:44 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt paź 29, 2004 17:43
Posty: 3236
Pewnie niektórzy z Was mają książkę Marka Różyckiego "Gwiazdy w oczach czyli Hollywood po polsku".
Dla tych, którzy jej nie czytali, zacytuję kilka fragmentów bardzo ciekawej rozmowy M. Różyckiego z Cz. Niemenem.
Myślę, że niektóre wypowiedzi Czesława przydadzą się nam w tym temacie.

M.R.:-Co Pana - jako człowieka, twórcę - szczególnie ogranicza i uzależnia: wierzenia, przesądy, zasady postępowania, doświadczenia? Z czym Pan walczy?
C.N.:-Tak wiele rzeczy mnie ogranicza, że nawet nie pokusiłbym się ich tu wyliczyć. Natomiast jako człowiek przekorny, w przeciwieństwie do obsesji powszechnej walki - nie walczę. Jak wiemy, obsesja ta dochodzi do rozmiarów absurdu, kiedy człowiek - tak zwany bojownik - obrał sobie walkę za cel. Należy wreszcie postawić pytanie: czy i o pokój też trzeba walczyć?! A może go po prostu czynić...(...)Myślę, że ewolucja umysłu ludzkiego powinna w końcu doprowadzić do pojmowania wojny - a więc i walki - jako czystego anachronizmu.(..)
M.R.:-Czy można poznać i przedstawić w twórczości wewnętrzny, psychiczny świat człowieka - te ogromne opory, lęki, sprzeciwy, troski i zahamowania; głębokie ukryte pokłady wrażliwości?
C.N.:- Do końca się nie da, ale każda twórczość artystyczna prawie wyłącznie żeruje na wewnętrznych stanach emocjonalnych. Innymi slowy: cała ta szumna "twórczość" - jest to umiejętne egzekwowanie własnych, często głębokich, stresów.(...)
M.R.:-Jesteśmy świadkami niezwykłego postępu nauki, a jednocześnie regresu w dziedzinie moralności. Jaka jest- zdaniem Pana- rola artysty we współczesnym świecie?
C.N.:-Historia sztuki jest naszpikowana przykładami nieustannych pouczeń i rozpraw moralnych, co jest tylko dowodem na to, że świat pozostaje głuchy i niemy na wszystkie te zagadnienia. Dlatego, jak już powiedziałem, artyści z racji swojej podwyższonej wrażliwości, wchodzą wciąż na tę samą trybunę. Głoszenie jednak tych prawd ex cathedra- choć często w wyrafinowanej formie artystycznej- staje się w końcu nawet banalne.
M.R.:- Jednak nadal korzysta pan z tej trybuny...
C.N.:-Tak, wygłaszam i ja moralitety. Wydaje się, że każdy nowy tekst- to jakbym wyjął kolejną drzazgę z licznych zadraśnieć, którymi mnie częstowano.(...)
M.R.:-Co Pana postawę, wrażliwość, zdolności, charakter, kształtowało w młodości: atmosfera i klimat domu rodzinnego, stosunek do tradycji, wpływ autorytetów najbliższych? Co Pana szczególnie uwrażliwia?
C.N.:-Wyniosłem z domu- szczególnie za sprawą ojca- właściwe pojmowanie sprawiedliwości, jak to z "Mojej piosnki" Norwida: "Tak za tak, nie za nie". Stąd moje ciągoty moralizatorskie.(...) Naturalnie musiałem mieć już od urodzenia zakodowaną wrażliwość na dźwięk, skoro aż do tej pory się w tym grzebię.
M.R.:-Od chwili, gdy czujemy się zaspokojeni, przestajemy być twórczy. Jak pozbyć się tej żądzy samozadowolenia? Nic nie zdobywać, nie gromadzić, nigdzie nie zarzucac kotwicy, nie szukać bezpiecznego schro nienia- aby ciągle być w stanie twórczego napięcia, niepokoju?
C.N.:-Czasem nie da się łączyć filozofii: nie zdobywać nic, nie gromadzić, nie pożądać, jako wyższe stadium szczęscia- z bytem twórczym. W tym przypadku nawet odrobina narcyzmu jest konieczna. Jakkolwiek bardzo często leżę na kowadle, a młot stara mi się wybić z głowy dalsze działanie.
M.R.:-Czym jest dla Pana doświadczenie?
C.N.:-Prawdziwe doświadczenie dopiero uwalnia czlowieka, a nawet pozwala odrzucić źródłowe dogmaty.
M.R.:-Twórczość jest środkiem porozumiewania się: to wyrażanie myśli słowami, muzyką, obrazem. Co przede wszystkim pragnie Pan przekazać ludziom - także piórkiem i pędzlem?
C.N.:-Wzruszenie.

_________________
"Wyśpiewałem duszę moją sercem szczerym..."


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: wt lis 06, 2007 22:43 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt wrz 21, 2007 6:06
Posty: 525
Lokalizacja: Jelenia Góra
Niemen,jak sam się do tego przyznał,miał ciągoty do moralizowania.Znalezienie prawdy czy też ,jak to się ładnie mówi,sensu życia,to coś,co ludzi zajmuje od tysiącleci i nie sądzę,aby ktoś ową PRAWDĘ znalazł.Czasem odnoszę wrażenie ,że rację miał M.Zabłocki,którego słowa tak pięknie wyśpiewał G.Turnau-
"czy zdanie okrągłe wypowiesz
czy księgę mądrą napiszesz
będziesz zawsze mieć w głowie
tę samą pustkę i ciszę"
"


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: wt lis 06, 2007 22:54 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr lut 16, 2005 22:39
Posty: 3345
Z tą piosenką z tekstem M.Zabłockiego koresponduje tekst I.Iredyńskiego "Wieczory niekochanych" śpiewany przez Niemena do muzyki A.Kurylewicza - to obrazek takiej filozofii przy piwku :)

Odnoszę wrażenie, że w późniejszym okresie Czesław Niemen coraz poważniej traktował śpiewane przez siebie teksty i moralizował na serio, licząc na zrozumienie...

To był jeden z Tych nielicznych już artystów, którzy wierzą, że mogą swoją sztuką odmienić świat i myślenie ludzi.

Ale czy udało Mu się w znaczący sposób wpłynąć na postawy swoich Fanów ?

Część fanów i kolekcjonerów z dużym dystansem wypowiada się o przesłaniu Niemena.

_________________
"A co w życiu było skrzydłami, nieraz w dziejach jest ledwo piętą!..."- "Laur dojrzały" Cyprian Norwid


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: śr lis 07, 2007 13:59 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn sty 26, 2004 16:28
Posty: 773
Lokalizacja: Kraków
Fragment wywiadu Marii Szabłowskiej z Jackiem Zielińskim ( Skaldowie ):

- Czy waszą ambicją było wychowywanie czy dokształcanie tej publiczności, przekazywanie jej trochę innego świata muzycznego ?

- Nigdy, nie mieliśmy żadnych pedagogicznych zapędów. Nie chcieliśmy zmieniać świata za pomocą naszych piosenek. Nic z tych rzeczy. Artysta nie jest od naprawiania rzeczywistości. On ma grać najlepiej jak umie i grać swoją muzykę, cieszyć się tym. Jak trafia do widza, to bardzo dobrze. To tak jak rozmowa, która jest coś warta, kiedy mówi się coś ciekawego, ktoś słucha i to go interesuje.

I ja mam podobne w tym temacie zdanie. Dodam tylko, że dla mnie głoszone poglądy przez C. Niemena miały wydźwięk bardzo humanistyczny. Choć nie zawsze owe poglądy zgadzały się z postawą prezentowaną przez samego Niemana, ale to naturalne bo jesteśmy tylko ludzmi !

_________________
Maciek


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: śr lis 07, 2007 14:06 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt kwie 20, 2004 17:08
Posty: 2302
dzek pisze:
Niemen,jak sam się do tego przyznał,miał ciągoty do moralizowania.

Nawiązujesz tu do wypowiedzi Niemena, którą zacytowała Ewa:

Cytuj:
Niemen:Dlatego, jak już powiedziałem, artyści z racji swojej podwyższonej wrażliwości, wchodzą wciąż na tę samą trybunę. Głoszenie jednak tych prawd ex cathedra - choć często w wyrafinowanej formie artystycznej- staje się w końcu nawet banalne.


Miał takie ciągoty i o tym mówiliśmy jakiś czas temu, ale czy to powód by robić jemu z tego powodu zarzuty? Czy artysta estradowy ma ograniczać się jedynie do dostarczania prostej rozrywki - jak sugerował "rutek 66"?
Zauważ jednak, że mimo, iż traktował to poważnie, potrafił też odnieść się do tego z dużą dozą sceptycyzmu, nie tyle odnośnie sensu takiego działania, samej idei, ile do osiąganych efektów.
Przypomnij sobie jednak papieskie pielgrzymki Jana Pawła II do Ojczyzny. Te ogromne tłumy, rozmodlenie społeczeństwa, okrzyki zapewniające...
Czy wszystko przekładało się później na zwykłe życie?
Zadajmy sobie jednak pytanie o czym świadczy to, że chciał się z nami dzielić SWYMI przemyśleniami, SWYM doświadczeniem? Czy to tylko wewnętrzne przeświadczenie o konieczności prowadzenia misji? I jakiej misji? Czego dotyczącej? A może niezaspokojone do końca ambicje umoralniania społeczeństwa, ślad głębokiego utożsamienia się z filozofią Norwida?
Uwagi i pouczania epigona późnoromantycznej myśli, osamotnionego w tym dziele, ale trwającego przy swoim "Idee Fixe"?
Jak sam to tłumaczył? Znowu posłużę sie cytatem z postu Ewy:

Cytuj:
Niemen: Tak, wygłaszam i ja moralitety. Wydaje się, że każdy nowy tekst- to jakbym wyjął kolejną drzazgę z licznych zadraśnieć, którymi mnie częstowano.(...)


Gdzie szukać tych odpowiedzi na drzazgi, którymi Niemena przez lata szpikowano na wzór rytuałów voodoo? To są te teksty z płyt "Terra Deflorata" i "spodchmurykapelusza" oraz wiersze z "TR" i "TR".
Nie bez sensu bedzie tu zacytować wypowiedź Niemena z postu Stacha:

Cytuj:
Niemen: Ja w tej chwili wyżej cenię warstwę słowną swoich utworów, bo słowo jest moim zdaniem najważniejszym nośnikiem myśli. Mimo że ubrałem to w piosenki, to w sumie jest to taki krótki tomik poetycki. Trochę górnolotnie to mówię, bo właściwie nie obrażę się na nikogo, kto mnie nazwie grafomanem, ale ta moja „grafomania” trwa już na tyle długo, że poznałem tajniki syntezy myśli. Złapałem się niedawno na tym, że łatwiej mi wypełnić rubrykę pisma, z którym współpracuję, w formie poetyckiej lub quasi-poetyckiej, niż opisać prozą jakąś aktualną treść. No więc zasmakowałem w tym, pasjonuje mnie synteza pewnych niedomówień i daje mi wielką satysfakcję zostawianie wielokropków dla czytelnika. A nuż domyśli się o co mi chodzi?


Markovitz trafnie to skomentował :
Cytuj:
Odnoszę wrażenie, że w późniejszym okresie Czesław Niemen coraz poważniej traktował śpiewane przez siebie teksty i moralizował na serio, licząc na zrozumienie...


No właśnie! Liczył na zrozumienie, ale czy je uzyskał?
Co kazało mu wejść na tę drogę artysty-moralizatora? Przekonanie, że poznał prawdę, a może był to też rodzaj zadawania pytań innym i sobie?
Ciągłe poszukiwanie i stawianie pytań i prowokacyjne tezy. Wciąganie do dialogu, nawoływanie do dyskusji?
Co myślał o humanizmie - pisałem już o tej sprawie przedstawiając Niemenowskie rozumienie filozofii związanej z wegetarianizmem.
Warto jednak poszerzyć tę naszą wiedzę o kolejne stwierdzenie Niemena (wywiad z 2001 roku z premiery "spodchmurykapelusza"):

Cytuj:
Niemen: Rodzą się absurdalne pomysły na humanizm. Przede wszystkim zaczęło się moim zdaniem od źle zrozumianego pojęcia antropocentryzmu, jako po prostu czegoś coś co wykracza poza religijne rozumowanie "człowiek na obraz i podobieństwo Boga". Ja myślę, że Bóg stworzył nie tylko człowieka i to że człowiek uzurpuje sobie prawo do wyjątkowej roli w jego twórczym akcie jest przesadą. A obserwujemy to coraz bardziej dosadnie, daleko posunięta tolerancja zmieniła się w daleko posuniętą obojętność. Tolerancja w rozumowaniu konstruktywnym pojawia się wtedy, kiedy nie przeszkadzamy inności. Kiedy zaś nie przeszkadzamy złu jest to przesada. To zło niestety wychodzi na jaw w sposób coraz bardziej bezwzględny, ordynarny i tutaj upatruję rzeczywiście, że się tak wyrażę, "bezwyjściówy".


Wróćmy jeszcze do postu "dzeka" i wątku o PRAWDZIE.
To mogło być właśnie to, o czym "dzek" napisał:

Cytuj:
Znalezienie prawdy czy też ,jak to się ładnie mówi,sensu życia,to coś,co ludzi zajmuje od tysiącleci i nie sądzę,aby ktoś ową PRAWDĘ znalazł.


Tego nie wiesz na pewno. Znam ludzi , również z tego forum, którzy głoszą wprost, że tę PRAWDĘ znaleźli. I należy im wierzyć, że tak w istocie jest.
Czy Niemen ja znalazł? Nigdzie tego nie napisał, nigdzie nie powiedział.
Przynajmniej ja takiej wiedzy nie posiadam. Na pewno jednak, za Horacym - ośmielał się być madrym - pracował nad swym rozwojem i do tego nakłaniał. A skąd wzięły się teksty Herberta? Skąd cytowanie Biblii?
Skąd lektura książek filozoficznych?
To właśnie było jego poszukiwanie PRAWDY. Nie tej Objawionej, bo tu wystarczyłaby Biblia, ale głęboko osobistej - z licznymi znakami zapytania i dylematami, z którymi każdy z nas się stara zmierzyć.
"Dzek" przytoczył słowa Michała Zabłockiego mające potwierdzić bezsens poszukiwania prawdy, bo cokolwiek zrobimy, to i tak "będziesz zawsze mieć w głowie/tę samą pustkę i ciszę"
Dobrze, że napisałeś w trybie pytającym, refleksyjnym - "czasem odnoszę wrażenie", inaczej byłbym w kropce, co na to odpowiedzieć.
Ale w związku z tym zapytam ciebie o tę kwestię.
To co radzisz "dzeku"? Nie szukać sensu życia? Twierdzisz, że nikt go nie znalazł. Czy aby na pewno? Nie widzisz sensu zycia? Niemen go nie widział?
Podpowiem - bardzo lapidarnie i skrótowo - co myślę na ten temat.
Ten sens jest jasny, choć dla każdego inny. I ty też musisz czuć, co dla ciebie ma wartość nadrzędną, a więc to jest twoim sensem życia.
Natomiast pytaniem i zadaniem dla nas wszystkich, pozostaje ustalenie najważniejszych wartości dla samego Niemena? Dużo już wiemy, ale czy wszystko?
Właśnie o tym rozmawiajmy.
Wróćmy jeszcze do pojęcia PRAWDY, którego użył "dzek".
Posłużę się kilkoma cytatami, bo to ciekawe i pouczające:
Pytał o to Piłat po słowach Jezusa: "Wszelki, który jest z prawdy, słucha głosu mego". O co pytał? "Co to jest prawda?"
I kolejne, znowu za Jezusem: "Jam jest droga i prawda, i żywot."
czy: "Prawda was wyzwoli".
Ale pozostawmy Biblię i przypomnijmy choćby dewizę Jeana Jacques'a Rousseau (za Juwenalem) - "Życie poświęcić dla prawdy", pozostając w kręgu kultury francuskiej, stwierdzenie poety Nicolasa Boileau-Despreaux'a: "Piękna jest tylko prawda i tylko ona jest godna miłości", albo - znowu nawiążę do Horacego - "Zwodzą nas pozory prawdy" i jeszcze stare, ale mądre i wciąż aktualne: "Schlebianie przysparza przyjaciół, prawda - wrogów" (Terencjusz).

(.)


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: śr lis 07, 2007 17:00 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt kwie 20, 2004 17:08
Posty: 2302
Maciek pisze:
dla mnie głoszone poglądy przez C. Niemena miały wydźwięk bardzo humanistyczny. Choć nie zawsze owe poglądy zgadzały się z postawą prezentowaną przez samego Niemena, ale to naturalne bo jesteśmy tylko ludzmi !


Maćku zabrałeś głos w sprawie poglądów Niemena i stwierdziłeś, że były rozdźwięki między humanistycznymi poglądami Niemena, a jego postawą. Jest to klasyczny przykład braku konsekwencji wypowiedzi. Bo skoro w dyskusji mówi się "A", należy też powiedzieć "B" i poprzeć to przykładami.
Inaczej powstaje wrażenie mówienia o niczym.
Rozmowa jest po to, by przekonać innych do swych racji, a tutaj tego najwyraźniej brakuje.
Oczekiwałbym poparcia Twej tezy konkretami, aby powstał obszar do polemiki.
Stwierdzenie, że Niemen, jak każdy człowiek, miał prawo do błędów i niekonsekwencji - wybacz, ale jest ogólnikiem, niewiele nowego wnoszącym do naszej wiedzy.
Temat, a w zasadzie jego elementy - to "myśli i czyny".
Myśli odnośnie rozumienia przez Niemena humanizmu, częściowo już poznaliśmy. Może jeszcze to rozwiniesz i podaj te czyny, które świadczą o łamaniu tych, głoszonych przez niego, zasad.

(.)


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: śr lis 07, 2007 17:20 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt wrz 21, 2007 6:06
Posty: 525
Lokalizacja: Jelenia Góra
Oczywiście słowa M.Zabłockiego trudno zaliczyć do jakiejś wielkiej filozofii.Może i zresztą dobrze.Niemniej cóż one tak naprawdę znaczą?Otóż zanim powiem jak ja to widzę,to chciałbym zwrócić na pewną rzecz uwagę.Otóż od,powiedzmy,czasów średniowiecza ludzkość osiągneła niewyobrazalny postęp cywilizacyjny i teraz ów postęp odbywa się wrecz w tempie oszałamiajacym.A tymczasem jesli by spojrzeć na inny aspekt naszego życia,na sprawy fundamentalne to właściwie jesteśmy w tym samym miejscu.Tak samo aktualne są bowiem te odwieczne pytania ludzkosci "skąd przychodzimu,dokąd idziemy,kim jesteśmy".Kto z ludzi wniknął w tajemnicę śmierci?Kto wie,co jest po tej przysłowiowej drugiej stronie?A Bóg?Co o nim wiemy na pewno?Kluczowe w tych pytaniach jest właśnie słowo NA PEWNO.Co wiemy na pewno?W tym sensie każdy z nas,niezależnie od tego czy jest mędrcem ,filozofem czy też tzw zwyczajnym człowiekiem jest bezradny wobec tych pytań.Wielu wybitnych ludzi na pytanie "Jak żyć?"tylko wzrusza ramionami.Oczywiscie można powiedziec,ze wystarczy życ w zgodzie z własnym sumieniem,być dobrym dla ludzi,zwierząt.Starać się być tolernacyjny wobec innych ludzi i przekonań.Ale czy ta recepta jest wystarczająca?Ta pustka i cisza z tej piosenki mówi właśnie o tym.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: pn gru 24, 2007 21:49 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt lut 14, 2006 23:08
Posty: 475
Lokalizacja: Wielkopolska
Właśnie przeżywamy Święta Bożego Narodzenia, dlatego chciałabym przypomnieć
program świąteczny nagrany przez Czesława Niemena 12 grudnia 1981 roku
„A miłość największym jest darem”.
Wywiad z Niemenem na temat programu przeprowadziła Barbara Pietkiewicz .
Całość została pokazana telewizji w drugi dzień świąt Bożego Narodzenia w 1981 roku.

Fragmenty wspomnianego wywiadu:

C.N.
- Jest to szczególny program, ponieważ bezpośrednio dotyczy spraw i świąt Bożego Narodzenia i w ogóle muzyki liturgicznej w mojej działalności. Co prawda , ja tu zdradzę może tajemnicę, prawdopodobnie i tak znaną, ponieważ kilkakrotnie o tym mówiłem, że jako dziecko już należałem do chóru kościelnego, stąd moje związki z muzyką liturgiczną bardzo są, po prostu, ścisłe. Natomiast ostatnie czasy, bardzo niepewne, nie tylko u nas, ale i na całym świecie –ten pęd za czymś jeszcze lepszym, czy gorszym – nie wiem sam -
w każdym razie nastąpiła jakaś dewaluacja myśli, myśli humanistycznych na całym świecie.
Stąd moje powroty do tych treści najpiękniejszych jakie niosą w sobie dzieła sztuki i kultury
sakralnej. Wykorzystałem tu poezję św. Pawła – fragmenty „Hymnu o Miłości”...
...Natomiast specjalnie napisałem dwie, prawie tradycyjne, nowe kolędy – do wierszy
Juliusza Słowackiego i Teofila Lenartowicza oraz taką okazjonalną poezję Cypriana Norwida wykorzystałem do tego programu.
...urodziłem się na terenach pogranicza tych dwóch kultur sakralnych i w moim kościele,
do którego uczęszczałem jako dziecko, śpiewało się prawie tak jak w cerkwi – znaczy te chóry tak brzmiały. I stąd jest ta moja miłość, no, szczera zupełnie, do tych pięknych tradycji.

B.P.
- ...Jeśli mogę zrozumieć przesłanie czynione w tej chwili przez Pana i przesłanie tego programu, to jest wielkie wołanie o miłość wzajemną.
C.N.
- O miłość do bliźniego. To co powiedziałem na początku, te treści wczesnego chrześcijaństwa, nawołujące do zrezygnowania z egoizmu, do miłowania bliźniego jak siebie samego. Przecież jeszcze w tej pierwszej piosence sprzed kilkunastu lat, nagrodzonej w Opolu, -myślę o piosence „Dziwny jest ten świat” -no, żarliwie wtedy i do tej pory
afirmuję te słowa: czas najwyższy zniszczyć nienawiść, po prostu, w samych sobie.
Przestać naprawdę boczyć się na siebie, niezależnie od poglądów innych ludzi.
Ja akurat nie należę do żadnych grup politycznych i nie powiem nic, co będzie schlebiało różnym grupom politycznym w związku z tym, ponieważ uważam – to jest mój osobisty pogląd na te sprawy – że człowiek musi być otwarty na każdą myśl i z każdym człowiekiem się jednać. I to chyba nas odróżnia od zwierząt.

_________________
"nie obawiajcie się zajrzeć mej pamięci w oczy"


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: pn gru 24, 2007 22:05 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt lut 14, 2006 23:08
Posty: 475
Lokalizacja: Wielkopolska
..........1.Hymn o miłości wg św.Pawła (fragment)
A
..........Choćbym mówił językami ludzi i aniołów
..........a miłości bym nie miał,
..........byłbym jedynie jak miedź brzęcząca
..........albo cymbał brzmiący.
..........I chociażbym miał dar proroctwa
..........i znał wszystkie tajemnice,
..........i umiejętność wszelką,
..........i choćbym miał wszystką wiarę,
..........tak iżbym góry przenosił,
..........a miłości bym nie miał,
..........niczym jestem.


...........2.Jasna kolęda - Juliusz Słowacki
M
..........Chrystus Pan się narodził
..........Świat się cały odmłodził...
.........................Et mentes...
..........Nad sianem, nad żłobeczkiem
..........Aniołek z aniołeczkiem
.........................Ridentes...
I
..........Przyleciały wróbelki
..........Do Panny Zbawicielki...
........................ Cantantes...
..........Przyleciały łańcuchy
..........Łabędzi, srebrne puchy
.........................Mutantes...
Ł
..........Puchu wzięła troszeczkę,
..........Zrobiła poduszeczkę
.........................Dzieciątku...
..........Potem go położyła
..........I sianem go nakryła
..............................W żłobiątku.
O
..........Nad sianem, nad żłobeczkiem
..........Aniołek z aniołeczkiem
.........................Ridentes...
..........Chrystus Pan się narodził
...........Świat się cały odmłodził...
.........................Et mentes...
Ś

...........3.Hymn o miłości wg św.Pawła ( fragment)

..........Miłość nigdy się nie kończy
..........Proroctwa moc swą utracą
..........Języki ustaną
Ć
.........Wiedza przeminie
..........Bo niedoskonała jest
..........Wiedza nasza


..........4.Mizerna cicha - Teofil Lenartowicz

..........Mizerna, cicha, stajenka licha,
..........Pełna niebieskiej chwały;
..........Oto leżący, przed nami śpiący,
..........W promieniach Jezus mały.
N
..........Nad nim Anieli w locie stanęli
..........I pochyleni klęczą;
..........Z włosy złotymi , z skrzydły białymi
..........Pod malowaną tęczą.
A
..........Wielkie zdziwienie, wszelkie stworzenie,
..........Cały świat orzeźwiony;
..........Mądrość Mądrości, światłość światłości,
..........Jezus wcielony.
J
..........I oto mnodzy ludzie ubodzy
..........Radzi oglądać Pana;
..........Pełni natchnienia, pełni zbawienia,
..........Upadli na kolana.
W
..........Długo czekali, długo wzdychali,
..........Aż niebo rozgorzało,
..........Piekło zawarte, niebo otwarte,
..........Słowo ciałem się stało.
I
..........Śpi jeszcze senne dziecię promienne,
..........W ciszy ubogiej strzechy;
..........Na licach białych, na ustach małych,
..........Migają się uśmiechy.
Ę
..........Jako w kościele ,choć ludzi wiele
..........Cisza pobożna wieje;
..........Oczy się roszą ,dusze się wznoszą,
..........Płyną w serca nadzieje.
K
..........Lulaj dziecino, lulaj ptaszyno,
..........Nasze umiłowanie;
..........Gdy się rozbudzi, w tej rzeszy ludzi,
..........Zbawienie nam się stanie.
S
..........Oto Maryja, czysta lilija,
..........Przy niej Staruszek drżący,
..........Stoją przed nami, przed pastuszkami,
..........Tacy uśmiechający.
Z
..........Hej! Ludzie prości, Bóg z nami gości,
..........Skończony czas niedoli.
..........On daje siebie chwała na niebie,
..........Pokój ludziom dobrej woli.
Y
..........Radość na ziemi, bo nad wszystkimi,
..........Roztacza blask rumiany.
..........Przepaść rozwarta, upadek czarta,
..........Zstępuje Pan nad pany.
M

..........5.Hymn o miłości wg św.Pawła ( fragment)

..........Gdy byłem dziecięciem
..........mówiłem jak dziecię,
..........myślałem jak dziecię,
..........rozumowałem jak dziecię.
..........Gdy mężem się stałem
..........wyzbyłem się tego, co było dziecięce.
J
..........6.Do Najświętszej Panny Marii Litania - Cyprian Norwid
..............................( fragment)

E
..........Czy prawda, ze się Prawda urodziła
..........I że Stworzyciel stawa się stworzeniem?...
..........Cóż wdzięczniejszego? albo jaka siła
S .......Szczycić się może tem wynalezieniem?
..........Albo gdzie Miłość czystsza i wznioślejsza
..........Między wszystkimi wszech-serc miłościami
..........Prócz tej Miłości?...
T

..........7.Rzecz o wolności słowa – Cyprian Norwid
...............IX ( „Przyszła nareszcie chwila ciszy uroczystej” )


..........Przyszła nareszcie chwila ciszy uroczystej
..........Stało się – między ludzi wszedł Mistrz-Wiekuisty,
..........I do historii, która wielkich zdarzeń czeka,
..........Dołączył bijografię każdego człowieka;
..........Do Epoki – dzień każdy, każdą dnia godzinę,
..........A do słów umiejętnych – wnętrzną s ł ó w p r z y c z y n ę,
..........To jest: i n t e n c j ę s e r c a...

D
..........8.Hymn o miłości wg św.Pawła (fragment)

A .........Miłość cierpliwa jest,
..........dobra jest.
..........Miłość nie zna zawiści
R .......nie przechwala się
..........pychą się nie unosi
..........dobrych nie narusza obyczajów
E
..........teraz trwają
..........wiara nadzieja i miłość
M .......tych troje
..........a z tych największa jest miłość.

_________________
"nie obawiajcie się zajrzeć mej pamięci w oczy"


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: czw lut 28, 2008 8:25 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: ndz sty 14, 2007 11:56
Posty: 1156
:N: - Pielgrzym

Nie jest to temat propagandowy , jedynie jeden z wielu sposobów na ... wędrówkę umysłu.
Nie wszyscy zdają sobie sprawę , że wokół nas żyją wyznawcy różnych religii i kultur.
" Dążyć do szczęścia " - Diamentowa Droga , droga w założeniach i ideach Buddyzmu...

c.d.n.

_________________
Бродяга NIEMEN incognito !?


Ostatnio zmieniony sob mar 01, 2008 15:55 przez Stach, łącznie zmieniany 1 raz

Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: czw lut 28, 2008 8:34 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr lut 16, 2005 22:39
Posty: 3345
Obawiam się, że po wyborczej fali postów politycznych, czeka nas grubo ciosana agitacja religijna...

Jeśli ciąg dalszy nastąpi, to chciałbym się dowiedzieć, co "diamentowa droga" ma wspólnego z Niemenem ..?

Bo chyba nie twierdzisz Stachu, że Czesław wyznawał tę religię..?

_________________
"A co w życiu było skrzydłami, nieraz w dziejach jest ledwo piętą!..."- "Laur dojrzały" Cyprian Norwid


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 95 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Google [Bot] i 2 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
cron
POWERED_BY