[N]

Niemen Aerolit

Forum fanów Czesława Niemena
Dzisiaj jest czw lip 18, 2019 6:02

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 93 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następna
Autor Wiadomość
PostZamieszczono: czw lut 28, 2008 11:23 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: ndz sty 14, 2007 11:56
Posty: 1156
Moim zdaniem , nie tak łatwo sklasyfikowac buddyzm, nie można go okreslic mianem religii w/g naszego rozumowania. Buddyzm jest systemem filozoficznym, przyciągającym ludzi, mających pewien potencjał w umyśle oraz mających chęc zrobienia czegoś dla innych.

W buddyzmie sami tworzymy nasz świat przyszłości przez to co robimy dzisiaj. Buddyzm zakłada , że żadna siła zewnętrzna nie kieruje naszym życiem. Większośc religii posiada stwórcę. W buddyzmie tego nie ma .

Hinduiści starają się najczęściej wyzbyc wszelkich myśli. W Buddyzmie jest tak ,że myśli nie są problemem. Staramy się zazwyczaj wyprzec złe myśli , a potęgowac dobre.
Mamy tylko dwa wyjścia , albo my pracujemy z umysłem albo umysł pracuje z nami. Np. : czasami coś pomyślimy, powiemy a nawet zrobimy zanim to zauważymy. Potem widzimy wokół wiele zniszczenia, aż w końcu przyznajemy się, że straciliśmy twarz.
Czasami ludzie stosują dziwne metody w drodze do szczęścia. Czasem , aby je osiągnąc szkodzą innym. Ci ludzie nie są źli , ale są ogarnięci niewiedzą. Jest takie stare buddyjskie powiedzenie „ Kiedy uczeń dojrzeje , znajdzie mistrza”.

Co ma Niemen z tym wspólnego?

Sądzę , że wystarczy wspomniec o :
-pobycie Niemena w Indiach ( "Co zrobic z życiem które trwa tylko mgnienie?")
-wegetarianizmie
-poszukiwanie drogi diamentowej „ chodząc po trawie , pamiętajmy,że tam też jest życie
- …”
-praca " rozkuwanie zakutych płatów czołowych"

_________________
Бродяга NIEMEN incognito !?


Ostatnio zmieniony sob mar 01, 2008 15:54 przez Stach, łącznie zmieniany 1 raz

Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: czw lut 28, 2008 11:48 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt paź 29, 2004 17:43
Posty: 3221
Stach pisze:
Buddyzm zakłada ,że żadna siła zewnętrzna nie kieruje naszym życiem.
Większośc religii posiada stwórcę. W buddyzmie tego nie ma .

Może coś jest na rzeczy z tym buddyzmem, tylko jak to się ma do słów Niemena, które już cytowałam w tym temacie, a które powiedział w wywiadzie z Hanną Gizą w 99r.:
Cytuj:
Na pytanie dziennikarki:
-"Co dla ciebie stanowi wartość absolutną i niepodważalną. Co jest tym światłem w twoim tunelu?"
Niemen odpowiedział:
-"Niewątpliwie Stwórca, ponieważ wszystko, co mnie otacza, jest tak niepojęte, że nie można tego nie dostrzec. To jest coś, co wyzwala zachwyt."

_________________
"Wyśpiewałem duszę moją sercem szczerym..."


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: czw lut 28, 2008 15:04 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt kwie 20, 2004 17:08
Posty: 2302
Po raz kolejny jestem zszokowany. :shock:
Wywody Stacha nazwałbym: "Zwierzeniami buddysty - amatora" i, jako takie, należy traktować je w kategoriach "permanentnej pomroczności" prelegenta albo zwyczajnie zignorować.
Można też odnieść się do jego wywodów z przymrużeniem oka :wink: i czerpać wątpliwą satysfakcję z niezbyt wyszukanej rozrywki, jakiej mimowolnie, raz po raz, dostarcza nam swymi kolejnymi "rewelacjami".
Niemen i buddyzm tyle mają wspólnego i tak się mają do siebie, jak głęboka erudycja do totalnej ignorancji.
Klasyk napisał, a ja za nim powtórzę: "Kończ waść - wstydu oszczędź".

Stach pisze:
Buddyzm jest systemem , przyciągającym ludzi, mających pewien potencjał w umyśle oraz mają chęc zrobienia czegoś dla innych.


Jakim zatem sposobem przyciągnął ciebie - Stachu?

Stach pisze:
Jest takie stare buddyjskie powiedzenie „ Kiedy uczeń dojrzeje , znajdzie mistrza”.


Tobie do tego stanu "dojrzałego ucznia" widać jeszcze daleko. Zacznij Stachu zatem te poszukiwania ponownie. Najlepiej za czas jakiś. Może wówczas z powodzeniem?
Na razie jest to błądzenie dziecka we mgle. Szkoda czasu i głowy, bo guzów nabijesz sobie co niemiara.
A czekamy na III edycję Festiwalu w Słupsku.
Zajmij się lepiej tym - tam "dojrzewa się" szybciej - i z pożytkiem dla innych.
Wówczas będziesz mógł osiągnąć "absolutne szczęście", zgodnie z przytoczoną myślą:

Stach pisze:
Staramy się zazwyczaj wyprzec złe myśli , a potęgowac dobre


I... tak trzymaj. Bądź konsekwentny, bo to co poniżej, jest pozbawione logiki i najnormalniej kłóci się z tym, co stwierdziłeś chwilkę wcześniej.
Już się pogubiłem.

Stach pisze:
Hinduiści starają się najczęściej wyzbyc wszelkich myśli


Kie licho? Jacyś bezmózgowcy? I Niemen nimi się fascynował? To mu imponowało? Do tego zmierzał?
Zdaje się, że mówił, iż chodzi mu o to, aby zgodnie z myślami Norwida, pracować w "pocie czoła". Czyli z udziałem intelektu, myśli, rozumu...
Jak to mógł uczynić "wyzbywając się wszelkich myśli"?

Stach pisze:
Mamy tylko dwa wyjścia , albo my pracujemy z umysłem albo umysł pracuje z nami.


A jak jest w twoim przypadku?
Pytam więc, po co się w to pakujesz?
Po co mieszasz Niemena z buddyzmem i starasz się prowokować na siłę ?

Stach pisze:
Co ma Niemen z tym wspólnego?
Sądzę ,że wystarczy wspomniec o :
-pobycie Niemena w Indiach ( "Co zrobic z życiem które trwa tylko mgnienie?")
-wegetarianizmie
-poszukiwanie drogi diamentowej „ chodząc po trawie , pamiętajmy,że tam też jest życie
- …”
-praca " rozkuwanie zakutych płatów czołowych"
- ...


I te przykłady, według ciebie, Stachu są dowodem na to, że Niemen był wyznawcą buddyzmu? Że to była jego droga poszukiwania Boga? Boga w NIE-RELIGII?
Proszę o pomoc innych, bo widzę, że nie jestem w stanie tego pojąć - tak zwyczajnie - "na chłopski rozum".
A tobie Stachu już dziękuję.

(.)

_________________
już nie żal nic
choć żal tak wiele

CN w rocznicę swoich 57. urodzin


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: czw lut 28, 2008 17:22 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt paź 29, 2004 17:43
Posty: 3221
Bogdanie, zamiat tak od razu negować wszystko, co napisał Stach, może zastanówmy się nad tym. Nie mówię, że wierzę w to, że Niemen był buddystą, ale mógł przejąć coś z buddyjskiej ideologii i filozofii. Oprócz wegetarianizmu, w którym widział "pierwiastek Dobra", z niektórych Jego wypowiedzi można było odnieść wrażenie, że wierzy w reinkarnację, nieobca mu była również poezja i filozofia R.Tagore...

_________________
"Wyśpiewałem duszę moją sercem szczerym..."


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: pt lut 29, 2008 9:01 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn lut 16, 2004 15:39
Posty: 690
Im mniej jest w różnych religiach udziału człowieka, im głębsze rozumienie bardziej wysublimowanych form świadomości, im mniej jest w tym masowego udziału, tym różnym religiom jest bliżej do siebie.

Nie twierdzę, że chrześcijaństwo jest lepsze lub gorsze od buddyzmu, ani od innych religii.

Sam jestem katolikiem, ale buddyzm rozumiem i dostrzegam, że wiele elementów buddyzmu jest w nas gdzieś poza uświadomieniem sobie tego skąd lub gdzie mają one swoje źródła, czy większe, bardziej podkreślone niż u nas, w naszych chrześcijańskich świadomościach znaczenie.


Wcale nie trzeba Niemena umiejscawiać wśród wyznawców buddyzmu (choć tak naprawdę buddyzm nie ma wyznawców, gdyż nie jest ani systemem religijnym, ani religią w potocznym jej rozumieniu. Buddyzm jest mówiąc krótko stanem świadomości umysłu), aby dostrzec u Niego elementy świadomości charakterystyczne dla buddyzmu.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: pt lut 29, 2008 13:18 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt kwie 20, 2004 17:08
Posty: 2302
Aby dalej prowadzić rozważania: Niemen, a religia buddyjska, trzeba jednak rozstrzygnąć kwestię zasadniczą.
Czy Buddyzm jest, czy nie jest religią?
Stachu stwierdził, że w naszym rozumieniu - nie jest.
Nie bardzo rozumiem, o co w tym wszystkim chodzi.
Jako katolik zgadzam się, że buddyzm nie może być wyznawaną przeze mnie religią.
Ale jako człowiek uzbrojony w powszechnie dostępną wiedzę, nie mogę zgodzić się z absurdalnymi stwierdzeniami, że buddyzm religią nie jest.
Gdyby Stachu był jedynym na forum, który głosi takie teorie, mógłbym machnąć ręką. Każdy ma prawo do niewiedzy i tkwienia w absurdalnym błędzie.
Jednak to nie przypadek wyjątkowy, bo oto czytam:

Andrzej Mróz pisze:
Wcale nie trzeba Niemena umiejscawiać wśród wyznawców buddyzmu (choć tak naprawdę buddyzm nie ma wyznawców, gdyż nie jest ani systemem religijnym, ani religią w potocznym jej rozumieniu. Buddyzm jest mówiąc krótko stanem świadomości umysłu), aby dostrzec u Niego elementy świadomości charakterystyczne dla buddyzmu.


Zatem zdaniem Andrzeja buddyzm nie jest religią (!), co więcej - nie ma wyznawców (!!!)
Ile tu niekonsekwencji. Bo oto na wstępie Andrzej porównuje różne religie i wówczas buddyzm (o którym jest mowa) religią jednak jest.

Andrzej Mróz pisze:
Nie twierdzę, że chrześcijaństwo jest lepsze lub gorsze od buddyzmu, ani od innych religii.


Co więcej, zauważa wpływ ludzi na różne religie.

Andrzej Mróz pisze:
Im mniej jest w różnych religiach udziału człowieka, im głębsze rozumienie bardziej wysublimowanych form świadomości, im mniej jest w tym masowego udziału, tym różnym religiom jest bliżej do siebie.


Skoro tak, nie pozostaje mi nic innego, jak sięgnąć po najprostsze środki.
Wyszukałem kilka linków i prosiłbym o zapoznanie się z ich treścią.

Buddyzm (inna nazwa to: sanskr. Buddha Dharma; pāli. Buddha Dhamma – "Nauka Przebudzonego") – religia, lub (jak obecnie uważa wiele osób) system filozoficzno-etyczny, rzadziej psychologia. Założycielem tej religii i twórcą podstawowych jej założeń był, żyjący od około 560 do 480 roku p.n.e. Siddhārtha Gautama (pāli. Siddhattha Gotama), syn księcia z rodu Śākyów, władcy jednego z państw-miast w północnych Indiach.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Buddyzm

Bóg w buddyzmie
Buddyzm jest religią w której pojęcie Boga odgrywa drugorzędne znaczenie, zaś ostatecznym celem wszystkich buddystów jest osiągnięcie oświecenia i wyzwolenie z kręgu kolejnych wcieleń. Zasadniczym zagadnieniem, które umożliwia ostatecznie osiągniecie owego oświecenia przez wszystkiego czujące istoty, czyli doskonałego stanu Buddy, jest natomiast idea Siunjaty. Z dogmatem Boga "Stwórcy" nie można pogodzić np. nauk o karmie i reinkarnacji. Niemniej, buddyzm nie jest religią całkowicie pozbawioną idei o możliwości istnienia istot w Samsarze "Świecie Cierpienia" zwanych bogami, a w różnych jego wersjach znaleźć można zarówno doktryny całkowicie nieteistyczne, ale z elementami występowania abstrakcyjnego absolutu (np. natura Buddy), jak i mentalistyczne, zabarwione panteizmem. Jednak to co jest znamienne, buddyzm nie kładzie nacisku na filozoficzne spekulacje, ale na bezpośrednie doświadczenie pochodzące z unikalnych praktyk umożliwiających wgląd w naturę rzeczywistości i umysłu, natury która tylko teoretycznie wydaje się być "absolutem", a ostatecznie przekracza wszelkie konceptualne wyobrażenia.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Bóg_w_buddyzmie

Religie, w których nie występuje pojęcie boga, takie jak buddyzm, dżinizm, także konfucjanizm i taoizm

http://pl.wikipedia.org/wiki/Bóg#Religie

Buddyzm to jedna z wielkich religii uniwersalistycznych, a zarazem jedna z najstarszych.
Buddyzm jest religią autosoteriolegiczną, czyli wskazuje drogę do samowyzwolenia, nie pokazując w Boga. Dlatego w kategoriach religioznawstwa Zachodu opisywany jest jako doktryna ateistyczna

http://www.religie.malutki.pl/religie_buddyzm_1.html

Stosunek buddyzmu do Boga
Buddyzm mimo potocznych wyobrażeń nie jest ateistyczny i posiada własną koncepcję ostatecznej rzeczywistości - zwanej dharmakają. Wzdraga się natomiast przed przypisywaniem jej jakichkolwiek kategorycznych określeń, fałszujących prawdę o niej poprzez ograniczenia ludzkiego języka. Tak więc buddyzm nie jest ateistyczną negacją absolutu. Wprost przeciwnie, stanowi jego najbardziej radykalną afirmacją, w czym przypomina, na gruncie chrześcijaństwa, takich wielkich mistyków jak Eckhart czy Tauler. W przeciwieństwie do ateizmu, buddyzm utrzymuje również obiektywną wartość moralności i najwyższe prawo do duchowych wartości, twierdząc, że kierujące się współczuciem i miłością czyny prowadzą do szczęścia i duchowego postępu.

http://budda.medytacja.net/t/buddyzm/po ... _boga.html

Czy buddyzm jest religią?
Co składa się na religię? Na pewno doktryna i kult. Czy buddyzm posiada owe dwa aspekty? Nie sposób odpowiedzieć na to pytanie bez dokonania podziału nauk pozostających w łonie buddyzmu na trzy wielkie działy - sutrę, tantrę i dzogczen. Wszystkie szkoły sutryczne - a więc buddyzm Mahajany i Therawady - posiadają doktrynę. Nie przypomina ona jednak teologii, gdyż za punkt wyjścia obiera człowieka wraz z jego uwarunkowaną egzystencją. Na gruncie współczesnej filozofii można by więc porównać buddyzm z pewnymi nurtami egzystencjalizmu. Jeżeli zaś chodzi o kult, sytuacja jest bardzo niejednoznaczna.

http://budda.medytacja.net/t/buddyzm/po ... ligia.html

Odłamy religijne buddyzmu:
A. Lamaizm
Lamaizm, inaczej nazywany jako Buddyzm Tybetański, pochodzi od nazwy duchownych - Lamów. Rozwinął się na terenie Tybetu dzięki królowi Srong-btsan-sgam-po w połowie VII w. n.e. Religia ta zaczęła wypierać ówcześnie wyznawaną - bon, będącą przemieszaniem szamanizmu i animizmu. NA przełomie XIV i XV wieku tybetański uczony i teolog Tsongkhapa zreformował buddyzm tybetański, powołując do życia szkołę Gelukpa (szkoła "Żółtych Czapek"). Aktualnie wyróżnia się cztery główne szkoły:

http://www.religie.malutki.pl/religia_6.html

B. Mahajana
Mahajana (Wielki Wóz, Szeroka Droga Wybawienia) powstała w I w. p. n. e. w Indiach, jednak teoretyczne podstawy zostały stworzone przez filozofa Nagardżuna w II w. przed narodzeniem Chrystusa. Jego główne dzieło "Madhjamakakarika" stało się zasadniczym podręcznikiem szkoły madhjamaka, co oznacza dosłownie "droga środkowa".
Mahajana jest systemem opartym przede wszystkim na sanskryckiej adaptacji Palijskiego Kanonu. Ideałem staje się Bodhisattwa, istota, która rozwinęła postawę Bodhiczitty, aby osiągnąć Doskonałe Oświecenie dla pożytku wszystkich czujących istot. Postawa ta charakteryzuje się wielkim współczuciem oraz pragnieniem osiągnięcia wyzwolenia nie tylko dla siebie, ale także, by móc działać dla innych istot czujących. Ostatecznym celem Mahajany stało się osiągnięcie Doskonałego Oświecenia, czyli trzech ciał Buddy.

http://www.religie.malutki.pl/religia_9.html

C. Theravada
Theravada ("Droga Starszych") jest jedyną ze szkół jaka przetrwała spośród szkół Sthaviravada. Odłam powstał w około 250 roku p.n.e, kiedy to miała miejsce schizma. Szkoła ta uważana jest za radykalną, konserwatywną i ortodoksyjną, ponieważ postanowiono przestrzegać wszystkich "pomniejszych i pośrednich" przykazań ustanowionych przez Buddę Gotamę.

http://www.religie.malutki.pl/religia_5.html

Dyskusja - jakakolwiek - ma sens wtedy i tylko wtedy, gdy rozmówcy wiedzą d o k ł a d n i e, o czym się dyskutuje. Jeżeli nie ma porozumienia w kwestiach zasadniczych, traci rację bytu.
To uważam za condicio sine qua non dalszej rozmowy na ten temat.

(.)

_________________
już nie żal nic
choć żal tak wiele

CN w rocznicę swoich 57. urodzin


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: pt lut 29, 2008 14:34 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn lut 16, 2004 15:39
Posty: 690
ratajczak bogdan pisze:
Dyskusja - jakakolwiek - ma sens wtedy i tylko wtedy, gdy rozmówcy wiedzą d o k ł a d n i e, o czym się dyskutuje. Jeżeli nie ma porozumienia w kwestiach zasadniczych, traci rację bytu.
To uważam za condicio sine qua non dalszej rozmowy na ten temat.
(.)


Nie jest to dyskusja na to forum, więc ja pasuję.
Dla mnie wszystko co napisałem jest proste i jasne, ale nie wymagam Bogdanie Twojego zrozumienia, bo widzę że Tobie też o nie nie chodzi.

W swoim wpisie chciałem jedynie dostrzec pewne pozytywy wpisu Stacha, mimo, że sam bym na takie podejście łączące Niemena z buddyzmem raczej nie wpadł.
Napisałem:
Cytuj:
choć tak naprawdę buddyzm nie ma wyznawców, gdyż nie jest ani systemem religijnym, ani religią w potocznym jej rozumieniu. Buddyzm jest mówiąc krótko stanem świadomości umysłu

I nie widzę powodu dla którego bijesz pianę Bogdanie.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: pt lut 29, 2008 19:58 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt kwie 20, 2004 17:08
Posty: 2302
Jednak zdecydowałem się na zmianę postu, albowiem i mój adwersarz zmienił styl rozmowy. To już uważam za jakiś przejaw myślenia konstruktywnego i do czegoś prowadzącego. Choć myśli nie wyszły sopd pióra Stacha, jednak dobór wiersza, każe mieć nadzieję, że jednak coś do niego dotarło.
Potrafi nawet poprawnie przepisać wiersz z zachowaniem wierności tekstu pierwotnego. To już postęp.
Nie podjął wprawdzie rozmowy merytorycznej o Niemenie i buddyzmie. To dla niego może jeszcze temat za trudny, ale wszystko można pokonać.
Trochę dobrej woli, a wierzę Stachu, że wszystko przed tobą.
Na razie, jak widzę, wolisz personalne prztyczki, niż skupienie się na meritum, ale wolę takie teksty, albowiem są uniwersalne i każdemu można je przypisać.
Bo wiesz Stachu - miecz ma dwa ostrza i jest obosieczny.
Szkoda jedynie mego czasu na ciągnęcie tej rozmowy, bo...
Co możemy przeczytać, odnośnie meritum toczonej tu dyskusji o religii?
Nic! Zero! Null!

(.)

_________________
już nie żal nic
choć żal tak wiele

CN w rocznicę swoich 57. urodzin


Ostatnio zmieniony sob mar 01, 2008 11:50 przez ratajczak bogdan, łącznie zmieniany 2 razy

Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: pt lut 29, 2008 20:31 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt paź 29, 2004 17:43
Posty: 3221
Bardzo proszę o wstrzymanie się od personalnych ataków i wzajemnych złośliwości.

_________________
"Wyśpiewałem duszę moją sercem szczerym..."


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: ndz mar 02, 2008 5:49 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt kwie 20, 2004 17:08
Posty: 2302
Stach niestety zrejterował. Nie będę tego komentował, chociaż sposób, w jaki to uczynił, każe się zastanowić, jakie miał intencje poruszając temat Niemen - a buddyzm.
Ale to niech uczyni każdy, kto uzana to za potrzebne (jednak na własny użytek, bo szkoda miejsca i czasu postronnych obserwatorów), kto brał udział w tej dyskusji.
Nie mogę jednak pozostawić bez odpowiedzi zdań, jakie skierował w moją stronę Andrzej:
Andrzej Mróz pisze:
(...)nie wymagam Bogdanie Twojego zrozumienia, bo widzę że Tobie też o nie nie chodzi.


Doprawdy nie wiem, na jakiej podstawie wysuwasz takie wnioski i dlaczego tak stawiasz sprawę?
Zawsze staram się zrozumieć intencje osoby, z którą rozmawiam, problem jedynie jest wówczas, gdy nie potrafię jednoznacznie odczytać intencji rozmówcy, bo ten mówi zbyt niejasno, lub artykułuje swe poglądy w sposób, alogiczny. Będąc w jawnej opozycji do powszechnie obowiązującej wiedzy. Wówczas koniecznym staje się powrót do bazy, do podstawowych i niekwestionowanych prawd, uznanych przez naukę za kanon obecnej myśli i wiedzy, będący punktem oparcia każdej normalnej, rzeczowej dyskusji, opierającej na nim, wszelkie dywagacje na konkretny t e m a t.
Jeżeli tak rozumianą próbę zgłębienia problemu, lub sprostowanie błędnego rozumowania, uznajesz za brak zgody na z r o z u m i e n i e wzajemne, to jestem zaskoczony.
Zaskoczony w dwójnasób, gdy słyszę to z Twoich ust.
Zwłaszcza, gdy czytam zdanie, z którym zgadzam się w całej rozciągłości.

Andrzej Mróz pisze:
chciałem jedynie dostrzec pewne pozytywy wpisu Stacha, mimo, że sam bym na takie podejście łączące Niemena z buddyzmem raczej nie wpadł.


I mnie dokładnie o to chodziło. O ten nieprzemyślany głos Stacha w naszej rozmowie o szukani przez Niemena Boga w religii buddyjskiej.
Kiedy Stach rozpoczął tę dyskusję?
Po oświadczeniu córki Niemen - Natalii, że jej ojciec do śmierci poszukiwał Boga i do końca był religijnie "nieokreślony".
Przeskok Stacha do tego tematu był dla mnie zaskoczeniem, bo co buddyzm, jako r e l i g i a (nie mylić z innymi definicjami tego szerokiego pojęcia), miał wspólnego z Niemenem - chrześcianinem - wyznawcą Kościoła Rzymskokatolickiego?
To było podstawą mojej irytacji, której dałem wyraz, i na którą oczekiwałem ewentualnej, uzasadnionej sensownie, repliki.
Niestety tego się nie doczekałem, a wręcz przeciwnie, każdy kolejny głos, pogłębiał ten dysonans pomiędzy wiedzą, a żonglowaniem półprawdami. To starałem się jedynie sprostować i ukierunkować rozmowę na właściwe tory. Niestety - przyjąłeś sposób rozumowania Stacha i uznałeś to za powód, aby stwierdzić:

Andrzej Mróz pisze:
I nie widzę powodu dla którego bijesz pianę


Jeśli próba rozmowa w tonie rzeczowym, podjęta przeze mnie, w celu ukierunkowania jej na temat zasadniczy, uznawana jest przez Ciebie jako "bicie piany", jest mi przykro, bo sądziłem, że właśnie Ty byłeś odpowiednią osobą, aby ten dialog pomiędzy mna, a Stachem, a później innymi, kontynuować, aby rzecz cała, w końcu, została w miarę jasno wyjaśniona.
Niestety, jak widać, moje przypuszczenia były płonne i nic z tego nie wyszło.
Żałuję, ale może wrócimy do tematu przy innej, bardziej sprzyjającej tym rozważaniom okazji.

(.)

_________________
już nie żal nic
choć żal tak wiele

CN w rocznicę swoich 57. urodzin


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: ndz mar 02, 2008 9:15 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn lut 16, 2004 15:39
Posty: 690
ratajczak bogdan pisze:
Po raz kolejny jestem zszokowany. :shock:
Wywody Stacha nazwałbym: "Zwierzeniami buddysty - amatora" i, jako takie, należy traktować je w kategoriach "permanentnej pomroczności" prelegenta albo zwyczajnie zignorować.
Można też odnieść się do jego wywodów z przymrużeniem oka :wink: i czerpać wątpliwą satysfakcję z niezbyt wyszukanej rozrywki, jakiej mimowolnie, raz po raz, dostarcza nam swymi kolejnymi "rewelacjami".
Niemen i buddyzm tyle mają wspólnego i tak się mają do siebie, jak głęboka erudycja do totalnej ignorancji.
Klasyk napisał, a ja za nim powtórzę: "Kończ waść - wstydu oszczędź"........
....
....
(.)


To napisałeś Bogdanie wcześniej.

Teraz napisałeś tak:

ratajczak bogdan pisze:
]Andrzej Mróz napisał(a):
(...)nie wymagam Bogdanie Twojego zrozumienia, bo widzę że Tobie też o nie nie chodzi.


Doprawdy nie wiem, na jakiej podstawie wysuwasz takie wnioski i dlaczego tak stawiasz sprawę?
Zawsze staram się zrozumieć intencje osoby, z którą rozmawiam, problem jedynie jest wówczas, gdy nie potrafię jednoznacznie odczytać intencji rozmówcy, bo ten mówi zbyt niejasno, lub artykułuje swe poglądy w sposób, alogiczny. Będąc w jawnej opozycji do powszechnie obowiązującej wiedzy. Wówczas koniecznym staje się powrót do bazy, do podstawowych i niekwestionowanych prawd, uznanych przez naukę za kanon obecnej myśli i wiedzy, będący punktem oparcia każdej normalnej, rzeczowej dyskusji, opierającej na nim, wszelkie dywagacje na konkretny t e m a t.
Jeżeli tak rozumianą próbę zgłębienia problemu, lub sprostowanie błędnego rozumowania, uznajesz za brak zgody na z r o z u m i e n i e wzajemne, to jestem zaskoczony.
Zaskoczony w dwójnasób, gdy słyszę to z Twoich ust.................


A ja starałem się tylko po swojemu wyjaśnić o co mogło Stachowi chodzić.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: ndz mar 02, 2008 11:01 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt kwie 20, 2004 17:08
Posty: 2302
Andrzej Mróz pisze:
A ja starałem się tylko po swojemu wyjaśnić o co mogło Stachowi chodzić.


Andrzeju i o to właśnie chodzi.
Chcę jednoznaczności w czytaniu tekstu rozmówcy, a nie rozgryzania szarad, wynikających z braku wiedzy tego rozmówcy o przedmiocie rozmowy.
"Bo chodzi mi o to, aby język giętki powiedział to, co pomyśłi głowa".
Po co inni mają się trudzić i starać się wytłumaczyć mi, co chciał (być może) przekazać mi rozmówca?
Mieliśmy z tym do czynienia (nie tylko na forum) i nie bardzo to wyszło.
Po co wracać do tych niedobrych zwyczajów.
Niech każdy zabierający głos w dyskusji, zacznie ważyć słowo i bierze za to całkowitą odpowiedzialność. Tak jest w świecie ludzi dorosłych i nie starajmy się tego zmienić w imię tzw. świętego spokoju.
Nie osiągniemy wówczas nic.

(.)

_________________
już nie żal nic
choć żal tak wiele

CN w rocznicę swoich 57. urodzin


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: sob lip 19, 2008 8:32 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt kwie 20, 2004 17:08
Posty: 2302
Swego czasu, bodaj w 1993 roku, Czesław z rozżewnieniem wspominał kościelne święto zapamiętane z lat dzieciństwa. Daleko, w Starych Wasiliszkach na Białorusi. Było mu na tyle bliskie i na tyle ważne, że snuł dalekosiężne i piękne plany. Niestety, tak jak często zdarzało mu się to w życiu artystycznym - również te, prywatne, głęboko osobiste i sięgające sfery DUCHA - nie zostały zrealizowane.
Czy planując swą kolejną, chyba już trzecią od chwili opuszczenia Kresów, eskapadę w okolice "rzeki dzieciństwa", potrzebował jedynie podróży sentymentalnej? Odnowienia i odświeżenia zapomnianych (zapamiętanych) obrazów tych ziem i obrzędów? Chodziło chyba o coś więcej...

Niedziela Palmowa *.
Leżę w łóżku Epidemia grypy próbuje mnie do niego przykuć. Niedoczekanie. Zamierzam zwyciężyć. W dzieciństwie, w wielkopostne okresy, przeziębienia mnie jakoś omijały. Często wracałem do domu z przemoczonymi nogami, od łazikowania po wiosennych roztopach. Grasowałem w okolicznych zaroślach w poszukiwaniu najokazalej ukształtowanych bazi. Jadzia, moja siostra, wyczarowywała później z tych gałązek piękne palmy. W Polsce centralnej nie widziałem takich. Kresowe byty płaskie, bardziej podobne do prawdziwych, jerozolimskich. Byty też bardziej różnorodne. Na przykład, do rozwiniętych gałązek wierzby, przywiązywało się inne, tui, długoiglastej pinii lub bukszpanu. Te z pinii, nie wymagały dodatkowego przybrania. Do złudzenia przypominały palmy z Ziemi Świętej. Pozostałe upiększało się złocistymi „suchowiejkami" - miejscowa nazwa „nieśmiertelników". Tłumne procesje, przed kościołem i te wspaniałe pióropusze palm.
Gdy przyjdzie dzień wyniesienia się stamtąd bolszewików, pojadę, żeby choć raz jeszcze uczestniczyć w jednym z najpiękniejszych moich wspomnień.



* Niedziela palmowa (in. "Niedziela Męki Pańskiej", zwana też Kwietną lub Wierzbną) – święto ruchome w kalendarzu chrześcijańskim przypadające 7 dni przed Wielkanocą. Rozpoczyna Wielki Tydzień. Zostało ono ustanowione na pamiątkę przybycia Chrystusa do Jerozolimy. Według obrzędów katolickich tego dnia wierni przynoszą do kościoła palemki, symbol odradzającego się życia.

Cytat z Wikipedii:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Niedziela_Palmowa

Na marginesie dodam kilka spostrzeżeń i refleksji osobistych - takich nieco z boku głównego tematu, ale sądzę, że ciekawych, wartych zauważenia i uwypuklenia.
Co dojrzały mężczyzna z bagażem najprzeróżniejszych doświadczeń życiowych najbardziej zapamiętał z tego najwcześniejszego okresu? Jak każdy z nas, najmilej powracał do chwil, gdy rodzina w komplecie przygotowywała się do świąt. Jak mocno utkwiło to w jego pamięci, niech świadczy ta, powyżej zamieszczona jego wypowiedź, związana ze świętami wielkanocnymi. Potrafił opowiadać o tym z pasją i z takimi szczegółami, że niejeden etnograf nie uczyniłby tego lepiej. A przy tym ten obrazowy styl... Czuje się nie tylko emocje, ale plastyczne widzenie świata, jakie mają wytrawni, a przy tym wrażliwi malarze, wyczuleni na wszelkie otaczające nas detale i zachodzące między nimi najsubtelniejsze niuanse kolorystyczne.

(*)

_________________
już nie żal nic
choć żal tak wiele

CN w rocznicę swoich 57. urodzin


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: ndz wrz 07, 2008 18:40 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt kwie 20, 2004 17:08
Posty: 2302
Początek roku 2000.
Niemen w kolejnym felietonie "Pantheon" w lutowym numerze "Tylko Rocka" w podsumowani napisał:

Cytuj:
"Sobota. Pierwszy dzień stycznia 2000 roku. Stało się. Doczekaliśmy.
Tylko Jerzy Waldorff pozostał na zawsze w ledwo co minionym grudniu '99. Na szczęście legenda i Święta Pamięć o nim przetrwa wieki.(...)"


Święta Pamięć...
Tak ważna dla katolików.
Dana nie każdemu z nich...

(*)

_________________
już nie żal nic
choć żal tak wiele

CN w rocznicę swoich 57. urodzin


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: sob lis 15, 2008 12:58 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr lut 16, 2005 22:39
Posty: 3326
Właśnie przypomniałem sobie i zachęcam innych do przeczytania postów z tego tematu, a szczególnie tych zamieszczonych na pierwszych trzech stronach topiku. Znajdujemy tam ciekawe rozważania na temat światopoglądu Czesława Niemena i wyznawanej przez niego religii i co warte docenienia : temat ten nie uległ spłyceniu do kwestii światopoglądowo- politycznych, co na forach często się zdarza....

A więc spotykamy się w tym topiku z filozofią życiową artysty, której podstawę w jednym z pierwszych postów tak opisał założyciel topiku :

Bogdan Ratajczak pisze:
po rozmowach z bliskimi i znajomymi Czesława, mogę stwierdzić, że Niemen jednoznacznie określił się jako wyznawca religii chrześcijańskiej – wyznania Rzymsko-Katolickiego, co więcej, całe jego życie i, co istotne, dokonania artystyczne wskazują, że tak w istocie było


Co prawda Ewa wrzuciła małe ziarenka wątpliwości do tego starannie wypielęgnowanego przez Bogdana ogródka, cytując fragmenty wywiadów Cz.Niemena z lat 70-tych, ale nie były to wypowiedzi, które w istotny sposób mogły podważyć ów - opisany przez Bogdana i dodatkowo uzasadniony przez Andrzeja- fundament.

Dlaczego zatem w radiowej wypowiedzi Natalii Niemen, a także prowadzącego z nią rozmowę Piotra Starzyńskiego pobrzmiewał powtarzany przez oboje zwrot człowiek poszukujący jako widoczna próba zdystansowania się od postulowanego przez fanów pojęcia Niemena- człowieka religijnego :?:

Co ciekawe ten pogląd wyrażony w audycji Radia Emaus dość dobrze koresponduje z potocznym oglądem światopoglądu Niemena wyrażanym także w tym topiku przez userów nie zagłębiających się tak mocno jak Andrzej, czy Bogdan w problematykę filozoficzno-religijną.

Pamiętam, że dla kilku znajomych dużym zaskoczeniem było dokonane w sławnej audycji RDC odkrycie, że Niemen śpiewał modlitwę "Ojcze nasz", albo że poruszał w swoich tekstach kwestie natury filozoficzno- egzystencjalnej. Dotąd cenili go po prostu tylko jako wykonawcę i kompozytora piosenek o znacznie lżejszym ciężarze gatunkowym :)

Nawet jeśli znali niemenowskie interpretacje przesiąkniętych chrześcijańską filozofią wierszy Norwida, to przecież aby przejmująco zaśpiewać "Mój psalm" niekoniecznie trzeba być chrześcijaninem. Daleki od katolicyzmu aktor potrafił znakomicie zagrać zakonnika.

I jeszcze coś : nie dyskutowaliśmy jeszcze w tym wątku o poglądach Niemena na problemy obyczajowe wobec których nie tylko filozof, ale też współczesny artysta raczej nie przechodzi obojętnie... Trzeba to nadrobić.

_________________
Nie trzeba kłaniać się Okolicznościom,
a Prawdom kazać by stały za drzwiami...
Cyprian Norwid


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 93 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
cron
POWERED_BY