[N]

Niemen Aerolit

Forum fanów Czesława Niemena
Dzisiaj jest ndz wrz 15, 2019 13:04

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 38 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3  Następna

Nasze dwie ulubione piosenki Chochołów to :
Amor a kysz 22%  22%  [ 2 ]
Gdzie ty 0%  0%  [ 0 ]
Grażyna 0%  0%  [ 0 ]
Niewinny złodziej 22%  22%  [ 2 ]
Naście lat 33%  33%  [ 3 ]
Skandal w rodzinie 11%  11%  [ 1 ]
Twist z białą damą 0%  0%  [ 0 ]
Uwierz mi 0%  0%  [ 0 ]
Zaimki 11%  11%  [ 1 ]
Liczba głosów : 9
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: CHOCHOŁY
PostZamieszczono: ndz mar 23, 2014 17:52 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr lut 16, 2005 22:39
Posty: 3330
Trochę to trwało, zanim Chochoły znalazły właściwe oblicze artystyczne i z grupy grającej covery na imprezach szkolnych stali się ambitnym zespołem młodzieżowym. Weźmy pod lupę znakomite teksty Stanisława Szydłowskiego. Były pisane autentycznym młodzieżowym językiem, ze swadą i dowcipem- krótko mówiąc wyśmienite rockandrollowe przekazy. Przy tym autorze wielu zawodowych tekściarzy, a zarazem macherów naszej rozrywki lat 60. powinno się nabawić kompleksów... Garść przykładów:

Był, kochał i znikł, miał on może taki tik,
lub podświadomości próg
alienować go mógł
żar uczuć był i sczezł,
Seks- już ex.
("Amor a kysz").

Ten mocny ton, ten mocny rytm,
Nadążyć chcę, nie może nikt wyprzedzić mnie,
Słyszę świat- każda rzecz ma własny ton
Lubię słuchać, o czym śpiewa każda rzecz.
("Nadążyć chcę")

To ma smak- wczesna pora, naście lat było wczoraj,
ale gdy stuknie dzieści - życie już nie popieści
("Naście lat").

"Bo ty się boisz myszy" Kosseli - należy do tej samej kategorii, autentycznych młodzieżowych tekstów pisanych przez młodych chłopaków z gitarami w opozycji do napuszonych wypocin tzw. zawodowych twórców.

Z całym szacunkiem dla twórczości Wojciecha Młynarskiego, ale do muzyki rockandrollowej pisał zwyczajnie słabsze teksty niż do śpiewanych w zupełnie innej konwencji piosenek- felietonów. Słynny "Żorżyk" (z akompaniamentem zespołu z T. Jaśkiewiczem na gitarze) to jeden z jego najlepszych tekstów do muzyki - powiedzmy- bigbitowej.

Dzek - chyba jednak nie zadałeś sobie trudu uważnego przesłuchania komentowanych piosenek, bo akurat na tych przykładach formułowanie tezy, że bigbitowcy śpiewali tylko infantylne teksty- jest strzałem kulą w płot !

_________________
"A co w życiu było skrzydłami, nieraz w dziejach jest ledwo piętą!..."- "Laur dojrzały" Cyprian Norwid


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: CHOCHOŁY
PostZamieszczono: ndz mar 23, 2014 19:16 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr mar 05, 2014 18:04
Posty: 194
Przede wszystkim niesprawiedliwe jest podkreślanie, że to nasz, polski bigbit był infantylizujący i mało skomplikowany. Równoczesne zespoły angielskie czy niemieckie wcale nie były inne, lepsze. Bitelsi również nie, z ich prościutkimi pioseneczkami typu She Loves You, From Me to You, czy A Taste of Honey.
Natomiast Bo ty się boisz myszy nie jest i nigdy nie była piosenką skierowaną do dzieci. Jerzy Kossela napisał ją z dedykacją dla nastoletniej wówczas , 18-19lat, panny gimnazjalistki Ady Rusowicz.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: CHOCHOŁY
PostZamieszczono: ndz mar 23, 2014 20:44 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr lut 16, 2005 22:39
Posty: 3330
Veriton pisze:
Przede wszystkim niesprawiedliwe jest podkreślanie, że to nasz, polski bigbit był infantylizujący i mało skomplikowany. Równoczesne zespoły angielskie czy niemieckie wcale nie były inne, lepsze.

Zaryzykuję stwierdzenie, że za sprawą rodzimych "szarpidrutów" polska muzyka mimo systemowych barier (cenzura) lokowała się na przyzwoitym poziomie europejskim i to na wiele lat przed tym, jak ją w świecie szerokim dostrzeżono (zresztą w ograniczonym do kręgu koneserów zakresie).

Jeszcze przed 1969 rokiem (stanowiącym umowną granicę między big beatem a rockiem) wybili się rockandrollowcy- kompozytorzy: Klenczon, Krajewski, bracia Zielińscy i Nalepa. Na początku lat 70. dołączyli do nich - na dłużej: Skrzek i Ałaszewski, a na krócej: Horwath i Pawlik z Dżambli oraz Marian Zimiński z ABC. Oni wszyscy nie radzili sobie z pisaniem tekstów i niejako z konieczności oddali pole tzw. zawodowcom, którzy w dużej byli nimi za sprawą pozycji zajmowanej w show-biznesie (często byli to redaktorzy radiowi i menażerowie)- a nie talentów literackich.

Tak więc na niwie tekstowej - że tak się nieładnie wyrażę - nasi idole wymiękali przy angielskich kolegach (ale któż im wtedy nie ustępował..?). Niektóre teksty ojca chrzestnego polskiego big beatu do pierwszych kompozycji Wydrzyckiego ocenialibyśmy pewnie dużo surowiej, gdyby nie atuty wykonania Czesława, który zresztą czasami dopasowywał słowa do strony rytmicznej, a niekiedy także wprowadzał korekty merytoryczne, aby mógł się lepiej utożsamiać ze śpiewanymi treściami.

Dzięki wielu płytom łatwo możemy prześledzić rozwój twórców z the Beatles*, the Kinks, czy the Who. John Lennon i Paul McCartney, czy Ray Davies dość szybko wyszli z fazy, gdzie słowa były mało ważnym pretekstem do zaprezentowania rytmicznej melodii i płynnie przeszli do pisania osobistych tekstów poruszających istotne dla młodych ludzi tematy. Ciekawe, że właśnie to co przez lata krytyka punktowała jako nieporadność zachowało sens i wdzięk, czego nie można powiedzieć o wielu dziełkach zawodowych autorów, które po latach są ewidentnymi ramotami.

To samo spostrzeżenie dotyczy również tekstów polskich zawodowców - takich jak np. pan Zapert z jego piosenką o hipopotamie dla flirtujących z masową publicznością Czerwono-Czarnych. Przy nich Chochoły, czy Pesymiści były zespołami undergroundowymi, w których muzykę tworzył zwykle któryś z członków bandu (w Chochołach: Wiesław Czerwiński, a później Marian Zimiński), zaś teksty pisywali autorzy z ich środowiska. Dlatego na szczególne wyróżnienie zasługuje twórczość autorów bliżej związanych z zespołami "mocnego uderzenia" - jak wspomniany Stanisław Szydłowski piszący dla Chochołów, a także dużo bardziej znani: Bogdan Loebl, Wiesław Dymny, Leszek Aleksander Moczulski, Adam Sikorski i Marek Skolarski.

* A Taste of Honey akurat nie było dziełem Beatlesów, a i nie jest tekstowym knotem. Drwiny z tekstów długowłosych wyjców niektórym - jak widzę - zapadły głęboko w duszę i na starość rezonują argumentami ówczesnych krytyków. Owszem - nasi idole naśladowali zagraniczne gwiazdy. Właściwie wszyscy wcześniej wymienieni muzycy zaczynali od grania coverów. Moim ulubionym coverem w wykonaniu Chochołów jest "Skandal w rodzinie" - piosenka w rytmie ska z repertuaru The Cords :) Jeśli jednak przyswajanie uznanych motywów muzycznych idzie w parze z inwencją i budowaniem własnego stylu - to cóż w tym złego..?

_________________
"A co w życiu było skrzydłami, nieraz w dziejach jest ledwo piętą!..."- "Laur dojrzały" Cyprian Norwid


Ostatnio zmieniony pn mar 24, 2014 18:36 przez Markovitz, łącznie zmieniany 1 raz

Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: CHOCHOŁY
PostZamieszczono: pn mar 24, 2014 5:42 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt wrz 21, 2007 6:06
Posty: 522
Lokalizacja: Jelenia Góra
Kolega Veriton staje się najwyraźniej moim naczelnym oponentem i jak zwykle przypisuje mi słowa,których nigdy nie napisałem.Po pierwsze ja nie napisałem ani słowa o zachodniej muzyce beatowej.Z całą pewnością i tam było masę infantylnych tekstów.Ja pozostanę przy swoim zdaniu .Dla mnie piosenki w rodzaju"Bo ty się boisz myszy","Konik na biegunach" czy choćby"Mały miś"lub "Ciuciubabka"to piosenki,które mogłyby być z powodzeniem w repertuarze przedszkolaków.No ,może nie maluchów,ale starszaków z całą pewnością.No przecież gdyby się wsłuchać w słowa wielu piosenek z tamtego okresu,tak mniej więcej do roku 1967 to widać wyraźnie jaki jest dysonans między wiekiem piszącego a adresatem.Z dzisiejszego punktu widzenia spora część owych tekstów brzmi jakby były skierowane do najwyżej 15-latków a śpiewali je często ludzie dwudziestokilkuletni. Ja wiem,że pierwsze kawałki Beatlesów i wielu innych zespołów zachodnich,ich teksty też były nieproporcjonalnie naiwne w stosunku do wieku śpiewających.Beatlesi zaczynali w znanym "mieście rozpusty"Hamburgu.Pewnie już wtedy zaznali różnorakich uciech tego świata,a śpiewali "I want to hold your hand".Powiedzmy szczerze.Wtedy i w Ameryce i w Europie obowiązywała cenzura obyczajowa.Przecież jest powszechnie wiadome jaki niesmak wywoływały wśród starszego pokolenia pierwsze występy Presleya.To samo dotyczyło Beatlesów,a u nas Niemena.Dla mnie,człowieka ,który ma już ponad 50 lat,teksty polskich zespołów big beatowych,te z grubsza biorąc do roku 1967 są często po prostu naiwne.Nie dotyczy to oczywiście wszystkich tekstów.Tak sobie pomyślałem teraz o piosence "Po papugami".To jest naprawdę piękna piosenka.Mam jednak wrażenie,że dzisiaj taka piosenka nie mogłaby powstać.Na pewno nikt by nie napisał już takiego tekstu,nikt by już tak nie zaśpiewał itd.Gdyby mnie zapytać jakbym "zilustrował"muzycznie połowę lat 60-tych w Polsce to jedną z tych ilustracji byłaby na pewno ta piosenka.Ona oddaje świetnie klimat tamtych lat.Wszystko,co ja tu pisze, to piszę z perspektywy roku 2014 i piszę to z punktu widzenia człowieka dorosłego.Co nie znaczy i chcę to jeszcze raz podkreślić,że ja nie żywię sympatii do tych piosenek.One mają swój niezaprzeczalny urok.I jeszcze jedna uwaga.W połowie lat 60-tych dwudziestokilkuletni Dylan nie śpiewał "o piegach na nosie dziewczyny" .U nas w końcu lat 60-tych zaczęło być podobnie.Marek Skolarski pisał dla Klanu teksty,które usiłowały wyjść z tego zaklętego wtedy kręgu tematów w jakich poruszały się polskie zespoły big beatowe.To samo dotyczyło innych wykonawców.


Ostatnio zmieniony pn mar 24, 2014 16:44 przez dzek, łącznie zmieniany 1 raz

Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: CHOCHOŁY
PostZamieszczono: pn mar 24, 2014 7:59 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lut 27, 2004 17:11
Posty: 2699
Drogi dzeku, a co powiesz na teksty pisane już w epoce "dojrzałego rocka" przez samych wykonawców - np. Beata Kozidrak, Szymon Wydra ( cyt. z Wydry:przede wszystkim muszę żyć życiem towarzyskim). Toż to jest najzwyklejsze "kręcenie wiochy"
Jeszcze raz wstawię się za przytaczanym tu " strachem dziewczyny przed myszą i misia przed lasem". Są to w moim odczuciu teksty dowcipne i stanowiły doskonały pretekst do stworzenia lekkiej, melodyjnej piosenki.
Rzecz jasna, jeżeli oczekujemy kamiennej powagi od tekstów to odsyłam np. do "Com uczynił" Leśmiana w wyk. Niemena. Wiem, że "miś" i Leśmian to dwa różne światy, ale właśnie dlatego każdy z nich mierzymy inną miarką- właściwą dla każdego z nich.

Zresztą nie musimy słuchać czegoś, co drażni nasze uszy i poczucie estetyki. Każde współczesne urządzenie do odtwarzania wyposażone jest w pilota, na którym jest czerwony przycisk. Używanie owego przycisku nie jest zabronione. :D

PS Ja nie słucham Bajmu, Wydry i jeszcze paru innych . Używam owego przycisku i jest to skuteczne. ZAPEWNIAM !!! :D

Drog dzeku, specjanie dla Ciebie napisałem powżny teksk, i nie jest on o misu :D

W KRZYWYM ZWIERCIADLE BOGA

w starym parku
na konarze drzewa
smutny wers
kamieniem wyryty
schizofrenik śpiewa

magiczne szkło
białe światło
w barwach tęczy
Anioł śmierci
kryształem lodu więzi

wszechświat
zbiór czarnych dziur
białych karłów i mgławic
wchłania sam siebie
nie wyznacza granic

w krzywym zwierciadle
krzywy ruch
i szaleńczy taniec
pokręconych ciał
Bóg tak chciał

TW. Wrocław 22.03. 2014


Ostatnio zmieniony pn mar 24, 2014 11:37 przez Tadeusz, łącznie zmieniany 1 raz

Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: CHOCHOŁY
PostZamieszczono: pn mar 24, 2014 10:27 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt wrz 21, 2007 6:06
Posty: 522
Lokalizacja: Jelenia Góra
Masz Tadeuszu talent.Ja bym tak nie potrafił i nie piszę to z ironią.Ten tekst to chyba jest taka refleksja współczesnego człowieka nad w ogóle sensem tego wszystkiego co nas otacza,niezależnie nawet od tego czy człowiek jest wierzący czy nie.Tak naprawdę kosmos,wszechświat,a w nim my to jedna wielka zagadka.Natomiast a propos jeszcze tego big beatu i w ogóle tekstów piosenek.Tu nie chodzi o to,że piosenki powinny być poważne.Przeciwnie.Jeśli piosenka ma ambicje zbyt duże,a forma bywa niekoniecznie adekwatna to wtedy powstaje dysonans.Poza tym ja tutaj nie chciałbym dzielić teksty na te napisane prze amatorów i te napisane przez tzw zawodowych tekściarzy.Teksty są po prostu albo dobre albo złe.I to jest oczywiście subiektywne odczucie.Powiem coś przewrotnego.Ja nawet wolę piosenki napisane specjalnie dla dzieci/a znam takich mnóstwo,bo słucham ich z córką bardzo dużo/,niż te,które usiłują być dla młodzieży a bywają po prostu infantylne.To przykład takiej fajnej piosenki dla dzieci,z ciekawym tekstem i z udziałem nieodżałowanego R.Wilhelmiego.
http://www.youtube.com/watch?v=G3DmYz5VsoA
P.S.Nawiasem mówiąc wolę już takie piosenki niż te wymienione przez Ciebie Bajmu ,Wydry czy też dziesiątek innych popowych gwiazdek.


Ostatnio zmieniony pn mar 24, 2014 15:04 przez dzek, łącznie zmieniany 1 raz

Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: CHOCHOŁY
PostZamieszczono: pn mar 24, 2014 11:08 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lut 27, 2004 17:11
Posty: 2699
dzek napisał:
Cytuj:
Ten tekst to chyba jest taka refleksja współczesnego człowieka nad w ogóle sensem tego wszystkiego co nas otacza,niezależnie nawet od tego czy jest wierzący czy nie.

Taki jest zamysł tego tekstu - są w nim zawarte wszelkie pytania dotyczące wszechśwaita i bytu materii ożywionej... A ponieważ nie znamy na nie odpowiedzi, to - z łatwizny i z obawy przed przeciążeniem od myślenia mózgu - zasłaniamy się "miłosiernym" Bogiem, kóry potrafi niejednokrotnie i bezlitośnie obdarować nas jakąś straszną chorobą, np. Heinego-Medina ( ostatnia zwrotka ), albo obłędem ( pierwsza zwrotaka ), albo oślepieniem - moralnym lub fizycznym (druga zwrotka)
Taka szkolana analiza, co autor miał na myśli. Maturę z polskiego zdałem fuksem :D

dzek napisał:
Cytuj:
Jeśli piosenka ma ambicje zbyt duże,a forma bywa niekoniecznie adekwatna to wtedy powstaje dysonans


To jest oczywiste, a przykłady tego we współczesnej twórczości możemy mnożyć. Natomiast w "tamtych czasach" nie zuważało się takich zgrzytów. Przesłuchałem kilka piosenk Chochołów i nie zuważyłem tam " napinania się " :)


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: CHOCHOŁY
PostZamieszczono: pn mar 24, 2014 16:29 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr mar 05, 2014 18:04
Posty: 194
dzek pisze:
Kolega Veriton staje się najwyraźniej moim naczelnym oponentem i jak zwykle przypisuje mi słowa,których nigdy nie napisałem.Po pierwsze ja nie napisałem ani słowa o zachodniej muzyce beatowej...

Forum dyskusyjne jest i powinno być miejscem dyskusji, spierania się.
Mnie właśnie o to chodziło, że krytykując polski bigbit nie napisałeś ani słowa o zachodnim odpowiedniku.
Bo to stwarzało wrażenie, że ten pierwszy jest "be", a ten drugi "cacy". Twoje późniejsze wyjaśnienia przywróciły właściwe proporcje, więc przedmiot naszego sporu zniknął.
Wracajac do tematu przewodniego, namawiam do wzięcia udziału w ankiecie "Nasze dwie ulubione piosenki Chochołów to:" i posłuchania, ewentualnie ściągnięcia za darmo, kilku współczesnych kowerów "piosenek dla dzieci": ;)

http://pomorzanie.bandcamp.com/album/mocne-uderzenie
http://pomorzanie.bandcamp.com/album/mo ... enie-ii-ep

"Wszystko zaczęło się od dwuczęściowej kompilacji „Wrenchin’ the wires” (Zuma, 2004) prezentującej polską scenę rock’n’rollową lat 60. Bardowie, Pesymiści, Dzikusy, Czarne Golfy, Passaty, Chochoły, Polanie – ktoś w ogóle słyszał w Polsce o tych zespołach? A amerykański blog poświęcony zaginionym hitom lat 60. prezentuje takie właśnie perełki. Nie oklepane Czerwone Gitary czy Karin Stanek (nic nie ujmując tym genialnym przecież artystom) a właśnie jakieś kompletne podziemie bigbitowe, głównie warszawskie. Choć i szczeciński akcent szybko się znalazł – Następcy Tronów.
Zauroczyły nas te piosenki – proste, niekiedy boleśnie naiwne, ale jakże melodyjne i z jaką energią zagrane! Pierdzące wzmacniacze Eltron, toporne gitary krajowej produkcji Luna, kartonowe zestawy perkusyjne Polmuz. A za nimi młodzieńcy, grzejący w te instrumenty, jakby był rok 77 i punk rock właśnie wkraczał zabłoconymi glanami na salony. Ej, punk nie był pierwszy! Big bit! To w połowie lat 60. po raz pierwszy w historii tabuny nastolatków na całym świecie rzuciły się na gitary i nie umiejąc zbytnio na nich grać, za to bardzo, bardzo chcąc zakładali zespoły. Niektóre nagrały jedną piosenkę, inne dwie, inne w ogóle. W Europie, obydwu Amerykach, Azji – dzieciaki wszędzie grały rock’n’rolla. To była muzyczna rewolucja.
Postanowiliśmy złożyć swoisty hołd polskim kapelom tego nurtu, powołując do życia zespół POMORZANIE. Wkrótce do polskiego bigbitu dorzuciliśmy parę zapomnianych hitów z Anglii i USA, powstały też nasze własne piosenki. Teraz oddajemy w Wasze ręce EPkę „Mocne Uderzenie” - nasze pierwsze studyjne nagrania. Nie pytaliśmy się autorów nie naszych piosenek o zgodę na ich nagranie, tak jak oni 50 lat temu nie pytali się o zgodę na przeróbki zespołów The Beatles, Kinks, Troggs, czy dawno zmarłych amerykańskich bluesmanów. Nie staraliśmy się przekładać wiernie angielskich tekstów – napisaliśmy własne, tak jak przed nami zrobili to Kawalerowie czy Pięciolinie. Fak de system! Jea! Big bit! Kmą!"


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: CHOCHOŁY
PostZamieszczono: pn mar 24, 2014 19:28 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr lut 16, 2005 22:39
Posty: 3330
Dzek pisze:
.. to chyba jest taka refleksja współczesnego człowieka nad w ogóle sensem tego wszystkiego co nas otacza...

Trudno zgadnąć - jaki związek z tematem dyskusji mają "refleksje na temat wszystkiego, co nas otacza", piosenka Natalki i w ogóle piosenki dla dzieci..? Gdzie są niby te infantylne teksty Chochołów..?

Chochoły to czujne chłopaki z Mokotowa, dość krytycznie nastawieni do infantylnej papki, w jaką macherzy od rozrywki próbowali obrócić autentyczny młodzieżowy ruch muzyki mocnego uderzenia. Gdyby nie koło ratunkowe rzucone przez Niemena, roztopiliby się w muzycznej branży już wcześniej - w II poł. lat 60.

Czy słyszeliście kiedyś w radio wspomnienie o Marianie Zimińskim- absolutnie fenomenalnym muzyku..?

Dopiero od niedawna przywracana jest pamięć o dokonaniach takich zespołów jak Chochoły i Pesymiści. POMORZANIE robią świetną robotę. Mam też wiele uznania dla Żuków i wielu im podobnych bandów przywracających pamięć o dokonaniach zespołów mocnego uderzenia. Nie jest to łatwe, bo w wielkich mediach rządzą leniwe skurczybyki i na hasło big beat nie przychodzi im do głowy nic innego prócz dwóch piosenek Sobczyk i pierwszej płyty Czerwonych Gitar.

Jestem jednak zdania, że to co unikalne i wartościowe z czasem przebije się do nieco szerszego grona odbiorców, jeśli tylko ci odbiorcy będą wyposażeni w umiejętność dokonywania samodzielnego wyboru.

Pomorzanie => Naście lat - You Tube - Jea! Big bit! Kmą!" 8)

_________________
"A co w życiu było skrzydłami, nieraz w dziejach jest ledwo piętą!..."- "Laur dojrzały" Cyprian Norwid


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: CHOCHOŁY
PostZamieszczono: pn mar 24, 2014 20:28 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt paź 29, 2004 17:43
Posty: 3231
W końcu i ja wzięłam udział w ankiecie, choć bardziej od wybranych dwu piosenek podoba mi się to nagranie instrumentalne:

http://www.youtube.com/watch?v=-4eM5Ia6O2I

_________________
"Wyśpiewałem duszę moją sercem szczerym..."


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: CHOCHOŁY
PostZamieszczono: pn mar 24, 2014 20:32 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lut 27, 2004 17:11
Posty: 2699
Cytuj:
Dopiero od niedawna przywracana jest pamięć o dokonaniach takich zespołów jak Chochoły i Pesymiści. POMORZANIE robią świetną robotę.

Jestem jednak zdania, że to co unikalne i wartościowe z czasem przebije się do nieco szerszego grona odbiorców, jeśli tylko ci odbiorcy będą wyposażeni w umiejętność dokonywania samodzielnego wyboru.


Bardzo wątpię w to przebijanie się.. Nasze ( moje) pokolenie odgrzewa jeszcze stare wspomnienia, a kolejne są już o "lata świetlne" od tych klimatów.
Żadne chciejstwo nie wpoi nowym pokoleniom zapału do muzyki Chochołow, Pesymistów. Nie zrobią tego nawet POMORZANIE ani inni WARMIANIE, czy MAZURZANIE- nawet zwarci do kupy.
Czasu nie da się zawrócić.

PS Pamiętam tę melodyjkę (link Ewy ) z kolonni letnich ( oj, kiedy to było?!) Grał go na jakimś festynie miejscowy zespół, a zwał on się MEROLSI. Gitarzysta wtłumaczył widzom pochodzenie nazwy tego zespołu -jesteśmy uczniami tecnkimum Mechanizacji Rolnictwa stąd MEROL, a Bitelsi mają w końcówce "SI", to i my też możemy mieć "SI" i stąd MEROLSI. :D


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: CHOCHOŁY
PostZamieszczono: pn mar 24, 2014 21:08 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr mar 05, 2014 18:04
Posty: 194
A cóż innego poza chciejstwem pozostaje?
Nalegać na wydawanie tamtej muzyki i kupować ją, grać swoim pociechom, zachęcać nowe, młode zespoły do kowerowania polskiego bigbitu, nie zapominać o tamtych wykonawcach ... :)


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: CHOCHOŁY
PostZamieszczono: pn mar 24, 2014 21:53 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lut 27, 2004 17:11
Posty: 2699
Cytuj:
... grać swoim pociechom...

Gdyby nie było internetu, klubów, dyskotek, grilowania przy muzyce, a do dyspozycji byłoby kilka zdartych płyt i adapter BAMBINO, to taka metoda może i by odniosła skutek, a tak jest to tylko próba zaklinania rzeczywistośći...


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: CHOCHOŁY
PostZamieszczono: wt mar 25, 2014 2:12 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt wrz 21, 2007 6:06
Posty: 522
Lokalizacja: Jelenia Góra
Ma rację Markovitz,że w tych moich wynurzeniach daleko odszedłem od zasadniczego tematu jakim tutaj są Chochoły.Ma też rację,że dla wielu ludzi big beat kojarzy się z nagraniami Czerwonych Gitar,Kasi Sobczyk czy Karin Stanek.Ja się polskim big beatem interesowałem kiedyś dość poważnie i było to w czasach,kiedy trudno było o takie płyty jak ta Chochołów.Mój brat,który studiował socjologię pisał pracę magisterską na temat tekstów piosenek polskie muzyki młodzieżowej.Pamiętam,że przesiadywał godzinami w bibliotekach.Nawet stworzył coś w rodzaju "Encyklopedii polskiej muzyki młodzieżowej".Gdzieś to w domu może jeszcze jest?Ja sam kiedyś próbowałem sił w Wielkiej Grze z tematu "Polski big beat".To był bodaj rok 1987.Oczywiście teraz to nic nie znaczy.Minęły lata i mój zapał ,jeśli chodzi o słuchanie takiej muzyki minął.Niemniej zawsze np staram się słuchać "Trójkowy wehikuł czasu".Czasem też coś posłucham na Youtube.Lubię tamte klimaty i wiem,że wśród zalewu muzyki oczywistej ,tej najbardziej znanej znaleźć tam można jakieś rarytasy.Sam kiedyś próbowałem polować na różne takie mniej znane nagrania.Ś.P.Witold Pograniczny prowadził kiedyś"Muzyczną pocztę UKF"poświęconą polskiej muzyce i ja tam ,pamiętam do niego parę razu dzwoniłem.Kawalerowie,Dzikusy,Szwagry,Tajfuny,Pesymiści i wiele innych nagrań tego typu zespołów przez lata słuchania radia poznałem.Mój szwagier,który jest ode mnie kilka lat starszy miał wiele różnych płyt z cyklu "Popołudnie z młodością",na których też było sporo takich nagrań nieoczywistych.To wszystko mi dało pewien obraz tzw.polskiego big beatu.I stąd jest ta moja generalna ocena tamtej muzyki.Natomiast muszę przyznać bez bicia,że tych nowych płyt prezentujących stare archiwalne nagrania polskich wykonawców nie kupuję.Nie czuję już takiej potrzeby.Zresztą tak naprawdę płyt,które chciałbym mieć jest tak dużo,że nawet gdybym miał gażę europosła to nie wiem czy by mi na to wszystko starczyło?Zresztą coraz bardziej sobie uświadamiam,że nawet gdybym tego rodzaju płyty sobie kupił to pewnie skończyło by się na jednym przesłuchaniu,a następnie płyta spoczęłaby na półce,gdzie po czasie przykryłby ją kurz zapomnienia.Doba ma 24 godziny i gdyby odrzucić te wszystkie konieczne rzeczy,które musimy podczas jej trwania zrobić i gdyby dorzucić te mniej konieczne,ale też w jakimś sensie niezbędne to zostaje może 2,3 godziny dziennie na przyjemności.A przecież wypadałoby jeszcze coś przeczytać,obejrzeć jakiś mecz,czasem jakiś ciekawy dokument lub choćby przejrzeć gazetę,ba,nawet rzucić okiem na bieżące wydarzenia polityczne ,posłuchać radia itd.Gdzie w tym wszystkim znaleźć jeszcze czas na Chochołów czy Pesymistów?
P.S.Niemniej też postaram się wziąć niebawem udział w tej zabawie .


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: CHOCHOŁY
PostZamieszczono: wt mar 25, 2014 8:04 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt wrz 21, 2007 6:06
Posty: 522
Lokalizacja: Jelenia Góra
Przesłuchałem chyba wszystkie dostępne nagrania w necie Chochołów i zagłosowałem na utwór "Amor a kysz".Wśród nieobecnych na liście w ucho wpadł mi utwór-Nadążyć chcę.Trochę zerżnięty z Kinksów,ale bardzo ładnie tam wchodzi dość rzadko stosowana w naszej muzyce harmonijka ustna.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 38 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
cron
POWERED_BY