[N]

Niemen Aerolit

Forum fanów Czesława Niemena
Dzisiaj jest ndz kwie 21, 2019 19:13

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 109 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Następna
Autor Wiadomość
PostZamieszczono: czw lis 22, 2007 22:22 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr lut 16, 2005 22:39
Posty: 3304
Dzięki Ewo za link do wywiadu z Interii...

Jestem zdania, że w naszych mediach pracują jakieś gamonie, skoro nie potrafią wykorzystać gawędziarskiego talentu Jo. i aspektu komicznego wywiadów z obecną ekipą SBB.

Przecież za sprawą sympatycznej p.Eweliny opowieść Józka wiruje aż do skołowania biednej dziennikarki :P

- 45 lat na scenie, tequila dla big bandu i obalone pomosty w Budapeszcie ! Buahahaha...

A na stronie TVP 3 Białystok Jozef jako Gość Dnia wspomina koncert w sztynorckim porcie, gdzie - jak wiadomo- odbiera czterdziestofonia...

_________________
Nie trzeba kłaniać się Okolicznościom,
a Prawdom kazać by stały za drzwiami... (Cyprian Norwid)


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: czw lis 29, 2007 16:45 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw lip 26, 2007 20:53
Posty: 62
Lokalizacja: USA
:D :D :D Hahaha zgadza się !! Skrzek to ma gadane! "zespół przeistniał w 1980 roku" powiedział raz! mam nagrane na kasecie!!
Ewa znowu się gniewa? nie ma po co ! to jest komiczne a SBB kosmiczne!!!! było.. :((
Memento z Banalnym Tryptykiem to apogeum ich i całego rocka! potem same bzdety robili jak Niemen! :( ich Antologie do 1980 to superextraklassa!!!!!! :!: :!: :D
Niemen powinien był dać zagraniczne CDs do antologii jak SBB bo były fajne!! :idea:


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: ndz gru 09, 2007 23:51 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr lut 16, 2005 22:39
Posty: 3304
Ten wywiad zamieszczono na stronie Rzeczpospolitej w dniu 16 listopada 2007r.

Dowiecie się o kulisach występu SBB w Roskilde, o propozycji złożonej zespołowi przez CBS, a także o ryzykownym ratunku przed pójściem "w kamasze" (bo chyba nie przed Grunwaldem :twisted:)

Co prawda w jednym miejscu redaktor z Jana Hammera zrobił skrzypka, ale czegóż się nie robi, żeby było ciekawiej... Końcowy fragment rozmowy powinien zainteresować Was bardziej niż opowieść o wzlotach i upadkach SBB, bowiem Józef Skrzek w rozmowie z Jackiem Cieślakiem opowiedział też o powodach zakończenia współpracy z Niemenem...

Cytuj:
Gralibyśmy może jeszcze 10 lat, ale Niemena obsiadły menedżerskie sępy.
On spał w hotelach, a my w akademikach.
Na trawniku przed Stodołą powiedziałem, że odchodzimy.

Ale potem znowu byliśmy przyjaciółmi.
Dla mnie na zawsze pozostanie muzycznym supermanem.

_________________
Nie trzeba kłaniać się Okolicznościom,
a Prawdom kazać by stały za drzwiami... (Cyprian Norwid)


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: ndz maja 04, 2008 15:08 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt paź 29, 2004 17:43
Posty: 3215
Znalazłam w necie ciekawy wywiad ze Skrzekiem pt."Gram wolność"
Jest tam też fragment dotyczący współpracy z Niemenem:
Cytuj:
I nagle jesienią 1971 r. pojawiło się u mnie zaproszenie, że mam pojechać do Czesława Niemena, bo on montuje skład, który będzie nagrywał płyty dla CBS. Niemen dowiedział się o mnie, gdy w Polskę poszła fama, pewnie znał mnie też z Breakoutu i z prób w Warszawie. Byłem luzak, stawiałem wszystko na jedną kartę. Tak było z decyzją odejścia ze znanego zespołu. W tej sytuacji, gdy tworzy się supergrupa, wiedziałem, że w to wejdę. Czesław był znanym człowiekiem i okazało się, że łapiemy kontakt jako muzycy. Potem powolutku jako ludzie zaczynamy się dogadywać. Mówiłem mu o chłopakach. Puściłem mu nagrania, wzięli Piotrowskiego. Z trudem przekonywałem ich do Apostolisa, mówili: "Jak to Grek, bezpaństwowiec, przecież on nie ma nawet paszportu ani dowodu?!". Powiedzieli, że nie da rady. Wiedzieli, ile ma lat, przecież był jeszcze w szkole. Pogadałem z jego mamą, przekonałem ją i zgodziła się. On później też ciepnął studia.

Po pierwszych próbach strasznie się z Czesławem polubiliśmy, podobało nam się. Wszystko się dobrze zapowiadało, ale menadżeria ciągle nosem kręciła. Zacząłem z Cześkiem rozmawiać, że to mi się nie podoba, tamto mi się nie podoba. Wszyscy wiedzieli, że jestem kapelmajstrem od SBB. Gdy graliśmy w Sopocie, Czesiek mieszkał w Grand Hotelu, a my we Wrzeszczu w jakimś schronisku. Zacząłem Cześka pytać: co, my jesteśmy ministranci, a ty jesteś farorz? Ciągle mieszkamy z technicznymi. Albo jesteśmy trupą, albo trupem. A jednak ciągle było to samo. I ta nasza znajomość zaczęła się mącić, aż się całkiem zmąciła, bo któregoś dnia powiedziałem po prostu "nie". Nie będę grał i koniec. Powiedziałem to chłopakom, oni na to: my przyszliśmy razem z tobą, więc razem odchodzimy. Rzuciliśmy papierami.

Zdziwiło mnie tylko, że w biografii Skrzeka na jego oficjalnej stronie internetowej nie ma nawet wzmianki o tej współpracy.

_________________
"Wyśpiewałem duszę moją sercem szczerym..."


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: pt cze 06, 2008 12:10 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr lut 16, 2005 22:39
Posty: 3304
Rzeczywiście : brak w biografii nawet wzmianki o współpracy z Czesławem Niemenem to poważne niedopatrzenie, nawet jeśli na stronie zespołu SBB taka informacja była kiedyś zamieszczona (obecnie strona jest aktualizowana).

A propos - aktualności :

Do czerwcowego numeru Jazz Forum recenzję koncertu w Trójce napisał Łukasz Hernik.

Dziś w nocy Jo.Skrzek był gościem trójkowego Studia el-muzyki Jerzego Kordowicza.
Szkoda, że nikt z tych, co wiedzieli o audycji, nie poinformował nas na forum ... :(

_________________
Nie trzeba kłaniać się Okolicznościom,
a Prawdom kazać by stały za drzwiami... (Cyprian Norwid)


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: pn cze 16, 2008 10:38 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr lut 16, 2005 22:39
Posty: 3304
Tym razem narzekać nie mogę... Właśnie w sobotnie popołudnie wspominałem z kolegą starych znajomych i muzykę sprzed lat, gdy otrzymałem sms-a o treści : gram jutro koncert o wschodzie słońca- zapraszam... :o

Niezwykła pora występu sprawiła, że przez chwilę nawet nie miałem wątpliwości o kogo chodzi...
Swoją drogą nie spotkałem jeszcze nikogo, kto dostał kiedyś podobnego sms-a od bohatera tego forum....


Miejsce wybrane na koncert to siedlisko ze stodołą przerobioną na restaurację. Posiadłość otoczona starymi drzewami opodal małej przystani nad jeziorem ...
Każdy przyzna, że są w życiu większe przyjemności niż wstawanie o czwartej rano w niedzielę. Zwłaszcza że tak do końca nie byłem pewien, czy nie zaszła jakaś pomyłka, bo nazwa miejsca koncertu nie była podana precyzyjnie (Jo. niepotrzebnie dodał przymiotnik "stare").

Tak więc dotarłem przed piątą rano do "Starych" Kietlic, gdzie na usypanym z kamieni dziedzińcu stała już kilkunastoosobowa grupka obudzonych, a wśród nich kolega z synem. Porozglądałem się, ale nie dostrzegłem żadnej sceny. Naraz wśród treli ptasich doszły mnie delikatne dźwięki współbrzmiące z popisami słowików . To Jo. na okwieconej werandzie domu 8). Uff ..więc to jednak prawda.

Przez godzinę cichutko koiliśmy dusze "Kolorami promieni" z odsłuchów (aby nie zbudzić pozostałych gości pensjonatu), a później już na przodach rozbrzmiały "Singer, oh singer", "Twój dom wschodzącego..", "Z których krwi..", "Nie godniśmy Panie..."
Gdy obudziła się Luiza (miała zatańczyć do muzyki ojca) koncert miał się już ku końcowi, co jeszcze długo swej latorośli przy kawie wypominał Jo. :)
Później były wspomnienia z wakacji sprzed lat, mały szaber fanów w przyniesionym z samochodu pudle z płytami i krótki spacer do pomostu, gdzie stał zacumowany stateczek Żeglugi Mazurskiej... Dowiedziałem się, że Józef ma nadzieję na kolejne spotkanie z panią MN. Chętnie zagrałby też z SBB jakiś koncert upamiętniający Czesława...

No cóż-czasem marzenia się spełniają. Do następnego takiego sms-a !

P>S> 1 Słucham właśnie koncertowej płyty "Dwa Braty" i mam pytanie : jak Wam się ona podoba ?

P>S> 2 Na innych forach toczą się gorące dyskusje o współpracy Niemena z Jo. Skrzekiem :)

M.

_________________
Nie trzeba kłaniać się Okolicznościom,
a Prawdom kazać by stały za drzwiami... (Cyprian Norwid)


Ostatnio zmieniony ndz cze 22, 2008 10:24 przez Markovitz, łącznie zmieniany 3 razy

Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: pn cze 16, 2008 13:13 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt paź 29, 2004 17:43
Posty: 3215
Ciekawa relacja. :)
Pora koncertu rzeczywiście trochę niespotykana i nie wiem, czy ktokolwiek zdołałby mnie namówić na taki ranny koncert. Zdecydowanie wolę koncerty o zachodzie słońca.
W zeszły weekend byłam na takim ciekawym koncercie w nadmorskim plenerze po zachodzie słońca i też grał Skrzek, tyle, że Jan, ze swoją Śląską Grupą Bluesową. Wrażenia niezapomniane, wspaniała atmosfera, fajny kontakt Skrzeka z publicznością, ale przede wszystkim piękna muzyka, która jeszcze długo brzmiała mi w uszach. To był naprawdę kawał dobrego bluesa.
Wyczytałam właśnie, że obaj bracia niedawno wydali wspólną płytę zatytułowaną "Dwa Braty". Myślę, że musiało wyjść coś fajnego z połączenia tych dwóch niezwykłych muzycznych osobowości. :)

_________________
"Wyśpiewałem duszę moją sercem szczerym..."


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: wt cze 17, 2008 12:37 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt paź 29, 2004 17:43
Posty: 3215
Markovitz dzisiaj pisze:
Słucham właśnie koncertowej płyty "Dwa Braty" i mam pytanie : jak Wam się ona podoba :?:


Skoro właśnie słuchasz, to może napisz o swoich wrażeniach, bo wątpię, żeby ktoś z nas już ją słyszał..

_________________
"Wyśpiewałem duszę moją sercem szczerym..."


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Niemen i SBB
PostZamieszczono: wt cze 24, 2008 22:12 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt kwie 20, 2004 17:08
Posty: 2302
Dzisiaj, a w zasadzie już jutro (środa 25.06.) o godzinie 0:05 w programie I Polskiego Radia nadana zostanie audycja z udziałem Józefa Skrzeka.
Być może z możliwością rozmowy z Jo.
Warto zadać pytanie o współpracy Niemena z Jo & company w ramach Grupy Nimenen, lub... jakiekolwiek inne, bo rozmówcą jest wyśmienitym.
No... czasami trudnym w zrozumieniu szczegółów, ale jednak kolorytu i wyrazistości Skrzekowi-rozmówcy na pewno nie można odmówić.
(.)

_________________
już nie żal nic
choć żal tak wiele

CN w rocznicę swoich 57. urodzin


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: śr cze 25, 2008 11:07 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt kwie 20, 2004 17:08
Posty: 2302
Głęboka noc, daleko do świtu...
Było pięknie, a czasami wręcz bardzo.
Darek Ciszewski prowadzący to spotkanie z Józefem Skrzekiem, zaproponował intrygujący temat: "nowe drogi" na jakie wchodzi człowiek poprzez przeżyte doświadczenia.
I jakie to doświadczenia, że były na tyle mocne, na tyle ważne, że odcisnęły takie piętno i potrafiły zmienić optykę myślenia i wartościowania.
Rzadkiej mądrości wypowiedzi i opowieści Józefa, o tym, co sprawiło, że ciągle jest w drodze, że nie ustaje w permanentnych poszukiwaniach form i nowych środków wypowiedzi artystycznej.
Do tego, jak się słusznie spodziewałem, kilku słuchaczy (także mój skromny udział), opowiadających o swych przemyśleniach związanych z przeżywaniem doświadczeń i ich wpływie na nasze pojmowanie życia, sztuki, sensu istnienia.
Trochę patosu, ale czas, okoliczności, temat i muzyka chyba to usprawiedliwiały.
Ciekawy wątek inspiracji i rozwoju drogi muzycznej, swojego rozumienia muzyki, poruszony przez jednego z uczestników "wieczornych rozmów Polaków" - Janusza Yaninę Iwańskiego.
Trzygodzinne spotkanie, a wszystkiego i tak było za mało.
A do tego ozdoba każdego spotkania z Muzykiem - prezentacja jego dokonań.
Warto było być razem tej nocy.
Ps. O Niemenie tym razem nieco mniej, ale i ten wątek musiał się pojawić...

(.)

_________________
już nie żal nic
choć żal tak wiele

CN w rocznicę swoich 57. urodzin


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: pn wrz 08, 2008 10:54 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt kwie 20, 2004 17:08
Posty: 2302
W jednym z postów topiku:"Wywiad z Małgorzatą Niemen dla "Dziennika Bałtyckiego" przeczytałem:

Markovitz pisze:
O tym, że spór obu muzyków został zakończony jeszcze za życia Czesława świadczy choćby wywiad Skrzeka udzielony Bogdanowi Fabiańskiemu (jesienią 2003r. dla telewizji CENTRUM), w którym Józef opowiedział o tych relacjach i o tym, że Czesław w rozmowie telefonicznej nie odrzucił propozycji, aby wystąpili obaj na scenie Planetarium.


Wiesz jaka była wówczas sytuacja zdrowotna Czesława.
Wówczas ocena pewnych zdarzeń musiała być zupełnie inna.
Optyka spojrzenia Niemena na konflikt sprzed lat została zapewne mocno zmieniona - choć czy diametralnie - tu miałbym spore wątpliwości.
Ale na pewno na tyle, aby rozmawiać z Józefem na innej płaszczyźnie, bardziej stonowanie i łagodnie. Kto wie czy nie doszłoby nawet do realizacji tego projektu wspólnego grania w Planetarium. Chociaż nie byłbym tego tak całkiem pewien, znając różne zapowiedzi Czesława o współpracy z innymi muzykami: Bregovicem, Riedlem, Wojtkiem Kordą...
Plany, plany..., co można planować w obliczu śmiertelnej choroby?
Traktuję te wszystkie zapowiedzi Czesława w kategorii pobożnych życzeń.
Wspomniałem o zmieniającej się optyce Niemena i zadałem pytanie, czy była radykalna. Chyba jednak nie tak bardzo.
Zaraz przytoczę powody moich wątpliwości.
Otóż w boocklecie do drugiego boksu "Niemen od początku II" - jak wiemy -ukazał się na początku grudnia 2003 roku (rozmowa Skrzeka z p. Fabiańskim miała miejsce jesienią tego roku), a zatem był czas, aby zmienić nieco jego treść, złagodzić ton swej wypowiedzi, a Czesław jednak tego nie uczynił, choć chyba mógł - gdyby tego bardzo chciał.
Bo oto cóż tam możemy przeczytać:

„(...) Lato 1973 rok. Po przyjeździe z Finlandii, gdzie graliśmy na jazzowym festiwalu, udaliśmy się na ostatni wspólny koncert do Białegostoku. Józef Skrzek, Jerzy Piotrowski i Apostolis Anthimos już się bardzo niecierpliwili, żeby rozpocząć upragnione dyskontowanie rosnącej popularności, jaką zdobyli wojażując i nagrywając pod moją batuta. I wszystko byłoby w porządku, gdyby nie wysłali „donosów na Marsa”, że Niemen to inwalida muzyczny, i że oni udowodnią teraz wszechświatu, moją, bez nich, bezradność... Na to tylko czekali niektórzy marsjanie, acz rodacy ... Wreszcie mieli możliwość wyrzucenia mnie, raz na zawsze, do śmietnika zapomnianych imion... Nawet Franciszek Walicki uległ na chwilę fascynacji perspektywą wysokiego lotu trójki „separatystów”. Zmodyfikował znaczenie skrótu SBB (Silesian Blues Band), na „Szukaj Burz Buduj”. (?...) Dziś, gdy słyszę, że SBB powstało w 1971 i natychmiast zdystansował wszystkich rockersów od Buga po Nysę i na zachód od Odry, bez zająknięcia się słówkiem, o tym, że gdybym ich nie wyciągnął, po kolei, ze Śląska i nie wyprowadził prosto na europejskie „salony awangardy” – bardzo długo w Silesii Blusowaliby Band(ąc)...
Pamiętam, że rozmawiałem z Apostolisem (na odchodne) o przeznaczeniu, które przyniosło nagle nieoczekiwany zwrot, by nie powiedzieć szczęśliwy traf. Po koncercie poszliśmy do klubu „Herkulesy”. (...)”


No to jak było w końcu z tym przebaczeniem? Z puszczeniem przez Czesława w niepamięć dawnych urazów?
I, czy w tym kontekscie, trwanie Pani Małgorzaty przy swoim zdaniu, jest jedynie skupieniem się: na pielęgnowaniu krzywd oraz dostrzeganiem w każdym, kto orientuje się nieco w meandrach twórczości Niemena, kogoś, kto stanowi zagrożenie dla niefortunnie przyjętej roli przewodniczki po tej twórczości, a niewygodne fakty nie będą miały istotnego znaczenia?

Markovitz pisze:
PS > Żeby było jasne : w sporze obu muzyków - moim zdaniem - zawinili obaj.


Trudno wyrokować i dywagować w jakim stopniu winę ponosi jedna strona, a w jakim druga. Jeżeli można mówić o jakiejkolwiek winie Niemena.
Niemen swoje racje wykładał kilkakrotnie i raczej nie owijał słów w bawełnę.

W „Tylko Rock-u” - # 2/2000 jest akapit dotyczący tej sprawy:

Czesław Niemen: (...) Miałem ci ja do czynienia dopiero z niebotyczną pychą moich ówczesnych kolegów, gniewnych rockwymiataczy (Skrzeka, Piotrowskiego i Apostolisa). Na płycie [„Strange Is This World”-przyp. BR] zagrali tak genialnie, że trzeba było nielada tycieńkiej wyobraźni, żeby poddać się intryganckiej zgrai podszeptywaczy, przygłuchawych złośliwców, co imali się każdej metody żeby tylko dokopać mnie, niepokornemu... Oni do dziś usiłują utrwalać nieprawdę o tamtym okresie „dziejów” rocka w Polsce. Na szczęście to już nie mój problem... Szukać, burzyć, bajdurzyć nie sztuka (...)”

Krótko później, na ostatniej płycie z 2001 roku, jest odniesienie się personalne do Józefa (czy to jedynie zbieg okoliczności? przy takiej ilości słów jakimi mógł Niemen się posłużyć?):

Fragment tekstu piosenki „Spokojnym krokiem” z CD „spodchmurykapelusza”:

„(...) lecz oto usłyszałem
już przed sobą
ich zgiełk
i skrzek
czy to możliwe
że wróciłem (...)”



Riposty były, ale o tym, być może, następnym razem.

(*)

_________________
już nie żal nic
choć żal tak wiele

CN w rocznicę swoich 57. urodzin


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: pn wrz 08, 2008 14:35 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr lut 16, 2005 22:39
Posty: 3304
Czesław Niemen (Od początku II) : Miałem ci ja do czynienia dopiero z niebotyczną pychą moich ówczesnych kolegów, gniewnych rockwymiataczy (Skrzeka, Piotrowskiego i Apostolisa).

W moim odczuciu z niebotyczną pychą mieliśmy do czynienia wiele lat później, gdy w prasie kobiecej ukazała się historyjka o tym, jak to zrządzeniem boskim Krzysztof Krawczyk zaczął współpracę z G.Bregovicem (podobno Niemen podsunął im ten pomysł).
"Jesteś bogiem"- miała wówczas powiedzieć Muza do Artysty, który nie tylko nie zaprzeczył, ale jeszcze zacytował to epokowe odkrycie w swym felietonie... :?

Bogdan pisze:
.. "Niemen od początku II" - jak wiemy -ukazał się na początku grudnia 2003 roku (rozmowa Skrzeka z p. Fabiańskim miała miejsce jesienią tego roku), a zatem był czas, aby zmienić nieco jego treść, złagodzić ton swej wypowiedzi (..) oto cóż tam możemy przeczytać :
:N: : „ (...) Józef Skrzek, Jerzy Piotrowski i Apostolis Anthimos już się bardzo niecierpliwili, żeby rozpocząć upragnione dyskontowanie rosnącej popularności, jaką zdobyli wojażując i nagrywając pod moją batutą" .

Trzeba wziąć pod uwagę, że tekst do książeczki dołączonej do drugiej części boxu Od początku powstał dużo wcześniej i nie ma powodu, by nie wierzyć, iż jesienią 2003r. wzajemne relacje muzyków poprawiły się.

Kłopot w tym, że Niemen za mocno zatroskany był tym, aby nikt nie zwątpił w nadrzędną rolę jego batuty i niejako przy okazji minimalizował udział innych muzyków w dorobku nagraniowym Grupy (kompozycje, aranżacje, wkład w partie solowe).
Wróćmy do cytatu z sylwestrowego wpisu z 2002r. (TR, "Pantheon") :

:N: : Ostateczna forma powstawała w wyniku swoistego dialogu nas wszystkich.
Ten fakt niektórzy wykonawcy przekładali na swój procentowy udziału w kompozycji. Muszę stwierdzić, że takiego poglądu nigdy nie podzielałem (...)
Nie ukrywam, że to błędne rozumowanie niektórych muzyków z różnych, także wcześniejszych składów moich zespołów, zapoczątkowało mój pomysł na pełną samowystarczalność... Dziś już wiadomo, że miałem rację
.


Dziś wiadomo, że nie do końca... Ale co warto sobie uświadomić - komentarz z bookletu jest emanacją emocji, jakie targały autorem "Pantheonu" po tym, gdy przeczytał notkę Tomasza Tłuczkiewicza do reedycji "Jedynki" SBB, w której ceniony krytyk darował sobie wyliczankę zasług Niemena dla późniejszej kariery trójki muzyków z SBB.
Urażony Niemen napisał nawet w tej sprawie do Franciszka Walickiego, który od lat starał się jakoś załagodzić pretensje nadmiernie ambitnych muzyków, zapraszając ich na koncerty do Sopotu.

W tym miejscu przypomnę, jak Niemen w 1990r. w programie telewizyjnym p.t."Magazyn 102" właśnie w rozmowie z Tomaszem Tłuczkiewiczem skrzętnie pomijał rolę J.Skrzeka w powstaniu Grupy Niemen (mniejsza o to, że zapomniał, kto grał na basie w N.Enigmatic II ). Wspominał zatem, jak Helmut Nadolski przekonywał go najpierw do Piotrowskiego, a potem (nie wiadomo skąd) trafił do nich Lakis.
Zdumieni fani mogli z tej wypowiedzi wywnioskować, że.. Skrzek dołączył do Grupy jako ostatni, co przecież nie było zgodne z prawdą !

Wiadomo też z wiarygodnych źródeł, iż Jo.Skrzek nie był właściwie traktowany przez menażerów. Pomijano go przy podejmowaniu ważnych decyzji, nie wynagradzano odpowiednio do udziału w powstaniu nagrań, kierowano na noclegi byle gdzie...

Zwróćmy uwagę, jak w przytoczonych tu zapiskach z książeczki :N: opisał przyczynę wcześniejszej zmiany w składzie Grupy :
"porozumiewawcze uśmieszki, ze strony kolegów, fruwały nad naszymi głowami często i gęsto. Aż w końcu, Helmut nie zdzierżył i w 1973 roku odszedł, by kontynuować uprawianie swojej bezkompromisowej sztuki, jako solista."

Pamiętam jeszcze starszą wypowiedź Niemena, który twierdził, że w tym, co robili H.Nadolski i A.Przybielski, zaczęło być za dużo filozofowania, a za mało muzyki (którą mogliby razem wykonywać). W tym kontekście obarczanie trójki z SBB winą za odejście Nadolskiego jest dla mnie mało przekonujące, zważywszy, iż to przecież Czesław był liderem Grupy i do niego należała decyzja, kto będzie z nim grał. Poza tym w tych wspominkach nawet data się nie zgadza - Helmut Nadolski odszedł przecież w 1972r.

Warto jednak zwrócić uwagę na szczerą nutę żalu przebijającą z końcowych rozważań na ten temat (cytowanych już w tym topiku), gdy Niemen stwierdza :

:N: : "Kiedy słuchałem obecnie archiwalnych taśm, dość dobrze zachowanych, poczułem dreszcz emocji jak przed trzydziestoma laty.

Trochę żal, że straciliśmy kiedyś szansę na scenach Europy
".

Mi - jako słuchaczowi - nawet o wiele więcej niż trochę...

_________________
Nie trzeba kłaniać się Okolicznościom,
a Prawdom kazać by stały za drzwiami... (Cyprian Norwid)


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: pn wrz 08, 2008 20:34 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt paź 29, 2004 17:43
Posty: 3215
Skrzek wielokrotnie mówił, że to menadżerowie przyczynili się do rozpadu Grupy Niemen, ale w wypowiedzi nagranej dla filmu E.Szpakowskiego o Czesławie Niemenie przyznał, że Czesław się na nim zawiódł – nie twierdzi więc, że sam był bez winy. Szkoda, że Niemen był aż tak bardzo pamiętliwy i przez tyle lat nie potrafił wybaczyć młodszemu koledze - nawet wiele lat później w swoich tekstach nie szczędził mu złośliwości.
Bogdan w innym topicu napisał,że taki epizod nie powinien rzutować na nasze życie aż do końca, tutaj niestety mamy do czynienia z sytuacją, że po śmierci Niemena jego żona podtrzymuje tę linię wzajemnych pretensji i oskarżeń i jest głucha na wszelkie argumenty potwierdzające fakt pogodzenia się obu muzyków.
Ja wierzę, że Skrzek mówi prawdę na temat planowanego wspólnego koncertu w Planetarium, tym bardziej, że mówił to jeszcze za życia Czesława.
Po jego śmierci chciał oddać mu hołd na pogrzebie, a później poświęcił mu swoje „Epitafium”, ale jego dobre chęci niestety zostały opacznie zrozumiane.
Jeszcze później zadedykował mu swoją wersję „Pielgrzyma”, ale to też nie zostało zbyt dobrze przyjęte…

Zacytuję jeszcze fragment wywiadu ze Skrzekiem, tym razem po angielsku:
Cytuj:

Q: I'd like to ask you to tell us about your collaboration with Czesław Niemen. You played with him on
his double LP "Marionetki" in 1972 (then issued as separate LPs Niemen vol 1 & 2). Why didn't it last
longer? In the booklet of a box-set "Niemen od początku II" Niemen wrote that there had been too
manystrong individualities that couldn't have borne his domination (he called the band with his name
Niemen). What's your opinion?
A: Niemen was a STAR!
We were Friends with Him...
Some people around mostly accused us for manipulations...
It was very frustrating for every Musicians in the Group...
Also I had some Young Power to play a New Music what happened after the break..

Q: How big was the influence of Niemen on you? In what way?
A: Czesław gave me a lot from his feeling...
Gave us possibilities on the professional Stage on the World...
Our work together it was a mix between rock and Slavic themes...
It was a very important time for me...

_________________
"Wyśpiewałem duszę moją sercem szczerym..."


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: pn wrz 08, 2008 21:25 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt kwie 20, 2004 17:08
Posty: 2302
Józef konsekwentnie powtarza to, co znamy z wielu innych jego wypowiedzi.
Podkreśla wagę współpracy z Czesławem i wyraża wielkie uznanie dla jego klasy. Zapewnia o swej wielkiej przyjaźni...
Naprawdę trudno zrobić DZIŚ więcej.
Co się stało - tego nie da się niestety cofnąć.
Było dobrze, było bardzo źle - jak w życiu.
Można przytoczyć słowa jednej z piosenek Niemena - dotyczyła wprawdzie innego okresu jego działalności i innego tematu, ale wydźwięk jest jednoznaczny: Zabrakło dojrzałości nam w trudnych szarych dniach
Zabrakło zrozumienia dla kilku wad
i chyba tyle.
Można byłoby przytaczać lub starać się w szczegółach odtwarzać przebieg ostatniej rozmowy pomiędzy Skrzekiem a Niemenem, ale byłyby to jedynie relacje jednej strony...
Żal z takiego rozwoju sytuacji (po latach, gdy opadł już bitewny kurz) był po obu stronach konfliktu i szkoda dalszych słów, które przecież niczego odkrywczego nie wniosą i... nie zmienią.

(*)

_________________
już nie żal nic
choć żal tak wiele

CN w rocznicę swoich 57. urodzin


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: pn wrz 15, 2008 17:52 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr lut 16, 2005 22:39
Posty: 3304
Józef Skrzek zaprasza do Planetarium Śląskiego w dniach 27-28 września 2008r na Festiwal Sztuk Przestrzennych Schody Do Nieba.

Obrazek
Na forum Okolic Bluesa Józef Skrzek pisze:
Dedykuję Wrightowi "Schody do Nieba", żeby Mu lżej było tam wysoko w Raju...

[*]

Oprócz Jo. w Planetarium wystąpią : Daniel Bloom, Paul Lawler, Misha Ogorodov, Steve Schroyder.

Więcej info

_________________
Nie trzeba kłaniać się Okolicznościom,
a Prawdom kazać by stały za drzwiami... (Cyprian Norwid)


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 109 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
cron
POWERED_BY