[N]

Niemen Aerolit

Forum fanów Czesława Niemena
Dzisiaj jest sob cze 19, 2021 3:15

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 64 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5  Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł:
PostZamieszczono: pn lut 26, 2007 13:10 
matt pisze:
Nie wiem czy wlasciwie, ale odbieram to jako Twoja krytyke tych plyt. Czyzbys sugerowal ze plyty gdzie jest mniej glosu :N:-a sa slabe? Oczywiscie mozesz miec takie zdanie, ale ja wcale nie mysle ze one sa slabe.
Mozna dyskutowac czy lubimy bardziej te utwory ze sciezka wokalna czy bez niej. To moglby byc osobny temat.

Dopiero zaczynam wartosciowac. Na razie stwierdzilem, ze glos Niemen wystepuje na jego plytach w roznych ilosciach.

Wiadomo juz, ze jednym z talentow Niemena byl wlasnie glos. I, jak juz kiedys pisalem, czy spiewal papugi z akwarelami, czy z orkiestra Gornego, to bylo to.

Rozklad glosu na poszczegolnych plytach jest jaki jest. Najzabawniejsze jest jednak to, ze mimo calego talentu wokalnego Niemena, czesc sluchaczy ceni najbardziej wlasnie te plyty na ktorych jego glos jest slabo reprezentowany. Patrzac po opiniach forumowiczow, moznaby mawet zaczac zastanawiac sie, czy nie jest dokladnie odwrotnie! Plyty z upakowanym glosem (3 pierwsze, piesnociki i chmura) ciesza sie duzo mniejsza popularnoscia na tym forum niz plyty z glosem "rozpuszczonym" w materiale muzycznym (aerolit, katharsis, idee fixe, td)! Czy to nie ciekawe spostrzezenie? Obysmy nie doszli jednak do wniosku, ze najciekawsze bylyby czysto instrumentalne plyty!

Idac droga takiego rozumowania zaczynamy dostrzegac, ze cos nam jednak nie gra... Byc moze nie tylko o glos tu chodzi.

Jaki moga byc jeszcze inne elementy potencjalnego sukcesu takich a nie innych plyt w forumowym gronie?

Czy moze naturalnosc? Bezpretensjonalnosc? Hmmm, znowu jakos wychodzi mi, ze najbardziej cenione sa te najmniej naturalne plyty i te balansujace na granicy pretensjonalnosci...

Texty? Preferujemy raczaj piosenki z textami bardziej poetyckimi, niz z textami texciarzy zwyczajnych.

Podsumowujac(?)
Recepta na dobra plyte Niemena wg nas, to: malo glosu, duzo pretensjonalnosci i poezji (najlepiej "trudnej")???(!!!)


Na górę
  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Początki rocka
PostZamieszczono: wt mar 13, 2007 20:32 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr lut 16, 2005 22:39
Posty: 3435
W podforum 4 ściany Ewa napisała :
Cytuj:
W najnowszym numerze "Newsweeka" można przeczytać ciekawy artykuł Filipa Łobodzińskiego pt. "Czad przeszły dokonany".
(..) Warto sięgnąć po ten numer "Newsweeka", aby przekonać się, że krytykowany wcześniej na tym forum pan Łobodziński potrafi również napisać coś z sensem (...) choć nie ze wszystkim tam się zgadzam.

Na przykład z tym, że Łobodziński nazywa lata 70-te w polskiej muzyce bigbitem, a rock według niego rozwinął się na dobre w latach 80-tych
.


Ten pogląd p.Filipa powraca jak nie całkiem trzeźwa śpiewka starego globtrotera.

Widocznie pan Lobodziński nie oglądał ostatnich Korzeni Kultury.
Wielka szkoda ! Okazało się bowiem, że pogląd na genezę polskiego rocka zmienił nawet Tomasz Lipiński (Tilt, Brygada Kryzys), który przypomniał sobie, jak będąc uczniem tachał sprzęt Niemena do studia nagrań :P

Dzieje się tak, bo w ostatnich latach przybyło wznowień starych, rockowych płyt na rynku muzycznym i trudno już poważnie traktować tezę o początku rocka w Polsce lat 80-tych...

Na marginesie: pamiętam z tych lat punkowej rewolty wyjątkowo plugawą manifę perkusisty jednego zespołów nowej fali w Na przełaj. Obrażano w tym tekście Niemena jako .. rockowy estabishment :o

_________________
:N: : uprzejmie nie proszę, zażaleń nie wnoszę


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: śr mar 14, 2007 12:22 
Markovitz pisze:
W podforum 4 ściany Ewa napisała :
Cytuj:
Łobodziński nazywa lata 70-te w polskiej muzyce bigbitem, a rock według niego rozwinął się na dobre w latach 80-tych.


Ten pogląd p.Filipa powraca jak nie całkiem trzeźwa śpiewka starego globtrotera.


Przypuszczam, ze (byc moze pozorna) roznica zdan co do rocka przed i po 80 roku wynika z innego rozumienia szufladki "rock". Biorac pod uwage nasz forumowy liberalizm, pewnie chetnie uznalibysmy, ze muzyka polska muzyka rockowa powstala jeszcze w latach 20! I pewnie mielibysmy racje, odpowiednio rozluzniajac definicje.

Nie przecze, ze dla mnie samego rock istnial juz w latach 70. Natomiast rozumiem pokolenie mlodziezy z lat 80, dla ktorych Nalepa, Skrzek, Czerwone Gitary czy Grechuta to nie byl rock, bo oni byli wtedy starymi wyjadaczami, byc moze odbieranymi jako establishment ale z pewnoscia nie jako koledzy po fachu! W latach 80 panowal punk, metal, new wave, reggae, moze jeszcze blues za sprawa Dzemu i paru innych (co doprowadzilo do zmartwychwstania Nalepy jako uznanej gwiazdy rockowej estrady). Niemala role odgrywala tez zapewne popularnosc tychze w znienawidzonym juz wowczas i walacym sie ustroju! Mlodzi gniewni uznawali zapewne wszystko co wiazalo sie z 70 za "wypaczenia". Rock tak - wypaczenia nie! Tak to, po swojemu, rozumieli...

Ale proponuje zalozenie osobnego "tematu na temat" rocka - szeroko rozumianego, jak i tego bardziej elitarnego... Moze w temacie o muzyce? Choc nie wiem ile bedzie tam o samym Niemenie... Z pewnoscia jednak bedzie!


Na górę
  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: pt mar 16, 2007 10:45 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr lut 16, 2005 22:39
Posty: 3435
W innym wątku User Ewa pisze:
Markovitz pisze:
Artykuł w Newsweeku przeczytałem w całości - jest płytki, choć w założeniu miał być pochlebny dla pionierów polskiego rocka...


To znaczy, że według Ciebie nie jest pochlebny
?


To czy jest pochlebny, czy nie akurat nie ma dla mnie wielkiego znaczenia.
Przede wszystkim tekst powinien być rzetelny i zawierać klarowną ocenę: mieliśmy polską muzykę rockową w latach 60-tych i 70-tych , czy nie ?

Nie chodzi tu wcale o gatunki muzyczne tylko o kryteria : oryginalności i szczerości muzycznych wypowiedzi z tamtego czasu.

Łobodziński sili się na wytyki mistrzom lat 60-tych i 70-tych źródeł ich muzycznych inspiracji, oszczędzając tego późniejszym, tak hołubionym twórcom lat 80-tych.
Nie mogę zaprzeczyć, że w obliczu śmierci Nalepy ten tekst ma jakiś pozytywny wydźwięk, ale co z tego, gdy jego autor jak pijany płotu nadal trzyma się tezy, że z prawdziwym rockiem, a więc muzyką o ostrym i szczerym przesłaniu, którą grano na Zachodzie od lat 60-tych - w Polsce mieliśmy do czynienia dopiero w latach 80-tych ...

Bujda !

Bardzo powoli dociera do felietonisty Newsweeka, jak oryginalnych i dobrych mieliśmy muzyków już na przełomie lat 60/70-tych i to właśnie Oni mimo szyderstw ówczesnej krytyki i zmasowanych ataków propagandy nagrali większość do dziś najważniejszych płyt polskiego rocka, bluesa i popu. Płyt, które znakomicie zniosły próbę czasu !
Czas by ten cały bagaż wieloletniego lekceważenia mistrzów polskiego rocka, bluesa i popu trafił wreszcie do lamusa jako wzorzec, czym nie powinna być krytyka muzyczna...

_________________
:N: : uprzejmie nie proszę, zażaleń nie wnoszę


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: pt mar 16, 2007 12:36 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn lut 16, 2004 15:39
Posty: 690
Markovitz pisze:
Bardzo powoli dociera do felietonisty Newsweeka, jak oryginalnych i dobrych mieliśmy muzyków już na przełomie lat 60/70-tych i to właśnie Oni mimo szyderstw ówczesnej krytyki i zmasowanych ataków propagandy nagrali większość do dziś najważniejszych płyt polskiego rocka, bluesa i popu. Płyt, które znakomicie zniosły próbę czasu !
Czas by ten cały bagaż wieloletniego lekceważenia mistrzów polskiego rocka, bluesa i popu trafił wreszcie do lamusa jako wzorzec, czym nie powinna być krytyka muzyczna...


Krytyk muzyczny mający kompleks "niewiele potrafiącego Polaka" i imputujący to swoje "przesłanie" innym Polakom, jest analfabetą muzycznym. Największe osiągnięcia polskiego rocka to właśnie lata 70 - te. Potem już było tylko z górki ale za to masowo.
Grupy takie jak Grupa Niemen, SBB, Niemen Aerolit, Laboratorium i ....(tu lista niestety nie jest zbyt długa), stanowiły ścisłą czołówkę światowych dokonań muzycznych.

Nic nie usprawiedliwia niewiedzy krytyka muzycznego nawet jego młody wiek, gdy mija się z prawdą, podobnie jak nic nie usprawiedliwia historyka, który ma problemy z wiedzą, a publicznie się wypowiada.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: ndz lip 01, 2007 17:25 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr lut 16, 2005 22:39
Posty: 3435
Gasket pisze:
W latach 80 panowal punk, metal, new wave, reggae, moze jeszcze blues za sprawa Dzemu i paru innych (co doprowadzilo do zmartwychwstania Nalepy jako uznanej gwiazdy rockowej estrady). Niemala role odgrywala tez zapewne popularnosc tychze w znienawidzonym juz wowczas i walacym sie ustroju! Mlodzi gniewni uznawali zapewne wszystko co wiazalo sie z 70 za "wypaczenia". Rock tak - wypaczenia nie!

Polską muzykę z lat 80-tych prezentuje coraz częściej (na życzenie widzów) TVP Kultura.
Dziś np. posłuchałem i obejrzałem zespół Opozycja w Jarocinie.
Festiwalowa publiczność dosłownie szalała, a ja zastanawiałem się - dlaczego ?
Wypaczenie rocka. Nieciekawe brzmienie, wokalista dający boki intonacyjne, ale w lengłydżu.
Występ punkowej formacji Defekt Muzgó (wieczorem w TVP Kult.) chyba już sobie odpuszczę ...

Zastanawiam się, gdzie też przespali lata 80-te i 90-te dyżurni krytycy poczynań Niemena ...
Że też nie drażniły ich takie właśnie zespoły, święcące niesłychane tryumfy w tych latach ?
Nawet kiepskie kapele nagrywały płyty i programy dla telewizji. I po latach jest to przypominane jako nasze dziedzictwo kulturalne.

W strefie alternatywnej gościł wczoraj grający na tubie Zdzisław Piernik.
No to jest awangarda bez wątpienia, choć w nocy ciężko się tubalne dźwięki przyswaja :wink:
Ale pewnie warto - bo otwierają się człowiekowi jakieś klapki w głowie ... Słowem - inna estetyka.
Piernik to gigant swego instrumentu, ale popatrzmy, co w tym alternatywnym bloku programowym prezentują nam w Kulturze na co dzień...
Toż to w większości szarlatani buczący bez pomysłu w przerwach między sztachami papierosa !
Jaka to awangarda ? Do czego to alternatywa ?

Na początku lat 70-tych Niemen ściągnął do swojego zespołu kolegów po fachu Pana Piernika: Helmuta Nadolskiego i Andrzeja Przybielskiego. Grali razem muzykę, jakiej nikt przed nimi nie grał.
:N: nagrał z tymi Muzykami oraz z młodszymi kolegami ze Śląska dwie wysoko ocenione przez krytykę niemiecką albumy dla CBS. Zagrali wiele koncertów budząc autentyczne zainteresowanie słuchaczy w Niemczech, Belgii i Skandynawii. Koncerty w Niemczech i w Finlandii nagrały telewizje tamtych krajów.
Nasza też nagrała - koncert w Opolu'72, ale skasowała. Podobnie jak okazjonalne "teledyski" Niemena z tego okresu.
W tym czasie artystyczny żywot umilały Niemenowi wizyty w sądzie w Radomsku, gdzie tłumaczył się z tego, czego nie zrobił oraz przed kolegium d/s wykroczeń, gdzie tłumaczył się dlaczego mieszka w swojej kawalerce bez zameldowania, którego władza Mu odmawiała.

I oto po latach imć Gasket odmawia nam prawa do nazywania muzyki NAE i postawy artystycznej Niemena awangardą i pod niebiosa wynosi krytyków, którzy przez lata twórczość Niemena wdeptywali w glebę ...

- Co jest ? - myślę. Przecież to jest osłuchany, kulturalny człowiek. I Ci z Kultury, którzy puszczają te niby- alternatywne dźwięki nocą - również. Nie mogłem tego pojąć ...

Aż z odsieczą przyszedł mi wywiad z Wojciechem Waglewskim * grającym w latach 70-tych z grupą Osjan muzykę, na którą nie było nazwy, więc nazwali ją wtedy muzyką fruwającej ryby.

Oto dwa fragmenty z wypowiedzi Lidera Voo Voo udzielonych Katarzynie Janowskiej i Piotrowi Mucharskiemu.

Cytuj:
Te same formy trwają od wieków. W rapie, co prawda okazało się melodii być nie musi.
Ale potem - że dobrze jeśli jest.
Też miałem taki okres w życiu, kiedy słuchałem tylko tego co najnowsze.
Bałem się, że jeśli nie nadążę to mnie- starego wystawią na mróz. Wtedy usłyszałem u syna płyty z lat 60-tych, którymi się zachwycał. (...)

.. kiedyś wydawało mi się, że nie ma sztuki bez elementu prowokacji.

Dziś jednak - w kontekście, w którym przyszło nam funkcjonować - mam poczucie, że

ważniejsza jest szlachetność propozycji artystycznej.

Z powodu owego kontekstu to ona stała się - paradoksalnie - prowokacją
.


Tą ostatnią refleksję dedykuję forumowemu prowokatorowi wykazującemu w setkach postów programową nieczułość na szlachetność artyzmu, jaki niosły ze sobą utwory i poetyckie interpretacje Niemena.
A może warto wrócić z nieskażoną uprzedzeniami wrażliwością do muzyki młodości ?
Tak zrobił Don Cherry i - jak mówi WW - wyszło Mu to na dobre...

:arrow: Cały wywiad z W.Waglewskim - gwiazdą festiwalu Union of Rock (12-14 VII 2007).
Równie ciekawe wypowiedzi W.Waglewskiego w najnowszym numerze TERAZ ROCKa (na okładce The Rolling Stones).


* GW 29-30 czerwca 2007r.

_________________
:N: : uprzejmie nie proszę, zażaleń nie wnoszę


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: śr lip 04, 2007 11:58 
Markovitz pisze:
Zastanawiam się, gdzie też przespali lata 80-te i 90-te dyżurni krytycy poczynań Niemena ...
Że też nie drażniły ich takie właśnie zespoły, święcące niesłychane tryumfy w tych latach ?


Przypuszczam, ze mogla ich draznic dosc pretensjonalna poza naszego forumowego idola i nieprzystawanie tej do wykonywanej muzyki; badz wewnetrzna niespojnosc "dziela".

Poza (omc) awangardowego kompozytora, wybitnego muzyka jazzowo-rockowego... Wystepy na JJ, czy etykietka awangardzisty zobowiazuje i stawia poprzeczke wysoko. Potencjalny krytyk, ktory nie zawracalby sobie glowy i piora bigbeatem czy rockiem, a idac na samo JJ, badz na koncert muzyka tak reklamowanego, spodziewal sie czegos innego. Zawiedziony niesprawdzajaca sie w rzeczywistosci reklama wystawil wykonawcy slaba cenzurke...

W latach 80 Maanam nie pchal sie na JJ... Byl dolaczony koncert RJ, czy dzien rockowy dla malolatow i tak szaleli sobie do woli przy dzwiekach skocznej muzyki. Na koncerty nie chodzili redaktorzy jazzowi tylko rockowi wiec i cenzurki wystawiali lepsze.

Jeszcze raz, zebym zostal wlasciwie zrozumiany. Legenda Wielkiego Niemena nie sprawdzala sie w rzeczywistosci. Niemen na koncertach dla publicznosci jazzowej czy powaznej wypadal slabiej niz Maanam - dla publicznosci rockowej (i krytykow rockowych).

Produkt Niemena w aureoli genialnosci wypadal gorzej niz 10 lat pozniej produkt Maanamu w otoczce skocznej wywrzeszczanej muzyczki dla malolatow.

Markovitz pisze:
popatrzmy, co w tym alternatywnym bloku programowym prezentują nam w Kulturze na co dzień...

Kto moze niech popatrzy. A kto nie moze, niech zapyta. Pytanie: Co prezentuje TV Kultura w tym bloku, bo ja nie mam pojecia...

A teraz komentarz do Piernika vs inni, "buczacy" awangardzisci... Nie wiem o kogo konkretnie chodzi ale zgadzam sie z ogolna mysla wypowiedzi (na marginesie pragne dodac, ze tuba nie nalezy do moich ulubionych instrumentow... Mialem kiedys okazje slyszec Tomka Stanke grajacego na tubie... To dopiero bylo! Ale to tak calkowicie poza marginesem tego tematu mi sie nasunelo).

Istnieje duzo "muzykow" udajacych dla szerokiej publicznosci, ze graja muzyke awangardowa. Jednak czesc publicznosci, ta zainteresowana awangarda jest w stanie odroznic Piernika od udawacza. (przypomnial mi sie fragment recenzji zamieszczony na tym forum: "Prymitywne quasi improwizacje gitary solowej, kilka glissand dla osłody i podkreślenia „awangardowości"". Nie mowie, ze Panek jest w stanie odroznic awangarde od awangardy, tylko, ze da sie rozpoznac podrabiana awangardowosc. Ktora zreszta byla wyjatkowo popularna w tamtych czasach.)

Markovitz pisze:
I oto po latach imć Gasket odmawia nam prawa do nazywania muzyki NAE i postawy artystycznej Niemena awangardą i pod niebiosa wynosi krytyków, którzy przez lata twórczość Niemena wdeptywali w glebę ...

Juz mialem konczyc ale jeszcze wyjasnie (pamietajac, ze alternatywa to nie awangarda!)...

Niczego wam nie odmawiam. Nazywajcie sobie ja muzyka awangardowa, powazna czy barokowa. Ja tylko sygnalizuje, ze pewne nazwy w pewnych srodowiskach sa juz przyporzadkowane do nieco innych zjawisk, czy gatunkow muzycznych. Uzywanie ich w odniesieniu do czegos innego jest nie tyle naduzyciem (ktore nie prowadzi do niczego dobrego - jak to widac na wczesniejszych przykladach) ale jest po prostu zwyklym bledem! To jedno.

A drugie, to to, ze gdzies Markovitz napisal o moich jakoby negatywnych ocenach Niemena, bo ja pisze, np. "Niemen i awangarda. Dwie rozna bajki?" (i inne cytaty). A coz to takiego w tej awangardzie znowu wyjatkowego, ze koniecznie Niemena musimy tam wsadzac a jak ktos napisze, ze Niemen to nie awangarda, to juz "wdeptuje Niemena w glebe". Staralem sie pokazac, ze Niemen nie byl "awangardzista", wyjasnilem dlaczego a na podstawie tego co robil stwierdzilem, ze byl "postmodernista". W czym problem? Gdzie tu ublizanie Niemenowi i zacieklosc?


Na górę
  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: śr lip 04, 2007 11:59 
A do szlachetnosci moze jeszcze kiedys wrocimy...


Na górę
  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Awangarda
PostZamieszczono: śr lip 04, 2007 12:19 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr lut 25, 2004 20:26
Posty: 1001
Lokalizacja: Poznań
Tyle tu piszecie o tym, czy Niemen był awangardzistą.
Może pomoże po prostu definicja awangardy wg "Słownika wyrazów obcych"?:
"awangarda"- grupa ludzi przodujących, torujących nowe drogi w jakiejś dziedzinie.
Tyle teoria- dalej niech dyskutują ci, którzy chcą..., bo dla mnie Czesław Niemen był bezsprzecznie awangardzistą- zresztą czyż francuskie avant-garde nie oznacza- iść naprzód?
Czyż nie jest to droga naprzód- od "Wiem, że nie wrócisz" do np."Spodchmurykapelusza"?
Po-zdrowie-nia :)


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: Awangarda
PostZamieszczono: śr lip 04, 2007 15:33 
Piotr Starzyński pisze:
dalej niech dyskutują ci, którzy chcą..., bo dla mnie Czesław Niemen był bezsprzecznie awangardzistą
Po-zdrowie-nia :)

Piotrze, odpowiedzialem na Twoj post w temacie o awangardzie:

http://www.venco.com.pl/~dsier/Niemen/f ... php?t=1249


Na górę
  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: pn gru 03, 2007 9:55 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr lut 16, 2005 22:39
Posty: 3435
W tekście Roberta Leszczyńskiego zatytułowanym "Tajna historia polskiego rocka" zamieszczonym w jubileuszowym (25 l.) numerze tygodnika WPROST pojawiły się zdania- perełki, które przejdą do historii polskiego dziennikarstwa muzycznego :

Robert Leszczyński pisze:
Ale już pod koniec 1960r. w gdańskim Żaku zadebiutowali, prowadzeni przez Walickiego, Niebiesko-Czarni, potem Czerwono-Czarni*, Czerwone Gitary, Niemen, Breakout, czy SBB.


Musiałem łyknąć kawy, bo pomyślałem, że to jest chyba niemożliwe, aby znany krytyk był aż takim ignorantem ! Ale niestety- dalej było jeszcze gorzej...

Robert Leszczyński pisze:
Gierek miał lepszy pomysł. Zamiast zakazywać, dał coś w zamian.
Powołał nowoczesną telewizję, w której królowały gwiazdy z bratnich krajów socjalistycznych, jak Pugaczowa, Vondraczkowa i Gott, oraz nasze gwiazdy estrady w rodzaju Rodowicz, Połomskiego, Rosiewicza czy Laskowskiego.(...) Dla rocka nie było tam miejsca.
Niemen coś tam pitolił na swoich syntezatorach i męczył Norwidem, SBB grali swoje 15-minutowe solówki. O innych prawie nie było słychać.*(..) Ale za rok ich wszystkich miało nie być.


Następnie autor dosiada swego ulubionego kucyka i wartko przedstawia hagiografię polskiej sceny rockowej lat 80-tych, ubarwiając ją anegdotami, gdzie się tylko da...

* to ja (M-tz) pogrubiłem czcionkę w uznaniu dla wyobraźni autora...

_________________
:N: : uprzejmie nie proszę, zażaleń nie wnoszę


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: pn gru 03, 2007 10:30 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt wrz 21, 2007 6:06
Posty: 577
Lokalizacja: Jelenia Góra
Mam wrażenie,że R.Leszczyński,podobnie jak P.Rubik wyróżia się jedynie swoją fryzurą.Nigdy nie lubiłem tego ,pożal się Boże,krytyka.Poza tym,ze pisze bzdury w rodzaju cytowanych przez Markovitza to jeszcze sprawia wrazenie kogoś kto nie ma jasnych wyrazistych poglądów.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: pn gru 03, 2007 11:43 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lut 27, 2004 17:11
Posty: 2878
Leszczyński jest przykładem człowieka bez kompleksów. Wydaje mu się, że sam fakt, iż nazywają go krytykiem, upoważnia go do snucia najprzeróżniejszych historii- nie ważne czy prawdziwych, czy nie, czy realnych, czy absurdalnych. Przerażenia nie budzi jego gadka, lecz fakt, że to on i jemu podobni lansują artystów, kształtują gusta i redagują wszelkie audycje muzyczne. Dzięki leszczyńskopodobnym śpiewają nam wydropodobni i dodopodobni, nie mówiąc już o artyskach spod znaku mandaryny, czy czerwonowłosych.

Ignorancja jest dzisiaj podstawowym biletem do kariery. Leszczyński, Wiśniewski i im podobni choć boczą się na siebie, to są spod znaku cienkich Bolków.

_________________
Każda kobieta potrafi z niczego zrobić trzy rzeczy: kapelusz, sałatkę i scenę małżeńską.


Ostatnio zmieniony pn gru 03, 2007 12:40 przez Tadeusz, łącznie zmieniany 1 raz

Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: pn gru 03, 2007 11:54 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt paź 29, 2004 17:43
Posty: 3328
Za te słowa o pitoleniu na syntezatorach i męczeniu Norwidem oddaję głos na Leszczyńskiego w ankiecie. :twisted:

_________________
"Wyśpiewałem duszę moją sercem szczerym..."


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: pn sie 25, 2008 9:30 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr lut 16, 2005 22:39
Posty: 3435
Skoro tyle 'dokładaliśmy' krytykom, to dla równowagi napiszę coś pozytywnego... :)

Jacek Cieślak z "Rzeczpospolitej" chyba jako pierwszy z dziennikarzy zwrócił uwagę na problem, którym martwiliśmy się na forum przez ostatnie lata... Artykuł p.t. "Stracony rok bez Niemena" przez kilka lat zachował aktualność. Warto więc zwrócić uwagę także na inne teksty J.Cieślaka poświęcone tematom muzycznym.

Odsyłam do recenzji zatytułowanej "Dobre piosenki to już były" dotyczącej festiwali sopockich organizowanych przez trzy telewizje. Wiele z tych spostrzeżeń pokrywa się także z moimi odczuciami - jak np. ta o "gwiazdach" tegorocznego festiwalu TVN i szmirowatej muzyce prezentowanej w Radio Zet.

Z kolei w Rzeczpospolitej z 26 VIII 2008 ukazał się artykuł "Pechowa trzynastka rocka", w którym J.Cieślak zestawił 13 albumów z nagraniami, które nie ujrzały światła dziennego, albo zostały wydane mocno okrojone, wiele lat po zapowiadanej premierze.

Z polskich płyt oprócz ostatniej, nieukończonej płyty Republiki nie przekonuje w tym zestawie ani mglisty projekt płyty Czerwonych Gitar z Klenczonem, ani Plugawy Anonim Hołdysa. Autor niestety zapomniał o materiale na płytę Niemena p.t. "Świat nie-odkryty".

_________________
:N: : uprzejmie nie proszę, zażaleń nie wnoszę


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 64 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
cron
POWERED_BY