[N]

Niemen Aerolit

Forum fanów Czesława Niemena
Dzisiaj jest ndz sty 17, 2021 20:01

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 17 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna
Autor Wiadomość
PostZamieszczono: śr sie 20, 2008 9:55 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt paź 29, 2004 17:43
Posty: 3308
14 sierpnia w "Dzienniku Bałtyckim" ukazał się wywiad Marcina Kostaszuka z Małgorzatą Niemen pt."Nie wszystko na sprzedaż". Jest tam taki fragment dotyczący fanów i naszego forum:
Cytuj:
MK - Fani Niemena wiedzą o nim prawdopodobnie więcej niż żona. I ciągle chcą więcej. Czuje to pani?
MN - Staram się ludzi tłumaczyć, że chcieliby jak najwięcej wiedzieć, bo to po prostu ich pasja. Czesław czasami był zaskoczony ich wiedzą o tym, gdzie i kiedy miał koncert i jak był ubrany. On chciał przekazywać treści uniwersalne w śpiewanych przez siebie utworach, ale niestety niektóre osoby nie wnikają jakoś głębiej w te treści, tylko traktują temat Niemena kolekcjonersko, a czasem sensacyjnie.
MK - Tę ostatnią obserwację potwierdza nieoficjalne forum poświęcone jego twórczości.
MN - Pierwsze dwie wizyty na nim po śmierci Czesława odchorowałam. Przez tydzień nie mogłam się pozbierać. Oczywiście, napaści nie dotyczyły Niemena, tylko mnie - żony, która rzekomo na nic się nie zgadza. Nie mogłam pojąć, ile jest tam żółci. Kurczę, przecież ani ja tych panów nie znam, ani oni mnie nie znają, nie wiedzą, co robię, a ferują wyroki. To jest jakieś kuriozum. Oczywiście, ścieranie się różnych poglądów może dawać interesujące efekty, niemniej forma, sposób komunikacji są również ważne. Ciekawe, co czasław powiedziałby na te ataki wielbicieli na jego żonę i córki. Ja tylko się uśmiecham, bo wiem, jak by zareagował.

Inny fragment dotyczy zachowania się pewnego, znanego nam dobrze muzyka, który bardzo chciał zagrać na organach na pogrzebie Czesława...

_________________
"Wyśpiewałem duszę moją sercem szczerym..."


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: sob sie 23, 2008 0:30 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr mar 15, 2006 20:51
Posty: 162
Cóż - niezły dziennikarz, dobrze zorientowany w sprawach forum, od razu wiedział jakie pytanie zadać :wink:

A tak na poważnie - chętnie bym przeczytał cały wywiad - może ktoś mógłby zamieścić skan ?


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: pn sie 25, 2008 10:45 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr lut 16, 2005 22:39
Posty: 3420
Cocomo pisze:
..chętnie bym przeczytał cały wywiad ..

Ów wywiad zamieściła na swojej stronie także redakcja :arrow: Kuriera Lubelskiego.

Mnie zafrapował następujący fragment wywiadu "Nie wszystko na sprzedaż"...

Małgorzata Niemen-Wydrzycka pisze:
On chciał przekazywać treści uniwersalne w śpiewanych przez siebie utworach, ale niestety niektóre osoby nie wnikają jakoś głębiej w te treści, tylko traktują temat Niemena kolekcjonersko, a czasem sensacyjnie.


Ja również chętnie przeczytałbym coś ciekawego o twórczości Czesława Niemena, ale nie znalazłem takich treści w opisach z książeczek dwóch ostatnich płyt...
Trudno analizować znaczenie utworu, jeśli kłopoty sprawia redaktorom płyty prezentacja utworów (nabywca płyty "Spiżowy krzyk" niczego się nie dowie), czy nawet ustalenie faktów (vide- 41 Potencjometrów Pana Jana...).

_________________
:N: : uprzejmie nie proszę, zażaleń nie wnoszę


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: pn sie 25, 2008 13:10 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt kwie 20, 2004 17:08
Posty: 2302
Mnie natomiast zaciekawiło wiele ciepłych zdań Pani Małgorzaty Niemen-Wydrzyckiej.
Tym razem chyba zaskoczyła wielu swym ciepłym stosunkiem do projektu realizacji filmu o Czesławie Niemenie.
Widać, że całym sercem jest za projektem nakręcenia filmu o Niemenie - nietuzinkowym Człowieku i Artyście.
Więcej! Myśli o formie i kształcie filmu, planuje ewentualnie najlepsze rozwiązania, a to dotyczące ewentualnego reżysera, a to obsady aktorskiej (wykluczającej jej udział w filmie). Nie oponuje i nie odrzuca pomysłu, jako nierealny i z gatunku tych: "Czesław, by sobie nie życzył".
Nie odrzuca i nie chce unikać oczywistości, jak sugerowały wypowiedzi innych (także na TYM forum), jego Kresowego pochodzenia, wyrastania i kształtowania osobowości w rodzinnych Starych Wasiliszkach, dostrzega wyraźnie te zależności i zgadza się z ich wagą w jego życiu.
Przytoczone przez Panią Małgorzatę zdanie samego Niemena na temat filmu o nim, choć nie przyklaskujące pomysłowi, jednak poprzez pytającą formę odpowiedzi na propozycje, nie mówiły o braku jego zgody. Mogły jedynie świadczyć (po raz kolejny) o skromności i braku potrzeby pchania się na afisz. Takie to Niemenowskie.

Małgorzata Niemen-Wydrzycka pisze:
Zadano mi kiedyś pytanie o reżysera i wtedy pomyślałam o Krzysztofie Krauze. Jego „Nikifor” pokazuje życzliwość, z jaką podchodzi do swojego bohatera. W ostatnich latach życia Czesława ze trzy osoby chciały o nim robić film. „Ale o czym i po co?” – podsumowywał.
(...)
Uważam, że jest o czym, ponieważ nieprawdopodobna jest droga, jaką przeszedł z Kresów, ze Starych Wasiliszek, do późniejszej pozycji artysty wyjątkowego. Od strony historycznej warto, od strony osobowościowej jeszcze bardziej. Można pokazać, jak wielki wpływ miały słowiańskie korzenie na jego poszukiwania muzyczne, na jego ciekawość zjawisk, form.


Tylko przyklasnąć i życzyć sobie, aby pomysł jak najszybciej nabrał realnych kształtów i się ziścił.
Ściskam kciuki i życzę sił w dążeniu do wspierania tej idei.

(*)

_________________
już nie żal nic
choć żal tak wiele

CN w rocznicę swoich 57. urodzin


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: pn sie 25, 2008 15:35 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: ndz kwie 13, 2008 20:04
Posty: 125
Lokalizacja: Nysa
Cytuj:
Na spotkaniu w krakowskim empiku podszedł do mnie starszy pan i pokazał swoje ramię, na którym był wytatuowany napis „Niemen”. Ma go chyba od 40 lat.

:o :shock: :D

Czy to ktoś z forum? Tadeusz? ratajczak bogdan?

Ewa pisze:
Inny fragment dotyczy zachowania się pewnego, znanego nam dobrze muzyka, który bardzo chciał zagrać na organach na pogrzebie Czesława...


Kto to taki?
(pewnie wszyscy na forum wiedzą, ale ja interesuję się Niemenem nie 30 lat, tylko rok jakiś)

_________________
"Do tych, co mają tak za tak - nie za nie - Bez światło-cienia..."


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: pn sie 25, 2008 18:06 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt paź 29, 2004 17:43
Posty: 3308
Piekarz pisze:
Czy to ktoś z forum? Tadeusz? ratajczak bogdan?

Nikt na forum się nie chwalił, że ma taki tatuaż. :) Poza tym Tadeusz i Bogdan to nie są jeszcze starsi panowie. :wink:

Muzyk, o którego pytasz, ma na imię Józef...

_________________
"Wyśpiewałem duszę moją sercem szczerym..."


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: wt sie 26, 2008 14:46 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: ndz kwie 13, 2008 20:04
Posty: 125
Lokalizacja: Nysa
Ewa pisze:
Piekarz pisze:
Czy to ktoś z forum? Tadeusz? ratajczak bogdan?

Nikt na forum się nie chwalił, że ma taki tatuaż. :) Poza tym Tadeusz i Bogdan to nie są jeszcze starsi panowie. :wink:


Czytając dzisiaj sobie o Potencjometrach... natknąłem się na takie coś:
ratajczak bogdan pisze:
Przechodząc przed kilku dniami obok jakiegoś podwórka, usłyszałem zawodzący kresowym zaśpiewem głos faceta z brodą, a może było to jedynie złudzenie? Był w ciemnych okularach i szerokorondowym kapeluszu, spod poły pledu wystawało muskularne ramię z wytatuowanym napisem NIEMEN.

Czyli nie ratajczak bogdan, ani nie Tadeusz...

_________________
"Do tych, co mają tak za tak - nie za nie - Bez światło-cienia..."


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: wt sie 26, 2008 19:16 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr lut 16, 2005 22:39
Posty: 3420
Piekarzu - to licentia poetica pana Bogdana :wink:

Myślę, że z podobnym nieporozumieniem, ale o wiele poważniejszych konsekwencjach mamy do czynienia w przypadku wywiadu pani Niemen (wypowiedzi oznacz. inicjałami : MN).

Podjęcie tematu zmowy milczenia wokół spuścizny artystycznej (Cz.N. komentował w ten sposób nieobecność swojej muzyki w mediach) odebrano jako .. zarzut pod adresem żony.

Już początek wywiadu Macieja Kostaszuka daje do myślenia :

M.N.:"Już na pogrzebie Czesława spotkałam się z sytuacją, po której pomyślałam, że to pewnie dopiero początek – oględnie mówiąc – nietaktownych zachowań."

Cóż - skoro takie były oczekiwania, to i ciąg dalszy musiał nastąpić...

M.N. : "Było to podobno kilka dźwięków, ale zagrał. "

Karygodne. I jeszcze ta płyta ze specjalnie skomponowanym Epitafium...

Kuriozum to jest, gdy do jednego worka ze specem od wypranej z przyzwoitości reklamy wrzuca się oddanego swej sztuce artystę, jakim jest Józef Skrzek, którego jedyną przewiną była chęć oddania hołdu koledze-muzykowi...

Najpierw na czacie Pani M.Niemen zapewnia nas, że topór został zakopany, by następnie po dwóch miesiącach wyciągać w wywiadzie, jak to zawinił Skrzek cztery lata temu ...

_________________
:N: : uprzejmie nie proszę, zażaleń nie wnoszę


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: ndz wrz 07, 2008 15:10 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt kwie 20, 2004 17:08
Posty: 2302
Markovitz pisze:
Kuriozum to jest, gdy do jednego worka ze specem od wypranej z przyzwoitości reklamy wrzuca się oddanego swej sztuce artystę, jakim jest Józef Skrzek, którego jedyną przewiną była chęć oddania hołdu koledze-muzykowi...


Hołd..., co oczywiste, przewiną żadną nie był, wiesz o tym Markovitzu dobrze i szkoda, że w ten sposób starasz się podsumować postawę Pani Małgorzaty i tym samym spłaszczyć, czy zbagatelizować sedno trwajacego (choć pierwsze kroki ku zgodzie Pani Małgorzata i Józef Skrzek już uczynili - z czego należy się tylko cieszyć i liczyć na jej wymierne efekty) konfliktu.
Wiesz przecież dokładnie, że rzecz nie w tym.
Sądzę, że na postawę Pani Małgorzaty wpływ ma cały ciąg wydarzeń z przeszłości, które znała wprawdzie jedynie z opowiadań Czesława (znając jego oficjalne wypowiedzi na ten temat, możemy sobie wyobrazić, jakie one były podczas swobodnych rozmów pomiedzy małżonkami), a które doprowadziły do rozpadu Grupy Niemen.
Niemena bolał nie tyle sam fakt rozstania z członkami zespołu (chociaż wysoko cenił potencjał tkwiący w zespole i nie krył, iż wiązał z nim wielkie nadzieje na przyszłość), bo to w końcu jest w świecie rocka rzecz dość powszechna i... naturalna, ale w głównej mierze "małoelegancka" forma, jaką przybrało to rozstanie, a także późniejsze komentowanie, głównie przez Skrzeka, przyczyn tego rozłamu w zespole, oraz wynikłe z tego, gorzkie i przykre dla Niemena, późniejsze, i trwające niemal do jego śmierci, zadrażnione stosunki wzajemne, jakie na długo zapanowały pomiedzy członkami Grupy Niemen, a zwłaszcza na linii Józef Skrzek - Czesław Niemenem.

Zauważmy rzecz znamienną: z Jurkiem Piotrowskim, a w szczególności z Anthimosem Apostolisem :N: potrafił nawiązać kontakt, a wręcz, jak było w przypadku Lakisa, zaprosił go do zagrania wspólnego koncertu - na scenie Opery Leśnej przy okazji zlotu "dinozaurów".
Skrzekowi takiej propozycji nigdy nie złożył. I vice versa.
Nie było okazji? Na przestrzeni 30 lat? Nie było takiej potrzeby? Zbyt odległe były ich światy muzyczne czy może...?
To chyba też o czymś mówi.


Markovitz pisze:
Oczywiście SBB na festiwalu w Słupsku to tylko projekcja marzeń a nie dowód zakopania siekierki przez Panią Niemen... Myślę, że nadal żywe są uprzedzenia wobec Jo. Skrzeka. Bezpodstawne.


Wszelkie działania Józefa Skrzeka - choć chwalebne z założenia - były jednak nacechowane nieco toporną finezją, a w efekcie, jego najlepsze i najczystsze nawet intencje, miały prawo być odbierane dokładnie tak, jak wyraża się o nich wierna mężowskim zasadom żona.

Stąd na pytania zadawane Pani Małgorzacie przez internautów w trakcie czatu w Interii, padały odpowiedzi jasne, choć podszyte (być może zbyt głęboko tkwiącą) wewnętrzną urazą, do Skrzeka.
Przypomnę, a innym przedstawię te wypowiedzi z 23 czerwca 2008 roku:

Allilah08: Słyszałam, że odwołała pani występ zespołu SBB na IFMT w Słupsku, dlaczego? Czy jest możliwe, żeby SBB wystąpiło na słupskim festiwalu Niemen Non Stop?

Małgorzata Niemen:
SBB to świetna kapela, ale z przyczyn o których długo by opowiadać wolałam, aby pan Skrzek nie wystąpił na koncercie poświęconym pamięci Niemena. W jednym z wywiadów pan Skrzek zapytany przez dziennikarza: -"A co by Pan powiedział o współpracy z Czesławem Niemenem" odpowiedział : " - No, właśnie obawiałem się tego pytania".
Być może nastąpiła jakaś metamorfoza.


oksza17: Co do współpracy ze Skrzekiem i innymi muzykami z późniejszego SBB - sądzę, że warto byłoby zakopać "topór wojenny", bo zarówno Josef jak i Czesław twierdzili wielekroć że ich współpraca była INSPIRUJĄCA i NIWPOWTARZALNA. W końcu - ludzi dobrej woli jest więcej...

Małgorzata Niemen:
Ten topór został zakopany. Ale nie musimy iść tą samą drogą.



Proponuję poważne podejście do prapowodów tego stanu, nie po to by rozdrapywać stare rany, ale po to, aby PRAWDA stojąca za taką postawą Pani Małgorzaty, w końcu była czytelna nie tylko dla wtajemniczonych i bardziej zaznajomionych z tematem.

Ps. Na koniec tej części rozważań zadam otwarte pytanie do forumowiczów:
Czym jest, w kontekście oficjalnych deklaracji Józefa Skrzeka o jego przyjaznych stosunkach z Niemenem i docenianiu klasy Czesława, pominięcie tak ważnego etapu ich współpracy na oficjalnej stronie muzyka?
Niedopatrzeniem?
Mamy w to uwierzyć?
Cenię muzykę Skrzeka, lubie go jako otwartego, ciepłego człowieka o otwartym sercu, życzę mu wielu sukcesów, ale pewne jego wypowiedzi, w kontkście takich niezrozumiałych działań, wydają się być mocno dyskusyjne. Szkoda!


Wierzę jednak, że czas leczy rany i te wszelkie zawirowania pomiędzy Józefem Skrzekiem i Czesławem Niemenem, a teraz Panią Małgorzatą, znajdą swój szczęśliwy finał w postaci koncertu SBB na festiwalu w Słupsku.
To mogłoby być symbolicznym, a najlepiej gdyby stało się faktycznym, zakończeniem i zamknieciem sprawy.
Bo przecież ludzi dobrej woli jest więcej.

(*)

_________________
już nie żal nic
choć żal tak wiele

CN w rocznicę swoich 57. urodzin


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: ndz wrz 07, 2008 22:50 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt kwie 20, 2004 17:08
Posty: 2302
Widzę, że temat jest śledzony, ale chętnych do zabrania głosu... brak.
Pozostaje więc nam obu rozstrząsać ten problem i występować w roli sprawiedliwych.
Ale nich tam, co wiemy na pewno i jak to odbieramy:

Markovitz pisze:
Najpierw na czacie zapewniano nas, że topór został zakopany, a następnie po dwóch miesiącach czytamy w wywiadzie o tym, jak to zawinił Jo.Skrzek cztery lata temu ...


Mógłbym odpowiedzieć słowami jednej z arii opery "Rigoletto" Giuseppe Verdiego: La donne e mobile, ale to chyba zanadto trywialne :wink: i... nie rozwiązuje nabrzmiałego problemu.

Fakt nie do zakwestionowania.
Ja starałem się ukazać, a w zasadzie zastanowić nad tym, z czego to wynika, co stoi za taką głęboko zakorzenioną niechęcią Pani Małgorzaty do Józefa Skrzeka.
Przecież osobistej urazy do niego nie mogła mieć, bo przecież nie znali się w czasach, gdy działała Grupa Niemen.
Później mogła spotkać się z nim jedynie okazjonalnie, a takie spotkania są na ogół z gatunku oficjalnych i kurtuazyjnych.
A zatem musiała być przekonana przez Czesława do jego racji i jako jego towarzyszka doli i niedoli, całkowicie zawierzyła swemu mężowi, co uważam za rzecz jak najbardziej prawidłową i nie można mieć o to do niej pretensji, że nosi nadal w sercu żal, który miał do Skrzeka Niemen.
Czesław chyba mu wybaczył, zapewne z czasem dostrzegł też jakieś swoje błędy, które napiętej sytuacji tuż przed rozpadem zespołu nie poprawiały.
Może Pani Małgorzacie potrzeba wiecej czasu?
Ja staram się ją zrozumieć: wyczuwam, że ona z jednej strony chciałaby zapewne być wierna jakiejś opcji, która funkcjonowała w ich małżeńskim myśleniu o tej sprawie, z drugiej zaś - ma przed sobą dylemat, jak długo można nosić w sobie żal, nie sprzeniewierzając się myśleniu Czesława?
Pewnie można i długo, ale trzeba dużej delikatności ze strony Józefa, by ją przekonać, że w życiu każdego są takie sytuacje konfliktowe, jak ten epizod, jednak nie może on, a w zasadie nie powinien, rzutować na nasze życie aż do jego końca.
Dalsza część tego posta została przeniesiona do topiku Rozmowa ze Skrzekiem.

(*)

_________________
już nie żal nic
choć żal tak wiele

CN w rocznicę swoich 57. urodzin


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: wt wrz 09, 2008 12:35 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw cze 15, 2006 15:26
Posty: 851
Lokalizacja: Szczecin
Ej chlopcy , chlopcy , a zwlaszcza jeden , czy wy nie macie madrzejszych tematow .
A macie oczywiscie .
Az mdlo sie robi od tego plasania bez sensu i bez wynikow .
Pojecie honoru i wstydu jak tez zazenowania jest obce widze niektorym .
Chyba ze jest to prowokacja ale szyta bardzo slabo .
Zwazcie ze chcac czy tez nie chcac czyta sie to i az czlowiek sie rumieni ze wstydu . Zapewniam ze Czeslaw tez by sie wstydzil . :o :? :oops:


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Początkowo ;)
PostZamieszczono: wt wrz 09, 2008 19:01 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr lut 16, 2005 22:39
Posty: 3420
Pomyśleć tylko, że u źródeł fascynacji tą twórczością- wyglądało to tak :

MUZYK, jego MUZYCY, MUZYKA i JA.

Jeszcze wtedy nie potrafiłem sobie wyobrazić okazałej kolekcji żalów i chybionych, waniennych kompilacji . Poznawałem oryginalne albumy i ganiałem na koncerty.
W audycjach radiowych nie musiałem wysłuchiwać naśladowców, nie mówiąc już o piosenkach córek - znacznie odbiegających od stylu MUZYKI spod znaku NAE.
Nie znałem zgryźliwego kuzyna, który niezmordowanie podejrzewa spiski :twisted:

Nie odróżniano jeszcze prawdziwych znawców od rzekomych i koniunkturalnych...
Nie było tych wszystkich problemów, z którymi przychodzi się tu borykać ku utrapieniu milczącej większości 8)

_________________
:N: : uprzejmie nie proszę, zażaleń nie wnoszę


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: wt wrz 09, 2008 21:04 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt kwie 20, 2004 17:08
Posty: 2302
Markovitz pisze:
Nie odróżniano jeszcze prawdziwych znawców od rzekomych i koniunkturalnych...
Nie było tych wszystkich problemów (...)


Nadałeś Markovitz swemu postowi formę jaką znam z "Pierwszych ważniejszych odkryć". Też lubie ten numer.
Ale użalać się nie będę nad jednym, czy drugim zdaniem wypowiedzianym pod moim adresem.
Jeżeli komuś robi to przyjemność, niech ją ma, choć bardzo się dziwię, że niektórzy mają tak małe wymagania, aby poczuć się lepiej. :twisted:

Markovitz pisze:
Nie znałem zgryźliwego kuzyna, który niezmordowanie podejrzewa o spiski :twisted:


Ja bym uważał na słowa, niedawno Pani Małgorzacie dostało się za "wujka", a ty już wyskakujesz z "kuzynem".
Po co ta wojna o...? Pisz jak należy i jak sobie życzy Romuald: brat stryjeczny i nie prowokuj. Nie masz innych tematów do rozmów?

Na przykład Majewski, ten to ci miał tematy...

Ps. Post nie jest skierowany - wbrew pozorom - do Markovitza :D
Nie odebrałem jego słów, jako wymierzonych w mą skromną osobę...
Zwróciłem jedynie uwagę, że Romuald jest bardzo czuły na te niuanse w nazewnictwie wszelkich koligacji rodzinnych, które w różnych regionach Polski są nierozróżniane i widocznie Pani Małgorzata (podobnie jak Markovitz i np. ja), też należy do osób, które używają terminologii wujek czy kuzyn.
Nie ma w tym żadnej złośliwości.
Proponuję, aby bardziej skupić się nad tym, co jeszcze powiedziała Pani Małgorzata dla "Dziennik Bałtyckiego", bo jest tam kilka ciekawych, a zupełnie przez nas pominiętych wątków...

Cytuj:
MK - Fani Niemena wiedzą o nim prawdopodobnie więcej niż żona. I ciągle chcą więcej. Czuje to pani?
MN - Staram się ludzi tłumaczyć, że chcieliby jak najwięcej wiedzieć, bo to po prostu ich pasja. Czesław czasami był zaskoczony ich wiedzą o tym, gdzie i kiedy miał koncert i jak był ubrany.


Mniej interesuje mnie wprawdzie jak był ubrany Niemen, ale już gdzie i kiedy miał koncert - owszem, jak najbardziej.
Bo faktem bezspornym pozostaje, że należę do ludzi, którzy chcieliby jak najwięcej wiedzieć [O CZESŁAWIE I JEGO MUZYCE - ZWŁASZCZA TEJ NIEPOZNANEJ], bo to po prostu ich pasja.
I dlatego dziwię się, że niektórych ludzi to drażni.

(*)

_________________
już nie żal nic
choć żal tak wiele

CN w rocznicę swoich 57. urodzin


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: śr wrz 10, 2008 11:20 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr lut 16, 2005 22:39
Posty: 3420
Bogdan pisze:
Nie odebrałem jego słów, jako wymierzonych w mą skromną osobę...
.. a nieco wcześniej :
Bogdan pisze:
Ale użalać się nie będę nad jednym, czy drugim zdaniem wypowiedzianym pod moim adresem.

Klituś- bajduś... :)

Żadne z użytych w moim poprzednim poście określeń nie dotyczy Bogdana- kronikarza.

Liczę, że Romuald nie szczędząc innym uszczypliwości, sam przyjmie je z godnością 8)

Jeszcze dwie kwestie, do których chcę się odnieść.


Pierwsza to pomysł na książkę, w której pani Małgorzata chce opisać "jacy jesteśmy"...
Już sam tytuł jest tak pretensjonalny, że komentarz właściwie jest niepotrzebny.

Natomiast idea, aby Krzysztof Krauze zrobił fabularny film o Czesławie Niemenie wydaje się rzeczywiście interesująca. Przyznam, że byłem tak zauroczony życiową prawdą emanującą z obrazu niepozornego twórcy z Krynicy, że niemal zapomniałem, iż główną rolę odtwarza Krystyna Feldman*.

Najmniej w tym filmie podobało mi się użycie utworu "Dziwny jest ten świat" w końcowej scenie. Ten bardzo popularny protest song tak znakomicie wykorzystany w filmie "Gra" Jerzego Kawalerowicza, tutaj jakoś nie przystaje jako puenta życia cichego twórcy, który ponoć uwielbiał melodyjne piosenki, jakich przecież było wiele w latach 60-tych.

Chyba lepiej osadzoną w klimacie filmu puentą byłby utwór zatytułowany po prostu "Nikifor" grupy No To Co, której muzycy nie tylko skomponowali i nagrali tą świetną piosenkę, ale tak właśnie zatytułowali cały album, a nawet odwiedzili artystę w jego pracowni.

Aniołowie, kapliczki i uliczki z obrazów Nikifora ciągle cieszą oczy i serca współczesnych, a teraz K. Krauze sprawił, że na ekranie odżyła zapomniana postać zdumiewającego artysty o lichej posturze i słabowitym zdrowiu, ale o wielkim talencie.


*Mimo niesamowitego efektu artystycznego w przypadku Nikifora mam nadzieję, że do obsady roli Niemena nie będzie konieczne uciekanie się aż do tak ryzykownych rozwiazań... :wink:

_________________
:N: : uprzejmie nie proszę, zażaleń nie wnoszę


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: czw wrz 11, 2008 9:10 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn lut 16, 2004 15:39
Posty: 690
Mnie jednak bardziej pasjonuje muzyka, zwłaszcza ta nie poznana...od wiedzy o niej (tej muzyce).
A lata lecą.

W eterze cisza.

W wydawnictwach, aż wre od spokoju i ciszy.

A lata lecą, lecą, lecą.....i....

w końcu odlatują.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 17 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Majestic-12 [Bot] i 3 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
POWERED_BY