[N]

Niemen Aerolit

Forum fanów Czesława Niemena
Dzisiaj jest pn lis 20, 2017 22:09

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 93 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następna
Autor Wiadomość
PostZamieszczono: ndz gru 14, 2014 10:25 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt paź 29, 2004 17:43
Posty: 3135
Tadeusz pisze:
We Wrocławiu widownia byłą pełna i były na koniec oklaski na stojąco, a publika siedziała na swoich siedzeniach do samego końca-aż skończyły się napisy końcowe i wybrzmiały wszystkie dźwięki. A jak było z tym w Trójmieście?

W Gdańsku też były oklaski na koniec - widać było, że film się podobał. Zastanawia mnie tylko, dlaczego była tak niska frekwencja. Może, gdyby plakat filmowy był na zewnątrz kina, a nie w środku - więcej osób by przyszło...

_________________
"Wyśpiewałem duszę moją sercem szczerym..."


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: ndz gru 14, 2014 16:45 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt paź 29, 2004 17:43
Posty: 3135
Romuald Juliusz Wydrzycki pisze:
W Szczecinie grano przez 10 dni .
Male choć znane Kino Pionier . Słaba reklama . Frekwencja różna , od malej do kompletu . Oglądano w skupieniu do końca .


Tak, coś jest na rzeczy z tą słabą reklamą. Czyżby kinom studyjnym nie zależało na frekwencji? Gdyby nie internet, też pewnie nie wiedziałabym o seansach w Gdańsku. Kino Żak jest tuż przy głównej ulicy (Grunwaldzkiej), gdzie codziennie przejeżdża mnóstwo ludzi. Czemu nie wywiesili na zewnątrz plakatu informującego o filmie - naprawdę nie rozumiem...
Być może wczoraj i dziś było nieco więcej ludzi. Oprócz trzech pokazów w Żaku i dwóch w Kinoporcie (11 i 21.12.) więcej seansów w Trójmieście nie ma (przynajmniej w grudniu). Pisałam w tej sprawie do gdyńskiego Klubu Filmowego, ale chyba nie są zainteresowani, bo nawet nie odpowiedzieli.

_________________
"Wyśpiewałem duszę moją sercem szczerym..."


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: śr gru 17, 2014 23:23 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt paź 29, 2004 17:43
Posty: 3135
Artykuł Przemysława Guldy z wczorajszej Gazety.pl:

http://kultura.gazeta.pl/kultura/1,1145 ... film_.html

_________________
"Wyśpiewałem duszę moją sercem szczerym..."


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: czw gru 18, 2014 11:35 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw lis 29, 2007 22:42
Posty: 146
Pomnik dla Niemena...
Fani będą się zachwycać, wzruszać oraz wspominać, nieznający dorobku i życia muzyka spojrzą przychylnym okiem, natomiast osoby mniej sympatyzujące z twórczością oraz legendą muzyka może trochę zemdlić ilość ochów i achów na cześć Niemena.
http://film.org.pl/r/recenzje/sen-o-warszawie-2-62483/


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: czw gru 18, 2014 23:52 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt paź 29, 2004 17:43
Posty: 3135
capricorn2 pisze:
Pomnik dla Niemena...
Fani będą się zachwycać, wzruszać oraz wspominać, nieznający dorobku i życia muzyka spojrzą przychylnym okiem, natomiast osoby mniej sympatyzujące z twórczością oraz legendą muzyka może trochę zemdlić ilość ochów i achów na cześć Niemena.

Może jedynie zemdlić tych, którzy mają na temat blade pojęcie.

Chciałabym wrócić jednak do poprzedniego artykułu, o którym wspomniałam: http://kultura.gazeta.pl/kultura/1,1145 ... film_.html

Autor zawarł w tym artykule wiele trafnych spostrzeżeń, jak choćby to: "Biorąc pod uwagę współczesne standardy sceny muzycznej, to - mówiąc najprościej - twórczość zbyt trudna, zbyt skomplikowana, za bardzo odnosząca się do historii polskiej kultury, do dzieł, tendencji czy strategii dla przeciętnego współczesnego odbiorcy kultury popularnej po prostu niedostępnych na poziomie intelektualnym i na poziomie kompetencji kulturowej."

Nie zgadzam się natomiast jego zdaniem, jakoby twórczość Grzegorza Ciechowskiego (którego zresztą też bardzo lubię i cenię) była większym źródłem inspiracji niż twórczość Niemena. Na szczęście wciąż są wykonawcy, którzy interpretują twórczość Niemena. Niektórzy w bardziej naśladowniczy sposób, inni jednak przepuszczają ją przez własną wrażliwość, tak jak zrobili to m.in Grażyna Łobaszewska, Stanisław Soyka, Natalia Sikora, zespół Soundrise, a teraz zespół Per Aspera Ad Astra, którego płytę "Idee Super Fixe" będzie można kupić w lutym.

Nie zgadzam się też ze zdaniem:
"Choć twórczość Niemena z jednej strony zdaje się nieśmiertelna - bo przecież piosenka "Dziwny jest ten świat" nadal wywołuje tak intensywne ciarki jak wtedy, kiedy powstała - z drugiej: należy jednak do świata, który w jakimś sensie odszedł, zestarzała się i dziś bywa raczej śmieszna niż aktualna. " Moim zdaniem jest wciąż aktualna, zresztą dowody na to można znaleźć choćby w filmach, które wciąż wykorzystują ten utwór - ostatnio np. w filmie "Miasto 44".

Zarzuty autora, że w filmie Roman Rogowiecki się błyszczy, Gruza ma prześwietloną twarz, a w tle wypowiedzi Urbaniaka widać "Piątą Aleję" są dla mnie mało istotne. Bardziej zastanawia mnie, czy faktycznie elektroniczne brzmienia Niemena tak bardzo się zestarzały? Ja tego zupełnie nie czuję, ale może nie znam się zbytnio na współczesnej muzyce...

Kontrowersyjne jest też zdanie :"(...)jeśli wszystkim, co pozostało po tak wybitnym artyście jest budzący trwogę ryk fałszujących dresiarzy, to jest to prawdziwa narodowa tragedia." Dla mnie mimo wszystko jest to pozytywny aspekt, że kibice wybrali akurat ten utwór i nie można ich wszystkich kwalifikować jako "dresiarzy".

Trudno natomiast nie zgodzić się z ostatnią częścią tej obszernej wypowiedzi:
"Do tej listy całkiem niedzisiejszych cech twórczości Niemena dopisać też trzeba dziś niestety ogromne umiejętności kompozytorskie i imponującą skalę głosu Niemena - kompletnie nieosiągalne dla wielu dzisiejszych bohaterów masowej wyobraźni, produkujących masowe przeboje za pomocą dobrze sprawdzonych schematów i vocodera. Na koniec wreszcie warto dodać jego niemal symboliczną skromność i otwartość, będącą zaprzeczeniem współczesnych standardów bycia gwiazdą.

To wszystko sprawia, że Niemen staje się dziś wzorem niedoścignionym, a przez to - odkładanym na wysoką, niedostępną półkę i coraz bardziej pokrywającym się kurzem. I dobrze się dzieje, że od czasu do czasu ktoś, tak jak Magowski za sprawą swojego filmu, o nim przypominają. "

_________________
"Wyśpiewałem duszę moją sercem szczerym..."


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: pt gru 19, 2014 0:35 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: ndz sty 25, 2004 23:43
Posty: 201
Lokalizacja: Sosnowiec
Ewa pisze:
Bardziej zastanawia mnie, czy faktycznie elektroniczne brzmienia Niemena tak bardzo się zestarzały? Ja tego zupełnie nie czuję, ale może nie znam się zbytnio na współczesnej muzyce...


Dla mnie paradoksalnie bardziej zestarzało się brzmieniowo "Spodchmurykapelusza" niż "Terra Deflorata". Owszem, duża część brzmień stosowanych wówczas przez Niemena miała swoje źródło w instrumentach popularnych w latach 80. i 90., do których wielu artystów już nie sięga - ale nie wyobrażam sobie jego twórczości z tego okresu inaczej. Solowy Niemen to dla mnie jedność - określone instrumentarium, które prowokowało do określonej formy kompozycji i aranżacji.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: pt gru 26, 2014 19:58 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt maja 31, 2011 9:34
Posty: 103
Lokalizacja: Kołobrzeg
art pisze:
nie wyobrażam sobie jego twórczości z tego okresu inaczej

Poprę te słowa. Ja dodam od siebie jeszcze, że dla mnie to brzmienie się nie zestarzało, chociaż jak na wówczas panujące standardy, to brzmienia i sampling, które stosował Niemen, faktycznie były podstarzałe. Ja uważam natomiast, że te brzmienia pomagały w odbiorze treści. Chociaż powiem też, pewnie odważnie, że nie sądzę, aby w ówczesnej inżynierii instrumentów przez ponad ostatnią dekadę wydarzyło się coś przełomowego i korzystanie z Korga T3, Yamahy DX-7, czy (niektórym tak wadzącej) perkusji MIDI nie stanowiło rzeczy rażąco zabawkowo-graciarskiej, że tak to ujmę. Dla mnie to jest właśnie to.
Żeby tylko nie odchodzić od tematu filmu - powiem, że (poza 4 drobnymi i czepialskimi uwagami) wszystko zostało bardzo dobrze zrobione. Podczas jego projekcji w Kołobrzegu, przed którą wygłaszałem na temat Niemena i filmu o nim prelekcję, oklaski rozległy się dwukrotnie. Najpierw, kiedy Niemen skończył śpiewać - a był widoczny na ekranie - a po raz drugi, gdy film się skończył. Uważam, że były to uzasadnione oklaski.

_________________
"Czemu
kiedy
idąc
padam"


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: pt gru 26, 2014 21:47 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lut 27, 2004 17:11
Posty: 2574
Lokalizacja: Wrocław
Cytuj:
...Ja dodam od siebie jeszcze, że dla mnie to brzmienie się nie zestarzało,...

Dziwią mnie rozważania na temat starzeń się brzmień. Starzeją się ziemniaki w piwnicy, opony samochodowe i, a szkoda, ludzie.
Byłem niedawno na koncercie Freddy'ego Cole'a - brata Nat King Cole,a - i, idąc tropem tropicieli starzejących się brzmień, też mógłbym powiedzieć, że to brzmienia przestarzałe, bo cóż to za brzmienia, gdzie słychać tylko perkusję, gitarę, fortepian i kontrabas ? Ale nie, brzmienia te nie są przestarzałe, bo jest to muzyka, która niesie ze sobą jakieś uczucia i wrażenia duchowe.
Owszem, niech się coś starzeje w oczach i uszach fanatyków grającego sprzętu elektronicznego- ale to tylko starzeją się instrumenty, brzmienie pozostaje aktualne, bo jest to MUZYKA i ona brzmi, a ona dla ludzi wrażliwych jest ważna i zawsze aktualna !!! PROSZĘ NIE MYLIĆ POJĘĆ !!!

_________________
Powaga zabija, a jej brak uśmierca.
Należy być sobą wbrew sobie.

(moje)


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: sob gru 27, 2014 23:38 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt maja 31, 2011 9:34
Posty: 103
Lokalizacja: Kołobrzeg
W rzeczy samej, muzyka ma swoje brzmienia wiecznie-trwające. Jak mówiłem wcześniej, dla mnie brzmienie "Spodchmurykapelusza" nie jest przestarzałe, czyli jest aktualne. Dla niektórych, tj. właśnie tych fanatyków grającego sprzętu elektronicznego, instrumentarium Niemena z tego czasu rzeczywiście mogło być przestarzałe, ale nie jest to dobry argument, aby dementować jakość i słuszność brzmień wydobywających się z owego instrumentarium. Dla przykładu - Minimoog. Ten syntezator ma już blisko 45 lat, a wielu z niego korzysta, np. Józef Skrzek. A organy Hammonda - instrument jeszcze starszy, a dotychczas cieszy się zdecydowanym szacunkiem. Inną ciekawostką może być to, że Sławomir Łosowski używa do tworzenia muzyki satruszka Atari, a przecież współczesna technologia oferuje muzykom o wiele bardziej zaawansowany sprzęt.
I powtórzę jeszcze raz swoje, iż nie wydaje mi się, aby na rynku muzycznym, jakim mógł się interesować Niemen w tamtym czasie, było coś, co mogłoby "unowocześnić" brzmienie rzekomo przestarzałe i mechaniczne.

_________________
"Czemu
kiedy
idąc
padam"


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: pn gru 29, 2014 15:53 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt paź 29, 2004 17:43
Posty: 3135
Dzięki za wyjaśnienie sprawy brzmień.:)

Tymczasem wracam do tematu, jakim jest film K. Magowskiego. Na stronie Idę po Gdańsk na facebooku ukazała się ciekawa recenzja widza (nie fana), która dowodzi, że mimo malkontenctwa niektórych fanów, film jest bardzo dobrze przyjmowany przez tzw. szerszą publiczność (do której chyba głównie był skierowany):
Idę po Gdańsk pisze:
To nie jest film o Warszawie, ale o tym, jak dziwny jest ten świat i życiu, które nie było snem. O Niemenie wiedziałem tyle co wszyscy - wszystko i nic. W dodatku, miałem respekt, podziw i uznanie, ale nie było tej chemii, na której tak polegam. Ten film, dużo w tej materii zmienił.

Przede wszystkim chyba po raz pierwszy uświadomił mi pochodzenie jego pseudonimu i rolę jaką jego kresowe korzenie, odegrały w charakterze i talencie Niemena. Potężny głos, a w nim zabużański zaśpiew, który stał się jego znakiem rozpoznawczym. Aż dziw, że w czasach, kiedy zakazane było malowanie Polski tam, gdzie już jej nie ma, pozwolono na przypomnienie rzeki-symbolu krainy rodzinnej - nowogródczyzny, gdzie również nieopodal urodził się mój ojciec (grodzieńszczyzna).

Wydaje się jednak, że to pobłażanie, za komuny kazano mu okupić permanentnym ostracyzmem. Nie miałem pojęcia, że tak go niszczono, bo pechem to trudno nazwać - dyskwalifikowano na egzaminach piosenkarskich, które dawały prawo wykonywania zawodu, twierdząc, że o śpiewaniu nie ma pojęcia, kasowano jedyne zapisy wielkich koncertów, zsyłano na recitale o 5 rano, albo przerywano występy.

W dodatku na jego temat, najwięcej mieli do powiedzenia ludzie, którzy nawet nie zadali sobie trudu, żeby kiedykolwiek go poznać. Fabrykowano skandale obyczajowe, w których nie uczestniczył, oczerniano, przypisując cechy i zachowania, których był zupełnym zaprzeczeniem. Tymczasem On reagował na to z dowcipem i pragmatycznym optymizmem, a wobec winnych potrafił w PRL wytoczyć i wygrać proces. Był kolorowym człowiekiem, o ogromnej wrażliwości i niezłomnym charakterze.

Nie wiedziałem, że miłością jego życia, była Włoszka Farida, z którą przeżył szalony rok, czy dwa, poznały się ich rodziny, a za sprawą tego że byli ze sobą szczęśliwi, ona stała się gwiazdą w Polsce, on z kolei we Włoszech - i chociaż po paru latach mówił przekornie "stare dzieje", uciekał do niej jak w dym, a będąc potem w stałych związkach, pozostali w sobie zakochani i wierni temu uczuciu, do końca życia. Przy okazji, w filmie w ogóle nie pojawia się Małgorzata - wyobrażenie legło w gruzach - co samo w sobie jest informacją, kto w jego życiu był naprawdę ważny. Nie wiedziałem, że przepuścił koło nosa wielką karierę za oceanem i że zawsze był wbrew....

Traktując go jako element wichrzycielski, niebezpieczny i nieprzystający, komuniści podstawiali mu nogę na każdym kroku, a na deser spreparowali prymitywną prowokację na powitanie stanu wojennego, wycinając urywek nagranego wcześniej recitalu kolędowego i emitując fragment o powrocie do pracy, w głównym wydaniu dziennika. To sprawiło, że przez następne 10 lat był z kolei wygwizdywany i opluwany, przez ludzi Solidarności, których mimo to poparł, w 1989 roku. Niemen przeżył to podobno tak strasznie, że jak twierdzą najbliżsi przyjaciele, właśnie wówczas zaczęła kiełkować w nim choroba nowotworowa, na którą przedwcześnie zmarł. Częsty tym razem paradoks sprawił, że choć stale był na diecie i zdrowo odżywiał, dotyczyła żołądka.

Gdańsk jest w tym filmie - choćby wizualnie i z racji wydarzeń historycznych - obecny tak samo jak Warszawa, o ile nie więcej... W tym np. jak waletował w kotłowni starego Żaka, czyli dzisiaj Nowego Ratusza i jak długo formalnie, jego domem była Oliwa. W stolicy, o której zaśpiewał piosenkę do słów Marka Gaszyńskiego, za komuny nie chciano go nawet zameldować, a muzykę komponował w 20-metrowej kawalerce. Cała narracja jest poprowadzona tak, że tytuł jest nadużyciem, a film powinien się nazywać Dziwny jest ten świat. Zbyt czarno-białe jest też porównanie dziwności świata, w PRL i obecnie!

Trudno uwierzyć, że ten fabularyzowany dokument trwa, tyle co amerykańskie superprodukcje, a ogląda się go z zapartym tchem. Nie tylko odkrywa wiele nieznanych szczegółów o nietuzinkowym człowieku, ale słowo, obraz i dźwięk, splata się w nim tak finezyjnie i wspaniale, że nie poczujecie się ani przez moment, jak podczas oglądania rodzinnych fotografii, ani nawet, jak na filmie biograficznym Świetna dramaturgia i montaż, piękne zdjęcia, czytelna narracja - tylko to kiczowate słoneczko na wstępie Uwielbiam też taką scenariuszową skrupulatność, która w żadnym wątku, nie pozostawia niedosytu. Zero kombatanctwa, wiele doskonałych kwestii humorystycznych. Film jest idealny dla każdego, niezależnie od wieku i upodobań, a wartka akcja, stawia go w jednym szeregu z przygodowymi.

Całe wieki nie byłem w Nowym Porcie, który jest na końcu świata. Prawdopodobnie odkąd z europejskich funduszy miejska łaźnia, zmieniła się w dom kultury. Bardzo podoba mi się nazwa Kinoport. 40-osobowa, pachnąca (i to kadzidełkami), studyjna salka, była wypełniona co do jednego fotela. Bardzo dobra jakość projekcji, bilet za 10 zł, przemiła obsługa! Plusem jest też bardziej wyrobiona publiczność. Ogólnie, niezwykle pozytywne zaskoczenie. Warto więc czasem, do Nowego Portu się wybrać. Trudno było mi się jednak oprzeć myśli, że uczestniczę w konspiracyjnym pokazie, a nad Niemenem ciąży niezmiennie... dziwność. Gdańsk podniósł wielki jazgot po jego śmierci, że umarł wielki obywatel miasta, a film o nim wyświetla w drugim obiegu, bo widocznie kto trzeba, przegapił premierę.

_________________
"Wyśpiewałem duszę moją sercem szczerym..."


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: pn gru 29, 2014 18:16 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lut 27, 2004 17:11
Posty: 2574
Lokalizacja: Wrocław
http://www.tygodnikprzeglad.pl/pl/artyk ... magowskim/

_________________
Powaga zabija, a jej brak uśmierca.
Należy być sobą wbrew sobie.

(moje)


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: wt lut 03, 2015 13:59 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr lut 16, 2005 22:39
Posty: 3235
Film p.t. "Sen o Warszawie" będzie można zobaczyć w TVP 2 we wtorek ..17 lutego 2015 o godz. 22.55.
Późna pora jest usprawiedliwiona tym, że ów film wciąż znajduje się w dystrybucji kin studyjnych.

Z osób występujących w filmie to niezbyt lubiany przez mnie Jerzy Gruza najlepiej określił fenomen Niemena 8-)

Patrz zwiastun na You Tube => https://www.youtube.com/watch?v=wDMYaGa ... D64uG7-zRB

P.S. W 21 sekundzie zwiastuna można dostrzec Piotra Dziemskiego. 40. rocznica Jego śmierci minie 29 marca br.

_________________
RJW: "Niemen nie jest ani wroclawski, ani warszawski.
Niemen jest Wydrzycki i jest rodzaju męskiego".


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: wt lut 03, 2015 19:23 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lut 27, 2004 17:11
Posty: 2574
Lokalizacja: Wrocław
Cytuj:
Późna pora jest usprawiedliwiona tym, że ów film wciąż znajduje się w dystrybucji kin studyjnych.


Jest to prawdopodobna przyczyna, chociaż TVP, i wszystkie telewizje świata, mają podobną właściwość - wartościowe filmy nadają bardzo późno, a seriale dla bezmózgowców o normalnych porach.

_________________
Powaga zabija, a jej brak uśmierca.
Należy być sobą wbrew sobie.

(moje)


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: wt lut 03, 2015 23:39 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr lut 25, 2004 20:26
Posty: 961
Lokalizacja: Poznań
Bardzo dziękuję, Markovitzu, za to info.
Jak zwykle trzymasz rękę na...pulsie wydarzeń związanych z naszym :wink: :N: .
Po-zdrowie-nia serdeczne. :)


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: śr lut 04, 2015 12:52 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw maja 03, 2007 9:46
Posty: 53
Markovitz pisze:
Film p.t. "Sen o Warszawie" będzie można zobaczyć w TVP 2 we wtorek ..17 lutego 2015 o godz. 22.55.

Świetna wiadomość!


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 93 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
POWERED_BY