[N]

Niemen Aerolit

Forum fanów Czesława Niemena
Dzisiaj jest śr paź 16, 2019 13:43

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 95 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 7  Następna
Autor Wiadomość
PostZamieszczono: sob paź 20, 2007 22:35 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt kwie 20, 2004 17:08
Posty: 2302
NIEMEN: ŚWIATOPOGLĄD, RELIGIA - MYŚLI I CZYNY

Niemen wielokrotnie nawiązywał w swej twórczości i życiu do wartości i myśli religijnej.
Marek Gaszyński w swej książce „Czas jak rzeka” na stronie 11 napisał , cytując słowa ciotecznej siostry Czesława - Teresy Aksciłowicz: „Cała rodzina była bardzo pobożna, regularnie chodziła do kościoła i nawet śpiewała w chórze. (...) Boże Narodzenie i Wielkanoc były zawsze świętowane w rodzinnym gronie”. I kolejny przykład, ze strony 25:
W Wigilię składali sobie życzenia, łamiąc się opłatkiem przez telefon” [chodzi o Wigilię z 2003 roku z rodziną w Świebodzinie]. A więc sakramentalne: „Bierzcie i jedzcie z tego wszyscy: to jest bowiem ciało moje, które za was będzie wydane”. Co więcej, żyjąc ze świadomością ciężkiej choroby i będąc sam w trudnej sytuacji, nie zaniechał myśli dzielenia się z innymi i wspierania potrzebujących. W dalszej części powyższego artykułu z „Gazety Lubuskiej” czytamy bowiem:
„(...) Obiecywał, że pomyśli o fancie na dobroczynny bal, który w lutym ma zasilić konto świebodzińskiego szpitala” W 1990 roku w jednym z wywiadów nie wstydził się stwierdzić „Ojciec mój był bardzo pracowity, ja niestety nie. Jednak generalnie nie sprzeniewierzyłem mu się. Mam z nim bardzo silny kontakt, czuję przy sobie jego d u c h a. Wiem, że mi pomaga, sprzyja mi. I widzi, że nie przebimbałem życia.” (s.23 M.G.). Bardzo wyraźny sygnał wiary oraz wypełnienie jednego z podstawowych przykazań Dekalogu – „Czcij ojca swego i matkę swoją ”.
W tym kontekście stwierdzenie M. Gaszyńskiego, człowieka mianującego się wieloletnim (co prawda, z zastrzeżeniami, o których rzetelnie napisał – co należy przyznać) przyjacielem Czesława, jakie spotykamy na stronie 222, w rozdziale „Pożegnanie” – relacjonującym uroczystości pogrzebowe, celebrowane przez księdza Wiesława Niewęgłowskiego, w którym ni mniej, ni więcej stwierdził, że : „(...) Mówił [ksiądz W.N.] przy tym o Bogu, o wierze, o miłości do Boga, a przecież niewielu z nas wiedziało, jaki był stosunek Niemena do spraw religii. (...) Podkreślał, że muzyk należał do ludzi prawych, rzetelnych, pokornych i skromnych.(...) <<Cechowała go potrzeba życia duchowego. Pan Bóg dał mu niezwykły głos i wyjątkowy słuch>>”.
Nie bardzo zgadzam się z takim stwierdzeniem autora książki, a wręcz przeciwnie, taka konstatacja budzi we mnie zdziwienie, świadczy bowiem o braku znajomości jego biografii i dorobku artystycznego.
Co z samego założenia budzi dualizm oceny wiarygodności i podważa dogłębność zastanowienia się nad szczerością pojmowania istoty dorobku i oceny artysty, o którym pisze. Autor monografii, a ma tak podstawowe dylematy, aby określić najistotniejszą sferę życia wewnętrznego człowieka, o którym pisze? Ignorancja i wstyd, albo niechlujstwo i bylejakość. Tylko w imię czego?
Wróćmy do meritum - po rozmowach z bliskimi i znajomymi Czesława, mogę stwierdzić, że Niemen jednoznacznie określił się jako wyznawca religii chrześcijańskiej – wyznania Rzymsko-Katolickiego, co więcej, całe jego życie i, co istotne, dokonania artystyczne wskazują, że tak w istocie było.
Co pozwala mi tak twierdzić?
To nie tylko rozmowa z siostrą Czesława - Jadwigą i jego bratem stryjecznym Romualdem Juliuszem Wydrzyckim oraz człowiekiem, który Niemena znał jak mało kto – Tadeuszem Sklińskim. To przede wszystkim obserwacja drogi życiowej Niemena – począwszy od wychowania w rodzinie o głębokich tradycjach religijnych – jeszcze na Kresach w Wasiliszkach Starych, o czym już wyżej było nieco napomknięte.
Wszyscy w rodzinie czynnie uczestniczyli w życiu liturgicznym i w poszanowaniu wiary ojców i współbraci narodowości polskiej. Brali czynny udział w życiu kościoła parafialnego – ojciec grał na organach, matka i rodzeństwo: Jadwiga i Czesław Juliusz – śpiewali w kościelnym chórze.
Przesiąknięty taką tradycją, takim wychowaniem, pozostał do końca jednoznacznie określony jeśli chodzi o sferę światopoglądową. Bywały okresy fascynacji kulturą hinduska, a wraz z tym i religia buddyjską (bo tego nie można przecież rozdzielić), bywały zauroczenia ornamentycznymi melizmatami arabskimi, śpiewem muezinów (islam), przyznawał się i mocno to podkreślał, że specjalnie – jeszcze w okresie młodzieńczym, jeździł do Grodna posłuchać obrządku Kościoła Prawosławnego (stąd późniejsze echa chórów gregoriańskich w jego utworach ), to także głęboko przeżywany śpiew kantorów w synagogach. Niemen nie zasklepiał się jak w kokonie jednej kultury i jednej religii. W czasach, gdy o ekumenii*) jeszcze nieśmiało się wspominało (termin stał się powszechny zwłaszcza za pontyfikatu i za sprawą J.P.II), on te wartości starał się poszukiwać, łączyć w jeden świat filozoficzny, światopoglądowy i artystyczny.
Przejdźmy do kilku przykładów biograficznych, potwierdzających tezę o kierowaniu się przez Niemena, w głównej mierze w oparciu o światopogląd bazujący na myśli, wartościach moralnych i filozofii Rzymsko-Katolickiego Kościoła.

Nie będzie to może zbyt chronologiczne posługiwanie się przykładami, ale nie w tym rzecz, aby kolejno – rok, po roku – badać i uzasadniać, co akurat w interesującej nas kwestii, w danym momencie intrygowało Niemena w stopniu najwyższym.
Raz, że jesteśmy jednak zbyt odlegli od wiedzy kompletnej, dwa – nie o systematykę tym razem chodzi i po trzecie, poruszamy się po gruncie natury bardzo delikatnej, albowiem nasza Wiara i stosunek do Niej należy do najbardziej osobistych atrybutów naszego życia wewnętrznego.
Stąd w dyskusji prosiłbym o wyjątkową kulturę i poszanowanie tej sfery życia Niemena.
Powie ktoś, to po co zaczynać taki wątek? Pytanie może i nie pozbawione sensu, ale odpowiem pytaniem – dlaczego nie? To ważna inspiracja w jego życiu artystycznym, ważny aspekt biografii, nad którym niezbyt głęboko zastanowili się inni. Nie ma w tym nic zdrożnego, jeśli tylko zachowamy umiar i zdrowy rozsądek, o który już wcześniej apelowałem i mocno wierzę w to, że tak właśnie potrafimy ze sobą o tym rozmawiać.





*************************************************************

I.
17.10.1999 roku
- Zacznę od udziału Niemena w koncercie artystycznym „Z nich zaś największa jest miłość”, jaki miał miejsce w 15-tą rocznicę śmierci księdza Jerzego Popiełuszki, w kościele św. Stanisława Kostki na Żoliborzy (parafialnym kościele Niemena).
Niemen był jednym z artystów i wykonał a cappella cztery teksty biblijne:



1) „HYMN O MIŁOŚCI” wg św. Pawła1)

13
1 Chodźbym mówił językami ludzi i aniołów1,
a miłości bym nie miał,
byłbym jedynie jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
2 Chociażbym miał dar prorokowania
i znał wszystkie tajemnice,
i umiejętność wszelką,
i choćbym miał wszystką wiarę, tak iżbym góry przenosił.
a miłości bym nie miał,
niczym jestem.

3 I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją,
a ciało wystawił na spalenie2,
lecz miłości bym nie miał,
nic bym nie zyskał.
4 Miłość cierpliwa jest,
łaskawa jest.
Miłość nie zazdrości,
nie szuka poklasku,
nie unosi się pychą;
5 nie dopuszcza się bezwstydu,
nie szuka swego,
nie unosi się gniewem,
nie pamięta złego;
6 nie cieszy się z niesprawiedliwości,
lecz współweseli się z prawdą.
7 Wszystko znosi,
wszystkiemu wierzy,
we wszystkim pokłada nadzieję,
wszystko przetrzyma.
8 Miłość nigdy nie ustaje,
[nie jest] jak proroctwa, które się skończą,
albo jak dar języków, który zniknie,
lub jak wiedza, której zabraknie.
9 Po części bowiem tylko poznajemy,
po części prorokujemy.
10 Gdy zaś przyjdzie to, co jest doskonałe,
zniknie to, co jest tylko częściowe.
11 Gdy byłem dzieckiem,
mówiłem jak dziecko,
czułem jak dziecko,
myślałem jak dziecko.
Kiedy zaś stałem się mężem,
wyzbyłem się tego, co dziecięce.
12 Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno;
wtedy zaś [zobaczymy] twarzą w twarz:
Teraz poznaję po części,
wtedy zaś poznam tak, jak i zostałem poznany3.
13 Tak4 więc trwają wiara, nadzieja, miłość - te trzy:
z nich zaś największa jest miłość.




2) PSALM 22(21) 2)

Męka Mesjasza i jej owoce. Psalm Dawidowy.
22
1 [Uwaga] Kierownikowi chóru. Na modłę pieśni: «Łania o świcie». Psalm. Dawidowy.
2 Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił?2)
Daleko od mego Wybawcy słowa mego jęku.
3 Boże mój, wołam przez dzień, a nie odpowiadasz,
[wołam] i nocą, a nie zaznaję pokoju.

4 A przecież Ty mieszkasz w świątyni,
Chwało Izraela!2
5 Tobie zaufali nasi przodkowie,
zaufali, a Tyś ich uwolnił3;
6 do Ciebie wołali i zostali zbawieni,
Tobie ufali i nie doznali wstydu.
7 Ja zaś jestem robak4, a nie człowiek,
pośmiewisko ludzkie i wzgardzony u ludu.
8 Szydzą ze mnie wszyscy, którzy na mnie patrzą,
rozwierają wargi, potrząsają głową:
9 «Zaufał Panu, niechże go wyzwoli,
niechże go wyrwie, jeśli go miłuje»5.
10 Ty mnie zaiste wydobyłeś z matczynego łona;
Ty mnie czyniłeś bezpiecznym u piersi mej matki.
11 Tobie mnie poruczono przed urodzeniem6,
Ty jesteś moim Bogiem od łona mojej matki,
12 Nie stój z dala ode mnie, bo klęska jest blisko,
a nie ma wspomożyciela.
13 Otacza mnie mnóstwo cielców,
osaczają mnie byki Baszanu.
14 Rozwierają przeciwko mnie swoje paszcze,
jak lew drapieżny i ryczący7.
15 Rozlany jestem jak woda
i rozłączają się wszystkie moje kości;
jak wosk się staje moje serce,
we wnętrzu moim topnieje8.
16 Moje gardło suche jak skorupa,
język mój przywiera do podniebienia,
kładziesz mnie w prochu śmierci.
17 Bo [sfora]9 psów mnie opada,
osacza mnie zgraja złoczyńców.
Przebodli ręce i nogi moje10,
18 policzyć mogę wszystkie moje kości.
A oni się wpatrują, sycą mym widokiem;
19 moje szaty dzielą między siebie
i los rzucają o moją suknię.
20 Ty zaś, o Panie, nie stój z daleka;
Pomocy moja, spiesz mi na ratunek!
21 Ocal od miecza moje życie,
z psich pazurów wyrwij moje jedyne dobro,
22 wybaw mnie od lwiej paszczęki
i od rogów bawolich - wysłuchaj mnie!11
23 Będę głosił imię Twoje swym braciom
i chwalić Cię będę pośród zgromadzenia:
24 «Chwalcie Pana wy, co się Go boicie,
sławcie Go, całe potomstwo Jakuba;
bójcie się Go, całe potomstwo Izraela!
25 Bo On nie wzgardził ani się nie brzydził nędzą biedaka,
ani nie ukrył przed nim swojego oblicza
i wysłuchał go, kiedy ten zawołał do Niego».
26 Dzięki Tobie moja pieśń pochwalna płynie w wielkim zgromadzeniu.
Śluby me wypełnię wobec bojących się Jego12.
27 Ubodzy13 będą jedli i nasycą się,
chwalić będą Pana ci, którzy Go szukają.
«Niech serca ich żyją na wieki»13.
28 14 Przypomną sobie i wrócą
do Pana wszystkie krańce ziemi;
i oddadzą Mu pokłon
wszystkie szczepy pogańskie,
29 bo władza królewska należy do Pana
i On panuje nad narodami.
30 15 Tylko Jemu oddadzą pokłon wszyscy, co śpią w ziemi,
przed Nim zegną się wszyscy, którzy w proch zstępują.
A moja dusza będzie żyła dla Niego,
31 potomstwo moje Jemu będzie służyć,
opowie o Panu pokoleniu przyszłemu,
32 a sprawiedliwość Jego ogłoszą ludowi, który się narodzi:
«Pan to uczynił».


3) PSALM 42 3)
1 [Uwaga] Kierownikowi chóru. Pieśń pouczająca. Synów Koracha.

2 Jak łania pragnie
wody ze strumieni,
tak dusza moja pragnie
Ciebie, Boże!
3 Dusza moja pragnie Boga,
Boga żywego:
kiedyż więc przyjdę i ujrzę
oblicze Boże?
4 Łzy stały się dla mnie chlebem
we dnie i w nocy,
gdy mówią mi co dzień:
«Gdzie jest twój Bóg?»2
5 Gdy wspominam o tym, rozrzewnia się dusza moja we mnie,
ponieważ wstępowałem do przedziwnego namiotu3,
do domu Bożego,
wśród głosów radości i dziękczynienia
w świątecznym orszaku.
6 Czemu jesteś zgnębiona, moja duszo,
i czemu jęczysz we mnie?
Ufaj Bogu, bo jeszcze Go będę wysławiać:
Zbawienie mego oblicza 7 i mojego Boga.

A we mnie samym dusza jest zgnębiona,
przeto wspominam Cię z ziemi Jordanu
i z ziemi Hormonu, i z góry Misar4.
8 Głębia przyzywa głębię
hukiem Twych potoków.
Wszystkie twe nurty i fale
nade mną się przewalają5.
9 Za dnia udziela mi
Pan swojej łaski,
a w nocy Mu śpiewam,
sławię Boga mego życia.
10 Mówię do Boga: Moja Skało6,
czemu zapominasz o mnie?
Czemu chodzę smutny,
gnębiony przez wroga?
11 Kości we mnie się kruszą,
gdy lżą mnie przeciwnicy,
gdy cały dzień mówią do mnie:
«Gdzie jest twój Bóg?»7
12 Czemu jesteś zgnębiona, moja duszo,
i czemu jęczysz we mnie?
Ufaj Bogu, bo jeszcze Go będę wysławiać:
Zbawienie mego oblicza i mojego Boga.



4) Modlitwę Pańska – „Ojcze nasz”4):

Ojcze nasz, któryś jest w niebie,
święć się imię Twoje;
przyjdź Królestwo Twoje;
bądź wola Twoja jako w niebie, tak i na ziemi.
Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj;
i odpuść nam nasze winy,
jako i my odpuszczamy naszym winowajcom;
i nie wódź nas na pokuszenie,
ale nas zbaw ode Złego.



1) NOWY TESTAMENT - 1 List do Koryntian
2) Psalm 22 – Psalm Dawidowy.
3) Psalm 42 – Pieśń pouczająca. Synów Koracha
4) Tradycja liturgiczna Kościoła przyjęła tekst św. Mateusza (Mt 6, 9-13):
*)„Ewangelii o Królestwie po całym świecie (ekumenii) na świadectwo wszystkim narodom” (Mt 24,14)
**) Tekst wytłuszczony – wykonał a cappella Czesław Niemen



II
20.10.1985 rok
– Udział w koncercie (rejestracja i nagłośnienie) Chóru Filharmonii Narodowej San Anthony Quinten p/d Jozeffa hoffera wykonującego kompozycję „Pije Jesu Domine” – Krzesimira Dębskiego w kościele św. Stanisława Kostki na Żoliborzu z okazji 1-wszej rocznicy śmierci ks. Jerzego Popiełuszki.


*************************************************************

III
22.05.1983 rok
– Udział w III Festiwalu Muzycznym w Łańcucie
Niemen wykonał: „Moja Ojczyzna”, „Psalm 15”, „Hymn o Miłości” wg św. Pawła,„Pieśń milenijną”


1) PSALM 15*)
Pieśń Dawidowa.

1 Panie! któż będzie przebywał w przybytku twoim? Któż będzie mieszkał na świętej górze twojej?
2 Ten, który chodzi w niewinności, i czyni sprawiedliwość, a mówi prawdę w sercu swojem;
3 Który nie obmawia językiem swoim, nic złego nie czyni bliźniemu swemu, ani zelżywości kładzie na bliźniego swego.
4 Przed którego oczyma wzgardzony jest niezbożnik, ale tych, którzy się boją Pana, ma w uczciwości; który, choć przysięże z szkodą swoją, nie odmienia;
5 Który pieniędzy swych nie daje na lichwę, i darów przeciwko niewinnym nie przyjmuje. Kto to czyni, nie zachwieje się na wieki.


{{DG}}
{{nawigacja|bieżący=Ps 15|wstecz=[[Biblia Gdańska/Księga Psalmów 14|Ps 14]]|dalej=[[Biblia Gdańska/Księga Psalmów 16|Ps 16]]}}
[[Kategoria:Biblia Gdańska: Księga Psalmów|Ps 015]]


*) Brak znajomości tego koncertu uniemożliwia mi zaznaczenie tekstu, który zaśpiewał Niemen

2) „Hymn o Miłości” wg św. Pawła

3) „ PIEŚŃ MILENIJNA”


Naszym przodkom wystarczały ryby słone i cuchnące,
My po świeże przychodzimy, w oceanie pluskające!
Ojcom naszym wystarczało - jeśli grodów dobywali,
A nas burza nie odstrasza, ni szum groźny morskiej fali.
Nasi ojce na jelenie urządzali polowanie,
A my skarby i potwory łowim skryte w oceanie"




Inna nazwa utworu:
1."Pieśń o zdobyciu Kołobrzegu"
2."Pieśń wojów"
3."Pieśń o zdobyciu morskiego brzegu"
4."Pieśń 1000-lecia Państwa Polskiego"
Tekst - Gall Anonim.
Muzyka i wykonanie: Czesław Niemen (1977)
Użyto w spektaklu "Kronika polska Galla Anonima"(1977)
oraz wykonał w Hawanie na XI ŚFMiS w 1978 roku




4) „MOJA OJCZYZNA”

Kto mi powiada, że moja ojczyzna:
Pola, zieloność, okopy,
Chaty i kwiaty, i sioła - niech wyzna,
Że - to jej stopy.


Dziecka - nikt z ramion matki nie odbiera;
Pacholę - do kolan jej sięga;
Syn - piersi dorósł i ramię podpiera:
To - praw mych księga.


Ojczyzna moja nie stąd stawa czołem;
Ja ciałem zza Eufratu,
A duchem sponad Chaosu się wziąłem:
Czynsz płacę światu.


Naród mię żaden nie zbawił ni stworzył;
Wieczność pamiętam przed wiekiem;
Kluch Dawidowy usta mi otworzył,
Rzym nazwał człekiem.


Ojczyzny mojej stopy okrwawione
Włosami otrzeć na piasku
Padam: lecz znam jej i twarz, i koronę
Słońca słońc blasku.


Dziadowie moi nie znali też innéj;
Ja nóg jej ręką tykałem;
Sandału rzemień nieraz na nich gminny
Ucałowałem.


Niechże nie uczą mię, gdzie ma ojczyzna,
Bo pola, sioła, okopy
I krew, i ciało, i ta jego blizna
To ślad - lub - stopy.



Paryż, styczeń 1861


*************************************************************

IV
26-27.05.1999 rok
. Z okazji pielgrzymki Jana Pawła do Polski – Niemen wraz z Anną Marią Jopek, Natalią Kukulską, Kasią Stankiewicz, Robertem Amirianem, Joszko Brodą, Grzegorzem Markowskim, Ryszardem rynkowskim i Mietkiem Szczesniakiem – zarejestrowali w dla Radia PLUS utwór „Osiem błogosławieństw” wg św. Mateusza do muzyki Jana Pospieszalskiego.


"OSIEM BŁOGOSŁAWIEŃSTW"/*/


Błogosławieni ubodzy w duchu
Albowiem do nich należy Królestwo Niebieskie
Błogosławieni którzy się smucą
Albowiem oni będą pocieszeni
Błogosławieni cisi
Albowiem oni na własność posiądą Ziemię
Błogosławieni którzy łakną i pragną sprawiedliwości
Albowiem oni będą nasyceni
Błogosławieni miłosierni
Albowiem oni miłosierdzia dostąpią
Błogosławieni czystego serca
Albowiem oni Boga oglądać będą
1)
Błogosławieni czystego serca
Albowiem Boga oglądać będą
Błogosławieni którzy wprowadzają pokój
Albowiem oni będą nazwani Synami Bożymi
Błogosławieni którzy cierpią, cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości
Albowiem do nich należy Królestwo Niebieskie
Błogosławieni jesteście
Gdy ludzie wam urągają i prześladują was
I gdy z mego powodu mówią kłamliwie na was źle
Cieszcie się i radujcie
Bo wasza nagroda wielka jest w niebie
Tak bowiem prześladowali proroków
Którzy byli przed wami

/*/ muzyka: Jan Pospieszalski
tekst: Mt 5,, 3-12, Kazanie na Górze
1) Tekst wykonywany przez Niemena



*************************************************************


V
23.11.1984 rok
. Szczecin – kino „Promień” jedno z pierwszych wykonań kompozycji Czesława Niemena do jego własnych słów pieśni, którą z czasem dedykował śp. ks. Jerzemu Popiełuszce –
„Amen” [„Nie obawiajcie się prawdy”; lub „Nie obawiajcie się Prawdy”] – z licznymi odniesieniami do symboliki chrześcijańskiej i głęboko rozumianym wyznaniem wiary.


„AMEN”
[”W imieniu Niepodległej”]


Nie obawiajcie się Prawdy
Białej Gołębicy
chociaż orle mam skrzydła
nikogo nie napadnę
pieśni nie skończonej
bronić aż do końca będę
bronić będę różańca
pereł Dobrej Nadziei
płonącego kagańca

Gdy na ogłuchłe uszy
runą monumenty
dźwięki diamentowe
nie obawiajcie się
zajrzeć mej pamięci w oczy
zasypane piaskiem żalu
nad błękitem źrenic
dłonie swe unieście
posłuchajcie w milczeniu
pieśni

Aż się rozdźwięczy dzwonem
ze wszystkich stron Kosmosu
ludziom sprawiedliwym
niosąc Zwiastowanie
Miłość zstąpi z Nieba
żywa postać Absolutu
Biel Niepokalana
Dobrem się objawi
w Arcydziełach Pana
Amen

Słowa i muzyka: Czesław Niemen
Wykonanie: Czesław Niemen


*************************************************************

VI
1980 rok
. Niemen sięgał również po poezje mistyczną naszych wieszczów, głównie Adama Mickiewicza i Cypriana Kamila Norwida.
Jednym z takich tekstów wielkiej Poezji była „Modlitwa o niepodległość” do słów A.Mickiewicza.
Niemen skomponował muzyke i przejmująca pieśń została wykorzystana w filmie
„Polonia Restituta” w reżyserii Bohdana Poręby.


„MODLITWA O NIEPODLEGŁOŚĆ”*
[ „Modlitwa pielgrzyma”]*



Przez rany, łzy i cierpienia
Wszystkich niewolników
Wygnańców i pielgrzymów polskich
Wybaw nas Panie
Wybaw nas Panie

O wojnę powszechną
O wolność ludów
Prosimy cię Panie

O broń i ordy narodowe
Prosimy cię Panie

O śmierć szczęśliwą na polu bitwy
Prosimy cię Panie

O grób dla kości naszych
W ziemi naszej
Prosimy cię Panie

O niepodległość, zadość
I wolność ojczyzny naszej
Prosimy cię Panie



*) fragment „Księgi narodu polskiego i pielgrzymstwa polskiego” (cz.4 „Litania pielgrzymska”)
Adam Mickiewicz – Paryż (1832 rok)
Tekst: Adam Mickiewicz
Muzyka: Czesław Niemen

Premiera filmu: 18.05.1981


************************************************************


VII
1978rok
. Niemen wykonał na zamówienie reżysera Grzegorza Królikiewicza nowa wersję kompozycji A. Zaryckiego do słów Galla Anonima, którą rozsławiła Ewa Demarczyk.
„Ballada o cudownych narodzinach Bolesława Krzywoustego” została wykorzystana w spektaklu TV „Kronika polska Galla Anonima” obok drugiej pieśni do słów Galla Anonima „Pieśni milenijnej”.



„BALLADA O CUDOWNYCH NARODZINACH BOLESŁAWA KRZYWOUSTEGO”*)



Bolesław, książę wsławiony,
Z daru Boga narodzony,
Modły świętego Idziego
Przyczyną narodzin jego.

W jaki sposób się to stało,
Jak się Bogu spodobało,
Możemy wam opowiedzieć,
Jeśli chcecie o tym wiedzieć.

Doniesiono do rodzica,
Któremu wciąż brak dziedzica,
By ze złota kazał odlać,
Jak najszybciej dziecka postać.

Niech ją szybko śle świętemu,
By pomyślność zesłał jemu,
Bogu śluby niech składają
I nadzieję silną mają.

Szybko złoto roztopiono
I posążek sporządzono,
Który za syna przyszłego
Do świętego ślą Idziego.

Złoto, srebro, płaszcze cenne
Oraz różne dary inne
Posyłają, święte szaty
I złoty kielich bogaty.

Wnet posłowie się wybrali
Do krajów, których nie znali;
Gdy już Galię przekroczyli,
Do Prowansji wnet przybyli.

Dary posłowie oddają,
Mnisi dzięki im składają:
Cel podróży swej podają,
Jakość sprawy przedstawiają.

Wtedy mnisi trzy dni całe
Pościli na Bożą chwałę;
Ledwie się ich post zaczyna,
Matka już poczęła syna!

Więc posłom zapowiedzieli,
Co w swym kraju zastać mieli,
Załatwiwszy rzecz z mnichami
Posłańcy wracają sami.

Minąwszy burgundzką ziemię,
Wrócili, gdzie polskie plemię;
Przybyli z twarzą promienną,
Księżnę zastając brzemienną!

Takie były narodziny
Owego właśnie chłopczyny,
Nazwanego Bolesławem.
Ojciec zwał się Władysławem.

Matka zaś Judyt imieniem
Za dziwnym losu zrządzeniem.
Owa Judyt kraj zbawiła,
Gdy Holoferna zabiła -

Ta zaś porodziła syna,
Co rozgromi poganina.
Spisać dzieje tego księcia
To cel mego przedsięwzięcia


*)Tekst: Gall Anonim
Przekład: Roman Grodecki
Muzyka: Andrzej Zarycki
Śpiew: oryginalnie - Ewa Demarczyk
Śpiew: Czesław Niemen (1978)



***********************************************************


VIII
.


Ostatnio zmieniony ndz paź 21, 2007 8:48 przez ratajczak bogdan, łącznie zmieniany 1 raz

Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: ndz paź 21, 2007 8:33 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr lut 16, 2005 22:39
Posty: 3332
Ciekawy, choć delikatny temat.

Ratajczak Bogdan pisze:

III 1) PSALM 15 *)
Pieśń Dawidowa.

*) Brak znajomości tego koncertu uniemożliwia mi zaznaczenie tekstu, który zaśpiewał Niemen


Oglądałem ten koncert w tv i pamiętam wykonanie psalmu autorstwa Jerzego Andrzejewskiego, wykorzystanego wcześniej w filmie "Teraz na Ciebie zagłada" (DYSKOGRAFIA T.Sklińskiego str.344-345).

Ratajczak Bogdan pisze:

VII. 1978rok. Niemen wykonał na zamówienie reżysera Grzegorza Królikiewicza nowa wersję kompozycji A. Zaryckiego do słów Galla Anonima, którą rozsławiła Ewa Demarczyk.

„BALLADA O CUDOWNYCH NARODZINACH BOLESŁAWA KRZYWOUSTEGO”

Tekst: Gall Anonim
Przekład: Roman Grodecki
Muzyka: Andrzej Zarycki
Śpiew: oryginalnie - Ewa Demarczyk
Śpiew: Czesław Niemen (1978)


Niemen do tekstu tej BALLADY.. napisał własną muzykę.

_________________
"A co w życiu było skrzydłami, nieraz w dziejach jest ledwo piętą!..."- "Laur dojrzały" Cyprian Norwid


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: ndz paź 21, 2007 10:01 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt kwie 20, 2004 17:08
Posty: 2302
Dziękuję Marku za zainteresowanie i wniesione uwagi.
Liczę, że jeszcze nie raz potrafisz skorygować zauważone błędy merytoryczne i włączysz się do dyskusji, która oczywiście jest - jak słusznie zauważyłeś - delikatnej natury.
Odnośnie "Ballady o cudownych narodzinach Bolesława Krzywoustego" - w wykonaniu Niemena w 1978 roku - chodziło mi bardziej na zwrócenie naszej uwagi na tekst Galla Anonima i zawarte w nim pierwiastki religijne.
Natomiast muzykę, faktycznie skomponował Niemen diametralnie różną w nastroju, w stosunku do pierwowzoru Andrzeja Zaryckiego.
Dzięki temu mamy dwie różne wersje i materiał do analiz i porównań, ale to może w innym temacie.
Zarycki po rozpoczęciu współpracy z "Piwnicą Pod Baranami" w 1966 roku został drugim, obok Zygmunta Koniecznego, dostarczycielem wspaniałej muzyki do wierszy, z których Ewa Demarczyk wyczarowywała swą interpretacją utwory "nieziemskiej" urody. Ten pierwowzór należy datować na rok 1966/1967.
Ciekawe co sam Niemen mówił o genezie powstania jego muzyki do tekstu Galla Anonima. Pomocną okaże się książka D. Michalskiego - "Niemen o sobie" - na sronie 147 Czesław wspomina:
"No i mialem wielki problem, bo znam kompozycje [Andrzeja] Zaryckiego w wykonaniu Ewy Demarczyk i bardzo mi się ona podoba, bo uważam, że kompozytor bardzo trafnie oddał klimat tego wiersza Galla Anonima. Ale Królikiewicz na to, że on to słyszy inaczej. No, przyznam, bardzo długo się z tym męczyłem, żeby moja pieśń była mniej triumfalna, a raczej liryczna, może nawet nieco łzawa. I kiedy potem oglądałem scenę z tego filmu, to ona rzeczywiście do niego pasuje. Bo to moment, kiedy Gall tuli młodego króla, przytula go do siebie i mówi, że <<oto powzięliśmy zamiar: czcić wielkość tego władcy>>. No i rzeczywiście: moja muzyka ten nastrój, to uczucie podkreśla."

Drugi problem, do którego odniósł sie Marek, to "Psalm XV" z koncertu w Łańcucie w 1983 roku.
Ja nie znając ani spektaklu TV "Teraz na ciebie zagłada" w reż. Tadeusza Kijańskiego (wersja z 1978 i 1982), ani koncertu w Łańcucie, sądziłem , że jest to kolejny, a właściwie pierwszy wykonany przez Niemena, Psalm Dawida - "XV Psalm". Okazuje się jednak, że jego autorem jest Jerzy Andrzejewski. To wyjaśnia problem, choć na dziś i tak nie znam jego treści i trudno mi się odnieść do tego tekstu.
Proszę więc o pomoc posiadaczy nagrania "Psalmu XV" z III Festiwalu w Łańcucie w 1983 roku lub z TV przedstawień "Teraz na ciebie zagłada" o wsparcie.

Ciekawi mnie wasza opinia, czy tekst nie będący autorstwa Niemena, a jedynie przez niego użyty i wykonywany, jeśli zawiera pierwiastki religijne, świadczy o jego światopoglądzie?
Była ta często, jak w tym przypadku, praca zlecona, z przeznaczeniem do konkretnego celu, narzucona tematyka, a zatem nie świadomy wybór samego Niemena.
Jak to rozumiecie?
Mógł przecież odrzucić propozycję, gdyby nie utożsamiał się z wykonywanym tekstem. Nikt nikogo - mającego wolną wolę - nie zmusi do pisania na temat, z którym się nie zgadza, który jest wbrew głoszonym poglądom, w tym i religijnym!
A co z poezją Norwida (Mickiewicz - to drugi poeta z mistycznymi tekstami, do których Niemen nawiązał w "Zdaniach i uwagach" - G. Królikiewicza - ale to też praca na zlecenie), tą dotykającą kwestii religii - tu sprawa jest prosta - Niemen sam dokonał takiego wyboru - a zatem całkowicie się z nią utożsamiał i tym samym należy przyjąć, iż to był również jego, w pełni równoległy świat myślenia i filozofii - również religijnej.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: ndz paź 21, 2007 10:23 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr lut 16, 2005 22:39
Posty: 3332
Bogdan Ratajczak\" cytując zdanie z książki \"Czas jak rzeka Marka Gaszyńskiego pisze:
a przecież niewielu z nas wiedziało, jaki był stosunek Niemena do spraw religii


Myślę, że M.Gaszyński napisał to szczerze i chyba do dziś wielu miłośników muzyki NAE ma niewielką wiedzę na ten temat. Dlatego też ten topic uważam za interesujący.

Bogdan Ratajczak pisze:
Dziękuję Marku za zainteresowanie i wniesione uwagi.


Nie ma sprawy :) , ale wolę kiedy używacie mojego nicka :)

Bogdan Ratajczak pisze:
sądziłem , że jest to kolejny, a właściwie pierwszy wykonany przez Niemena, Psalm Dawida - XV Psalm. Okazuje sie jednak, że jego autorem jest Jerzy Andrzejewski. To wyjaśnia problem, choć na dziś i tak nie znam jego treści i trudno mi sie odnieść do tego tekstu


Nie jest to jednak tekst dotyczący sfery religijnej, mimo iż nazywa się go psalmem.

_________________
"A co w życiu było skrzydłami, nieraz w dziejach jest ledwo piętą!..."- "Laur dojrzały" Cyprian Norwid


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: ndz paź 21, 2007 10:56 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt paź 29, 2004 17:43
Posty: 3233
Ratajczak Bogdan pisze:
...po rozmowach z bliskimi i znajomymi Czesława, mogę stwierdzić, że Niemen jednoznacznie określił się jako wyznawca religii chrześcijańskiej – wyznania Rzymsko-Katolickiego, co więcej, całe jego życie i, co istotne, dokonania artystyczne wskazują, że tak w istocie było.

A jak ma się do tego wywiad dla "Interradia" z 77r. na temat norwidowskich tekstów z płyty "Idee fixe", o którym również wspomina Roman Radoszewski na str. 183 swojej książki?
Mówiąc o "Mojej piosnce", a konkretnie o słowach "przez uszanowanie dla darów nieba", Niemen twierdzi, że rozumie to "oczywiście troszeczkę inaczej niż Norwid", że "dla darów przyrody trzeba szanować każdą kruszynę i trzeba wszystko szanować". Później, mówiąc o "Promethidionie", twierdzi, że dzięki pracy człowiek "właściwie tak jakby zmartchwywstał".
Tłumacząc tytuł płyty ("Zwątpienie i wiara") Niemen stwierdził : "Żeby pracować i tworzyć ( a właściwie każda praca jest tworzeniem) należy wątpić w jakość wykonywanej pracy. Innymi słowy po prostu daleko posunięta samokrytyka". Jest też mowa o zwątpieniu w dobra cywilizacji, w pogoń za pieniądzem. O wierze nie ma ani słowa...

Te wszystkie słowa świadczą raczej o ateizacji własnej twórczości i poglądów. Czy zostały wypowiedziane tylko dlatego, że wtedy mówienie o własnej wierze w mediach nie było czymś dobrze przyjętym, czy też Niemen jednak wątpił w prawdy wyznawanej przez siebie wiary? Chyba nikt z nas dziś tego nie potrafi jednoznacznie stwierdzić.

_________________
"Wyśpiewałem duszę moją sercem szczerym..."


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: ndz paź 21, 2007 11:03 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt kwie 20, 2004 17:08
Posty: 2302
Markovitz pisze:
Myślę, że M.Gaszyński napisał to szczerze i chyba do dziś wielu miłośników muzyki NAE ma niewielką wiedzę na ten temat. Dlatego też ten topic uważam za interesujący.


Ja też wierzę, żę to szczere wyznanie, ale w związku z określeniem siebie mianem przyjaciela (z czasem juz tylko, z "doskoku") - M. Gaszyński przeszedł nad tą kwestią bardzo pobieżnie, zajmując się szeregiem spraw mało istotnych dla percepcji twórczości Niemena, dla poznania Człowieka, ale za to atrakcyjnych w formie fabuły literatury popularnej. Na zasadzie współczesnych potrzeb marketingowych: trochę zajrzeć do domu, trochę, jakby od niechcenia, poplotkować, podrzucić miałkie i banalne treści dla "gawiedzi", upstrzyć to szeregiem kolorowych fotografii i... dobrze sprzedać.
O to mam żal do kogoś, kto uważa się za przyjaciela Niemena i na pewno, z racjii długoletniej znajomości, mógł zasadnicze kwestie, ważne dla każdego człowieka, a taką jest szeroko rozumiany światopogląd, potraktować z należytym szacunkiem i wnikliwością.
Tak pozostało wrażenie "zrobienia" książki-albumu, bardzo powierzchownego, zrobionego nie z potrzeby serca, potrzeby wnikliwego poznania Człowieka, a jedynie atrakcyjnej pozycji albumowo-tabloidalnej.


Bogdan Ratajczak pisze:
Sądziłem, że jest to kolejny, a właściwie pierwszy, wykonany przez Niemena, Psalm Dawida - XV Psalm. Okazuje się jednak, że jego autorem jest Jerzy Andrzejewski.


Markovitz pisze:
Nie jest to jednak tekst dotyczący sfery religijnej, mimo iż nazywa się go psalmem.


To nie powoduje żadnej różnicy w dążeniu do poznania i kontynuowania naszego rozważania. Nie burzy bowiem zasadniczych zrębów, na których chcielibyśmy oprzeć zrozumienie kwestii światopoglądowych Niemena.


Ostatnio zmieniony pn paź 22, 2007 16:29 przez ratajczak bogdan, łącznie zmieniany 1 raz

Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: ndz paź 21, 2007 11:30 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt kwie 20, 2004 17:08
Posty: 2302
Ewa pisze:
Te wszystkie słowa świadczą raczej o ateizacji własnej twórczości i poglądów. Czy zostały wypowiedziane tylko dlatego, że wtedy mówienie o własnej wierze w mediach nie było czymś dobrze przyjętym, czy też Niemen jednak wątpił w prawdy wyznawanej przez siebie wiary? Chyba nikt z nas dziś tego nie potrafi jednoznacznie stwierdzić.


Ewo!
Należy wziąć pod uwagę, że Niemen, jak każdy z nas miał (musiał mieć!), różne okresy życia wewnętznego - w tym okresy zwątpienia, poszukiwania. Ja to tak odbieram.
Ponadto nie biorę tych wszystkich wypowiedzi dosłownie. One padały w konkretnej sytuacji społeczni-politycznj i osobistej Niemena.
Nie był w tym czasie głosicielem PRAWDY w rozumieni kościoła misyjnego.
Nie czuł jeszcze takiej potrzeby. Doroślał i utwierdzał się dopiero we wierze, którą być może, w trakcie gonitwy za karierą, gdzieś zaniedbał, coś może w tym okresie wydawało mu się istotniejsze.
Ale tak jak w odniesieniu do sztuki, którą tworzył - zauważamy ciągłe poszukiwania, ciągły ferment, zmiany koncepcji i wizji artystcznych, tak i w sprawach światopoglądowych musisz zauważyć to jego, zmieniające się z czasem i wiekiem, podejście do kwestii religijnych.
Niemen w 1977 roku (z okresu wywiadów, o których mówisz), a Niemen po roku 1981 - to dwa różne światy w spojrzeniu na religię, na wiarę.
A po drodze było też szereg niedopowiedzeń i niejasności.
I o tym chciałbym rozmawiać.
I o postawie życiowej - czy kłóciła się z zasadami Kościoła?
A jeżeli tak - to kiedy?
I przykłady - za i przeciw. To podstawa i baza dyskusji.
Kwestia rozumienia sensu Pracy, Miłości, Przebaczenia, Zbawienia.
A Wiara, Nadzieja i Miłoć - czy nie tak miał nazywać się LP?
Skąd wziął się pomysł na ten tytuł? Czy nie z Biblii?
A zatem jednak nie wzystko, co wyartykułowane, co zwerbalizowane - to jednobrzmiące, w sensie łatwej do zinterpretowania, prawdy.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: ndz paź 21, 2007 11:41 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lut 27, 2004 17:11
Posty: 2699
Szeroko pojęta kultura europejska opiera się na podstawowych kanonach wiary chrześcijańskiej. Każdy z nas , wierzący i niewierzący, praktykujący i niepraktykujący, swoim życiem pokazuje, że tak jest. Światopogląd myślącego człowieka sprowadza się do rozważań na temat relacji międzyludzkich, na temat stosunku do innych kultur, na temat sensu istnienia, choć ten ostatni aspekt jest już domeną ludzi o zacięciu filozoficznym. Współczesne codzienne życie, podobnie jak życie naszych przodków, pędzone w puszczach, jest walką o przetrwanie i wobec najprzeróżniejszych trudności jakie nas spotykają , nie zawsze udaje się nam zachowywać zgodnie z kanonami wiary chrześcijańskiej. Czasami zależy to od nas, a czasami-nie. Jedni się potem z tego spowiadają, inni – nie. Jeszcze inni poddają czasami analizie swoje postępowanie. Jednym słowem mamy do czynienia ze zbiorem zachowań ludzkich , dyktowanych kanonami wiary. Nikt z nas nie zastanawia się nad światopoglądem naszych sąsiadów jeżeli ten nie wyróżnia się w jakiś szczególny sposób, jednym słowem: jeżeli mieści się w kanonach naszej kultury.
Jeżeli mówimy o osobie publicznej , sprawa ma się zupełniej inaczej, a jeżeli już dotyczy uznanego artysty to zaczynamy dokładnie przyglądać się jego poczynaniom w życiu codziennym i konfrontujemy je z tym, co przekazuje nam w swoich dziełach.
W przypadku Niemena, nie zauważyłem Jego szczególnej religijności mimo tworzenia dzieł, najogólniej rzecz ujmując, nawiązujących do religii. To raczej filozoficzne zacięcie Niemena wiodło Go w te obszary twórczości. Jego życie - twierdzę tak, choć słabo je znam- zaświadczało raczej o uczciwości wobec siebie i wobec innych niż o religijności. Fakt, że unikał konfliktów i intryg przemawia bardziej za Jego pokojową naturą niż mocnej wierze w Stwórcę. Jeżeli nawet popełnił w swoim życiu jakieś niegodziwości, to z pewnością nie zrobił tego z premedytacją i z pewnością żałował tego potem-jak każdy człowiek. Żal ten z pewnością nie był wywołany potrzebami wiary lecz zwykłym ludzkim sumieniem.
Religijność Niemena i jego światopogląd z pewnością nie odbiegały od tzw. oczekiwanej, właściwej dla naszego społeczeństwa.


Ostatnio zmieniony ndz paź 21, 2007 12:03 przez Tadeusz, łącznie zmieniany 1 raz

Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: ndz paź 21, 2007 12:02 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr lut 16, 2005 22:39
Posty: 3332
Rzeczywiście - stosunek do religii był u Niemena pochodną rozważań natury filozoficznej, ale też na pewno wynikał z konkretnych doświadczeń życiowych.

Bogdan Ratajczak pisze:
o tym chciałbym rozmawiać.

I o postawie życiowej - czy kłóciła się z zasadami Kościoła?


Myślę, że nasza domena to jednak nie Sąd Ostateczny. Dyskutujmy raczej o wpływie religii na twórczość i o naszym odbiorze tej twórczości :idea:

Przesłanie Psalmu XV J.Andrzejewskiego jest moim zdaniem dość odległe od chrześcijańskiego miłosierdzia. No ale cóż - możemy się przecież różnić w naszych odczuciach, prawda ?

Różnić się możemy zabierając głos i tworząc topiki w interesujących nas tematach. To jest właśnie wolność dyskusji.

_________________
"A co w życiu było skrzydłami, nieraz w dziejach jest ledwo piętą!..."- "Laur dojrzały" Cyprian Norwid


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: ndz paź 21, 2007 14:22 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt wrz 21, 2007 6:06
Posty: 524
Lokalizacja: Jelenia Góra
Zawsze uważałem,że wkraczanie przez przedstawicieli "lekkiej muzy "na tereny bardzo poważne jest dośc ryzykowne.Poruszanie tematów religijnych czy też im pochodnych obliguje do stosowania adekwatnych środków muzycznych.A to jest zadanie dość karkolomne.Sprawia też ,że nieuchronnie wpada się w ton poważny,a moze nawet i czasem w przesadny patos.Irytuje mnie płyta Marka Grechuty "Dziesięć ważnych słów",bo Marek wpada tam w ton ,mówiąc delikatnie,mentorski.Stracił on przy okazji na tej plycie tę bezpretensjonalnośc i lekkość ,jaka cechowała jego wczesną twórczość.To samo można chyba odnieść do Niemena.Wiem,że to co teraz napiszę może zabrzmieć kontrowersyjnie,ale wcale nie uważam,że np takie piosenki jak "Pod Papugami"czy "Wspomnienie są gorsze od utworów z drugiej polowy lat 70-tych.Mam kolegę,ktory jest wielkim fanem jazzu.Ma kilkaset płyt z tego gatunku i słucha tej muzyki od prawie 40-tu lat.Uwielbia Davisa,Stańkę,Colemana i wielu innych jazzmanów.Z piosenek Niemena najbardziej ceni właśnie nagrania wczesne.Uwielbia również piosenki z Kabaretu Starszych Panów,piosenki Ewy Demarczyk.Ma też kilka płyt Marka Grechuty,z których najbardziej ceni "Korowód","Szaloną Lokomotywę","Marek Grecguta i Anawa"oraz "Pieśni".Ostatnio na śliskie tereny okołoreligijne czy też wręcz religijne wkroczył P.Rubik,co wielu mu czyni,byc może dość uzasadniony , zarzut.Niemniej każdy ma oczywiście prawo pisać i śpiewać o czym chce,a te moje refleksje są tylko moimi i tylko moimi skromnymi przemyśleniami.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: ndz paź 21, 2007 14:54 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn lut 16, 2004 15:39
Posty: 690
Ewa pisze:
Te wszystkie słowa świadczą raczej o ateizacji własnej twórczości i poglądów. Czy zostały wypowiedziane tylko dlatego, że wtedy mówienie o własnej wierze w mediach nie było czymś dobrze przyjętym, czy też Niemen jednak wątpił w prawdy wyznawanej przez siebie wiary? Chyba nikt z nas dziś tego nie potrafi jednoznacznie stwierdzić.


Tadeusz pisze:
W przypadku Niemena, nie zauważyłem Jego szczególnej religijności mimo tworzenia dzieł, najogólniej rzecz ujmując, nawiązujących do religii. To raczej filozoficzne zacięcie Niemena wiodło Go w te obszary twórczości. Jego życie - twierdzę tak, choć słabo je znam- zaświadczało raczej o uczciwości wobec siebie i wobec innych niż o religijności. Fakt, że unikał konfliktów i intryg przemawia bardziej za Jego pokojową naturą niż mocnej wierze w Stwórcę. Jeżeli nawet popełnił w swoim życiu jakieś niegodziwości, to z pewnością nie zrobił tego z premedytacją i z pewnością żałował tego potem-jak każdy człowiek. Żal ten z pewnością nie był wywołany potrzebami wiary lecz zwykłym ludzkim sumieniem.
Religijność Niemena i jego światopogląd z pewnością nie odbiegały od tzw. oczekiwanej, właściwej dla naszego społeczeństwa.



Wiara jest wewnętrzną potrzebą każdego człowieka. Jedni wierzą w Boga inni w Jego nieobecność i nazywają siebie ateistami. Dla mnie każdy ateista jest również człowiekiem wierzącym tylko że wierzy w nieobecność Boga.
Wiara jest stanem własnej duchowości, dojrzałości duchowej, nie dojrzałości intelektualnej, bo intelekt może jedynie rozważać, ale nie potrafi się jednak przybliżyć do tej duchowej granicy, poza którą wszystko nabiera właściwych wartości i właściwych treści.

Treści literackie które były wykonywane przez Niemena jednoznacznie świadczą o tym, że Niemen dobrze się wśród nich czuł, że otaczał się tymi wartościami, którymi może otoczyć się jedynie człowiek, który potrafi się do tej duchowej „granicy” przybliżyć, a nawet ją przekroczyć. Wiara, religijność (nie użyję tu głupawego kolokwializmu, że jest to sprawa osobista), są to te duchowe atrybuty, cechy, które raczej kształtują wnętrze, dają też podmiotowi ludzkiemu tę wspaniałą możliwość uczestnictwa w wielkiej i nie do końca rozumianej przez niego przygodzie życia.
Pozwalają też na formowanie świadomego, własnego (a nie zapożyczonego) światopoglądu, formułowanie filozoficznego spojrzenia na życiowe treści i doznania, na świat, na ludzkie problemy.
Mówienie o sobie, że jest się człowiekiem wierzącym, religijnym itp. byłoby komiczne, niedojrzałe. To raczej my możemy to stwierdzić na podstawie tego jak ktoś (w tym wypadku Niemen) żył, co robił w życiu i czy nie było sprzeczności między tym co przekazywał, a tym jak postępował.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: ndz paź 21, 2007 15:24 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt kwie 20, 2004 17:08
Posty: 2302
Rozmowa robi się interesująca, ale ...
Muszę najpierw odnieść sie do tego, co napisał Tadeusz.

Tadeuszu nie można twierdzić z całym przekonaniem czegoś, o czym nie mamy pełnej wiedzy, a jedynie swoje domniemania. Niemen wiódł życie artystyczne na przestrzeni ponad czterdziestu lat. Przedtem żył na kresowej prowincji i tam życie toczyło się zupełnie innym rytmem niż od czasu, gdy w 1958 przybył do Polski i włączył się w rytm intensywnego życia kulturalnych środowisk Trójmiasta. Na przestrzeni całego, 64-letniego życia (nawet jeżeli wyłączymy kilkuletni okres dzieciństwa), to przedział czasu tak duży, w którym tyle się wydarzyło, że jego światopogląd musiał w naturalny sposób ewoluować, podlegać wielu zmianom, związanym z nabywaniem wiedzy i doświadczenia życiowego. Zatem trudno stawiać stanowczą tezę, że:

Tadeusz pisze:
„Jego życie - twierdzę tak, choć słabo je znam- zaświadczało raczej o uczciwości wobec siebie i wobec innych niż o religijności. Fakt, że unikał konfliktów i intryg przemawia bardziej za Jego pokojową naturą niż mocnej wierze w Stwórcę. Jeżeli nawet popełnił w swoim życiu jakieś niegodziwości, to z pewnością nie zrobił tego z premedytacją i z pewnością żałował tego potem-jak każdy człowiek. Żal ten z pewnością nie był wywołany potrzebami wiary lecz zwykłym ludzkim sumieniem.”


Jego życie znamy jednak głównie z tego, jak je sam, w sposób szczątkowy, niepełny, i nie do końca zakończonej formie, opowiedział w wywiadach radiowych, trochę w wywiadach prasowych, trochę w różnych książkach. I jest to raczej poddane całkowicie subiektywne ocenie samego Niemena. Nie o wszystkim mógł i chciał opowiedzieć. Po latach te opowieści są uzupełniane przez wspomnienia ludzi, bliżej lub dalej go znających, i to też przez pryzmat sentymentu, a więc nieco wyidealizowany to obraz. Prawdy nie dowiemy się zapewne nigdy, chyba, że zaskoczy nas jakaś publikacja typu – pamiętniki – o czym na razie, jedynie coś się przebąkuje, że jest szansa na nieco więcej niż to, o czym mówił i dzielił się z nami w comiesięcznych artykułach i wierszach zamieszczanych w „Tylko Rocku” i później w „Teraz Rocku” w latach 1992 – 2004. To oczywiście materiał całkiem spory do prowadzenia naszych rozważań i należy dokładnie się z nim zapoznać, próbując wydać swą opinię na ten, bądź inny temat. Nie ma pośpiechu. To zbyt ważna sprawa i znając oddziaływanie takich opinii, jakie tu się pojawiają, nie należy zbyt pochopnie stawiać tez, bez ich dogłębnego zastanowienia się nad ich argumentami. A zwłaszcza tez ostatecznych, napisanych jako kategoryczne i nie podlegające podważeniu.
Jak możesz Tadeuszu zatem stwierdzić, że życie Niemena – to jedynie uczciwość wobec siebie (a więc etyka związana z filozofią i rozumem), a nie moralność (będąca atrybutem religii i wiary) wyznawanego kultu religijnego.
Dalej twierdzisz (nie mając przecież wiedzy i pewności), że prostolinijność i bezkonfliktowość, to przejawy jego naturalnych przymiotów charakterologicznych.
Dlaczego odrzucasz głębokie przekonanie i praktykowanie w ten sposób nauk kościoła.
Przecież śpiewając „Hymn o Miłości” – jednoznacznie stwierdził, że:

Chodźbym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
byłbym jedynie jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
2 Chociażbym miał dar prorokowania
i znał wszystkie tajemnice,
i umiejętność wszelką,
i choćbym miał wszystką wiarę, tak iżbym góry przenosił.
a miłości bym nie miał,
niczym jestem.


Czy to wyznanie jest dla Ciebie mało wiarygodne?
Mnie przekonuje w zupełności. Nie mam powodu mu nie wierzyć. Bo jaki miałby cel, aby głosić słowo z Biblii, nie utożsamiając się z tym o czym śpiewa. Jaki cel stałby za kłamstwem?
On nie potrzebował chwytania się tanich chwytów, bo wszystko było (wiele jego czynów o tym stanowi) naturalna konsekwencją jego głębokiej wiary w to co robi i o czym stara się podzielić z nami. Był (i przecież miał tę świadomość) pod bystrą obserwacją mediów i zwykłych fanów i każdy fałsz, niezgodność głoszonych poglądów religijnych z rzeczywistymi faktami, byłby zaraz ujawniony, wykorzystany, wyśmiany i rzucałby się złym cieniem na głębokość jego wiary.

Tadeusz pisze:
„W przypadku Niemena, nie zauważyłem Jego szczególnej religijności mimo tworzenia dzieł, najogólniej rzecz ujmując, nawiązujących do religii. To raczej filozoficzne zacięcie Niemena wiodło Go w te obszary twórczości. Religijność Niemena i jego światopogląd z pewnością nie odbiegały od tzw. oczekiwanej, właściwej dla naszego społeczeństwa.”



Trudno zauważyć przejawy religijności kogokolwiek, zwłaszcza będąc z dala od tej osoby. Nie widząc czy, i w jaki sposób, praktykuję swą wiarę. Tej wiedzy również nie posiadamy, dlatego należy z ostrożnością ją odrzucać, jeśli w ogóle w takiej sytuacji można ja odrzucać.
Wiemy, że uczestniczył w obrządkach religijnych. Święcił w katolicki sposób dni świąteczne: Wigilię Bożego Narodzenia, Wielkanoc. Nie wiemy dużo więcej.
Wiemy, że uczestniczył w obrzędach pogrzebowych. Rodzinnych i swych przyjaciół (choćby Piotra Dziemskiego) zobacz zdjęcia w „Dyskografii” – Tadeusza Sklińskiego.
Był ochrzczony, przyjął sakrament komunii, bierzmowania, małżeński. Sądzić należy, że i ostatnie namaszczenie. Pochowany został w obrządku kościoła Rzymskokatolickiego. Od narodzin do śmierci jego życie przebiegało godnie i zgodnie z naukami Kościoła. Były na tej drodze również i błędy. Możemy o nich mówić, ale czy jest sens?
Nie chodzi więc o szczególne, wyróżniające go w jakiś specjalny sposób, traktowanie przez niego światopoglądu chrześcijańskiego. To nie jest wszak próba zrobienia z Niemena męczennika, dewota, misjonarza, w efekcie świętego. Jestem od tego daleki.
Naszym zadaniem jest jedynie stwierdzenie faktu, czy był człowiekiem kierującym się naukami religii i żył w zgodzie z nimi, lub stwierdzenie, że było nie tak, że sprzeniewierzył się swej wierze i żył w oddaleniu od nauk Kościoła. Widzę konieczność potwierdzenie tego poprzez znane nam przykłady, które dają się udowodnić i czynią, że nasze rozumowanie jest prawdziwe.
Piszesz, że dzieła z elementami religijnymi wynikały nie z religijności, a jedynie z zacięcia filozoficznego. O jakiej filozofii zatem mówisz? Co masz na myśli? Jaka filozofia zdominowała, Twoim zdaniem, jego światopogląd. Nigdzie o tym nie mówił, a Ty twierdzisz jedynie ogólnikowo,
że to f i l o z o f i a. To zbytnie uproszczenie i wymagałoby w tej sytuacji uściślenia.
A czy nie może być to filozofia chrześcijańska, mająca swe korzenie w głębokiej wierze i naturalnie wypływająca z nauk Kościoła i głębokiej wiary?
Czy wykluczasz tę ewentualność? Jeśli tak to daj jakieś tego dowody. Przekonaj mnie do Swej racji.
Jestem otwarty, bo sam nie wiem nic na pewno, a bardzo chciałbym dowiedzieć się, jaka była prawda.

(.)


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: ndz paź 21, 2007 15:46 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt wrz 21, 2007 6:06
Posty: 524
Lokalizacja: Jelenia Góra
Strasznie poważnie się tu zrobilo.Powiem szczerze.Dla otrodoksyjnych katolików zabrzmi to pewnie obrazobórczo,ale dla mnie nie ma wielkiego znaczenia czy ktoś był wierzący czy nie.Znam ludzi,którzy deklaruja się jako wierzący,a wydają mi się,mówiąc delikatnie "podejrzani",znam też zadeklarowanych ateistów,w których szlachetność nigdy nie wątpiłem.Nie wiem jaki był Niemen,niemniej mam prawo sądzić ,że był to człowiek prawy i szlachetny i to jest dla mnie najważniejsze.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: ndz paź 21, 2007 16:08 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt paź 29, 2004 17:43
Posty: 3233
Ratajczak Bogdan pisze:
Niemen w 1977 roku (z okresu wywiadów, o których mówisz), a Niemen po roku 1981 - to dwa różne światy w spojrzeniu na religię, na wiarę.

Oczywiście, Bogdanie, że widzę różnicę między Niemenem z lat 70-tych a tym po 81 roku. Na pewno stan wojenny i przeżycia z nim związane miały duży wpływ na Niemena i jego późniejszą twórczość.

Ratajczak Bogdan pisze:
A czy nie może być to filozofia chrześcijańska, mająca swe korzenie w głębokiej wierze i naturalnie wypływająca z nauk Kościoła i głębokiej wiary?

No właśnie, może coś w tym jest. To, że Niemen był ochrzczony i uczestniczył w róźnych chrześcijańskich obrządkach nie musi wcale świadczyć o jego wielkiej religijności, choć z pewnością był chrześcijaninem i wierzył w istnienie Boga.
Niechętnie o tym mówił w wywiadach, ale znalazłam jeden taki wywiad udzielony w 99r. Hannie Marii Gizie. Na pytanie dziennikarki:
-"Co dla ciebie stanowi wartość absolutną i niepodważalną. Co jest tym światłem w twoim tunelu?"
Niemen tak odpowiedział:
-"Niewątpliwie Stwórca, ponieważ wszystko, co mnie otacza, jest tak niepojęte, że nie można tego nie dostrzec. To jest coś, co wyzwala zachwyt."

_________________
"Wyśpiewałem duszę moją sercem szczerym..."


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: ndz paź 21, 2007 16:29 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: ndz sty 14, 2007 11:56
Posty: 1156
Temat bardzo śliski i w jakimś sensie ... niebezpieczny (zawężony i mocno ... tendencyjny i "przereklamowany" jedną opcją)
Czytając wszystkie posty, sądzę, że jedynie wypowiedzi Tadeusza i Ewy są mi bliższe, choc mam bardziej radykalne.

Ktoś pisał jakiś czas temu , że jest człowiekiem ... wierzącym (nick, przemilczę) a dziś wyczytałem odpowiedż : A.Mróz napisał : Mówienie o sobie, że jest się człowiekiem wierzącym, religijnym itp. byłoby komiczne i niedojrzałe.

Ktoś napisał o uczestnictwie w obrzędach, nie jest to owe uczestnictwo równoznaczne z .. przynależnością, gdyż wielu z nas uczestniczyło w pochodach 1-majowych , czy to znaczy że należeliśmy do partii .Ja i wiele innych znanych mi osób uczestniczymy ( w celach poznawczych :wink: ) w wielu 'imprezach", różnych religii, partyjeczek, sympozjach i innych 'nasiadówkach".I mamy :D
Co zaś do samego NIEMENA, to odpowiedz jest bardzo wyraźna dla mnie.
Dopatrywanie się i gdybanie w tym konkretnym temacie postawy Niemena a spraw wyznaniowych, moim zdaniem jest zbędne ,wystarczy dokładna analiza JEGO Dzieł.
Życzę owocnej dyskusji.

_________________
Бродяга NIEMEN incognito !?


Ostatnio zmieniony ndz paź 21, 2007 16:32 przez Stach, łącznie zmieniany 3 razy

Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 95 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 7  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
cron
POWERED_BY