(artykuł pt. "JEDNAK pozostała", aut. KC
Magazyn "Jazz", nr 6 - czerwiec 1974)


Po raz pierwszy chyba od trzech lat "Muzyka pozostała", impreza organizowana przez stołeczny klub "Medyk", a poświęcona Krzysztofowi Komedzie - miała charakter prawdziwie komedowski. Wszyscy niemal wykonawcy włączyli do programu bądź to utwory Komedy, bądź też kompozycje własne jemu poświęcone. Poza tym, zapewne po raz pierwszy, publiczność miała okazję obejrzeć film o Komedzie, zrealizowany przez reżysera Krzysztofa Riege przy współudziale Zofii Trzcińskiej, wdowy po zmarłym kompozytorze.

(...)

Jako epilog imprezy, "Medyk" zaserwował występ Czesława Niemena z nowym zespołem. I jeśli mam być szczery - koncert ten przyniósł rozczarowanie. Na polskim rynku Niemen eksperymentuje z aparaturą elektroniczną, która wydaje się być celem a nie środkiem tworzenia muzyki gorącej i szczerej; chociaż finałowy, zabawny rock and roll wskazuje, że może przecież być inaczej.

Cztery dni w "Medyku" były dniami muzyki - i to muzyki dobrej. Przy tym udowodniły, że spuścizna po Komedzie może i powinna pozostać z nami.

Doroczne stypendium im. K. Komedy przyznane zostało w tym roku dwóm muzykom: Sławomirowi Kulpowiczowi i Ryszardowi Gwalbertowi Miśkowi.

(KC)