Niemen - strona nieoficjalna
Czesław Niemen Koncert: 6.11.1999, Studio im. A.Osieckiej - Wręczenie statuetki Super-Mateusza
Strona główna  
Powrót

Dziś po połdniu Trójka transmitowała początek koncertu Czesława Niemena ze swojego studia - niestety poza przemową, wierszem i piosenka 'Pod Papugami' nic więcej nie transmitowano. Można z tej transmisji (jak i z urywków innych koncertów pokazywanych w TVP) wywnioskować, że Niemen to już tylko muzyk od odgrzewanych przebojów, brzmiących jak "midi z komputera".

Tak się szczęśliwie złożyło, że miałem przyjemność być na tym koncercie i usłyszeć dużo więcej nagrań które (być może) ukażą się na nowej płycie Niemena. I akurat "papugi" jak i parę innych przeboików (prezentowanych pod koniec koncertu - "Stodoła", "Czy mnie jeszcze pamiętasz"...) wypadły z nich wszystkich najsłabiej. W końcu nawet oryginalne wykonania nie sa arcydzielami i mocno dziś trącą myszką. Niemen odegrał je chyba trochę przez sentyment, trochę pod publiczkę która wciąż lubi te "bigbitowe" klimty, w wersjach które opracował sobie na początku lat 90-tych i od tamtego czasu zupełnie się nie zmieniły. Przynajmniej ja byłem w stanie poznać je po "atmosferze wstępu do piosenki", na długo zanim zabrzmiała melodia. Oczywiście są to tylko "midy okraszone jedynie niemenowymi improwizacjami i jako takie mają małe szanse na wprawienie w większy zachwyt - ale pozostaje zawsze głos, którym Niemen wciąż włada doskonale mimo, że robi to intensywnie od prawie półwiecza. Jedyny punkt programu z którym sobie nie poradził to owe przeciągłe "nieeeee!!!!" w Dziwnym świecie, które zamarkował tylko odsuwając się od mikrofonu.

Nie pamiętam już po kolei tytułów (takie rzeczy nie trzymają się mnie na koncertach :-)), niektórych wogóle nie znam, bo część nagrań to były premiery (jak tytułowe z planowanej plyty: "Spod chmury kapelusza"). Nowe kompozycje byly dosyć stonowane, z refleksyjnymi, zadumanymi tekstami. Niemen znów sięgnął po wiersze Norwida... Muzycznie przypominały mi nastrojem kompozycje Vangelisa, jednak z dobranymi charakterystycznymi dla Niemena brzmieniami.

Było parę starych kompozycji, nie granych tak często jak Papugi - "Jeżeli", "Jednego serca"... Największym zaskoczeniem i niespodzianką dla mnie było wykonanie "Pielgrzyma" do wiersza Norwida, nagranego oryginalnie na moją ukochaną płytę - Aerolit. Tym razem wersja miała jeszcze silniej podkreślony orientalny charakter, nic a nic nie zatraciła onirycznego klimatu, a zaśpiewana była DOSKONALE. "Przecież i ja ziemi tyle mam ile jej stopa ma pokrywa dopokąd idę...." Wokaliści oddaliby duszę diabłu żeby mieć takie możliwości głosowe wogóle. O takich możliwościach w wieku lat 60-ciu nawet nie śmieliby marzyć.

Co jeszcze ? Niemen jest gaduła :-) Między utworami opowiadał różne historyjki, często w swoim aluzyjno-niejasnym stylu, żartobliwe albo filozoficzne. Troszkę "politykował" przycinając nielubianym postaciom sceny politycznej, troszkę wspominał... Pewnym zgrzytem koncertu było nagłośnienie - choć trójkowa sala ma fenomenalne warunki akustyczne, nie zachowano równowagi pomiędzy głosem i poszczególnymi instrumentami. Śpiew bylo słychać doskonale, niektóre klawisze też (szczególnie podczas improwizacji stylizowanych na "gitarowe"), ale niektóre brzmienia i podkłady były za bardzo schowane. To nawet słychac w transmitowanych "Papugach" (gdzie przyczynia się dodatkowo do płaskiego brzmienia tego utworu).

Bedą jeszcze dwa takie koncerty w styczniu 2000 roku - póŸniej Niemen ma wybrać z nich kilka kompozycji i wydać je na płycie. Myślę, że to będzie dobra plyta.

Darek Sieradzki, 6.11.1999


na górę